Basia Z. Posted March 19, 2010 Posted March 19, 2010 Ostatnie badanie krwi wykazało, że poziom mocznika obniżył się i jest już prawie w normie ale niestety czerwonych krwinek nie przybyło pomimo podawania żelaza, wit. C i kwasu foliowego. Pani wet. się martwi ( ja oczywiście też ), bo coś jej się jeszcze coś bardzo w tych wynikach nie podoba oprócz wielkiej anemii. Coś mi tłumaczyła o jakichś pałkach ( jakiś żargon weterynaryjny ), że poziom tego wzrósł i to niedobrze, że to białaczka nie jest ale może być ropa w nerce albo kto wie czy nie jakieś raczysko albo niewiadomo co. Zmieniła suni antybiotyki i w najbliższy poniedziałek albo wtorek znów idziemy na pobranie krwi. Najmniej tym wszystkim chyba martwi się sama Sarunia - widać po niej jak się ją obserwuje, że jest trochę słaba ale chodzi, szczeka na psy, macha ogonem...dzisiaj mieliśmy gości więc najadła się pieczonego kurczaka i innych mięs i wszyscy ją głaskali. Nie widziałam żeby coś mocniejszego wypiła ale później szarpała zębami polarowy kocyk i usiłowała na nim kopulować. teraz leży obok mnie zwinięta i przytulona pod kołdrą i chrapie Quote
Basia Z. Posted March 19, 2010 Posted March 19, 2010 eeeee tam, myślę, że nie było wcale w jej życiu źle, ona jest nauczona pieszczot i przytulania i jest bardzo wybredna w jedzeniu, wcale nie jest zastraszona ani pokorna - szczeka na psy i wyraźnie oczekuje za to pochwały więc ktoś ją tego nauczył tyle, że w końcu straciła jakoś pana no i to straszne chorubsko ją dopadło ale i w tej sytuacji pomyśl ile ona ma szczęścia - dobrzy ludzie się nią zaopiekowali, zoperowali, znaleźli nowy dom. Ja pojechałam po nią taki kawał drogi, biegam z nią co kilka dni do lekarza, dwa razy dziennie podaję leki, prawie codziennie kroplówkę Quote
jusstyna85 Posted March 19, 2010 Author Posted March 19, 2010 Basia Z. napisał(a):eeeee tam, myślę, że nie było wcale w jej życiu źle, ona jest nauczona pieszczot i przytulania i jest bardzo wybredna w jedzeniu, wcale nie jest zastraszona ani pokorna - szczeka na psy i wyraźnie oczekuje za to pochwały więc ktoś ją tego nauczył tyle, że w końcu straciła jakoś pana no i to straszne chorubsko ją dopadło ale i w tej sytuacji pomyśl ile ona ma szczęścia - dobrzy ludzie się nią zaopiekowali, zoperowali, znaleźli nowy dom. Ja pojechałam po nią taki kawał drogi, biegam z nią co kilka dni do lekarza, dwa razy dziennie podaję leki, prawie codziennie kroplówkę To się nazywa szczęście, to jak wygrana w Totka :) Quote
Basia Z. Posted March 20, 2010 Posted March 20, 2010 Przytyła troszkę pomimo tej anemii - waży teraz 4 kg. Jak ja dostałam to pomimo, że krótkowłosa strasznie liniała - cała od niej oblazłam kłakami bo miała w sobie tabuny starego, niewyczesanego, lezącego puchu, wystarczyło dotknąc ręką. W domu zaraz ją wyczesałam gęstym grzebykiem i trymerkiem i ma tylko gładziutką twardą i lśniącą sierść jak na prawdziwego pinczera przystało. Ząbki w kamieniu wyglądały źle ale tak naprawdę są zdrowe, ładne i stabilne tylko jeden się rusza i mam nadzieję, że sam wkrótce wypadnie. Brzuszek zagoił się pięknie tylko ogolone włosy jeszcze nie odrosły. Sunia jest ładna. W święta będę miała czas to może uda mi sie wstawić parę zdjęć Quote
Basia Z. Posted March 20, 2010 Posted March 20, 2010 ale dzisiaj niestety z Sarunią jest bardzo źle... Quote
jusstyna85 Posted March 20, 2010 Author Posted March 20, 2010 Basia Z. napisał(a):ale dzisiaj niestety z Sarunią jest bardzo źle... Co się stało? Quote
Basia Z. Posted March 20, 2010 Posted March 20, 2010 jest bardzo słaba, nie chce jeść, jest bardzo blada... od samego rana mi się dzisiaj nie podobała i jeszcze przed pracą dałam jej kroplówkę ale jakoś wcale jej to nie wzmocniło Quote
Basia Z. Posted March 20, 2010 Posted March 20, 2010 wet kazała jej codziennie dawać kroplówkę, żeby jej wypłukać do końca ten mocznik ale z drugiej strony mówi, że jak ma tak mało krwinek czerwonych to kroplówkami jeszcze się tą krew rozrzedza więc ja jej codziennie nie daję... juz sama nie wiem, może ona wczoraj straciła za dużo energii i sie przejadła i dlatego dzisiaj od rana nie chciała mi jeść i odpoczywała a ja ją tą kroplówą niepotrzebnie rozwodniłam i osłabiłam Quote
jusstyna85 Posted March 20, 2010 Author Posted March 20, 2010 Basia Z. napisał(a):wet kazała jej codziennie dawać kroplówkę, żeby jej wypłukać do końca ten mocznik ale z drugiej strony mówi, że jak ma tak mało krwinek czerwonych to kroplówkami jeszcze się tą krew rozrzedza więc ja jej codziennie nie daję... juz sama nie wiem, może ona wczoraj straciła za dużo energii i sie przejadła i dlatego dzisiaj od rana nie chciała mi jeść i odpoczywała a ja ją tą kroplówą niepotrzebnie rozwodniłam i osłabiłam Nie pomogę Ci,bo nie mam takiej wiedzy :( Może ktoś tutaj na dogo coś doradzi? Quote
Basia Z. Posted March 22, 2010 Posted March 22, 2010 Już dobrze jest. Chyba tak jak przypuszczałam objadła się mięcha i źle się czuła a ja przedawkowałam jej kroplówkę. Wczoraj cały dzień nie jadła, miałam wrażenie, że ledwo oddycha i wyglądała jakby już stygła. Była bardzo słaba ale na szczęście wstawała i siusiała. Wieczorem rozgniotłam jej leki na proszek, zmieszałam z kleikiem z siemienia lnianego i z miodem i wcisnęłam jej strzykawką do pyszczka. Później w ten sam sposób po trochu dałam jej surowe żółtko roztarte z cukrem i odrobiną oleju na kogel mogel. Rozgrzałam ją porządnie, porozcierałam łapki i przed północą poprawiło jej się na tyle, że zrobiła na trawce dużego klocka a później jeszcze pojadła z apetytem biszkoptów. Dzisiaj od rana miała apetyt. Po troszku jadła chyba z siedem razy - nawet Renal Royala z puszki. Nabrała siły na tyle, że znów kłóciła się z moja starszą suczką. Jeszcze nie poznała całego domu ale zeszła dwa razy z piętra po schodach i sporo spacerowała. Wychodziła do ogródka i byłyśmy też na spacerku poza domem. Prawie cała drogę ja niosłam na rękach ale chyba jej się podobało, bo ona jest ogólnie bardzo naręczna i nakolankowa Quote
Ulaa Posted March 23, 2010 Posted March 23, 2010 Przepraszam, ale kto doradził dawanie psu miodu, cukru i biszkoptów i w jakim celu? Quote
Basia Z. Posted March 23, 2010 Posted March 23, 2010 Nikt mi nie doradzał. Miód zawiera glukozę a glukozę podaje się w celu wzmocnienia. Biszkopty dlatego, że są łatwo przyswajalne i lekkostrawne i w sytuacji gdy dzieje się coś z nerkami na pewno bezpieczne a trochę cukru do żółtka dlaczego nie ? zależało mi zeby dostała jak najwięcej energii, bo była bardzo słaba. Quote
Ulaa Posted March 23, 2010 Posted March 23, 2010 Czy takiej diety nie powinien konsultować wet? Pies inaczej przyswaja niż człowiek i dlatego istnieją specjalne karmy typu convalescence oraz lecznicze. ŻADNA nie zawiera cukru. Glukozę podaje się w czystej postaci nie w miodzie, ponieważ miód silnie alergizuje (szczególnie staremu psu). Żółtko ok, ale samo, bez dodatków. To wg mojej skromnej wiedzy. Mogę jutro skonsultować w lecznicy gdzie mam praktyki, bo może się mylę. Quote
Basia Z. Posted March 23, 2010 Posted March 23, 2010 No to skonsultuj i napisz co się dowiedziałaś tylko wytłumacz wetowi dokładnie, że moje psy nie są karmione cukrem i miodem, to była awaryjna sytuacja późnym wieczorem a czystej glukozy w domu nie miałam.. Ja cały czas jestem w kontakcie z wet. i nie krzyczała na mnie, że coś zrobiłam źle a suczka zaraz po moich zabiegach nabrała sił i do tej pory ma się raczej dobrze - szczeka, zaczęła się nawet przeciągać czego wcześniej nie robiła. Żadnej alergii u niej nie zaobserwowałam. Quote
Basia Z. Posted March 25, 2010 Posted March 25, 2010 Wczoraj poznałam najnowsze wyniki morfologii Saruni. Jest bardzo źle, bo czerwonych ciałek nie przybyło ani troche a nawet ubyło i wzrosła znów ilośc jakichś "pałek". Miałam nadzieję, że nareszcie będzie lepiej, bo karmię ją jak szczeniaka kilka razy dziennie najwartościowszym jedzeniem, do wszystkiego staram się przemycać zielona pietruszkę, dostaje codziennie żelazo, folik, wit c, antybiotyk zachowuje się tak jakby zdrowiała a tu nic. Nasza wet mówi, że ona się dobrze czuje bo zaczęła dostawać steryd i to ją tak trzyma. Ostatnia nadzieja to lek EPREX - jest już zamówiony. Quote
Basia Z. Posted April 5, 2010 Posted April 5, 2010 Staram się wkleić zdjęcia Saruni vel Zygi z naszego domku Quote
Basia Z. Posted April 5, 2010 Posted April 5, 2010 widzę, że udało się tylko nie wiem czemu to zdjęcie jest takie wielkie. To było pierwsze długo wyczekiwane siusiu na trawniku. Quote
Basia Z. Posted April 5, 2010 Posted April 5, 2010 tak towarzyszy mi nieraz w pracy, tu akurat była jeszcze mocno osłabiona Quote
jusstyna85 Posted April 5, 2010 Author Posted April 5, 2010 Musisz zmniejszyć je,żeby było widoczne... Quote
Basia Z. Posted April 5, 2010 Posted April 5, 2010 a tu w towarzystwie Kajusi mojej wcześniej adoptowanej suczki na którą niestety szczeka Quote
Basia Z. Posted April 5, 2010 Posted April 5, 2010 ma wenflon na łapce bo pierwsze dwie porcje EPREX-u dostała dożylnie Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.