Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 436
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Ciasteczko cieszylo sie i obwachalo cala swoja pania dokladnie. Ku mojej radosci o nas tez nie zapomnialo i dostalam (no wlasciwie sobie poprostu wzielam ;-) ) buziaka na pozegnanie :)

Posted

To z pewnoscia. Chodzilismy juz wszyscy na pola i do parku dla psow na spacery bez smyczy. Trzymal sie nogi jak magnesu. Chodzil spokojnie z pilka albo kijeczkiem, reagowal na kazde slowo, wiec moglam sie troche popisywac ;-) Znajomi, ktorzy mieli swoje psy od malego i mimo wszystko musieli teraz wrzeszczec, bo psy lecialy km-try bez obracania sie zazdroscili mi "wychowanego" psa ;-)
Cieszylo mnie to bardzo, bo pierwsze dni nie wskazywaly na to, ze to bedzie taki grzeczny miziak :D
Mam tylko nadzieje, ze pani Ewa nas poinformuje jak "marnotrawny syn" na nowo sie wzyl w swojej rodzince- mimo wszystko byl to juz troche "moj Shogunek" i oczywiscie siedzi mi jeszcze w glowie... :roll:;)

Posted

Shogunek oslupial na poczatku, potem zaczal merdac ogonkiem i obwachiwac b. dokladnie swoja pania :) Rozmawialysmy sporo czasu, a psiunia chodzil miedzy nami i machal ogonkiem. Przez wszystkich wycalowany pomaszerowal do samochodu i ulozyl sie do podrozy :)
Jeszcze spisalysmy dane (nowej/starej) wlascicielki i pani Ewa nalegala abym przyjela 200 EUR oraz wyliczyla i przeslala wszystkie koszty, ktore ponieslismy przy Shogunku. Powiedzialam jej, ze przez te 200 EUR pokryla juz wszystkie koszty lekarza, wiec nie chcemy wiecej pieniedzy, a jesli chcialaby pomoc, to moze tutaj wspomoc dziewczyny przy jakiejs bidulce :) Pani Ewa zalana lzami szczescia wysciskala nas i opowiedziala o jej zmarlym mezu, ktorego psem byl Shogun: ona jest przekonana, ze on w niebie czuwa nad swoim "Rolfikiem" i przez to my tutaj zaopiekowalysmy sie psiunia, a pani Ewa przez przypadek weszla na str. z ogloszeniem o jej zaginionym psie, kiedy juz prawie nadzieje na jego odnalezienie stracila...
Jestem w kontakcie z pania Ewa na naszej klasie -opisala mi jak jej bernardynka prawie oszalala z radosci i wytarzala sie zaraz z Rolfem w blocie na podworku (uj..., cala kapiel na nic ;-) )
Co za historia... moze naprawde ktos w niebie nami tutaj pokierowal... :)

Posted

Podchodze juz meza z taka malutka bidulka, ale moj maz chce odczekac operacje naszego bernardyna- u okulisty okazalo sie, ze musi miec korygowane zawiniete powieki i szara zacme na jednym oku... -na szczescie nie ma cukrzycy, bo tez bylo podejrzenie... :( Koszty z badaniami to ponad dwa tysiace EURO i oczywiscie pielegnacja po operacjach... Mam nadzieje, ze mimo wszystko moj maz zgodzi sie na drugiego psa (w koncu mamy wszystko na miejscu- materac, miski itd...), ale jego ta cala historia troche powalila z nog, on tez byl juz przywiazany do Shoguna... Dam mu troche czasu, moze sie po operacjach uda- ja bardzo bym chciala :)

Posted

Chciałam bardzo podziękować i Kindze i Pani Ewie - bowiem na konto skarpetowe Boro- które obecnie wspomaga różne psiaki zaksięgowało się 500zł . Jeszcze raz bardzo dziękuję i myślę, o wyciąganiu jakiegoś biedaka, póki co wspomagamy te co są w hotelach już.
Jeszcze raz bardzo dziękuję.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...