Jump to content
Dogomania

Bo schronisko o nim zapomniało.... poranione, wygłodzone - Fundacja SOS Bokserom


Recommended Posts

  • Replies 708
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Faro napisał(a):
Szczegóły wkrótce będa na stronie naszej fundacji - Dominiko , potrzymamy czytelników trochę w niecierpliwości ??? (hi hi hi ). Zuzanka jest bezpieczna i szczęsliwa ma kochająca ja ogromnie Pania i pewnie juz nie pamięta o tym co kiedys przechodziła !!!!!


Pewnie, że potrzymamy - Fundacja ma pierwszeństwo :)
A potem Wam pokażę, jak Zuza wygląda teraz, kiedy ma te prawie 12 lat.

Posted

Agnezia napisał(a):
wyskakujecie tutaj jak Filip z konopi i będziecie nas trzymać w niepewności?????

Gadać nam tu!


Dziś mamy 100 % pewności , że to rodzeństwo miotowe, tylko jakiś chochlik mogłby sprawic , że tak nie jest, więc sprawdzimy 2 "drobiazgi" (tatuaże) i gdy bedziemy miec 102% pewności to wszystko opiszemy !!!

Posted

[quote name='wykrywka']Siostra Dropsa :crazyeye:.
Pokazać ją i Dropsika też :mad:
A w ogóle jak doszło do tego, że zaczęto szukać koligacji rodzinnych między nimi?

Przeklejam z forum bokserowego:
Dla tych, którzy nie przebrną przez cały wątek: Zuza w 2006 została przywieziona do wrocławskiego schroniska z interwencji. Od tego czasu jej droga była już dość prosta , przed pojawieniem się w schronisku w czerwcu 2006, była już kilkukrotnie (wg informacji przekazanych mi przez pracowników schroniska) odbierana w ten sposób właścicielowi, zawsze jednak (czasem z kilkutygodniowym opóźnieniem) zgłaszał się po nią i ją odbierał.

Nazywam ją już od dawna menel-dogiem, na pewno wiele ze swoim właścicielem miejsc odwiedziła, dzięki czemu nigdy nie miałam problemów z zabieraniem jej w tzw. miejsca publicznej, gdzie bunkrowała się pod ławką, stołem i była zadowolona

W sierpniu 2006 roku, kiedy wydałam i ostatecznie upewniłam się co do dobrego wyboru nowego domu dla mojej ówczesnej tymczasowiczki, podjęłam decyzję i w porozumieniu ze schroniskiem przejęłam "tymczasową" opiekę nad Zuzą, zobowiązując się jednocześnie, że ją "oddam" jakby co - od tego czasu planowałam już ucieczkę na Wyspy albo do Meksyku (jakby co ).
Schronisko zdecydowało się na takie rozwiązanie ze względu na fakt, że Zuza wchodziła w bójki z współmieszkankami boksu, jak rownież ze względu na zwyczajne przepełnienie schronu oraz to, że niespecjalnie spodziewano się zainteresowania 7-letnią suką, a dodatkowo jej sytuacja prawna nie pozwalała na "zwykłą" adopcję.
Zuzę wzięłam z lekka pocharataną przez los, świeżo po porodzie (miot nie przeżył), w średniej formie fizycznej - nic dziwnego, szczenięta urodziła w boksie zbiorowym - pewnie część z Was to pamięta.

W tej chwili Zuza ma 11 i pół roku, od przeszło roku choruje na Cushinga, bierze leki, niedawno miała nieco większe problemy ze zdrowiem, szczerze mówiąc, myślałam że przyjdzie mi się z nią pożegnać, na szczęście - jest twarda, dużo bardziej niż ja

Od ponad półtora roku sytuacja prawna Zuzy (przynajmniej w kontekście tego, czyja ona jest ) jest jasna - w czerwcu 2009 została moją córką, ta umowa zakończyła mój najdłuższy tymczas świata - miałam ją prawie 3 lata

Może też dlatego wzięło mnie na rodzinne wspominki i postanowiłam odnaleźć jej rodzinę i poznać korzenie Tutaj - jak zwykle - nieoceniona okazała się pomoc Faro, bo w związkowych sprawach jestem zielona i upośledzona .
Jak na ironię, do rodziców Zuby dotarłam przez jej... brata, który jak się okazało jest pod opieką SOS bokserom - nawet bez potwierdzenia w ZK, patrząc na obie gęby, mogłabym sobie dać rękę uciąć, że to rodzeństwo, historię Dropsa zobaczcie tutaj: http://www.sosbokserom.co...kaz&pies_id=355

Jak olbrzymiego pecha miał ten miot - nie sposób się nadziwić, było siedmioro rodzeństwa (2 psy, 5 suk) z czego już od 2 wiadomo, że trafiły do schronu w trybie interwencji.
Te piękne psy (!!!) pochodzą z miotu Waleria z Wielkiej SowyxUgolino van de Hazenberg, Ugolino odszedł w wieku 14, co wyjaśnia wspaniałą długowieczność jego dzieci.

Dodam tylko, że pomimo absolutnego braku warunków do pomocy, hodowca - p.Kram każdorazowo, i w przypadku Zuzy, i w przypadku Dropsa (Zubik? Nie pamiętam, pani z ZK mi mówiła ) był gotowy, żeby pomóc, a nawet przyjąć psa do siebie.
No, to tyle tytułem update'u informacji o Zuzi z Wielkiej Sowy

A poniżej kilka zdjęć, bo Zuza, pomimo swojego wieku była początkiem mojej profesjonalnej drogi szkoleniowej - zdała ze mną egzamin na Trenera Alteri, uczestniczyła w edukacji kynologicznej w ok. Kielc, gdzie prowadziła grupę chłopaków w "Podchodach z psem", poznała też samą Turid Rugaas (a może to Turid miała zaszczyt poznania Zuzy?) podczas kursu instruktorskiego International Dog Trainers School - po prostu jest potwierdzeniem, że "Stary pies i może"



Podczas kursu instruktorskiego z Turid Rugaas:








Jeszcze zimowo - sprzed 2 miesięcy:



Wczoraj Drops i Zuba mieli 11 i pół urodziny :-)
A trafiłam na Dropsa dzięki Faro, kiedy zaczęłam szukać rodziny mojej Zuby - z ciekawości i racji tego, że chciałam wiedzieć, z jakiego połączenia uzyskuje się ideał :) - w ZK kynologicznym uzyskałam potwierdzenie jej i Dropsa pochodzenia.
Niestety, nie mogę znaleźć nigdzie zdjęć matki mojej Zuzanki - Walerii z Wielkiej Sowy :(

A, a to jest Zuza zaraz przed tym, jak ją zabrałam, po porodzie w schronisku:


a to kilka miesięcy później:



Miała wtedy 7-8 lat.

  • 1 month later...

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...