Alicja Posted February 23, 2010 Posted February 23, 2010 Doginka napisał(a):Mam nadzieję, że ci jęzor kołkiem w gardle nie stanął:angryy: a jakoś nie , ale cóż życz ...będzie ci życzone
Doginka Posted February 23, 2010 Author Posted February 23, 2010 malawaszka napisał(a):czyli on już jest na paluchu? Jeszcze nie, bo właśnie straciłam klientkę:placz: poprosiłam, zeby przyjechała do mnie w innym terminie, a ona na to, że skoro nie dbam o klienta, to sobie poszuka kogoś innego:placz: Ale jutro mam pogrzeb i pies dostał tylko kilka godzin dodatkowych:placz: Nie mam siły się tłumaczyć, dajcie mi spokuj:placz: Takie ogłoszenia zamieściłam w necie: [FONT=Calibri]ZNALEZIONO PSA!!!![/FONT] [FONT=Calibri]W piątek 19.02.2010 W Parku Skaryszewskim znaleziono pieska. [/FONT] [FONT=Calibri]Pies jest mały (głowa przed kolano), koloru czekoladowego z białym krawatem, beżowymi końcówkami łapek i czekoladowym noskiem. Pies był bez obroży, nie jest zaczipowany! Ma ok. 2-3 lata. Jest przyjazny i wesoły.[/FONT] [FONT=Calibri]NIE CHCEMY, ŻEBY TRAFIŁ NA PALUCH. MA CZAS NA ZNALEZIENIE DOMU DO WTORKU WIECZÓR! [/FONT] [FONT=Calibri]Tel. +48 606873440[/FONT]
niunka04 Posted February 23, 2010 Posted February 23, 2010 Nie dość że wzięła psa starała sie mu pomóc to jeszcze po niej jeżdzicie??? Chore... I tak by trafił na Paluch jakby straż miejska go chwyciła a zrobiła by to napewno. Tak to przynajmniej miał szanse... Postawcie się w sytuacji Doginki a nie tylko krytykujecie... Zrobiłaś jak mogłaś i co mogłaś... To że nie możesz go zostawić to nie jest absolutne Twoja wina.. Ja tez nigdy w życiu nie poświęciła bym mojego psa...
NiJaSe Posted February 23, 2010 Posted February 23, 2010 Doginko tak jak napisalam w smsie , oferowalam ze moge zabrac go do siebie na dwa trzy dni pod warunkiem ,ze bedzie zlatwiony hotelik i bedzie pewnosc ze on tam pojedzie. Nie moglam ryzykowac ze zostane na dluzszy czas z 5 psami , 5 kotami , praca i ogarnieciem dwoch nastolatek bo wiem ,ze nie tyle psychicznie co fizycznie nie dalabym rady. Szkoda ,ze nie wykorzystalac potencjalu dogomani , osoby obecne na watku probowaly pomoc ,ok nie poradzilas sobie z sytuacja i to zapewne kazdy rozumie ( tak sadze ) ,ale po to wlasnie jest to forum ,ze skoro ktos sobie nie radzi to mu sie pomaga. Mialas szczescie bo znalazla sie "z buta" osoba ktora chciala zaplacic za miesiac z gory hoteliku , skoro nie bylo miejsca w hotelu trzeba bylo poszukac platnego DT ,tylko tyle , transportem i cala reszta pewnie zajelibysmy sie tu wszyscy wspolnie , nikt nie zostawilby Cie samej z problemem. Super ,ze nie zostawilas psiaka w parku ,ze wyciagnelas do niego reke ,przykro ze nie dalas rady , ale to Ci akurat wolno i nikt za to nie ma pretensji , zla jestem tylko za to ,ze nie chcialas wykorzystac okazji jaka sie nie kazdemu trafia , bo wiekszosc musi ciulac deklaracje na pierwszy miesiac, To tyleo odemnie , mam nadzieje ze moja przedmowczyni nie uzna tego za jezdzenie po kims ...
Doginka Posted February 23, 2010 Author Posted February 23, 2010 Renata, Ariss, Zuzolandia, Niunka04 dzięki wielkie za pomoc (Telefony do hoteli,podtrzymywanie na duchu w chwili całkowitego załamania, obiecane pieniążki na hotel oraz namiary na hotele):loveu:tylko Wy byłyście naprawdę pomocne! Reszta tylko pięknie gadała, albo mie krytykowała! Niestety jutro rano mam pogrzeb:placz: Nie mogłam przedłużyc wyroku dłużej niż o kilka godzin. Piesek jest już na Paluchu. Zanim mnie zlinczują wszyscy inni, to wiedzcie, że miałam taką sytuację pierwszy raz w życiu!!! Nie miałam najmniejszego pojęcia jak to wszystko się załatwia, jak to działa. Nie miałam pojęcia, że to mnie tak strasznie podłamie i że nie dam rady - nie wytrzymałam psychicznie - jak SM przyjechała po pieska (ta sama, która sprawdzała czip) to Pani strażniczka nie poznała pieska, bo tak u mnie wyładniał. Rozpłakałam się, aż moja mama chciała wzywać pogotowie. Nawet teraz bardzo to przeżywam i ryczę jak bóbr:placz: Niestety nie mam doświadczenia w takich sprawach. Dostało mi się od Was za to, że próbowałam! Jakaś qrva wyrzuciła tego psiaka, a ja za to oberwałam:placz: Przykro mi że miałam zbyt mało czasu, ale ja też mam swoją pracę (chociaż nie wstaję o 6:00 jak to mi jedna osoba wykrzyczała), mam rodzinę, którą od piątku zaniedbywałam i nie jestem z kamienia do cholery! Wiem jedno - PIESEK W SCHRONIE MA WIĘKSZE SZANSE NA NOWY DOM! I NIE ŚPI NA ŚNIEGU!!! To tyle chciałam powiedzieć. Ps. Jest mi niezmiernie przykro, tym bardziej, że dokładnie godzinę po zabraniu pieska przez SM zadzwoniła pani i chciała go wziąć! Pani wie, że pojechał na Paluch (dokładnie o 17:33) Ja przedłużałam jak mogłam, ale się nie udało. Rozwiesiłam ponad 40 ogłoszeń, wstawiałam ogłoszenia w necie i nikt się nie zgłosił, dopiero dziś jak już było za późno!:placz:
NiJaSe Posted February 23, 2010 Posted February 23, 2010 no to mam nadzieje ,ze pani pojedzie za nim na paluch nie ma co teraz tracic czasu na dyskusie , teraz mozemy chociaz monitorowac go w miare mozliwosci na paluchu i probowac szukac mu domu
Vectra Posted February 23, 2010 Posted February 23, 2010 Doginko , nie rób z siebie ofiary .... bo to jest żenujące .. gdybyś miała naście lat , to ok .. ale dorosłej kobiecie , to już taka dramaturgia nie przystoi .. Stało się jak stało , piesek miał chwile raj , teraz wpadł do młyna ... oby mu ta upiększająca kąpiel , pozbawiająca go bariery ochronnej , psiego zapachu - nie zaszkodziła ... a jak uważasz że ja się czepiałam , czepiam - to już Twój problem , Twojego miłosierdzia względem braci mniejszych .. Monitorować na Paluchu ? :) to może najpierw porozmawiajcie z pracownikami tej psiarni , czy chcą tej pomocy .. to jest Paluch , to jest Paluch .... a nie byle jakie schronisko :diabloti: Nowoczesne , zmodernizowane .. są wątki na dogo o paluchu i chęci współpracy tej że placówki ....
NiJaSe Posted February 23, 2010 Posted February 23, 2010 wiem wiem ,ale probowac chyba zawsze warto , moze uda sie znalezc chetnego na niego i wyciagnac chlopaka stamtad ....moze jestem niepoprawna optymistka ,ale kto nic nie robi....
Vectra Posted February 23, 2010 Posted February 23, 2010 NiJaSe napisał(a):wiem wiem ,ale probowac chyba zawsze warto , moze uda sie znalezc chetnego na niego i wyciagnac chlopaka stamtad ....moze jestem niepoprawna optymistka ,ale kto nic nie robi.... no może jakiś podstęp wyczarować ... ;) teraz i tak 14 dniowa kwarantanna , więc na bank go nie wydadzą .. miałam pare razy do czynienia z tym miejscem , to już chyba wolę urząd skarbowy :D bo paluch ma gorszy bałagan niż zus :diabloti: Tylko nigdy tam nie mówcie , że psa wyciągacie dla kogoś - nie wydadzą w takiej formie .... tam trzeba ankiete wypełnić , podpisać , klękać , błagać ... i takie tam .... wcale sie nie dziwie , że ludzie wolą iść na bazar kupić psa , niż wziąć z palucha :evil_lol: raz adoptowałam kota z palucha , nigdy więcej ...
Vectra Posted February 23, 2010 Posted February 23, 2010 i taka lektura do poduchy ..... http://www.dogomania.pl/threads/138865-Psy-i-koty-w-potrzebie-PALUCH-bezpodstawny-atak-czy-okrutna-rzeczywistoA-AE że tam wejść to ok , ale wychodzi się różnie ....
NiJaSe Posted February 23, 2010 Posted February 23, 2010 mysle ,ze to zlezy na kogo sie trafi i jaki ten ktos ma danego dnia humor niestety :/ z moja haszczaczka nie mialam problemu dali mi ja z buta nie wnikajac , z drugim tak samo ,ale wiem ze czesto sa problemy z zabraniem psa stamtad potem zabieralam jeszcze stamtad dwa psiaki i jedyne co to pan skomnetowal "no no rodzina sie powieksza" , mialam fart i tyle ze akurat trafilam na moment . No ba pewnie ze nikt nie bedzie mowil ze piesek dla kogos , biore dla siebie i czesc pracy rodacy
sleepingbyday Posted February 24, 2010 Posted February 24, 2010 z dzieckiem to bym zrozumiała, że spotkamy takie płacze i tryskające łzy, i emocje i pogotowie i wyjący gordon i ciężko zaharowana kobieta i rozstania z tezetem na jesieni i w ogóle wszystko przeciw bezdomnemu psu. usłyszelismy tu sporo literatury pięknej. np że sylwia obrywa za to, ze ktoś wyrzucił psa i za chęc pomocy. własnie za to jesteśmy na ciebie złe??? nie chcesz przed sobą przyznac, że chodzi o coś innego, prawda? tylko my (a w zasadzie ja) nie rozumiemy, że ona przeciez płacze, ma palpitajcje - tak bardzo cierpi, że musiała psa oddac na paluch. dlaczego musiała? bo gordon cierpi, bo mama poszła wczoraj do lekarza, bo trzeba córce ugotowac obiad i bo sylwia pracuje i nie ma na nic czasu. okej, zgoda, niech ci bedzie. tylko to tzreba było przemyśleć zanim się pokrzykiwało do mamy: mamo, weź go, choć na tydzień, pomogę ci, karmę dam. jakbys sobie nie poradziła, to weźmiesz moje psy do siebie, a ja wezmę go do siebie. tak było. JA TAM BYŁAM!!!!!! a jak sie okazało, że to jest trudne, to jako dorosła osoba, która zna się na psach, powinnaś zacisnąc zęby i do tego piątku dotrzymać. inaczej z nami rozmawiać, a nie jak z urzędnikami, którzy mają obowiązek wszystkim się zająć. odpowiedzialność za istote żywą i zwykła przyzwoitość tego wymaga. ale ty zaczęłaś wywijać literaturę, ze to moja wina (sic!), że wolontariusze powinni sie wszystkim zajać, ze ty myślałaś to i tamto, że nie masz czasu i że głupim kundlem sie zjamujesz, zamiast własnym psem.
malawaszka Posted February 24, 2010 Posted February 24, 2010 czy znamy chociaż nr tego psa na Paluchu? czy tamta pani która dzwoniła tam pojedzie? a ja własnie dostałam sms od megii1 że możliwe, ze dzis jej się zwolni miejsce :(
NiJaSe Posted February 24, 2010 Posted February 24, 2010 na stronie palucha wpsach na kwarantannie jeszcze go nie ma jakby dalo rade z tym hotelikiem i osoba ktora deklarowala oplate za 1 miesiac dalej jest chetna , to jak minie kwarantanna moge po niego jechac i go stamtad wyciagnac ( mam nadzieje ze bez problemow)
malawaszka Posted February 24, 2010 Posted February 24, 2010 obawiam się, że miejsce w hotelu nie będzie czekało 2 tyg bo on miał się wcisnąć poza kolejką
niunka04 Posted February 24, 2010 Posted February 24, 2010 Jeszcze jest hotelik w Rajszewie 10 zł + karma... Może mają miejsca...
sleepingbyday Posted February 24, 2010 Posted February 24, 2010 nie ma go, też sprawdzałam, ale skontaktowałam sie z dziewczyna która na paluchu pracuje i jeszcze z jedną wolontariuszką, z prosba o monitorowanie. co do ogłoszeń i promowania psa na paluchu trzeba z ostrożnością, zeby nie zaszkodzić sprawie, więc też poczekajmy z ogłoszeniami, aż będe miała dokładne info, jak działać. sylwia, zalinkuj te ogłoszenia, które w net wstawiałaś, dobrze?
NiJaSe Posted February 24, 2010 Posted February 24, 2010 poki co musimy szukac hoteliku i chyba zaczac jakies deklaracje na wszelki wypadek moze zaczac zbierac ,zeby nie zostac z reka w nocniku
megii1 Posted February 24, 2010 Posted February 24, 2010 Jak jesteście na 100 % zdecydowane to miejsce zaczeka - przynajmniej ja sobie trochę odpocznę przez te dwa tygodnie:) Byłby w kojcu z 3 miesiecznym szczeniaczkiem. Ale na 100 % napiszę dziś koło 19. Takze ustalcie czy trzymać miejsce - u nas koszt pobytu to 8 zł za dzień plus Wasza karma albo 10 zł z naszą karmą w postaci Puriny.
sleepingbyday Posted February 24, 2010 Posted February 24, 2010 pies mógł, krótko mówiąc, od wczoraj być u megii. krew zalewa.... megi, dzięki (ta od kontrowersji)...
marlenka Posted February 24, 2010 Posted February 24, 2010 Doginka napisał(a):Wybacz, ale wystawy to inna sytuacja. Tam Gordon jechał z osobą, której w pełni ufam, która potrafi sie zająć psem! A na jego miejsca nie zajął żaden inny pies. Ciekawa jestem, czy oddałabyś Lunkę po to, żeby jakiś znaleziony pies miał lepiej. Nie porównój tych sytuacji, bo na wystawy ja jestem przygotowana psychicznie, a tu niestety nie. Nie widziałaś akcji, jak się te psy gryzą, a ja niestety tak. Mam pogryzione ręce, bo musiałam interweniować. Zresztą to Gordon zaczął. Niestety nie akceptuje innych samców w mojej obecności. A poza tym, ja nie muszę się tłumaczyć ze swoich decyzji. Jak również nie muszę cierpieć dlatego, że jakaś Qr..a wyrzuciła psa na mróz:angryy: Jestem za słaba, żeby to znosić, nie nadaję się do tego:shake: Nie mam wielkiego domu, gdzie mogłabym psy rozdzielić. Mam tylko malutką kawalerkę z jednym pokojem!!! Więc zanim mnie ocenisz, to trochę pomyśl i weź coś na wstrzymanie:angryy: Faktycznie nie musiałam brać tego psa - lepiej jakby odrazu ES go zabrała na Paluch, albo jakbym zostawiła go na śniegu:angryy: Faktycznie piesek niewielki, ale dla kogoś był ogromnym problemem, więc się go pozbył:angry: myślę, że sam się nie zgubił, bo wtedy ktoś by go szukał:hmmmm: Biedna, ale ja nic na to nie umiem poradzić. kocham psy, ale nie postawię znalezionego kundelka nad moje psy, które wychowałam od szczeniaczków! Nie obchodzi mnie, co sobie teraz o mnie myślicie. Ciekawa jestem ile z Was poświęciłoby swoje wychowane od szczeniaka psy na koszt znalezionego psa. Jak się czuje pies, którego miejsce zajmuje inny - obcy? Żadna z Was nie oddałaby swojego psa, zazwyczaj słyszę "ja nie mogę wziąć, bo mam już psa" itd.itp. Więc Mwaszko pomyśl, zanim kogoś skrzywdzisz słowami:angryy: Przepraszam ale ja tez tego nie rozumiem , mam swoje ukochane 3 psy , pojawił się Barak - jakos to przeżyły . Póxniej inne psy na DT i moje rezydentki wylądowały na podwórku a obce w domu , jakoś nie miałam wyrzutów . W mrozy duze psy spały w domu z malymi rozlokowane po katach , łazience i jakoś się cieszyły nie patrzyły z wyrzutem . Co za problem podczas nieobecności umiescic psa w kenelu ??? Barak siedzi 8 godzin ( uwaga sbd mnie zabije) ale tylko dlatego że to pies demolka ale jak przychodze potrafię mu to wynagrodzic , wtedy nawet może mnie podrapać i na niego się nie drę . Nugat z Elvisem go podgryzały i nie było tragedii . Jakoś przezyłam i przezyję nastepne które u mnie beda a do schroniska nie oddam . Trzeba było od razu oddać na paluch a nie mieszać psu w główce , głupio zrobilaś że go zabierałaś do domu nie mając pewności ze sobie poradzisz .
sleepingbyday Posted February 24, 2010 Posted February 24, 2010 da radę, jasne, wszyscy to wiemy. możemy spokojnie ogłaszac psa, byle bez wspominania że jest na paluchu. jak juz dobry domek znajdziemy, wtedy kontakt z jedną z dziewczyn z palucha będziemy uskuteczniac. nie wiemy, czy pies ma w dalszym ciągu obietnicę opłaty pierwszego miesiąca?
Alicja Posted February 24, 2010 Posted February 24, 2010 sleepingbyday napisał(a):da radę, jasne, wszyscy to wiemy. możemy spokojnie ogłaszac psa, byle bez wspominania że jest na paluchu. jak juz dobry domek znajdziemy, wtedy kontakt z jedną z dziewczyn z palucha będziemy uskuteczniac. nie wiemy, czy pies ma w dalszym ciągu obietnicę opłaty pierwszego miesiąca? myśle ze musiałabyś na PW do Zuzolandii napisać , skoro chciała dać to myślę jednak ze nie z myślą o dogince a o psiaku i zapewne się nie wycofała sama z tej deklaracji
Recommended Posts