Jump to content
Dogomania

pasta & szczoteczka do zębów dla psó


saraga
 Share

Recommended Posts

Ja myję zęby mojej 1,5-rocznej labradorce tylko, kiedy na spacerze dorwie coś o strasznym zapachu i później jej jedzie z pyska. Śrtednio to wychodzi raz na miesiąc. Dostaje suchą karmę, więc problemów z kamieniem nie ma, ale zawsze warto psa nauczyć za młodu... Używam pasty dla psów i moja uważa mycie zębów za świetną zabawę, bo próbuje jej jak najwięcej zjeść...

Link to comment
Share on other sites

  • Replies 114
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

[quote name='ziele77']Moja sunia ma obecnie 14 lat.Myję jej zęby sporadycznie,czasem częściej czasem i rok nie myję.Zawsze używałam zwykłej ludzkiej szczoteczki i pasty.Nigdy nie zwracałam uwagi jaka to pasta,a pies ją zjadał i to czasem sporo..i nic jej nie jest[/quote]To jest argument typu "Mój dziadek całe życie palił dwie paczki dziennie, żył do lat 104 i nigdy nie chorował - więc palenie nie jest szkodliwe". :roll:

[quote name='ziele77']myślę,że reklamowanie psich past i odradzanie ludzkich to zwykły marketing.[/quote]Może i tak, ale ja tego na pewno nie wiem. Że powinnam używać psiej pasty słyszałam od mojego weta-stomatologa, który i tak wie, że u niego pasty nie kupuję, więc nic z tego nie ma (natomiast wiem, że zależy mu na zdrowiu moich psów).

[quote name='ziele77']Kamień nazębny usuwam przy myciu zębów sama,podważając łyżeczką:evil_lol:[/quote]Ale w ten sposób usuwasz tylko to, co jest na widocznej części zębów, a nie to - o wiele bardziej niebezpieczne - co znajduje się w "kieszonce" pod dziąsłem. Nie mówiąc już o tym, że rysujesz w ten sposób szkliwo, narażając na szybsze odkładanie się kamienia w przyszłości.

Ja muszę powiedzieć, że w moim doświadczeniu, ogromny wpływ na stan uzębienia ma genetyka i ewentualnie sposób karmienia. U mojej Misi kamień po prostu się nie odkłada (gdy dostaje suchą karmę), bez względy na to, czy zęby są szczotkowane, czy nie. A już jej córka nie odziedziczyła tej cechy i u niej trzeba zęby regularnie szczotkować.

Link to comment
Share on other sites

Hmm... możecie mi doradzić cosik?
Tylko nie pasta! Coś na szybko i bez problemów.
Próbwałam pastą, za żadne skarby świata więcej niż 5 sekund nie usiedzi na du*** i jedyne co narazie stosuje to specjalne kości...na nic innego tych psinek moich skusić nie idzie.:mad:

Link to comment
Share on other sites

  • 2 months later...

Co sądzicie o paście PETOSAN? Moja siostra zamówiła ze szczoteczką u weta za 35zł. I teraz pytanie czy ktoś stosuje tą paste? Czy może polecić, prosze o odpowiedź... ;) Mój pies w tej chwili ma myte ząbki pastą Stoma-żel, lecz i tak robi sie jej nalot, gdy by.łam na badaniach to wet powiedział ze to moze być genetyczne, lub że psom ras małych szybciej ten nalot powstaje, za rok idziemy na czyszczenie zębów laserowo, bo teraz nie da sie wyczyścić bo tego nalotu jest za mało na czyszczenie. :shake:

Link to comment
Share on other sites

dopisuje sie zeby nie zakladac kolejnego tematu ;)
Kolezanka ma juz wiekowego mieszanca - piesek mieszka u jej mamy, nigdy nie mial mytych zebow, nie jest do tego kompletnie przyzwyczajony (ciezko go urzymac przy probie mycia). Kamienia duzo nie ma (podobno), jednak nieciekawy zapach a i owszem. Oczywiscie nie musi to byc sprawa zabkow, ale moze...Z racji tego, ze mycie moze byc trudne pomyslalam, ze moze plyn 'psikajacy'? Ale czy to faktycznie dziala, i czy wystarczy psiknac i juz? Ktos polecal plyn DOG-A-DENT czy faktycznie skuteczny? A moze jakis inny? Jesli plyn nie spelnia swojej roli to bedziemy probowac z pasta. Z gory dzieki za pomoc

Link to comment
Share on other sites

Busterowi kilka miesiecy temu wetka przy okazji amputacji pazurów miała usunąć kamień z żąbków, jednak zrobiła to jakoś bardzo niedokładnie, bo kamień był przy dziąsłach jeszcze niezdjęty, od wewnętrznej strony w ogóle nie był ruszony. teraz mu się zrobił większy... ale też nie ejst jakiś kosmiczny. taki bardziej mocny nalot :P w każdym razie chcę usunąć. i w związku z tym mam kilka pytań.

jak bardzo narkoza szkodzi psu? bo słyszałam/czytałam, że jest szkodliwa. więc nie chcę tego zabiegu powtarzać często, tylko już naprawdę, jeśli zajdzie jakaś potrzeba, chcę teraz usunąć raz i porządnie, potem wszelkie domowe sposoby i preparaty do mycia zębów.

słyszałam też, że kwasek cytrynowy, czy tam sok z cytryny źle działa na szkliwo (rozpuszcza je?) było to już poruszane w którymś wątku, więc nie mam zamiaru tego stosować.

słyszałam o tym, że dobrą metodą jest ściąganie psu kamienia łyżeczką do herbaty (tudzież innym sztućcem ;)) słyszeliście o tym? a może zdrapywaliście osad paznokciem?

kolejna, bardzo istotna rzecz - jaki preparat do pielegnacji jamy ustnej? narazie mam pastę firmy Trixie, dla psów, taką miętową, jej smak Busterowi bardzo odpowiada, lubi tę pastę i ją zlizuje nawet ze szczoteczki, co mi utrudnia czyszczenie ząbków. ale nie ejstem pewna, czy to jest dobra pasta. myślałam nad pastami i innymi preparatami z firmy Petosan i Dog-a-dent. Kto je stosuje i co dokładnie? Jak działa i jak szybko widać i czy w ogóle widać jakieś rezultaty? jak często stosujecie?

mam szczoteczkę zwykłą dla psa obustronną i taką nakładaną na palec, ale widziałam też taką, która czyści zeby z 3 stron (od wewnątrz, od zewnątrz i od góry) przy moim psie bardzo praktyczne, gdyż tylko na chwilę mi się udaje wniknąć do głębszych stref jego paszczy :D a nie mam czasu, żeby omieść dokładnie jedną szczoteczką wszystkie strony zębów. taka szczoteczka z pastą petosan bodajże kosztuje ze 30 zł, (pasta kosztuje ok. 15 zł), więc razem ich raczej nie kupię, ale są takie szczoteczki też dla ludzi, a Buster jakiejś malutkiej paszczy nie ma, więc myślę nad kupieniem takiej zwykłej szczoteczki (tylko czy to się opłaci?) ostatecznie mogę zostać przy tej szczoteczce co mam, zabieg rozłożyć trochę w czasie, bo wacikami czy płatkami jak już ktoś robi to mi się nie wydaje jakieś za bardzo czyszczące :P a co myślicie o pastach dla dzieci? bo logiczne jest, że pies nie powinien "używać" pasty dla ludzi, bo połknie i może mu zaszkodzić. dzieciom też się mówi "wypluj". ale taka pasta dla niemowląt? ile coś takiego kosztuje? bo jest różnica między kilkoma a kilkunastoma złotymi ;) chociaż pasta aż tak szybko się nie zużywa.

zatem, jak wg Was byłoby lepiej - kupić pastę i myć zęby, czy taki żel do zębów, chyba się nim tylko smaruje zęby, ale nie wiem czy to po wyczyszczeniu, czy bez, a moze spray? podobno rozkłada kamień. co radzicie, polecacie?

jeszcze się zastanawiam nad zmianą karmy z royala zwykłego na dental & skin (w końcu royal sprawdzona karma... przez Bustera) bo zawiera tę forumłę jakąś tam. pedigree denta kiedyś stosowałam i działało (!) ale teraz Buster nie lubi (może to i lepiej bo nie wiadomo co tam siedzi ;)) i za nic nie chce zjeść.

mam nadzieję, że pomożecie mi w wyborze szczególnie preparatu do pielęgnacji jamy ustnej :D czy żel, pasta, czy spray i jakiej firmy oraz jaka szczoteczka?

Link to comment
Share on other sites

[quote name='jostra']Ja używałam Stoma Gel, a teraz Petosan.
Z tego ostatniego jestem bardzo zadowolona.
Do tego zakupiłam sobie w sklepie Cherrybrook zestaw narzędzi dentystycznych dla piesków i nimi sobie pomagam jak jest więcej kamienia.[/quote]

a ile taki zestaw kosztuje? można go przez internet gdzies zamówić?

Link to comment
Share on other sites

A ja odradzam samodzielnego skrobania zębów, pomimo że kiedyś też tak robiłam (też narzędziami z Cherrybrook, BTW). Odradzam z dwóch głównych powodów:

1. Skrobiąc bez narkozy możesz zeskrobać tylko widoczny kamień nazębny. Natomiast najważniejsze do oczyszczenia rejony znajdują się w "kieszonkach" pod linią dziąseł. Tylko profesjonalne czyszczenia w stanie znieczulenia dotrze do tych miejsc - a są one najważniejsze, bo to właśnie kamień i bakterie odłożone tam powodują stany zapalne i utratę przyzębia, a w końcu i zębów. Kamień na twardym zębie z dala od dziąsła tak naprawdę nie szkodzi, więc skrobiąc go uzyskujemy tylko poprawę kosmetyczną, nie leczniczą. Co gorsza, pozbywamy się widocznych świadectw tego, co ukrywa się pod linią dziąseł...

2. Skrobiąc "po domowemu" drapiemy szkliwo. Mini-rysy w szkliwie to idealne miejsca dla gromadzenia się bakterii i płytki nazębnej, tak więc rysując szkliwo podczas skrobania powodujemy, że kamień będzie się odkładał szybciej. Profesjonalne zdejmowanie kamienia kończy się fazą polerowania, która usuwa takie rysy w szkliwie - w domu nie mamy sprzętu ani warunków, żeby zęby odpowiednio wypolerować.

Jeszcze co do narkozy. Narkoza jest niebezpieczna w tym sensie, że z każdą narkozą łączy się ryzyko, że pies (czy człowiek) się nie wybudzi. To ryzyko jest niewielkie i w miarę postępu w medycynie (również medycynie weterynaryjnej) ciągle maleje, ale opinia publiczna nie nadąża za tym postępem, więc nadal większość z nas boi się narkozy nieproporcjonalnie do ryzyka, które ta narkoza niesie. W celu zmniejszenia ryzyka związanego z narkozą należy przed zabiegiem przebadać psa (m. in. krew i EKG), upewnić się, że będą używane nowoczesne środki, ze przy zabiegu będzie obecna osoba (najlepiej anestezjolog) odpowiedzialna za przebieg narkozy, oraz że lecznica jest przygotowana nieszczęsliwe wypadki z narkozą związane.

Link to comment
Share on other sites

[B]Flaire[/B] dziękuję bardzo za wyczerpującą odpowiedź :) po prostu myślałam, że częste narkozy (co miesiąc, co kilka) mogą się odbić na zdrowiu w jakiś sposób. mój pies był już kilka razy pod narkozą czy na głupim Jasiu (czym się to różni?) i wybudził się normalnie ;) niestety był szyty kilka razy (łapy, skaleczenia o szkła, itp., wpadł raz pod rower) i właśnie wtedy miał narkozy ;) lecznica sprawdzona, tylko są tam praktykanci raczej... ale drobnego zszycia to się akurat nie obawiam, że źle zszyją, gorzej z poważniejszymi zabiegami.

to usuwanie kamienia prawie jak u ludzi się odbywa widzę :lol: a jak można sprawdzić, czy wet rzeczywiście dobrze usunął kamień, z tych kieszonek też? tzn. ogólnie widać, ale do kieszonek nie zajrzę, albo tego polerowania treż nie

Link to comment
Share on other sites

nie wiem czy warto, ponieważ nie próbowałam akurat tego sprayu. miałam inny, już na wykończenium chyba Trixie. nie pryskałam nim zębów mojemu psu regularnie, więc nie powiem, czy to skuteczne. jedynie przed wystawami :D jednak cena tego sprayu z dog-a-dent jest wyższa, więc mam nadzieję, że i lepsza jakość i lepiej działa. sama się zastanawiam, czy go kupić ;)

Link to comment
Share on other sites

Mój wet-stomatolog takich płynów nie poleca - radzi codziennie myć psu zęby.

[quote name='Kaja & Buster']to usuwanie kamienia prawie jak u ludzi się odbywa widzę :lol: a jak można sprawdzić, czy wet rzeczywiście dobrze usunął kamień, z tych kieszonek też? tzn. ogólnie widać, ale do kieszonek nie zajrzę, albo tego polerowania treż nie[/quote]Dokładnie - dlatego powinnaś pogadać z wetem i spytać, na czym dokładnie polega zabieg usuwania kamienia, dlaczego pod narkozą, czym różni się od tego, co Ty sama mogłabyś zrobić zeskrobując odpowiednim narzędziem. I w zależności od tego, co usłyszysz, wybrać tego weta, bądź szukać dalej.

Link to comment
Share on other sites

[quote name='Agnes']dzieki ale ja wlasnie pisalam wczesniej, ze jedna osoba tylko polecala ten plyn, a mi zalezy na wiekszej ilosci opinii. Kupic zawsze mozna, ale czy warto?[/quote]

Agnes - ja, tzn. Fruzia używa spray Dog-A-Dent (30 zl za całkiem sporą buteleczkę). Mogę coś już powiedzieć, bo stosujemy go około 2 miesięcy. (częstotliwość co 2-4 dni).
Myjemy również ząbki szczoteczką, a po wyszorowaniu pyska psikam jej właśnie ząbki sprayem:)
Fruzia (wzięta ze schronu) miała i ma niewielki kamień na kilku ząbkach.

Teraz moje obserwację: Przez pierwszy miesiąc zero efektów:D, choć smrodek z pysia nieco mniejszy:D
Dopiero po 3-4 tygodniach zauważyłam, że miejscami ten kamień po prostu odpada. Nie ściera się czy coś, ale odkleja się kawałkami:):):) Zaznaczam, że nic nie próbowałam skrobać, bo się boję że jej krzywdę zrobię.....
Wczoraj zauważyłam, że ząbek (taki malutki za kłem gdzieś), który był w najgorszym stanie, bo cały w kamieniu, jest czysty, bielusieńki!!!!:multi:

Ja myśle,że najlepszym rozwiązaniem jest właśnie połączenie szczotkowania i sprayu. Szczoteczką usuwasz resztki jedzonka i osad, a spray ma właściwości zmiękczające i rozpuszczające kamień i dodatkowo odświeża pysia i poprawia jego higienę:)

Ale trochę się martwię, bo czytałam że kamiń pod dziąsłami również siedzi i ten właśnie jest najgroźniejszy:( więc chyba zabieg w lecznicy nas nie ominie za jakiś czas.....choć narazie 2 wetów mi powiedziało, że Fruzi kamień jest za mały aby od razu zabieg robić, a dziąsła są ok. A jak im powiedziałam że szczotkowanie i spray działają i kamień odpada, to tym bardziej radzili aby się tego trzymać.

Pozdrawiam!!!! :D

Link to comment
Share on other sites

  • 2 weeks later...

[quote name='[email protected]']ja mam pastę z Trixie :) jak na razie nie narzekam :) a pies o wiele hętnie daje sobie czyścić zęby szczoteczką, niż psikać płynem. Właśnie przed chwilką myłam jej ząbki - leżała spokojnie brzuszkiem do góry i obracała łepek, w zależności która stronę zabków jej myłam :D[/quote]

no to w takim razie ja też kupię Lucky'emu :) Zobaczymy czy da sobie kiełki czyścić :) Bo ma już pierwsze oznaki kamienia...

Link to comment
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

 Share


×
×
  • Create New...