malibo57 Posted March 25, 2010 Posted March 25, 2010 W oczekiwaniu na Omar przypominam wszystkim, ze pod koniec grudnia rodzina z Bytomia miała przyjechać po Sofie - samochód uległ awarii w ostatniej chwili i błagano mnie wręcz o załatwienie jakiegokolwiek transportu. W dzień po Świętach, pomimo kursu w II dzień z Odynem, pojechała Pati-C. Państwo mieli zwrócić koszty paliwa. Ile zwrócili? Niech sami napiszą może? Sunia pojechała wysterylizowana, zaszczepiona i z czipem. Wróciła kilka dni temu - koszt: 450,- Podczas wizyty po adopcyjnej Bela51 zauważyła u Sofie guz na brzuchu w okolicy żeber - zauważyła, choć była tam kilkanaście minut. Zapytała, czy państwo byli u lekarza - nie byli. Wczoraj, po badaniach krwi - 80,-, Sofie przeszła operację usuwania przepukliny posterylkowej - koszt 400,- wraz z dojazdem do weta. A ja dostałam na PW bardzo słodką prośbę od Zozoliny o zwrot na jej konto 50,- za SMYCZ, z którą Sofie wróciła do Warszawy, bo rodzinka wzięła następnego pieska ze schroniska w Rudzie Ślaskiej ( tym razem młoda amstaffkę) i musi jej zakupić taki sprzęt, bo w schronisku nie dają. Nie miałam zamiaru rozwodzić sie tu, na wątku, na temat powodów powrotu Sofie - cieszyłam się, ze do nas wróciła szczęśliwie, bo dom okazał się nieodpowiedni, prosiłam, aby Zozolina opisała sama tę historię. Napisała niewiele. Ale wczoraj puściły mi nerwy i postanowiłam uzupełnić Waszą wiedzę na ten temat. W praktyce, w trakcie pobytu u Omar nie potwierdziła się ANI jedna obserwacja, co do zachowań Sofie, które przekazała Zozolina. I nie posądzam jej o kłamstwo, Sofie faktycznie bała się w domu u rodziców Zozoliny i w jej domu (widziała to Bela51 oraz Pati-c). Dlaczego, skoro u Omar nie boi sie praktycznie niczego, podchodzi do obcych, daje się głaskać, przyjmuje przysmaki, wychodzi na smyczy i załatwia się na spacerach - NIE ucieka nigdy i nikomu? Porusza się też swobodnie po domu, nie wpada w panikę na widok osobników rodzaju ludzkiego płci męskiej - została przetestowana na kilku. Co wydarzyło sie w Bytomiu, ze po entuzjastycznym wpisie z 4.02. o "zakolegowaniu" się Sofie z ojcem rodziny, nagle pies zaczał się go panicznie bać do tego stopnia, że popadał w stupor, kiedy ten pan na nia tylko patrzył i oddalał sie od niego w panice mknąc w kierunku domu przez ruchliwe ulice. Tak, tak - Sofie była spuszczana ze smyczy w obcym mieście, bo nie chciała sie załatwiać, kiedy po drugiej stronie smyczy był jej pan. Był też pomysł, żeby uszczęśliwić Sofie wywiezieniem na działkę, bo "źle czuje się w mieszkaniu". Chyba nikt się nie dziwi, że akcja odebrania Sofie została zorganizowana błyskawicznie. Dwa naruszenia umowy adopcyjnej: 1. Pies luzem w obcym mieście 2. Brak opieki weterynaryjnej pomimo WIDOCZNEJ dolegliwości. A na koniec prośba o zwrot 50,- za smycz, z podaniem numeru konta do przelewu. Quote
Lionees Posted March 25, 2010 Posted March 25, 2010 Po historii z Naną,nic mnie już nie zdziwi w zachowaniu ludzi:shake: Ale ta opowieść i zwrot kosztów mnie jednak zdziwiła:-ojesssu jak ja mało wiem o ludziach:roll: Quote
Cantadorra Posted March 25, 2010 Posted March 25, 2010 Malibo, no comment. Ty wiesz co mysle na ten temat. Cieszę sie, ze macie na oku psiaki oddawane do adopcji i że mozna Sofi dalej pomoc. Malibo, duze slowa uznania. Quote
bico Posted March 25, 2010 Posted March 25, 2010 z tym "zwrotem kosztów za smycz, bo w schronisku nie dają" to żenada dosłownie....:shake: ale z drugiej strony dobrze wiedzieć kto jak się zachowuje w realu a nie tylko na forum:razz: Quote
Cantadorra Posted March 25, 2010 Posted March 25, 2010 Malibo, przepraszam, ze tu a nie na pw, ale mi pw nie dziala. Zajrzyj prosze na ten wątek i wciągnij tego psa do takich, ktore szukaja domu. Moze ktos bedzie pytal o owczarka. http://www.dogomania.pl/threads/173183-PILNE-Mam-problem-Atos-moA-e-wkrA-tce-wylAE-dowaAE-w-schronisku Quote
malibo57 Posted March 25, 2010 Posted March 25, 2010 Ok, posłałam go na nasza stronę do Gości w potrzebie. Quote
Cantadorra Posted March 25, 2010 Posted March 25, 2010 malibo57 napisał(a):Ok, posłałam go na nasza stronę do Gości w potrzebie. Wielkie dzięki Malibo :) Quote
luka1 Posted March 27, 2010 Author Posted March 27, 2010 na temat zooliny nic nie powiem - Czarny Kwiatek A jak postepuja zapoznawanki z Wołominem? Quote
bela51 Posted March 27, 2010 Posted March 27, 2010 Ciesze się, że Sofii wróciła. Pozostanie dla mnie zagadka, dlaczego ta sunia tak panicznie bała sie w mieszkaniu nowych włascicieli. Lezala wręcz przyklejona do podlogi. Nic wiecej nie chcę komentowac, bo to ja robiłam wizyte przedadopcyjna i wystawiłam Państwu z Bytomia pozytywna opinię. Czuje sie z tym faktem bardzo źle, ale to tylko dowód na to, że pólgodzinna wizyta przedadopcyjna nie jest zadnym gwarantem, ani sposobem na sprawdzenie domu. Dobre warunki mieszkaniowe i miła rozmowa to widocznie zbyt mało. Quote
malibo57 Posted March 27, 2010 Posted March 27, 2010 Belu kochana, nie rób sobie absolutnie żadnych wyrzutów. Po wielu długich rozmowach z Zozoliną, mimo wszystko nie wpadłabym na to, że dostane taka słodka prośbę. Wiadomo, że wizyty przed adopcyjne, to jednak prowizorka - nie wynajmujemy przecież prywatnych detektywów;-) A może to niezły pomysł? Hm.. Taki wywiad środowiskowy chociaż? Quote
zozolina Posted March 28, 2010 Posted March 28, 2010 czytajcie mnie uważnie .... my nie zrobilismy żadnej krzywdy SOFII....Malibo cos sobie uroiła lub miała zły dzien na wpisy na dogo...przez tel pier...cos zupełnie innego...była u mnie bela którą poprosiłam o rade bo sucz nie umiała sie przystosowac do mieszkania z nami... jestesmy porzadna rodzina,nie zadne CZARNE KWIATKI !!!! nie jemy psów nie chandlujemy nimi ani podobne rzeczy...malibo dałas nam psa zwichrowanego psychicznie...dlaczego nie napiszessz ze sisi tez ma problemy z klimatyzacja u nowych panstwa????? nie wierze ci ze sof jest normalna owczarką...przecież mówiłam wyraznie ze bedzie mieszkac z ojcem a ty na to ze wspaniale . ze ok...a tu d..a!!!! po 3 mcach okazało sie ze wzielizmy sobie nowy mebel...z tym ze on je,sra na dworzu,i boji sie wszystrkiego !!!!!! pisałam o zwrot kosztów smyczy bo BYŁA ONA MOJA !!!!!!!!!!!!!!! CO INNEGO PIER..PRZEZ TEL A CO INNEGO PISZESZ!!!!!!!!!!!!!!!!!! ZDECYDUJ SIE NA 1 WERSJE !!!!! pozdrawiam...ale tylko sof.... Quote
luka1 Posted March 28, 2010 Author Posted March 28, 2010 dostałam o zozliny miłe Pw. Pozwalam sobie przekopiować tak miłe pozdrowienia. chocho Czarny kwiatek pozdrawia ........................wypierdalaj....zrozumiano? ?????????????? huja o mnie wiesz, zjebałas mi sucz to teraz sie cicho !!!!!!!!!!!!!!!!!!!! Zozolina, pozdrawiam, ja też cię kocham:p Quote
Cantadorra Posted March 28, 2010 Posted March 28, 2010 Jestem zszokowana językiem Zozoliny. Sorry, chyba jestem za stara na taki prymityw. Dobrze, że Sofi wróciła. Quote
bela51 Posted March 28, 2010 Posted March 28, 2010 Rany.... Jestem w szoku. Kłania się stare przysłowie o beczce soli. Quote
malibo57 Posted March 28, 2010 Posted March 28, 2010 Tutaj i beczka soli nie pomoże, Bela. Prosiłam grzecznie, aby Zozolina opowiedziała na wątku własnymi słowami, co działo się z Sofie złego u nich. Ograniczyła się do kilku słów. W rozmowach telefonicznych była wylewniejsza, tyle, że te opowieści były niespójne, miejscami sprzeczne, szczególnie tam, gdzie dotyczyły ambicji treserskich Zozoliny - amatorszczyzna, brak wiedzy o psach, obiegowe mityczne standardy myślenia. Nie będę cytować (na razie). Tak, smycz była Twoja, Zozolino, a transport mój. Nie dopełniliście warunków umowy adopcyjnej - mamy prawo domagać się od Was zwrotu kosztów. Sofie właśnie dziś pojechała do nowego domu. Do rodziny, która składa się m.in. z dwóch panów. Sofie jest zupełnie normalnym psem, a zwichrowany psychicznie jest ten, kto ją tak widzi. Sissi też jest normalnym psem, choć jest bardziej nieśmiała i mniej kontaktowa od Sofie. Jej państwo stosują się do rad behawiorysty, gdyż mieli na tyle pokory, by uznać, że popełniają jakieś błędy. Mam informacje o pozytywnych skutkach. I mam tylko jedno pytanie - do czego potrzebny Wam jest pies, Zozolino? Co chcecie od niego dostać? Przychodzi mi tutaj na myśl Wasze zażalenie, co do tego, że Sofie nie szczeka i nie wykazała "ani odrobiny agresji" podczas kąpieli. Poddaje pod rozwagę wszystkim, którym przyjdzie na myśl oddać Wam psa do adopcji. Pokazałaś swoje prawdziwe oblicze, Zozolino. I bardzo dobrze - wiemy, z kim mamy do czynienia i nie skrzywdzimy Cię nieuzasadnionym podejrzeniem. Quote
Cantadorra Posted March 28, 2010 Posted March 28, 2010 Sofi, powodzenia piesku! Bedziemy ci kibicowac kochana dziewczynko! Quote
Kinia1984 Posted April 7, 2010 Posted April 7, 2010 [quote name='Cantadorra']Sofi, powodzenia piesku! Bedziemy ci kibicowac kochana dziewczynko![/QUOTE] odswieze wątek;) jakies wiesci z Wołomina? jak Sofie?:) Quote
malibo57 Posted April 10, 2010 Posted April 10, 2010 U Sofi wszystko w porządku - brak meldunków o kłopotach. Myślę o wizycie po adopcyjnej, ale jeszcze momencik, ok?:) Quote
Cantadorra Posted April 12, 2010 Posted April 12, 2010 Ok, czekamy na wiesci jak Sofi sobie radzi w nowym domku. Fakt, moze lepiej nie zapeszac. Quote
bela51 Posted April 23, 2010 Posted April 23, 2010 Ciekawe, co tam u Sofii. Malibo, napisz cos... Quote
malibo57 Posted April 24, 2010 Posted April 24, 2010 Napisałabym, gdybym miała jakieś nowe info, ale nie mam:( Kurczę, nie mam czasu dzwonić, a Państwo od Sofie mało internetowi. Quote
Cantadorra Posted May 7, 2010 Posted May 7, 2010 Widzę piękną sunię, która ma super teren, ale.... która to jest? Proszę mnie oświecić :) Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.