Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Kocurek podeśle jutro, tylko poszukam numeru iban, dzięki wielkie

 

 

eh.. kiedy ja już myśle, ze lepiej to znowu jest gorzej. Było lepiej do południa, nawet biegunki nie ma, miał zdrowsze oczy, interesował się. Tylko nie chciał jeść, dokarmiamy na siłe strzykawkami. A teraz na wieczór znowu gorzej, nie chce wstawać wogóle. Siedze i podaje mu kroplówke :(

Posted

Wysłałam numer konta

 

 

Bakuś dalej słaby, nie chce nic jeść, nawet mięsa czy smakołyków. Przewraca się. Niby zakażenie zwalczyliśmy, biegunki i wymioty ustały, a dalej źle. Teraz chyba już wszystko zależy od jego woli walki. Jedyne czym możemy go jeszcze na szprycować to witaminy

Posted

Bakuś jutro będzie operowany :(

Zapłaciłam dzisiaj za wcześniejsze i dzisiejsze leki i badania 233 zł. Na koncie zostało 79 zł. Koszt operacji 100-300 zł. Będe wdzięczna za dodatkowe wpłaty.

 

 

Zrobiliśmy dzisiaj kolejne badanie krwi z nadzieją, że wyniki będa w normie i bedzie można odstawić antybiotyki, w końcu w czwartek były prawie w normie. Niestety leukocyty wzrosły jeszcze bardziej niż wcześniej :(  Zrobiliśmy USG. Coś co było widoczne w poprzednim USG malutkie dzisiaj jest bardzo duże. Nie wiadomo co to. Może ropień, a moze coś gorszego. Nie pozostało nic innego jak operacja. Stan Bakusia jest zły, moze tego nie przeżyć, ale zostawienie go w takim stanie to pozwolenie mu na powolne umieranie w męczarniach. A uśpić go nie potrafię bez walki :(  

Jeśli wyjdzie z tego cało to będzie to jakiś cud patrząc. na to co on już przeszedł.

Bardzo się boje :( :(

Posted

Bakuś jutro będzie operowany :(

Zapłaciłam dzisiaj za wcześniejsze i dzisiejsze leki i badania 233 zł. Na koncie zostało 79 zł. Koszt operacji 100-300 zł. Będe wdzięczna za dodatkowe wpłaty.

 

 

Zrobiliśmy dzisiaj kolejne badanie krwi z nadzieją, że wyniki będa w normie i bedzie można odstawić antybiotyki, w końcu w czwartek były prawie w normie. Niestety leukocyty wzrosły jeszcze bardziej niż wcześniej :(  Zrobiliśmy USG. Coś co było widoczne w poprzednim USG malutkie dzisiaj jest bardzo duże. Nie wiadomo co to. Może ropień, a moze coś gorszego. Nie pozostało nic innego jak operacja. Stan Bakusia jest zły, moze tego nie przeżyć, ale zostawienie go w takim stanie to pozwolenie mu na powolne umieranie w męczarniach. A uśpić go nie potrafię bez walki :(  

Jeśli wyjdzie z tego cało to będzie to jakiś cud patrząc. na to co on już przeszedł.

Bardzo się boje :( :(

 

 

oby ten cud sie wydarzył !

wysyłam Bakuniowi 50 zł dodatkowo na koszty operacji i leczenia

Posted

Żegnaj! Żegnaj najmilszy Bakusiu [*]! Na zawsze w moim sercu!

 

Pianko! Dziękuję Ci! Jesteś człowiekiem o szlachetnym sercu!

Przez te wszystkie lata wspaniale opiekowałaś się Bakusiem [*].

Dzięki Tobie miał wymarzoną psią starość i doświadczył szczerej ludzkiej miłości.

Walczyłaś do końca. Dziękuję Ci!

 

I Bakuś [*], gdyby mógł też podziękowałby Ci najpiękniej!

Posted

Żegnaj! Żegnaj najmilszy Bakusiu [*]! Na zawsze w moim sercu!

 

Pianko! Dziękuję Ci! Jesteś człowiekiem o szlachetnym sercu!

Przez te wszystkie lata wspaniale opiekowałaś się Bakusiem [*].

Dzięki Tobie miał wymarzoną psią starość i doświadczył szczerej ludzkiej miłości.

Walczyłaś do końca. Dziękuję Ci!

 

I Bakuś [*], gdyby mógł też podziękowałby Ci najpiękniej!

Nic więcej dodać nie można..Poczekaj tam na nas z naszymi wszystkimi psiakami,które już też przeszły ten most..

Posted

Nie wierze :(

Powinien dostać na noc tabletki na serce, a jego nie ma :( Chciałabym go jeszcze przytulić

 

Pianko - dobrze znam ten ból, oj, bardzo mocno i długo to boli :( :( chyba nigdy nie przestanie :(

i nie ma słów pocieszenia...

tak bardzo, bardzo żal :(

ale to dzięki Tobie Bakuś szczęśliwie przezył ostatni etap swojego zycia - i za to my wszyscy kochający Bakunia Tobie DZIĘKUJEMY !!!

żal pozostanie, jak po Kajtusiu i Dinusiu - na zawsze :(

Posted

Dzisiaj mi jeszcze gorzej :( Wczoraj chyba bardziej w szoku byłam :(

 

 

Decyzja o zabraniu Bakusia do siebie była jedną z najlepszych jakie podjęłam. Pamiętam jaki był na samym początku biedny, jak płakał w aucie następnego dnia po zabraniu go, bo się chyba bał ze go odwozimy, a jechaliśmy tylko do weta. Nigdy juz więcej nie płakał potem w aucie, bo widział, ze wrócił do domu. Wszędzie go zabierałam, nikt chyba nie wyjeździł się z psem w pociągu tyle co ja z Bakusiem, chodził ze mną na wykłady. Wszyscy zawsze byli pod wrażeniem jaki jest grzeczny.Mógł spać wszędzie, lubił wylegiwać sie w pościeli. Chciałam zeby miał jak najlepiej.

 

Po jego operacji 2 lata temu na guza śledziony widziałam, że kiedyś wyjdą przerzuty, bo to nowotwór złośliwy. Regularnie miał usg, rtg, bad krwi, żeby w pore zareagować. Kiedy teraz zachorował, bałam sie ze to przerzuty, ale miałam nadzieje że nie. Niby zdawałam sobie z tego sprawę, powinnam być gotowa, ale nie byłam :(

W drodze na operacje cały czas go głaskałam, miałam nadzieje, że to tylko głupi ropień :( Ale to był duży naciekający na inne tkanki nowotwór jelita. Mimo, ze dobrze znosił narkoze to nie było juz ratunku dla niego :(

Posted

Bakuń................ :(

 

Mój tata mówił do niego Stefan, Stefanek, nie wiem czemu. Wcześniej mnie to strasznie wkurzało. Teraz chciałabym to słyszeć jeszcze :(

 

b10.jpg

 

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...