Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 171
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Laima nie wspominała, by tam był kot. Ja wciąż mam mieszane uczucia - kwestia kotów. Franka wróciła żywa ale, jak napisałam, w miarę czasu, gdybym tam była parę godzin, Maks (były ku temu sygnały) mógłby się solidnie rozkręcić.

Posted

majqa napisał(a):
Laima nie wspominała, by tam był kot. Ja wciąż mam mieszane uczucia - kwestia kotów. Franka wróciła żywa ale, jak napisałam, w miarę czasu, gdybym tam była parę godzin, Maks (były ku temu sygnały) mógłby się solidnie rozkręcić.


Zależy też od kota, bo jak usiądzie i zrobi się taki duuuży to ruszany nie będzie, ale czy Maksio nie podleje kocich okolic z zemsty to już nie wiem.
Jak znam jamnicze i jamniczopodobne to NIGDY nie odpuści, jak sobie coś umyśli.

Posted

Ciotka Majqa mnie powaliła samym faktem wyprawy do Maksa a relacja jest boska!!!
Czy ktoś już sprawdzał ten dom w Katowicach? Sprawdzić trzeba koniecznie, bo może tylko przez telefon jest cacy?

Posted

Tak, sunia już ogarnięta, niebezpieczeństwo oddalone.

Kochani, wstawiałam już fotki na nowe dogo, a teraz kicha... :-( Nie wiem, czemu mi nie wchodzą, ani z IE ani z FF. Czy ktoś może mi pomóc i je powstawiać? Podesłałabym na mail (na tę okoliczność poproszę o adres do przesłania). Fotek jest 15.

Posted

majqa napisał(a):
Tak, sunia już ogarnięta, niebezpieczeństwo oddalone.

Kochani, wstawiałam już fotki na nowe dogo, a teraz kicha... :-( Nie wiem, czemu mi nie wchodzą, ani z IE ani z FF. Czy ktoś może mi pomóc i je powstawiać? Podesłałabym na mail (na tę okoliczność poproszę o adres do przesłania). Fotek jest 15.



Mojego maila chyba nie potrzebujesz do przypominania. Ślij jestem i czekam.

Posted

I widać, że nic mu nie dolega.
Świeci się, oczka bez paskudztw, pazurki nie za długie, to zadbane chłopisko jest.
To wygięcie to tylko na jednym zdjęciu.

Posted


Isadorko, na tym zdjęciu - pałąk - on się wyprężał/ wyginał wygłupowo. Zresztą, sama oceń go na filmikach.


[video=youtube;tEe54xsoxgk]http://www.youtube.com/watch?v=tEe54xsoxgk[/video]

[video=youtube;_nkcoX5X6dw]http://www.youtube.com/watch?v=_nkcoX5X6dw[/video]

Posted

majqa, jesteś niesamowita!! Bardzo, bardzo Ci dziękuję. Mam denny nastrój ostatnio - bardzo mi poprawiłaś humor swoim sercem (na dłoni dla jamnisia i dla mnie). :)

Ja wobec tego zadzwonię wieczorem do pani z Katowic (ona przez tel. nie bardzo mi się podobała, ale może tylko ma taki sposób bycia -nerwowy i kategoryczny). Dom bez zwierząt, jest chyba samotną emerytką.
I umawiam przedadopcyjną, jeśli pani się nie zbiesi. :)

majqa, jeszcze raz BARDZO Ci dziękuję! A jak Twoja sunia?

Rozumiem, że pani z Łodzi nie ma nic przeciwko pomocy w adopcji?

Jamnik jest piękny, matko, jaki piękny pies!
Trzeba by tej pani zasugerować

Posted

Z tego co czytam (i ćwiczę przy swoich obu jamolach) zdecydowanie domek bez kota. Jamnikowi na moment nie można zaufać w temacie kocim, jeżeli ma choć małe oznaki "zbytniego zainteresowania". Wyłączam przypadki gdy jamol chowany z kotem od małego jest. W naturze jamnika leży polowanko na kota bardzo chętnie.

Majqa powiedziała tu bardzo ważną sprawę. Nie ma gwałtu. Potwierdzeniem jest "kontaktowość" Pani. Uważam że w związku z tym darujmy chłopakowi tymczas i szukajmy Domku Stałego. Najlepszego. Wybierajmy, przebierajmy. Nie ma zagrożenia, należy mu zatem oszczedzić dodatkowych przeprowadzek.

Posted

[quote name='Laima']Isadora7, a może Ty masz "w zanadrzu" kogoś, kto byłby dobrym panem takiego jamnika?


Nie mam, ale myślę ze jak się zacznie go ogłaszać to będzie w czym wybierać.

Posted

[quote name='Laima'](...) Bardzo, bardzo Ci dziękuję. (...) I umawiam przedadopcyjną, jeśli pani się nie zbiesi. :) (...) A jak Twoja sunia?
Rozumiem, że pani z Łodzi nie ma nic przeciwko pomocy w adopcji? (...)
Nie ma za co mi dziękować, naprawdę. :oops:

Mam nadzieję, że chętna pani się zgodzi na tę wizytę.

Kwestia pani z Łodzi = opiszę. Pani zanotowała sobie do mnie kontakt, w pełni się jej przedstawiłam, obiecałam być z panią w kontakcie i również się rozglądać za domkiem. Powiedziałam, że jestem z Tobą Laimo w kontakcie, wspomniałam również o Isadorce (nie wymieniając osobowo, a jedynie mówiąc o tym, że z kolei jest to osoba zakochana w jamnikach, mieszka w W-wie i poddam jej temat).
Nie chciałam być w ofercie pomocowej nachalna, zresztą tym się nic nie zdziała.
Zróbmy tak. Dogrywaj te Katowice, ja się będę rozglądała za czymś tu, Isadorka w stolicy, dalszy schemat wspólny. Sprawdzenie domku, jeśli się zgodzi i skontaktowanie obu domów z sobą. Jestem przekonana, że chętny domek musi panią z Łodzi do siebie przekonać (każdy z nas na miejscu pani miałby to samo) i jeśli pani powie, że OK, jest gotowa do takiego wyadoptowania psa, próbujemy pomóc z transportem. Tylko tyle i aż tyle, nie zrażając do siebie człowieka, możemy zrobić dla Maksa.
Sprawa jest o tyle delikatna, że na bank pani z Łodzi nie spotkała się z taką grupą nawiedzonych jak my więc okazywaną pomoc może traktować z niedowierzaniem (choć zaznaczam, że mnie, Boże broń, nic niesympatycznego ze strony państwa nie spotkało).
Jeśli by się zdarzyło, że pani się rozmyśli (jak pisałam, pani wciąż urabia męża, a poza tym ma prawo się rozmyślić), a dany domek będzie dobry, zawsze można spróbować zaproponować chętnemu domkowi innego jamnisia, a tych...niestety...sporo czeka na swoją szansę.
Tak ja bym to widziała (co nie znaczy, że mój pomysł jest dobry).

Moja sunia - odnowiło się zapalenie i przetoczka gruczołów wokółodbytniczych (choć chucham i dmucham, dbam itd. co jakiś czas problem wraca, robi się dziurka, leci krew). Już poszły leki, przepłukiwania, będzie dobrze (wiem, że to nie do wiary ale wczoraj rano wszystko z pupką suni było OK, a tu masz ci los, 24h i zonk).

Posted

Coś mi się jeszcze nasunęło. Pamiętam, jedno ze swoich stwierdzeń, na początku wątku, o specyficznym toku rozumowania - by jednak szukać domu tu, na miejscu, a nie wozić psa (odniesienie się do postu Laimy - stanowiska pani). Hm... i tak to jest. :roll: Odnieść się do czegoś bez szerszego kontekstu. Teraz (choć może i nadal błądzę) zaczynam to łapać. Dla pani to nowość, że ktoś przejął się jamnikiem, ba...chce pomóc mu znaleźć dom, chce pomóc choćby pomimo odległości etc...etc... To wyszło między wierszami. Celowo np. nie nawiązywałam/ nie używałam słów - adopcja, wizyta przedadopcyjna (tu powiedziałam o sprawdzeniu domu), umowa adopcyjna. To by było chyba jak coś z kosmosu. Pani ma komputer od niedawna i zaskoczeniem dla pani było, że w ogóle są fora psiakowe.
Hm...tu nie powinno się robić niczego na hurra, a powoli, nie pomijając roli samej pani, bo Maks nie jest jej obojętny. Myślę, że wożenie psa może być postrzeżone przez panią i pana w kategoriach kłopotliwości, powierzenie go transportowo również, a przekazanie psa w miejsce odległe, bez bezpośredniej kontroli podobnie, co nie znaczy, że jest to niewykonalne.

Posted

Majqa, z wszystkim, co piszesz się zgadzam.
Zadzwonię do Katowic, spróbuję umówić przedadopcyjną.

Ten jamniczek jest naprawdę przepiękny!

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...