Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Aaa i jeszcze czasami do środka przez dziurkę wpadnie jakiś robaczek jak chodzimy po gęstej trawie. I się go czuje dopiero kiedy się robi mokro i klejąco. Fuj.

Posted

Jasza napisał(a):
Aaa i jeszcze czasami do środka przez dziurkę wpadnie jakiś robaczek jak chodzimy po gęstej trawie. I się go czuje dopiero kiedy się robi mokro i klejąco. Fuj.

:ices_bla: I rzeczywiście fuuuuj ;).

Posted

Kuna a ja mieszkam gdzieś niedaleko Was i nie wiem gdzie ta góra;)
a co do butów ja posiadam takie żółte i chodzę w nich już chyba 3 rok po działce..są super wygodne..zresztą cala rodzina jest w nie
wyposażona, M nawet ma 2 pary w różnych kolorach;)
z tym ze nie zauważyłam brudnych pięt:roll:
hehe

Posted

Fajne te buciki, moja 3-letnia chrześnica nawet takowe ma, różowe ;)

Oj, ja mam teraz pole za blokiem i nie wyobrażam sobie też już mieszkać np. w centrum Katowic... nie wiem jak mogłam tak mieszkać ponad 20 lat...

Posted (edited)

Specjalnie dla Patmol, brak talii Misi.

[URL="http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/pelny/6904606675f927d4.html"][IMG]http://images47.fotosik.pl/1495/6904606675f927d4gen.jpg[/IMG][/URL]

[URL="http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/pelny/3b34768aa3d0be3d.html"][IMG]http://images47.fotosik.pl/1495/3b34768aa3d0be3dgen.jpg[/IMG][/URL]

I szczupły Reksio ;-)

[URL="http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/pelny/1441ea3956de6b60.html"][IMG]http://images39.fotosik.pl/1701/1441ea3956de6b60gen.jpg[/IMG][/URL]

I moje wróbelki:

[URL="http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/pelny/7476f991641f2301.html"][IMG]http://images46.fotosik.pl/1712/7476f991641f2301gen.jpg[/IMG][/URL]

[URL="http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/pelny/74c4d31ddce705fb.html"][IMG]http://images47.fotosik.pl/1495/74c4d31ddce705fbgen.jpg[/IMG][/URL]

Edited by Jasza
Posted

[quote name='maciaszek'][B]Jaszko[/B], to Ty rysowałaś te wróbelki (skoro piszesz "moje"...)?!?!?!

A Misia... rzeczywiście taka kulowata :evil_lol:. Nie da się ukryć ;).[/QUOTE]

Moze moje znaczy tez ze wisza u niej na scianie;)
to jak to jest z tymi wrobelkami Pani Jaszo?;)
ale ta kulowatosc jej pasuje;)

Posted

[quote name='maciaszek']Jasza wspominała o tym, że rysuje, dlatego pomyślałam, że to wróbelki jej autorstwa :).
No to czekamy na wyjaśnienie :).[/QUOTE]

No właśnie też jestem ciekawa :)

Posted (edited)

Wróbelki narysowane oczywiście :p Próbowałam narysować coś innego i skończyć z czarnobiałością, ale zamiast koloru wyszło mi coś w rodzaju sepii. Staram się uszczknąć trochę czasu na rysowanie, pomaga na chaos w głowie.


Kula dąży do doskonałości chyba ;-) w sensie, że robi się coraz bardziej kulista.
Gruba księżniczka z chudymi, zapałkowatymi nóżkami. Serdelek kręcący dupką.
Bo Reksio to mięśniaczek. Żyła-gość.

Wczoraj pojechaliśmy w góry. Patmol, zamorduję. Twoje słowa okazały się prorocze...
"Jest mgła i nie leje, a jak leje to tylko dwie godziny.."
Były i mgły i siąpił drobny deszczyk, mieliśmy w planach Stecówkę trasą z Kubalonki, a ze Stecówki na Przysłop.
Doszliśmy do Stecówki troszkę zawilgoceni, ale słońce przebłyskiwało gdzieś tam, hen wysoko. Napiliśmy się gorącej herbaty, ogony zjadły mięsko, ale zanim ruszyliśmy, zaczęło już mocniej padać i zdecydowaliśmy się wracać. I w sumie dobrze, bo caluteńką drogę powrotną padało, choć w zasadzie powinnam napisać LAŁO.
Peleryny troszkę pomogły, cóż, kiedy buty, spodnie i wszystko inne mieliśmy przemoczone do suchej niteczki. Misia wyglądała jak szczurek, Reksio się pomarszczył i był tak niezadowolony, że z odległości dwóch metrów słyszałam jego pofukiwania... jestem pewna, że zwymyślał nas za te górskie pomysły gdzieś tam w swojej głowie z milion razy.
W samochodzie wymościłam tylne siedzenia psią matą i stosem ręczników i kocyków, smycze rozciągnęłam na całą długość pięciomertową, zablokowalam i porozkładałam razem z mokrymi szelkami na półkach, Damian się przebrał, ja pościągałam co mogłam, powycierałam się papierowymi ręcznikami i włączyliśmy ogrzewanie na maksymalną moc z nadmuchem.
Misiunia się od razu zagrzebała w bambetle z tyłu i momentalnie zasnęła. Reksio, jak to Reksio, przez pierwszą godzinę jazdy mył się powolutku, centymetr po centymetrze, potem się uspokoił i wyglądał przez okna mrużąc oczy i usilnie starając się nie zasnąć. Obserwowałam go z przedniego siedzenia przez ramię, główka kiwała mu się na boki, powieki robiły się coraz cięższe, robił minkę w ciup i już, już...spod przymkniętych powiek spostrzegał, że go obserwuję, otrząsał się i obserwował gdzie jedziemy.

Potem jeszcze postój w Chacie po zbóju, ciepły żurek i placki z oscypkiem. Gorąca herbata..I do domu.
Dzisiaj Damian ma już 38 stopni i kiepsko to widzę. Ogony odżyły. Ja się trzymam.
Cóż, góry...

P.S. Ale co się nawdychałam cudnego, choinkowego powietrza, to moje.:loveu:

Edited by Jasza
Posted

[quote name='Pegaza']Z Rudy Śl-W..
to ta góra chyba gdzies w kierunku na Chorzów?
za Lidlem w prawo?[/QUOTE]

Według mojej orientacji terenowej jakoś tak ;-)

Posted

A ja zawsze myslalam ze to gdzie obok Lidla heh
ła to masz talent z tym rysowaniem:)
kuna to faktycznie pogoda Wam nie dopisala..
a ja tez lubie zapach choinki sosnowej...szkoda ze u nas jej nie ma...;)

Posted

Ja mieszkam w bloku na wprost Lidla. A już za moim blokiem się zaczyna się dróżka przez łąkę i pole Pana Paproty, hałdy i las, czyli już, już "mój" Hugoberg.

Zapach lasu w górach wdycham zawsze namiętnie do momentu, aż mam gwiazdki przed oczami z zapowietrzenia. Jest inny w dni upalne, żywiczny, klejący, rozgrzany słońcem, a inny w takie dni jak wczorajszy, rześki, niebieski, szyszkowy, można go wdychać aż do żołądka i nie ma się dosyć.

Posted

[quote name='Jasza']Ja mieszkam w bloku na wprost Lidla. A już za moim blokiem się zaczyna się dróżka przez łąkę i pole Pana Paproty, hałdy i las, czyli już, już "mój" Hugoberg.

Zapach lasu w górach wdycham zawsze namiętnie do momentu, aż mam gwiazdki przed oczami z zapowietrzenia. Jest inny w dni upalne, żywiczny, klejący, rozgrzany słońcem, a inny w takie dni jak wczorajszy, rześki, niebieski, szyszkowy, można go wdychać aż do żołądka i nie ma się dosyć.[/QUOTE]

Fajnie, że masz tak blisko Lidla cioteczko ;) :eviltong:

Posted

A wiesz ze jak zawsze przejezdzalam obok ronda czy lidla to myslalam ze gdzies tu Jasza mieszka hehe czulam nosem..ze tak blisko..;)
jak bylam teraz nad morzem to juz za domkiem mialam las sosnowy :loveu: w ktorym bylam codziennie na spacerkach i jeszcze ten zapach...tez go wdychalam namiętnie hehe...szkoda ze nie mozna takiego zapachu zabrac do buteleczki jak wode czy piasek...;)

Posted

Jaszo, chylę czoła przed Twym talentem rysowniczym. Naprawdę!
Nie myślałaś o tym, by zająć się rysowaniem na poważnie, w sensie częściej i zarobkowo może? Chociaż kasy pewnie z tego wielkiej zbić nie można... tak to ze sztuką bywa... niestety. Ale warto byś rozwinęła skrzydła. Pięknie rysujesz! :)


Zapach lasu iglastego uwielbiam! Nagrzanego słońcem zwłaszcza. Ale takiego mokrego też.
Mogłabym mieszkać w środku takiego lasu i nigdy bym nie miała dość :).

Dużo zdrowia dla Damiana! Chyba mu się przyda...

Posted

Jestem dzisiaj całkiem do bani. Niewyspana, przyćmiona z lekka i marudna.
Sobie planuję. Krótszy spacer z ogonami i popołudniowe spanie. Tym bardziej, że jutro wolny dzień.

Za miłe słowa dziękuję. Jak skończę nowy obrazek, to Wam pokażę.:oops:
[SIZE=1]Do tej pory jedynymi oglądaczami byli moi rodzice i Damian, ( który dopingował mnie
"Bardziej kolorowo, zrób bardziej kolorowo" ;-) )[/SIZE]

Posted

[quote name='Jasza']Jestem dzisiaj całkiem do bani. Niewyspana, przyćmiona z lekka i marudna.
Sobie planuję. Krótszy spacer z ogonami i popołudniowe spanie. Tym bardziej, że jutro wolny dzień.

Za miłe słowa dziękuję. Jak skończę nowy obrazek, to Wam pokażę.:oops:
[SIZE=1]Do tej pory jedynymi oglądaczami byli moi rodzice i Damian, ( który dopingował mnie
"Bardziej kolorowo, zrób bardziej kolorowo" ;-) )[/SIZE][/QUOTE]

Ja też jestem dzisiaj do bani - podobnie, niewyspana i przyćmiona, chodzę jak ćma :(

Jaszko, a probowałaś kiedyś namalować swoje psiaki? :)

Posted

A dziękuję Maciaszku. :loveu:

Ale mi była potrzebna ta wolna środa. Wyspałam się, poczytałam, porysowałam, powędrowaliśmy baaardzo daleko, objadłam się pestkami z dyni. Fajny przerywnik w ciągu tygodnia.

Czytam kolejny już raz "Smażone, zielone pomidory". Uwielbiam. Ale filmu nie widziałam. A Wy?

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...