kameralna Posted September 15, 2010 Posted September 15, 2010 Grzesiu, niechże cię wypatrzy ten domek. Quote
piechcia15 Posted September 23, 2010 Posted September 23, 2010 nikt nie pisze, nikt nie dzwoni:( Quote
kameralna Posted September 23, 2010 Posted September 23, 2010 ...czyli są ogłoszenia ale brak telefonów :roll: A lokalne gazetki, może tam ogłosić Grzesia? Quote
piechcia15 Posted September 28, 2010 Posted September 28, 2010 DZIEWCZĘTA i chłopaki (jeśli tacy tu są):) zapraszam na bazarek, bo mam do sprzedania gazety Mojego Psa i Przyjaciela Psa http://www.dogomania.pl/threads/193614-wyprzeda%C5%BC-magazynu-M%C3%93J-PIES-i-PRZYJACIEL-PIES-po-2z%C5%82!na-Pabianicki******-gt-koniec-8.10?p=15453968#post15453968 Quote
Romka Posted October 9, 2010 Posted October 9, 2010 Widziałam Grzesia na Waszym wątku ogólnym,siedział spokojnie wśród innych psiaków.Jest zgłoszony na fora łowieckie ale na razie cisza... Quote
agata51 Posted October 12, 2010 Posted October 12, 2010 Dawno mnie nie było, Grzesiu - trudno to wszystko ogarnąć. Ale pamiętam. Z jagdterierkami jest pewien kłopot - ludzie chcą spokojnego, bezproblemowego psa, a jagterierki "najdziksze wyczyniają swawole". I albo się to lubi, albo, nie wiedząc, do czego są zdolne, bierze się jagdterierka do domu i ... się przepada. Bo jagdterierki mają coś takiego, czemu nie sposób się oprzeć - wdzięk, urodę, radość życia, gotowość kochania wszystkich i wszystkiego. A przy okazji, charakterek co się zowie - przerośnięte ego, chęć dominacji, kokieteria - dupką zakręcę, przymilę się i mam, co chcę (ja jestem najważniejsza, miziaj mnie - nie masz ochoty? nieważne - ja akurat teraz tego chcę; popatrzcie, jestem! zachwycajcie się mną, przecież jestem taka urocza; nie chcesz bawić się piłeczką? jak to? przecież ja akurat mam na to ochotę, wstań z kanapy i baw się ze mną; itd.) Cała reszta to tropienie, tropienie, tropienie. I dopaść, a jeśli się nie uda, to chociaż gonić! Mamy w Łodzi Żwirka, w schronie anioł (skąd ja to znam), w DT wyszło, co miało wyjść, dzięki determinacji opiekunki są efekty, a było już niewesoło: http://www.dogomania.pl/threads/192953-Żwirek-w-małym-ciele-wielki-duch-POTRZEBNE-WSPARCIE-FINANSOWE/page27 Betkę już znacie - kraina łagodności i bestia w jednym ciele; o tegorocznych wakacjach na ostatniej stronie. http://www.dogomania.pl/threads/100642-Przywiazali-na-przystanku-ze-złamana-łapą-Rzeszów-(-JUZ-W-SWOIM-DOMU-)))/page92 Takie one są. Ale Grześ to facet w podeszłym wieku i chyba nie w głowie mu już takie brewerie. Kanapa, fajeczka, szklaneczka whisky i wspomnienia myśliwego... Tak myślę, ale cholera wie, co się kołacze w głowie jagdterierka. Nieprzewidywalne one są. Quote
oska1983 Posted October 24, 2010 Posted October 24, 2010 Odwiedzam Cię Grzeorzu:) niestety tylko wirtualnie Quote
Romka Posted November 2, 2010 Posted November 2, 2010 Oj Grzesiu nikt cię nie odwiedza piesku... Quote
kameralna Posted November 3, 2010 Posted November 3, 2010 Nie zapominajmy o Grzesiu. On ciągle potrzebuje naszej pomocy - potrzebuje domu. Quote
piechcia15 Posted November 3, 2010 Posted November 3, 2010 oczywiście że nie zapominamy, ale co zrobić jak nie ma chętnych? czy on nadal ma jakieś ogłoszenia?bo ja mam wiele psiaków, ale jego nie Quote
mamanabank Posted November 15, 2010 Posted November 15, 2010 agata51 napisał(a):Dawno mnie nie było, Grzesiu - trudno to wszystko ogarnąć. Ale pamiętam. Z jagdterierkami jest pewien kłopot - ludzie chcą spokojnego, bezproblemowego psa, a jagterierki "najdziksze wyczyniają swawole". I albo się to lubi, albo, nie wiedząc, do czego są zdolne, bierze się jagdterierka do domu i ... się przepada. Bo jagdterierki mają coś takiego, czemu nie sposób się oprzeć - wdzięk, urodę, radość życia, gotowość kochania wszystkich i wszystkiego. A przy okazji, charakterek co się zowie - przerośnięte ego, chęć dominacji, kokieteria - dupką zakręcę, przymilę się i mam, co chcę (ja jestem najważniejsza, miziaj mnie - nie masz ochoty? nieważne - ja akurat teraz tego chcę; popatrzcie, jestem! zachwycajcie się mną, przecież jestem taka urocza; nie chcesz bawić się piłeczką? jak to? przecież ja akurat mam na to ochotę, wstań z kanapy i baw się ze mną; itd.) Cała reszta to tropienie, tropienie, tropienie. I dopaść, a jeśli się nie uda, to chociaż gonić! Mamy w Łodzi Żwirka, w schronie anioł (skąd ja to znam), w DT wyszło, co miało wyjść, dzięki determinacji opiekunki są efekty, a było już niewesoło: http://www.dogomania.pl/threads/192953-Żwirek-w-małym-ciele-wielki-duch-POTRZEBNE-WSPARCIE-FINANSOWE/page27 Betkę już znacie - kraina łagodności i bestia w jednym ciele; o tegorocznych wakacjach na ostatniej stronie. http://www.dogomania.pl/threads/100642-Przywiazali-na-przystanku-ze-złamana-łapą-Rzeszów-(-JUZ-W-SWOIM-DOMU-)))/page92 Takie one są. Ale Grześ to facet w podeszłym wieku i chyba nie w głowie mu już takie brewerie. Kanapa, fajeczka, szklaneczka whisky i wspomnienia myśliwego... Tak myślę, ale cholera wie, co się kołacze w głowie jagdterierka. Nieprzewidywalne one są. Pięknie to napisałaś agato... przerobić troszkę i tekst do ogłoszeń jak ta lala :-) Quote
Romka Posted November 15, 2010 Posted November 15, 2010 " Potrafiła buszować w okolicznych chaszczach pół godziny, po czym nie zamierzała wrócić drogą, którą prysnęła, tylko kładła się bezczelnie za ogrodzeniem tuż przy wejściu do domu i kazała się wpuścić (pamiętacie jej szczeki? to jedyny pies, w którego szczekaniu wyraźnie sychać hau, hau). TŻ na szczęście po Politechnice (chociaż na Betkę to za mało), umie za pomocą dwóch desek podnieść napiętą siatkę tak, żeby terierka mogła się przecisnąć (ileż to ja się nauczyłam od ojca, a teraz ot TŻa!). Dziwne, ta dziura musiała być o wiele większa i wygodniejsza niż ta, przez którą uciekła. Zauroczenie mojego TŻ Betką jest bezdyskusyjne - zaczynam być zazdrosna i zadaję sobie pytanie - czy i dla mnie wymyśliłby taką dziurę pod siatką, przez którą zdołałabym się przecisnąć.... Pierwszy spacer po powrocie. Godzina kopania i Betka w końcu dokopała się i na moich oczach spożyła myszkę (taką gołą, mysiątko jeszcze). Gdybyście mogły, cioteczki, to zobaczyć. Betka spożyła, położyła się i odpoczywała długą chwilę. Pozwoliłam jej. W końcu muszę jej jej na coś pozwolić." Skopiowałam z wątku Betki,suczki agaty,Mamanbank co Ci to przypomina...mnie wypady mojej Romki przez płot na posesje straży pożarnej i powrót do domu ulicą i czekanie pod brama domu aż będzie otwarta brama domu...no a polowanie na nornice...identycznie Romka Quote
Romka Posted November 15, 2010 Posted November 15, 2010 Moja Romka dodatkowo,wskakuje na betonowe ogrodzenie i jak kocur zeskakuje,zeby mnie nie złościć to najpierw próbuje dostać się na działkę obok(sąsiaduje z naszym podwórkiem) a jak się nie udaje to wraca ulicą...i cała jest szczęsliwa,ze już jest pod domem i taka jest posłuszna i mądra... Quote
oska1983 Posted November 29, 2010 Posted November 29, 2010 Podrzucę, dawno nikt wątku nie odwiedzał:( Quote
kameralna Posted November 30, 2010 Posted November 30, 2010 Cioteczki, odwiedzajcie Grzesia. Martwi mnie to, że biedaczek przestaje być widoczny. Quote
go-ja Posted November 30, 2010 Posted November 30, 2010 Brakuje 145 zł stałych deklaracji, by Sara mogła pojechać do hoteliku. Pomożesz? http://www.dogomania.pl/threads/1967...5%9Bpieniem-(( Quote
agata51 Posted December 7, 2010 Posted December 7, 2010 Niedobra ciotka zapomniała o Grzesiu. Cioteczki, dziękuję. Jagdterierki łatwe nie są, ale po prostu nie sposób nie poddać się ich urokowi. Każdego (czy to psa, czy człowieka) owiną sobie wokół palca. Quote
kameralna Posted December 21, 2010 Posted December 21, 2010 Grzesiu, niech Twój los się wreszcie odmieni. Szczęścia piesku :) Quote
Romka Posted December 21, 2010 Posted December 21, 2010 Zaglądam często ale nie zawsze wpisuję...Grzesiu domku na święta ci życzę piesku... Quote
kasia14 Posted December 28, 2010 Posted December 28, 2010 Z tego co wiem, to jest Grzesiem zainteresowany dom w Niemczech i jest szansa, że Grzesiu tam pojedzie.... zobaczymy Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.