monika083 Posted February 26, 2010 Posted February 26, 2010 ojej,ale historia.A jak ''ciasteczko '' zareagowalo na swoja Pancie? Quote
laikinia Posted February 26, 2010 Posted February 26, 2010 Ciasteczko cieszylo sie i obwachalo cala swoja pania dokladnie. Ku mojej radosci o nas tez nie zapomnialo i dostalam (no wlasciwie sobie poprostu wzielam ;-) ) buziaka na pozegnanie :) Quote
monika083 Posted February 26, 2010 Posted February 26, 2010 oj ,on napewno jest tez Tobie Kinga ogromnie wdzieczny.Tez napewnie sie juz ciut przyzwyczail do Was, Quote
laikinia Posted February 26, 2010 Posted February 26, 2010 To z pewnoscia. Chodzilismy juz wszyscy na pola i do parku dla psow na spacery bez smyczy. Trzymal sie nogi jak magnesu. Chodzil spokojnie z pilka albo kijeczkiem, reagowal na kazde slowo, wiec moglam sie troche popisywac ;-) Znajomi, ktorzy mieli swoje psy od malego i mimo wszystko musieli teraz wrzeszczec, bo psy lecialy km-try bez obracania sie zazdroscili mi "wychowanego" psa ;-) Cieszylo mnie to bardzo, bo pierwsze dni nie wskazywaly na to, ze to bedzie taki grzeczny miziak :D Mam tylko nadzieje, ze pani Ewa nas poinformuje jak "marnotrawny syn" na nowo sie wzyl w swojej rodzince- mimo wszystko byl to juz troche "moj Shogunek" i oczywiscie siedzi mi jeszcze w glowie... :roll:;) Quote
Cantadorra Posted February 27, 2010 Posted February 27, 2010 Laikinia, ale napisz prosze wiecej, jak Shogunek zareagowal na swoja pania jak ja zobaczyl. Od razu poznal, czy oslupial? Jestem strasznie ciekawa :) Quote
laikinia Posted February 28, 2010 Posted February 28, 2010 Shogunek oslupial na poczatku, potem zaczal merdac ogonkiem i obwachiwac b. dokladnie swoja pania :) Rozmawialysmy sporo czasu, a psiunia chodzil miedzy nami i machal ogonkiem. Przez wszystkich wycalowany pomaszerowal do samochodu i ulozyl sie do podrozy :) Jeszcze spisalysmy dane (nowej/starej) wlascicielki i pani Ewa nalegala abym przyjela 200 EUR oraz wyliczyla i przeslala wszystkie koszty, ktore ponieslismy przy Shogunku. Powiedzialam jej, ze przez te 200 EUR pokryla juz wszystkie koszty lekarza, wiec nie chcemy wiecej pieniedzy, a jesli chcialaby pomoc, to moze tutaj wspomoc dziewczyny przy jakiejs bidulce :) Pani Ewa zalana lzami szczescia wysciskala nas i opowiedziala o jej zmarlym mezu, ktorego psem byl Shogun: ona jest przekonana, ze on w niebie czuwa nad swoim "Rolfikiem" i przez to my tutaj zaopiekowalysmy sie psiunia, a pani Ewa przez przypadek weszla na str. z ogloszeniem o jej zaginionym psie, kiedy juz prawie nadzieje na jego odnalezienie stracila... Jestem w kontakcie z pania Ewa na naszej klasie -opisala mi jak jej bernardynka prawie oszalala z radosci i wytarzala sie zaraz z Rolfem w blocie na podworku (uj..., cala kapiel na nic ;-) ) Co za historia... moze naprawde ktos w niebie nami tutaj pokierowal... :) Quote
Diegula Posted February 28, 2010 Posted February 28, 2010 Niesamowita historia :). laikinia a może zaadoptujesz tego psiaka??? http://warszawa.gumtree.pl/c-Zwierzaki-psy-szczenieta-Oddam-w-dobre-rece-W0QQAdIdZ188479813 Odpisałam na miela i psiak lada dzień trafi do schroniska :(:( Quote
laikinia Posted February 28, 2010 Posted February 28, 2010 Podchodze juz meza z taka malutka bidulka, ale moj maz chce odczekac operacje naszego bernardyna- u okulisty okazalo sie, ze musi miec korygowane zawiniete powieki i szara zacme na jednym oku... -na szczescie nie ma cukrzycy, bo tez bylo podejrzenie... :( Koszty z badaniami to ponad dwa tysiace EURO i oczywiscie pielegnacja po operacjach... Mam nadzieje, ze mimo wszystko moj maz zgodzi sie na drugiego psa (w koncu mamy wszystko na miejscu- materac, miski itd...), ale jego ta cala historia troche powalila z nog, on tez byl juz przywiazany do Shoguna... Dam mu troche czasu, moze sie po operacjach uda- ja bardzo bym chciala :) Quote
GoskaGoska Posted March 1, 2010 Author Posted March 1, 2010 Chciałam bardzo podziękować i Kindze i Pani Ewie - bowiem na konto skarpetowe Boro- które obecnie wspomaga różne psiaki zaksięgowało się 500zł . Jeszcze raz bardzo dziękuję i myślę, o wyciąganiu jakiegoś biedaka, póki co wspomagamy te co są w hotelach już. Jeszcze raz bardzo dziękuję. Quote
Cantadorra Posted March 1, 2010 Posted March 1, 2010 Jak ja lubie czytac takie historie z happy endem:) Oj Boro, ty chyba naprawde masz aniola stroża :) Quote
laikinia Posted March 1, 2010 Posted March 1, 2010 Dziekujemy Pani Ewo :) Jakiejs bidulce bedzie mozna pomoc :) Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.