malibo57 Posted April 18, 2010 Posted April 18, 2010 Velvecik ma zapytanie - w środę jadę na wizytę. Quote
Ziutka Posted April 18, 2010 Posted April 18, 2010 malibo57 napisał(a):Velvecik ma zapytanie - w środę jadę na wizytę. No to :kciuki::kciuki::kciuki: Quote
Ziutka Posted April 23, 2010 Posted April 23, 2010 Jak pięknie wypiął jęzorka :eviltong: malibo, a ten mokry nochalek to chyba specjalnie dla Ciebie :cool3: Quote
malibo57 Posted April 24, 2010 Posted April 24, 2010 Wieści sa dobre. Wczoraj ostatni kontakt z panią Bożeną miałam koło północy - pani Bożena ma zadatki na Dogomaniaczkę;-) Otóż - Velvet jest bardzo grzeczny, chociaż kompletnie nie umie chodzić na smyczy. Problem znaczenia terenu został rozwiązany jednym stanowczym :"nie wolno!" Velvecik obawiał się wyjść z klatki schodowej i wrócić do niej po spacerze. Ale do drzwi mieszkania leciał jak najbardziej. Został przekupiony na początek kluskami z gulaszem:) Pani Bożena wysyłała wczoraj w nocy kilkakrotnie zdjęcia śpiącego Velveta, niestety, żaden MMS nie doszedł:( Ostatnie pytanie przed północą dotyczyło planowanej kąpieli, bo Velvet strasznie się drapie - mam nadzieję, że to nie pchły... A tu wkleję info od pani Bożeny na GG: [FONT=Arial]Bożena-Velvet [/FONT][FONT=Arial]23:13:45 [/FONT][FONT=MS Shell Dlg 2]czy otrzymala Pani spiacego kolo mnie Welweta?,.ktory co kilka chwil otwiera jedno oko i zerka na mnie.Jeszcze jedno .jak Pani mysli czy mozna go dzisiaj wykapac?[/FONT] Quote
malibo57 Posted May 1, 2010 Posted May 1, 2010 Niestety, są i problemy i to dość poważne. Otóż od piątku Velvet ani razu nie załatwił się na zewnątrz - wszystkie potrzeby załatwia w domu:( Jest wyprowadzany często, oswoił się z terenem. Pani Bożena wezwała nas na pomoc - trzeba ocenić, czy to zły nawyk, czy lęk. Omar się wybiera do niej. Ja podesłałam stos stosownej lektury - pani Bożenka jest pełna dobrej woli, ale nie wiem, jak długo wytrzyma. Czy Velvet brudził w boksie? Pani Bożena pyta, jak często był wyprowadzany - ma dzwonić w tej sprawie do Luki. Poza tym Velvet kompletnie nie umie chodzić na smyczy. Quote
malibo57 Posted May 1, 2010 Posted May 1, 2010 No, i takie porady poszły do pani Bożenki. Tyle, że on wszystko załatwia w domu...To nie jest znaczenie, bo tego nie robi. Po prostu, załatwia sie w domu. A, jak było w boksie? Brudził? Czy załatwiał sie na zewnatrz, jak był wyprowadzany? Quote
goldor Posted May 5, 2010 Posted May 5, 2010 [URL=http://www.fotosik.pl][IMG]http://images39.fotosik.pl/287/76ab78471022bcc6med.jpg[/IMG][/URL] Quote
luka1 Posted May 5, 2010 Author Posted May 5, 2010 wszystkie informaacje były przekazywane. Velet mieszkał dłuższy czasa w "gabinecie" ( ponad tydzień) aby przyzwyczaił sie do domowych warunków. Wyprowadzany był kilka razy - ok. co dwie godziny - na smyczy. Trzy razy dziennie wychodził bez smyczy - na pobieganie - I SIKAŁ , ZAWSZE SIKAŁ. W pomieszczeniu gdy był z człowiekiem - zawsze sikał. Biegał wkoło i sikal. Kurde tak trudno to zrozumieć? W boksie - SIKAŁ, poza boksem - SIKAŁ! Quote
malibo57 Posted May 5, 2010 Posted May 5, 2010 Ale już nie sika!:) Od poczatku nie "znaczył terenu" w nowym domu - widocznie nie czuł takiej potrzeby. Nie znaczył w obecności człowieka, ani bez obecności człowieka Sytuacja została opanowana - dziś dostałam info od pani Bożenki, że po zastosowaniu naszych "patentów" problem skończył się, jak ręką odjął. Od dziś Velvet załatwia się na dworze. Być może jeszcze mu się coś przydarzy, ale to wybaczalne. Odsyłam do literatury - prześle mailem to samo, co pani Bożence Quote
malibo57 Posted May 14, 2010 Posted May 14, 2010 Velvet robi się "dumny i blady" z tytułu posiadania na własność Domu i Pani;-) Jeszcze zdarzyło mu się siknąć w kąciku, szczególnie, jak musi troszkę poczekać na spacer. Ale to jednostkowe wydarzenia. Swoja Panią wita robiąc świstaka, czyli słupek na dwóch łapkach. Potrafi tak przejść ponad 2 metry - tyłem! Quote
malibo57 Posted May 20, 2010 Posted May 20, 2010 Dziś odbyła się wizyta po adopcyjna. Velvet świetnie dogaduje się z panią Bożenką i vice versa:) Dostał w prezencie worek karmy - smakowała. Występują jeszcze drobne incydenty typu poszczypywanie, kiedy bardzo chce zwrócić na siebie uwagę, ale pani twierdzi, że to nieistotne, hehe. Ogólnie Velvecik jest wyluzowany, kontaktowy, pięknie wyczesany i mięciutki. Widziałam, jak pięknie prosi o wyjście na spacer w "swojej" porze. Jak prosi o przysmaczki, wykonuje komendę "siad". Widać, że chce zasłużyć na pochwałę - fajny psiak! Quote
malibo57 Posted July 10, 2010 Posted July 10, 2010 U Velveta wszystko w porządku. Czasem rozrabia, czasem jest grzeczny, czasem wybrzydza;-) Dziś otrzymałam relacje telefoniczną od pani Bożenki. Mamy zaproszenie na zieloną herbatę. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.