gallegro Posted March 27, 2010 Posted March 27, 2010 [quote name='malibo57'](...)Pomagają nam ludzie dobrej woli, Bekka, Golf, Paweł od Mru i nowy domek Omara. Przynajmniej jeszcze tydzień będą trwały te jazdy. Wnioskuje z tego, że domek nie dość, że się nie rozmyślił, to jeszcze pomaga w tej trudnej sytuacji. Pracy "rzeźnika" nie ma co komentować... :angryy:. Quote
Madallena Posted March 27, 2010 Posted March 27, 2010 a niech to! Bobrowec ma super podejscie i doswiadczenie w kastracj wielkopsow. Nastepnym raze...zero exclusive'ów ;) Omar, trzymaj sie chlopie! wszystko bedzie dobrze! Skad jest nowy dom? czemu nie maja jeszcze Omara u siebie? jest u Beaty? (bo go nie widzialam w srode jak bylam? Quote
malibo57 Posted March 27, 2010 Posted March 27, 2010 Tak, nowi państwo Omara są bardzo zaangażowani. Stanęli na wysokości zadania, kiedy był kolosalny kłopot z transportem. Bardzo im dziękujemy! Omar odwdzięczył się nadkąszeniem siedzenia, ponieważ oddano go niewybudzonego (sic!) po kastracji, a to właśnie nowi państwo go odbierali.:evil_lol: Quote
Madallena Posted March 27, 2010 Posted March 27, 2010 hahaha, dobrze ze4 tego siedzenia nie zgwalcil :P zboceniec kochany ;) Quote
malibo57 Posted March 27, 2010 Posted March 27, 2010 Omar teraz jeździ bardzo grzecznie, tfu, tfu! Wszyscy "driverzy" go chwalą:cool3: Quote
ANETTTA Posted March 27, 2010 Posted March 27, 2010 tylko zdróweczka ........................Omarku kochany !!!!! Quote
zuzlikowa Posted March 28, 2010 Posted March 28, 2010 malibo57 napisał(a):Nikt nie napisał, bo Omar nie odjechał, Lukas. Klinika Luxvet zrobiła mu kastrację w stylu doktora K. - Tragedia, zakażenie wewnetrzne, groziło zapaleniem otrzewnej. Pies nadal w hoteliku, codziennie od zeszłej soboty jest wożony do kliniki na zstrzyki i płukanie. Ma założone dreny, leje sie ropa. Pomagają nam ludzie dobrej woli, Bekka, Golf, Paweł od Mru i nowy domek Omara. Przynajmniej jeszcze tydzień będą trwały te jazdy. Trzymaj się chłopaczku...trzymaj mocno!!! Słów zabrakło więc jedynie tyle mogę zrobić,że bedę mocno trzymała kciuki za Ciebie i osoby pomagajace Ci!Same ciepłe myśli!!!!...zdrowiej szybko na przekór wszystkiemu! Quote
zuzlikowa Posted March 28, 2010 Posted March 28, 2010 malibo57 napisał(a):Tak, nowi państwo Omara są bardzo zaangażowani. Stanęli na wysokości zadania, kiedy był kolosalny kłopot z transportem. Bardzo im dziękujemy! Omar odwdzięczył się nadkąszeniem siedzenia, ponieważ oddano go niewybudzonego (sic!) po kastracji, a to właśnie nowi państwo go odbierali.:evil_lol: Domku...dzięki za opiekę nad Omarkiem...następny wspaniały dom i ludzie! Quote
malibo57 Posted March 28, 2010 Posted March 28, 2010 Dziś Golf przewiozła Omara do szpitalika w Bobrowcu, ponieważ lecznica Wilawet sugerowała płukanie co godzinę, ale rivanolem. Przestało się to nam podobać. Jutro Omar będzie miał zmienione leki i preparaty do higieny rany. Rany są w fazie gojenia, jest poprawa, ale jeszcze długa droga przed nami. Golf, bardzo, bardzo dziękuję! Quote
Madallena Posted March 28, 2010 Posted March 28, 2010 No. Teraz wiem, ze Omar jest pod dobra opieka. Bobrowiec naprawi co zepsul Luxvet! a Luxvet! malibo, wstaw Luxvet i nazwisko lekarza na CZARNE KWIATKI!!! Quote
malibo57 Posted March 28, 2010 Posted March 28, 2010 A wstawię - czekam jeszcze tylko na obdukcję z Wilawetu. Quote
zuzlikowa Posted March 28, 2010 Posted March 28, 2010 malibo57 napisał(a):Dziś Golf przewiozła Omara do szpitalika w Bobrowcu, ponieważ lecznica Wilawet sugerowała płukanie co godzinę, ale rivanolem. Przestało się to nam podobać. Jutro Omar będzie miał zmienione leki i preparaty do higieny rany. Rany są w fazie gojenia, jest poprawa, ale jeszcze długa droga przed nami. Golf, bardzo, bardzo dziękuję! ...maleńki,niech już nic nie stoi na Twojej drodze...zdrowiej! Quote
ANETTTA Posted March 28, 2010 Posted March 28, 2010 Bobrowiec naprawi co zepsul Luxvet! a Luxvet!......kur.... jedno wiemy napewno uratowany bedzie miał dobrych właścicieli !!!! Quote
Lilek Posted March 29, 2010 Posted March 29, 2010 Jak czuje się Omarek? I jak zniósł podróż do Bobrowca? Quote
Madallena Posted March 29, 2010 Posted March 29, 2010 Podrozy to tu raczej ne bylo. To kilka km. Jak sie czuje maluch? Quote
malibo57 Posted March 30, 2010 Posted March 30, 2010 Maluch czuje się zdecydowanie lepiej - amiana stosowanych miejscowo leków przyniosła niemal natychmiastowy skutek. Zmniejszyła sie opuchlizna oraz "produkcja" materii ropnej. Wczoraj wieczorem rozmawiałam z doktorem - jesteśmy dobrej mysli. Niemniej potrwa to jeszcze nawet do 2 tygodni... Quote
Madallena Posted March 30, 2010 Posted March 30, 2010 rany.... biedactwo :( dobrz ze jest poprawa! Quote
zuzlikowa Posted April 2, 2010 Posted April 2, 2010 Omar...twarde z ciebie chłopię...zbieraj się i niech o nijakich komplikacjach mowy nie ma!...twardo stawiasz sprawę- masz być szybko zdrowy i już!! Czekamy na informacje... Quote
malibo57 Posted April 5, 2010 Posted April 5, 2010 A co ma być? Codziennie te same informacje - jest lepiej, ale to jeszcze potrwa. Quote
zuzlikowa Posted April 5, 2010 Posted April 5, 2010 [quote name='malibo57']A co ma być? Codziennie te same informacje - jest lepiej, ale to jeszcze potrwa.[/QUOTE] Wiem kochana,że trudno bywa pisać stale to samo,wybacz,ale ...ostatnio cisza na wątku strasznie mi się kojarzy...tym bardziej dziękuję za wieści i dalej trzymamy kciuki za Omara...zdrowiej,nie musisz szybko,ale musisz skutecznie wyzdrowieć!!!...i zamieszkać w swoim domku...i być szczęśliwym...długo szczęśliwym! Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.