Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 277
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

W oczekiwaniu na Omar przypominam wszystkim, ze pod koniec grudnia rodzina z Bytomia miała przyjechać po Sofie - samochód uległ awarii w ostatniej chwili i błagano mnie wręcz o załatwienie jakiegokolwiek transportu. W dzień po Świętach, pomimo kursu w II dzień z Odynem, pojechała Pati-C. Państwo mieli zwrócić koszty paliwa. Ile zwrócili? Niech sami napiszą może? Sunia pojechała wysterylizowana, zaszczepiona i z czipem. Wróciła kilka dni temu - koszt: 450,-
Podczas wizyty po adopcyjnej Bela51 zauważyła u Sofie guz na brzuchu w okolicy żeber - zauważyła, choć była tam kilkanaście minut. Zapytała, czy państwo byli u lekarza - nie byli. Wczoraj, po badaniach krwi - 80,-, Sofie przeszła operację usuwania przepukliny posterylkowej - koszt 400,- wraz z dojazdem do weta.
A ja dostałam na PW bardzo słodką prośbę od Zozoliny o zwrot na jej konto 50,- za SMYCZ, z którą Sofie wróciła do Warszawy, bo rodzinka wzięła następnego pieska ze schroniska w Rudzie Ślaskiej ( tym razem młoda amstaffkę) i musi jej zakupić taki sprzęt, bo w schronisku nie dają.
Nie miałam zamiaru rozwodzić sie tu, na wątku, na temat powodów powrotu Sofie - cieszyłam się, ze do nas wróciła szczęśliwie, bo dom okazał się nieodpowiedni, prosiłam, aby Zozolina opisała sama tę historię. Napisała niewiele.
Ale wczoraj puściły mi nerwy i postanowiłam uzupełnić Waszą wiedzę na ten temat.
W praktyce, w trakcie pobytu u Omar nie potwierdziła się ANI jedna obserwacja, co do zachowań Sofie, które przekazała Zozolina. I nie posądzam jej o kłamstwo, Sofie faktycznie bała się w domu u rodziców Zozoliny i w jej domu (widziała to Bela51 oraz Pati-c). Dlaczego, skoro u Omar nie boi sie praktycznie niczego, podchodzi do obcych, daje się głaskać, przyjmuje przysmaki, wychodzi na smyczy i załatwia się na spacerach - NIE ucieka nigdy i nikomu? Porusza się też swobodnie po domu, nie wpada w panikę na widok osobników rodzaju ludzkiego płci męskiej - została przetestowana na kilku. Co wydarzyło sie w Bytomiu, ze po entuzjastycznym wpisie z 4.02. o "zakolegowaniu" się Sofie z ojcem rodziny, nagle pies zaczał się go panicznie bać do tego stopnia, że popadał w stupor, kiedy ten pan na nia tylko patrzył i oddalał sie od niego w panice mknąc w kierunku domu przez ruchliwe ulice. Tak, tak - Sofie była spuszczana ze smyczy w obcym mieście, bo nie chciała sie załatwiać, kiedy po drugiej stronie smyczy był jej pan.
Był też pomysł, żeby uszczęśliwić Sofie wywiezieniem na działkę, bo "źle czuje się w mieszkaniu". Chyba nikt się nie dziwi, że akcja odebrania Sofie została zorganizowana błyskawicznie.
Dwa naruszenia umowy adopcyjnej:
1. Pies luzem w obcym mieście
2. Brak opieki weterynaryjnej pomimo WIDOCZNEJ dolegliwości.
A na koniec prośba o zwrot 50,- za smycz, z podaniem numeru konta do przelewu.

Posted

Po historii z Naną,nic mnie już nie zdziwi w zachowaniu ludzi:shake:
Ale ta opowieść i zwrot kosztów mnie jednak zdziwiła:-ojesssu jak ja mało wiem o ludziach:roll:

Posted

z tym "zwrotem kosztów za smycz, bo w schronisku nie dają" to żenada dosłownie....:shake:

ale z drugiej strony dobrze wiedzieć kto jak się zachowuje w realu a nie tylko na forum:razz:

Posted

Ciesze się, że Sofii wróciła. Pozostanie dla mnie zagadka, dlaczego ta sunia tak panicznie bała sie w mieszkaniu nowych włascicieli. Lezala wręcz przyklejona do podlogi. Nic wiecej nie chcę komentowac, bo to ja robiłam wizyte przedadopcyjna i wystawiłam Państwu z Bytomia pozytywna opinię. Czuje sie z tym faktem bardzo źle, ale to tylko dowód na to, że pólgodzinna wizyta przedadopcyjna nie jest zadnym gwarantem, ani sposobem na sprawdzenie domu. Dobre warunki mieszkaniowe i miła rozmowa to widocznie zbyt mało.

Posted

Belu kochana, nie rób sobie absolutnie żadnych wyrzutów. Po wielu długich rozmowach z Zozoliną, mimo wszystko nie wpadłabym na to, że dostane taka słodka prośbę.
Wiadomo, że wizyty przed adopcyjne, to jednak prowizorka - nie wynajmujemy przecież prywatnych detektywów;-)
A może to niezły pomysł? Hm.. Taki wywiad środowiskowy chociaż?

Posted

czytajcie mnie uważnie .... my nie zrobilismy żadnej krzywdy SOFII....Malibo cos sobie uroiła lub miała zły dzien na wpisy na dogo...przez tel pier...cos zupełnie innego...była u mnie bela którą poprosiłam o rade bo sucz nie umiała sie przystosowac do mieszkania z nami... jestesmy porzadna rodzina,nie zadne CZARNE KWIATKI !!!! nie jemy psów nie chandlujemy nimi ani podobne rzeczy...malibo dałas nam psa zwichrowanego psychicznie...dlaczego nie napiszessz ze sisi tez ma problemy z klimatyzacja u nowych panstwa????? nie wierze ci ze sof jest normalna owczarką...przecież mówiłam wyraznie ze bedzie mieszkac z ojcem a ty na to ze wspaniale . ze ok...a tu d..a!!!! po 3 mcach okazało sie ze wzielizmy sobie nowy mebel...z tym ze on je,sra na dworzu,i boji sie wszystrkiego !!!!!! pisałam o zwrot kosztów smyczy bo BYŁA ONA MOJA !!!!!!!!!!!!!!! CO INNEGO PIER..PRZEZ TEL A CO INNEGO PISZESZ!!!!!!!!!!!!!!!!!! ZDECYDUJ SIE NA 1 WERSJE !!!!! pozdrawiam...ale tylko sof....

Posted

dostałam o zozliny miłe Pw. Pozwalam sobie przekopiować tak miłe pozdrowienia.
chocho

Czarny kwiatek pozdrawia ........................wypierdalaj....zrozumiano? ?????????????? huja o mnie wiesz, zjebałas mi sucz to teraz sie cicho !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
Zozolina, pozdrawiam, ja też cię kocham:p

Posted

Tutaj i beczka soli nie pomoże, Bela.
Prosiłam grzecznie, aby Zozolina opowiedziała na wątku własnymi słowami, co działo się z Sofie złego u nich. Ograniczyła się do kilku słów.
W rozmowach telefonicznych była wylewniejsza, tyle, że te opowieści były niespójne, miejscami sprzeczne, szczególnie tam, gdzie dotyczyły ambicji treserskich Zozoliny - amatorszczyzna, brak wiedzy o psach, obiegowe mityczne standardy myślenia. Nie będę cytować (na razie).
Tak, smycz była Twoja, Zozolino, a transport mój. Nie dopełniliście warunków umowy adopcyjnej - mamy prawo domagać się od Was zwrotu kosztów.
Sofie właśnie dziś pojechała do nowego domu. Do rodziny, która składa się m.in. z dwóch panów.
Sofie jest zupełnie normalnym psem, a zwichrowany psychicznie jest ten, kto ją tak widzi.
Sissi też jest normalnym psem, choć jest bardziej nieśmiała i mniej kontaktowa od Sofie. Jej państwo stosują się do rad behawiorysty, gdyż mieli na tyle pokory, by uznać, że popełniają jakieś błędy. Mam informacje o pozytywnych skutkach.
I mam tylko jedno pytanie - do czego potrzebny Wam jest pies, Zozolino? Co chcecie od niego dostać? Przychodzi mi tutaj na myśl Wasze zażalenie, co do tego, że Sofie nie szczeka i nie wykazała "ani odrobiny agresji" podczas kąpieli.
Poddaje pod rozwagę wszystkim, którym przyjdzie na myśl oddać Wam psa do adopcji. Pokazałaś swoje prawdziwe oblicze, Zozolino. I bardzo dobrze - wiemy, z kim mamy do czynienia i nie skrzywdzimy Cię nieuzasadnionym podejrzeniem.

  • 2 weeks later...
  • 2 weeks later...
  • 2 weeks later...

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...