Jasza Posted August 10, 2012 Author Posted August 10, 2012 Aaa i jeszcze czasami do środka przez dziurkę wpadnie jakiś robaczek jak chodzimy po gęstej trawie. I się go czuje dopiero kiedy się robi mokro i klejąco. Fuj. Quote
maciaszek Posted August 10, 2012 Posted August 10, 2012 Jasza napisał(a):Aaa i jeszcze czasami do środka przez dziurkę wpadnie jakiś robaczek jak chodzimy po gęstej trawie. I się go czuje dopiero kiedy się robi mokro i klejąco. Fuj. :ices_bla: I rzeczywiście fuuuuj ;). Quote
Pegaza Posted August 10, 2012 Posted August 10, 2012 Kuna a ja mieszkam gdzieś niedaleko Was i nie wiem gdzie ta góra;) a co do butów ja posiadam takie żółte i chodzę w nich już chyba 3 rok po działce..są super wygodne..zresztą cala rodzina jest w nie wyposażona, M nawet ma 2 pary w różnych kolorach;) z tym ze nie zauważyłam brudnych pięt:roll: hehe Quote
__Lara Posted August 10, 2012 Posted August 10, 2012 Fajne te buciki, moja 3-letnia chrześnica nawet takowe ma, różowe ;) Oj, ja mam teraz pole za blokiem i nie wyobrażam sobie też już mieszkać np. w centrum Katowic... nie wiem jak mogłam tak mieszkać ponad 20 lat... Quote
Jasza Posted August 11, 2012 Author Posted August 11, 2012 (edited) Specjalnie dla Patmol, brak talii Misi. [URL="http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/pelny/6904606675f927d4.html"][IMG]http://images47.fotosik.pl/1495/6904606675f927d4gen.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/pelny/3b34768aa3d0be3d.html"][IMG]http://images47.fotosik.pl/1495/3b34768aa3d0be3dgen.jpg[/IMG][/URL] I szczupły Reksio ;-) [URL="http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/pelny/1441ea3956de6b60.html"][IMG]http://images39.fotosik.pl/1701/1441ea3956de6b60gen.jpg[/IMG][/URL] I moje wróbelki: [URL="http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/pelny/7476f991641f2301.html"][IMG]http://images46.fotosik.pl/1712/7476f991641f2301gen.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/pelny/74c4d31ddce705fb.html"][IMG]http://images47.fotosik.pl/1495/74c4d31ddce705fbgen.jpg[/IMG][/URL] Edited August 11, 2012 by Jasza Quote
Jasza Posted August 11, 2012 Author Posted August 11, 2012 Pegaza, a Ty skąd jesteś? Hugoberg znajdziesz na Google, masz blisko? Quote
Pegaza Posted August 11, 2012 Posted August 11, 2012 Z Rudy Śl-W.. to ta góra chyba gdzies w kierunku na Chorzów? za Lidlem w prawo? Quote
maciaszek Posted August 11, 2012 Posted August 11, 2012 [B]Jaszko[/B], to Ty rysowałaś te wróbelki (skoro piszesz "moje"...)?!?!?! A Misia... rzeczywiście taka kulowata :evil_lol:. Nie da się ukryć ;). Quote
Pegaza Posted August 11, 2012 Posted August 11, 2012 [quote name='maciaszek'][B]Jaszko[/B], to Ty rysowałaś te wróbelki (skoro piszesz "moje"...)?!?!?! A Misia... rzeczywiście taka kulowata :evil_lol:. Nie da się ukryć ;).[/QUOTE] Moze moje znaczy tez ze wisza u niej na scianie;) to jak to jest z tymi wrobelkami Pani Jaszo?;) ale ta kulowatosc jej pasuje;) Quote
maciaszek Posted August 11, 2012 Posted August 11, 2012 Jasza wspominała o tym, że rysuje, dlatego pomyślałam, że to wróbelki jej autorstwa :). No to czekamy na wyjaśnienie :). Quote
__Lara Posted August 12, 2012 Posted August 12, 2012 [quote name='maciaszek']Jasza wspominała o tym, że rysuje, dlatego pomyślałam, że to wróbelki jej autorstwa :). No to czekamy na wyjaśnienie :).[/QUOTE] No właśnie też jestem ciekawa :) Quote
Jasza Posted August 13, 2012 Author Posted August 13, 2012 (edited) Wróbelki narysowane oczywiście :p Próbowałam narysować coś innego i skończyć z czarnobiałością, ale zamiast koloru wyszło mi coś w rodzaju sepii. Staram się uszczknąć trochę czasu na rysowanie, pomaga na chaos w głowie. Kula dąży do doskonałości chyba ;-) w sensie, że robi się coraz bardziej kulista. Gruba księżniczka z chudymi, zapałkowatymi nóżkami. Serdelek kręcący dupką. Bo Reksio to mięśniaczek. Żyła-gość. Wczoraj pojechaliśmy w góry. Patmol, zamorduję. Twoje słowa okazały się prorocze... "Jest mgła i nie leje, a jak leje to tylko dwie godziny.." Były i mgły i siąpił drobny deszczyk, mieliśmy w planach Stecówkę trasą z Kubalonki, a ze Stecówki na Przysłop. Doszliśmy do Stecówki troszkę zawilgoceni, ale słońce przebłyskiwało gdzieś tam, hen wysoko. Napiliśmy się gorącej herbaty, ogony zjadły mięsko, ale zanim ruszyliśmy, zaczęło już mocniej padać i zdecydowaliśmy się wracać. I w sumie dobrze, bo caluteńką drogę powrotną padało, choć w zasadzie powinnam napisać LAŁO. Peleryny troszkę pomogły, cóż, kiedy buty, spodnie i wszystko inne mieliśmy przemoczone do suchej niteczki. Misia wyglądała jak szczurek, Reksio się pomarszczył i był tak niezadowolony, że z odległości dwóch metrów słyszałam jego pofukiwania... jestem pewna, że zwymyślał nas za te górskie pomysły gdzieś tam w swojej głowie z milion razy. W samochodzie wymościłam tylne siedzenia psią matą i stosem ręczników i kocyków, smycze rozciągnęłam na całą długość pięciomertową, zablokowalam i porozkładałam razem z mokrymi szelkami na półkach, Damian się przebrał, ja pościągałam co mogłam, powycierałam się papierowymi ręcznikami i włączyliśmy ogrzewanie na maksymalną moc z nadmuchem. Misiunia się od razu zagrzebała w bambetle z tyłu i momentalnie zasnęła. Reksio, jak to Reksio, przez pierwszą godzinę jazdy mył się powolutku, centymetr po centymetrze, potem się uspokoił i wyglądał przez okna mrużąc oczy i usilnie starając się nie zasnąć. Obserwowałam go z przedniego siedzenia przez ramię, główka kiwała mu się na boki, powieki robiły się coraz cięższe, robił minkę w ciup i już, już...spod przymkniętych powiek spostrzegał, że go obserwuję, otrząsał się i obserwował gdzie jedziemy. Potem jeszcze postój w Chacie po zbóju, ciepły żurek i placki z oscypkiem. Gorąca herbata..I do domu. Dzisiaj Damian ma już 38 stopni i kiepsko to widzę. Ogony odżyły. Ja się trzymam. Cóż, góry... P.S. Ale co się nawdychałam cudnego, choinkowego powietrza, to moje.:loveu: Edited August 13, 2012 by Jasza Quote
Jasza Posted August 13, 2012 Author Posted August 13, 2012 Zdjęcia mam tylko byle jakie, telefoniczne, w zasadzie jest na nich tylko deszcz i jakieś mokre ufoludy :roll: Quote
Jasza Posted August 13, 2012 Author Posted August 13, 2012 [quote name='Pegaza']Z Rudy Śl-W.. to ta góra chyba gdzies w kierunku na Chorzów? za Lidlem w prawo?[/QUOTE] Według mojej orientacji terenowej jakoś tak ;-) Quote
Pegaza Posted August 13, 2012 Posted August 13, 2012 A ja zawsze myslalam ze to gdzie obok Lidla heh ła to masz talent z tym rysowaniem:) kuna to faktycznie pogoda Wam nie dopisala.. a ja tez lubie zapach choinki sosnowej...szkoda ze u nas jej nie ma...;) Quote
Jasza Posted August 13, 2012 Author Posted August 13, 2012 Ja mieszkam w bloku na wprost Lidla. A już za moim blokiem się zaczyna się dróżka przez łąkę i pole Pana Paproty, hałdy i las, czyli już, już "mój" Hugoberg. Zapach lasu w górach wdycham zawsze namiętnie do momentu, aż mam gwiazdki przed oczami z zapowietrzenia. Jest inny w dni upalne, żywiczny, klejący, rozgrzany słońcem, a inny w takie dni jak wczorajszy, rześki, niebieski, szyszkowy, można go wdychać aż do żołądka i nie ma się dosyć. Quote
__Lara Posted August 13, 2012 Posted August 13, 2012 [quote name='Jasza']Ja mieszkam w bloku na wprost Lidla. A już za moim blokiem się zaczyna się dróżka przez łąkę i pole Pana Paproty, hałdy i las, czyli już, już "mój" Hugoberg. Zapach lasu w górach wdycham zawsze namiętnie do momentu, aż mam gwiazdki przed oczami z zapowietrzenia. Jest inny w dni upalne, żywiczny, klejący, rozgrzany słońcem, a inny w takie dni jak wczorajszy, rześki, niebieski, szyszkowy, można go wdychać aż do żołądka i nie ma się dosyć.[/QUOTE] Fajnie, że masz tak blisko Lidla cioteczko ;) :eviltong: Quote
Pegaza Posted August 13, 2012 Posted August 13, 2012 A wiesz ze jak zawsze przejezdzalam obok ronda czy lidla to myslalam ze gdzies tu Jasza mieszka hehe czulam nosem..ze tak blisko..;) jak bylam teraz nad morzem to juz za domkiem mialam las sosnowy :loveu: w ktorym bylam codziennie na spacerkach i jeszcze ten zapach...tez go wdychalam namiętnie hehe...szkoda ze nie mozna takiego zapachu zabrac do buteleczki jak wode czy piasek...;) Quote
maciaszek Posted August 13, 2012 Posted August 13, 2012 Jaszo, chylę czoła przed Twym talentem rysowniczym. Naprawdę! Nie myślałaś o tym, by zająć się rysowaniem na poważnie, w sensie częściej i zarobkowo może? Chociaż kasy pewnie z tego wielkiej zbić nie można... tak to ze sztuką bywa... niestety. Ale warto byś rozwinęła skrzydła. Pięknie rysujesz! :) Zapach lasu iglastego uwielbiam! Nagrzanego słońcem zwłaszcza. Ale takiego mokrego też. Mogłabym mieszkać w środku takiego lasu i nigdy bym nie miała dość :). Dużo zdrowia dla Damiana! Chyba mu się przyda... Quote
__Lara Posted August 13, 2012 Posted August 13, 2012 Jaszko, ja też chylę czoła, masz talent, naprawdę!!! Tak jak pisze maciaszek, powinnaś gdzieś malować! Quote
Jasza Posted August 14, 2012 Author Posted August 14, 2012 Jestem dzisiaj całkiem do bani. Niewyspana, przyćmiona z lekka i marudna. Sobie planuję. Krótszy spacer z ogonami i popołudniowe spanie. Tym bardziej, że jutro wolny dzień. Za miłe słowa dziękuję. Jak skończę nowy obrazek, to Wam pokażę.:oops: [SIZE=1]Do tej pory jedynymi oglądaczami byli moi rodzice i Damian, ( który dopingował mnie "Bardziej kolorowo, zrób bardziej kolorowo" ;-) )[/SIZE] Quote
__Lara Posted August 14, 2012 Posted August 14, 2012 [quote name='Jasza']Jestem dzisiaj całkiem do bani. Niewyspana, przyćmiona z lekka i marudna. Sobie planuję. Krótszy spacer z ogonami i popołudniowe spanie. Tym bardziej, że jutro wolny dzień. Za miłe słowa dziękuję. Jak skończę nowy obrazek, to Wam pokażę.:oops: [SIZE=1]Do tej pory jedynymi oglądaczami byli moi rodzice i Damian, ( który dopingował mnie "Bardziej kolorowo, zrób bardziej kolorowo" ;-) )[/SIZE][/QUOTE] Ja też jestem dzisiaj do bani - podobnie, niewyspana i przyćmiona, chodzę jak ćma :( Jaszko, a probowałaś kiedyś namalować swoje psiaki? :) Quote
Jasza Posted August 14, 2012 Author Posted August 14, 2012 Nigdy nie próbowałam. Rysuję tylko ludzi, drzewa, domy i wróble. Quote
maciaszek Posted August 14, 2012 Posted August 14, 2012 A ja bym właśnie koloru nie dodawała ;). Mnie się bardziej podobają takie :). Z niecierpliwością czekam na nowe dzieło! Quote
Jasza Posted August 16, 2012 Author Posted August 16, 2012 A dziękuję Maciaszku. :loveu: Ale mi była potrzebna ta wolna środa. Wyspałam się, poczytałam, porysowałam, powędrowaliśmy baaardzo daleko, objadłam się pestkami z dyni. Fajny przerywnik w ciągu tygodnia. Czytam kolejny już raz "Smażone, zielone pomidory". Uwielbiam. Ale filmu nie widziałam. A Wy? Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.