Kociabanda2 Posted August 20, 2010 Posted August 20, 2010 Pozdrowienia i mizianko dla Starusia :) :Dog_run: Quote
ladyiga Posted August 21, 2010 Posted August 21, 2010 Staruś wszystkim pięknie merda i się kłania :) Quote
haliza Posted August 25, 2010 Posted August 25, 2010 No i fajnie - właśnie o to chodzi, niech merda jak najdłużej ;) Quote
ladyiga Posted October 29, 2010 Posted October 29, 2010 Starunio dawno nie pisał, bo nie było o czym. Pędzi sobie spokojny żywot psiego emeryta, dom już od dawna uważa za swój, od kilku miesięcy bardzo ładnie i blisko trzyma sie nas na spacerach. Jeśli gdzieś się na chwilę zatrzyma, a my odejdziemy parę kroków dalej, w podskokach do nas przybiega i merda radośnie. Właściwie skończyły mu się jego stresowe niestrawności - dawniej były 2-3 razy na tydzień, teraz raz na 2 miesiące i szybko przechodzi. Aha... no i bardzo polubił pieszczotki. Prosił też pozdrowić wszystkie cioteczki :) Uploaded with ImageShack.us Quote
Kociabanda2 Posted November 3, 2010 Posted November 3, 2010 cudownie :) Mizianko dla Starunia :loveu: Quote
haliza Posted November 3, 2010 Posted November 3, 2010 O, fajnie, że tak u Was normalnie :loveu: myzianka dla Starusia i duuuuużo zdrówka :evil_lol: Quote
ladyiga Posted November 5, 2010 Posted November 5, 2010 Dzisiaj wieczorem Starunio trochę napędził nam stracha. Potrafi się czasem parę kroków zawieruszyć na spacerze, ale zawsze mamy go na oku, więc się na niego czeka. A tu dzisiaj po takim krótkim poczekaniu nagle okazało się, że wyparował... nie było go nigdzie. Nasze dwa łobuzy na nic się nie przydały, bo nie umieją go odszukać. Pokręciliśmy się dłuższy czas po nocnych uliczkach, ale nigdzie go nie było. Postanowiliśmy szybko wrócić do domu, zostawić psy, wskoczyć na rowery i ruszyć na poszukiwania. Na domiar złego akurat dzisiaj poszliśmy na spacer trochę inną drogą niż zazwyczaj, więc staruszek nie mógł wrócić sam do domu w miarę znaną drogą. Po paru minutach byliśmy już przy furtce, a tu niespodzianka... Starunio sam dotarł do domu, Bóg wie jak i którędy, po przecież to ślepe i głuche, ale dotarł... Kiedy nas zobaczył, zaczął skakać w górę i aż się dławił z radości, oblizując nas po rękach ze szczęścia. No po prostu jako rodzice pękamy z dumy, normalnie pękamy z dumy :multi: Quote
haliza Posted November 6, 2010 Posted November 6, 2010 O kurcze, ale horrory u Was - ale swoją drogą to szczęśliwe zakończenie, nocą ciężko znaleźć uciekiniera (ja kiedyś miałam też taką przygodę, atrzymałam się na rogu bloku z sąsiadką -chwila- a mojego Karusia nie ma, obleciałam blok dookoła z duszą na ramieniu, ciśnienie 500, stan przedzawałowy a jego sąsiad wpuścił na klatkę....) Pozdrawiam.... Quote
Isadora7 Posted November 6, 2010 Posted November 6, 2010 o mateńko jak cudnie ze taki mądrala ze Starunia. Mizianka dla dzielnego oldboya :) Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.