MonikaP Posted March 28, 2010 Posted March 28, 2010 Kto, wie, czy koza nie była wiązana, bo nie było kontroli nad tym, co jadła - i stąd te zaniki mięśni, bo się nie ruszała... Byle tylko nie było to jakieś kozie choróbsko. Quote
kinia098 Posted March 28, 2010 Author Posted March 28, 2010 ksenka1 napisał(a):Dzięki Katlis. Po kolei. Kinia, rozmawiałyśmy o kozie zdrowej, ta... no cóż, ale okey jest u mnie i narazie zostanie póki nie dojdzie do siebie. Nie wyolbrzymiajmy ze jest ledwo zyjąca. Poprostu nie jest za dobrze. Być może MonikaP ma rację. Robiła jako kosiarka i w sezonie zimowym nie była odpowiednio karmiona w związku z czym jest słaba. To że koza nie odkłada tłuszczu wiem, ale brak mięsni udowych? Co prawda w sprawie kóz expertem nie jestem, ale jakąś tam szkołe konczyłam w tym kierunku no i mam porównanie bo i mam kozę i wcześniej kilka miałam. Wczoraj apetytu nie miała, ale dziś wcina siano i jakby odważniejsza się stała. Stadko już ją zaakceptowało, do koni raczej się nie zbliza. :) Jutro białas zostanie odrobaczony. Jeśli jej stan się nie poprawi w przeciągu kilku dni oddam krew do badania. Na przyszłość Kingo. Jesli bedziesz pośredniczyła w w znajdowaniu domu dla jakiegoś zwierzaka dowiedz się wszystkiego o jego stanie zdrowia;) Zrobiłam jakieś zdjęcia telefonem- później wstawie. Powiedziano mi, że jest zdrowa... Pisałam już wcześniej i nie będę się powtarzać i od nowa tłumaczyć. A może po prostu jest niedożywiona? Nie wiem, nie znam się. Ale jak tam ma coś dziwnego, to może i jednak jej coś jest. Podobnie było z kotami- pytała, czy czasem nie kichają, smarkają- nie. Pojechały do DS i okazało się, że mają lekki katarek. Może dla nich koza wyglądała świetnie? To logiczne, że pytałam o jej zdrowie. Czy wygląda gorzej niż na fotach? Jeżeli tak, to kto by się spodziewał, że nagle zostanie doprowadzona do takiego stanu. Mówiono mi, że jedzenie ma... . :shake: Quote
Ewusek Posted March 28, 2010 Posted March 28, 2010 dziewczyny, wysle wam jakas kaske na badania, chociaz podstawowe... poprosze nr konta na maila [email protected] Quote
ksenka1 Posted March 29, 2010 Posted March 29, 2010 Ewuniu, na razie nic nie trzeba. Jeśli okaże sie ze kozie sie nie poprawi to będziemy myśleli ;) Nie mam siły nic pisać, generalnie jest bez zmian. Koza je, ale jest słaba. Zdjęcia z wczoraj, niestety z komórki bo .... Widział ktos mój aparat? No ja też nie ;) Komplet Quote
Ewusek Posted March 29, 2010 Posted March 29, 2010 ksenka1 napisał(a): Zdjęcia z wczoraj, niestety z komórki bo .... Widział ktos mój aparat? No ja też nie ;) moze kozy zjadly ? mojego kolegi strusie zjadaly wszystko... on sie dziwil gdzie znikaja jego narzedzia ale kiedys podpatrzyl jak strus ksadza glowe przez okno do warsztaciku i zjada śrubokret... Quote
ksenka1 Posted March 30, 2010 Posted March 30, 2010 Kozy nie, nioe mają jak wejśc do domu... Jest kryzys. Kozia dziś nie stała pod drzwiami z resztą. Kiedy weszłam do stajenki wystraszyłam sie ze znajdę ją w boksiku martwą (boksik otwarty 24h). Ona jednak stała w kącie i prawie nie reagowała. Wyprowadziłam ją, ale ani kroku sama... Narazie musze ogarnąć towarzystwo, a potem albo wet do nas albo my do weta :( Pomoc jednak bedzie potrzebna ;( Quote
ksenka1 Posted March 30, 2010 Posted March 30, 2010 Aha, zobaczyłam teraz te pierwsze zdjęcia. Przyjechało do mnie pół kozy pokazywanej na fotach w pierwszym poście. Prosiłabym zeby ktos do mnie prezyjechał zobaczyć białą, żeby potem nie było że ja zwierzaka zagłodziłam.... Quote
MonikaP Posted March 30, 2010 Posted March 30, 2010 Ksenko, wydaje mi się, że ona powinna zostać zdecydowanie odizolowana od innych zwierząt, zwłaszcza kóz. Nie wiem, na ile są dostępne testy (jeśli w ogóle są) na te wszystkie para, pseudo i inne tuberkulozy oraz pozostałe choróbska, ew. czy można w laboratorium zrobić w tym kierunku badania, ale lepiej uważać...żeby się to nie skończyło źle dla wszystkich kóz :-(. Quote
Greven Posted March 30, 2010 Posted March 30, 2010 Ja przyjadę. Damy jej kroplówkę (glukoza + nacl). Trzymaj się! Quote
katlis Posted March 30, 2010 Posted March 30, 2010 ksenka1 napisał(a):Aha, zobaczyłam teraz te pierwsze zdjęcia. Przyjechało do mnie pół kozy pokazywanej na fotach w pierwszym poście. Prosiłabym zeby ktos do mnie prezyjechał zobaczyć białą, żeby potem nie było że ja zwierzaka zagłodziłam.... No przecież ja byłam w niedzielę, z tego wszystkiego nie pamiętasz? Quote
kinia098 Posted March 30, 2010 Author Posted March 30, 2010 Na zdjęciach ksenki wygląda na prawdę gorzej :O A szczególnie tam, gdzie bobas. Takie chucherko z niej. Biedactwo. Pięknie ją urządzili...:angryy::angryy: Jak już pisałam- oferuję pomoc finansową, gdyby trzeba było, w miarę możliwości. Quote
ksenka1 Posted March 30, 2010 Posted March 30, 2010 Pamiętam Kasiu, pamiętam, ale to było w niedziele. Dzis jest koszmar. Nie widze nadziei, ale bardzo chciałabym sie mylić. Biała dostała kroplówki. Sandra jest przerażona jej stanem tak samo jak ja :( Nie wiem skąd ten kryzys... Może szok dla organizmu, bo wczoraj cały dzien jadła i jadła... Nie wiem.... Sandra ma jakieś zdjęcia... (rachunek na razie 20 zł) Quote
Greven Posted March 30, 2010 Posted March 30, 2010 Z kozunią jest bardzo źle :( Nie ma mięśni, sierść matowa, trzęsie się, plączą jej się nogi, oczy ma mętne. W ogóle nie chce się przemieszczać. Jak ją Dagmara przestawiła pod ścianę, żeby miała podparcie, to tak stała. Tak zabiedzonej kozy jeszcze nigdy nie widziałam :( Ona tygodniami musiała być pozbawiona ruchu (zupełny zanik mięśni), a jeśli w ogóle ją karmiono to na pewno nieregularnie i za mało. Ja bym jej poprzednią "opiekunkę" podała na policję za znęcanie się nad zwierzęciem, ale jak jej teraz coś udowodnić :/ Zdjęcia tylko z telefonu, kiepskie. Quote
Cudak Posted March 30, 2010 Posted March 30, 2010 kinia098 napisał(a):Miała być towarzyszką dla krowy, no ale coś nie pasowało. Ciekawe, co w takim razie z krową, która została... Kinia ma się jutro dowiedzieć. Quote
MonikaP Posted March 30, 2010 Posted March 30, 2010 Może jednak zaczekajcie, aż obejrzy ją lekarz? A jakie ma węzły chłonne? Quote
ksenka1 Posted March 30, 2010 Posted March 30, 2010 Na co mamy zaczekać? Węzły są ok. Oglądałyśmy, omacywałyśmy z każdej strony. Oprócz kostnego zgrubienia w przełyku nic nie znalazłyśmy. Quote
Greven Posted March 30, 2010 Posted March 30, 2010 Tu na parę minut się ożywiła, wyciągała do nas pyszczek, gdy poczuła się lepiej po kroplówkach. Ona jest taka urocza, kontaktowa... tak bardzo ufa człowiekowi... Quote
MonikaP Posted March 30, 2010 Posted March 30, 2010 ksenka1 napisał(a):Na co mamy zaczekać? Węzły są ok. Oglądałyśmy, omacywałyśmy z każdej strony. Oprócz kostnego zgrubienia w przełyku nic nie znalazłyśmy. Chodzi mi o to, żeby zaczekać z oskarżeniami wobec poprzednich właścicieli, bo może ona jest po prostu chora, a objawy się nasiliły po zmianie otoczenia. Quote
Greven Posted March 30, 2010 Posted March 30, 2010 Jeśli opinia lekarza będzie inna, to odszczekam, ale moim zdaniem ta koza jest zagłodzona i wycieńczona tygodniami niedojadania - a mówię to na podstawie obserwacji wielu zagłodzonych zwierząt (konie, psy, koty). Quote
MonikaP Posted March 30, 2010 Posted March 30, 2010 Myślę, że ona mogła zostać doprowadzona do takiego stanu (jeśli nie jest chora) nie tyle przez złą wolę, co przez głupotę poprzednich właścicieli. Do tego prowadzi trzymanie zwierząt w roli zabawek, żywych kosiarek itd. :-(. Quote
Greven Posted March 30, 2010 Posted March 30, 2010 MonikaP napisał(a):nie tyle przez złą wolę, co przez głupotę poprzednich właścicieli Na pierwszych zdjęciach widać, że siana ma wbród. Więc wiedzieli, że kozę się karmi. Dla mnie doprowadzenie zwierzęcia do takiego stanu nie ma usprawiedliwienia. Koza spokojnie wyżyje na samym sianie, ba! nawet się spasie. Ale musi mieć to siano i jeszcze wodę, żeby popić. I te poprzerastane racice... Żal, po prostu żal stworzenia, które tyle zniosło, a teraz... Quote
Ewusek Posted March 30, 2010 Posted March 30, 2010 moglo byc tak, ze zdjecia zostaly zrobione w lato, badz wczesna jesienia... zima koza nie wychodzila i caly czas siedziala w tym mikroboksie, w ktorym nie wiadomo, czy jest zachowany dobrostan,.. To, ze miala siana pod dostatkiem, to tego nie wiemy... moze przez te kilka miesiecy od zrobienia foto wszystko zjadla ? a moze ma poprzerastane zeby i nie moze żuć Jak wet przyjedzie niech jej sprawdzi zeby... dziewczyny, podajcie nr konta, wplace pare groszy... a moze potrzebujecie jakies leki ? Quote
Ewusek Posted March 30, 2010 Posted March 30, 2010 jejku, jak ja sie ciesze, ze nie przetransportowalismy kozy do mnie... podejrzewam, ze w takim stanie moglaby nie przezyc podrozy, przeciez to ponad 500km... Ja sie nie znam na kopytnych, to bylby moj pierwszy taki zwierz, ale opieka weta bylaby zawsze i na dzien dobry... Jak to powiedzial Maly Ksiaze "czlowiek musi byc odpowiedzialny za to co oswoil" a kozy i owce sa najwczesniej udomowionymi zwierzetami... duzo wczesniej niz psy... Quote
katlis Posted March 31, 2010 Posted March 31, 2010 W telegraficznym skrócie! -koza pojechała z samego rana z ksenki mężem do weta z objawami: toczenia piany z pyska, osowiałości itp, - koza w nocy musiała mieć problemy z podniesieniem się ponieważ ma poobijany łuk brwiowy i nadgarstek. -ksenka dzisiaj rano podnosiła kozę, -na chwilę obecną ksenka dojeżdża do gabinetu weta; Koza w stanie krytycznym leży pod kroplówkami, diagnoza skrajne zagłodzenie, być może wystąpił wstrząs dla organizmu ze względu na nieograniczony dostęp do pożywienia. Byłym właścicielom należy się:mad::lmaa::chainsaw::-x:flaming::2gunfire::ak-shot::snipersm: Quote
Ewusek Posted March 31, 2010 Posted March 31, 2010 ja pier**** az mi sie plakac chce.... koza pewnie nie jadla a u Kseni miala jedzenia pod dostatkiem i pewnie chciala nadrobic zaleglosci... organizm mogl miec trudnosci z perystaltyka jelit ... Boze... trzymam kciuki za "matołka" Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.