Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 1.7k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Top Posters In This Topic

Posted

Nie mogę znależć Leyla na wątku. Nie wiem jak rozliczyć 200zł, które przelała na Samsunga.
Czy to jest opłata stała do kwietnia ( 50zł miesięcznie) czy zwiększyła się stała do 100zł na miesiąc:cool3:

Posted

ata napisał(a):
Nie mogę znależć Leyla na wątku. Nie wiem jak rozliczyć 200zł, które przelała na Samsunga.
Czy to jest opłata stała do kwietnia ( 50zł miesięcznie) czy zwiększyła się stała do 100zł na miesiąc:cool3:


jestem ,już jestem. Nie było mnie jakiś czas i chyba mam dług...rozlicz to tak ,żeby były zapłacone zaległości ;) Ja już się pogubiłam a psina pieniędzy odemnie nie miała. Wstyd mi okropnie

Posted

Leyla, hojna z Was rodzinka :) Dopiszę chłopakowi po 50zł za styczeń i luty drugie 100 dodam do wpłat jednorazowych, coby na następny miesiąc nie nadwyrężać Waszego portfela :)
Wszystkie aktalizacje odnosnie wpłat znajdziesz na pierwszej stronie ;)

Posted

Javena napisał(a):
A już myslalam ,ze doszły. COS ta poczta zle sie spisuje. Co do krech ,to ja rozumiem i dlatego zdopingowało mnie to, do wpłaty.:) :)


Jeszcze nie doszło, wiec nadal powisisz sobie z tymi krechami :)

Posted

Chłopak fajny mniej dziabie, siedzieliśmy sobie dziś z Samim i pogadaliśmy jak te baby się pootwierały a chłopak nadal nieufny. Konkretnie to napisze jutro dziś padam, już na pysk. Tak na szybko to jest już fajniutki mniej mu zawadzam, częściej daje się głaskać i ma mniejsze zapędy do gryzienia mojej ręki o ile nie dotykam szyi, z Megą nadal pełna komitywa tyle że ona jest małpa straszna i szczeka na wszystko a on biedak jej szczekania też się boi i ucieka.

Posted

Jeszcze nie ;), jakby co, zrobię to za tydzień:p

Cholibka, właściwie niewiele wiemy co u Samsunga:roll:, zdjęć nadal nie ma (jest jedno;))......

Chciałabym aby Lena13 dokładnie opisała jak on się zachowuje w danej sytuacji i czy został dołaczony do innego psiaka, czy nadal siedzi sam.......
Myśle, że dla takiego strachulca to za mało, aby do niego raz na jakiś czas wchodzić ..... on powinien uczestniczyć w życiu domowym .......

Tak po cichu myślę o jego kastracji.

Dokładnie 12 grudnia Samsung opuścił schronisko, to już przeszło 2 miesiące........

Posted

Tak czytam ten watek i obserwuje od dluzszego czasu..jestem wolontariuszka w schronisku już od 4lat, przez pewien czas szkoliłam psy i znam się trochę na psich zachowaniach i przyzwyczajeniach. Pies taki jak samsung przeżył ogromna tragedie, ktora zafundowali mu ludzie. A i co najwazniejsze tragedia nie zaczela sie od momentu trafienia do schroniska..tragedia na pewno dziala się już w jego życiu dużo wcześniej..Pies, który zostanie źle potraktowany, nabędzie złego bagażu doświadczeń, nie zostanie dobrze wychowany i poprawnie pokierowany może się zachowywac tak a nie inaczej.. w schronisku Samsung przeżył ogromny szok, wszystko się zmieniło, nie był już tym psem co wcześniej, bo najzwyczajniej w swiecie się bał i w głowie miał potworny chaos. Teraz gdy trafił do hoteliku poczuł się pewnie i odezwał się w nim prawdziwy samsung. To nie jest jego wina, ze jest taki a nie inny. To wina ludzi, ktorzy zrobili mu krzywde i nie pokazali mu co jest dobre a co złe. Trzeba znalezc dla niego odpowiedni sposob, trzeba złapac z nim kontakt, trzeba probowac wszystkiego. Jednego jestem pewna- to nie jest lekko przytłoczony schroniskowymi sprawami piesek, to powazny przypadek szukający pomocy, której nie da się mu udzielić w parę dni! Czasami zwykle zlapanie kontaktu, aklimatyzacja, zrozumienie trwa latami nie mowiac o zmianie przyzwyczajen! Wielkim szczesciem jest to, ze trafił do hoteliku, w którym lena z pewnością bardzo się dla niego poświęca i robi wszystko, żeby mu pomoc. Z pewnością poświeca mu duzo czasu i uwagi. Sama oddałam w jej ręce przerażoną sunię-przerażoną lecz nie ze złymi nawykami psychicznymi i powaznymi problemami..W tym hotelu mozecie byc pewni samsung znajdzie wszystko czego moze chciec..W porownaniu z innymi tego typu ,,instytucjami", gdzie psy są wypuszczane raz dziennie z kojcow- tam ma na prawdę idealne warunki zarówno fizyczne jak i ma warunki do pełnego powrotu jego dobrego stanu psychicznego. Dajcie mu czas i siłę zarówno jemu jak i osobie, ktora się nim zajmuje.. Niestety to nie jest takie proste jakby się wydawało. Ale cieszę się, że jest w dobrych rękach..gdyby trafił do domu, to w tym stanie pewnie nie na długo...Pozdrawiam was serdecznie i pomyslcie o tym!

Posted

Zanim przeczytam kilka stron wstecz najpierw napiszę. Niestety dopiero dziś bo dopadła mnie choroba i nie miałam sił. Więc tak mam kilka pytań na początek, czy jest w tym wątku osoba która widywała Samiego w schronie, czy poza budą go widziała czy on z niej wychodził w dzień czy tylko pod osłoną nocy czy chodził wyprostowany czy skulony czy w ogóle ktoś go widział. W jaki sposób został zapakowany do transportera jak to wyglądało. Jak to się odbyło. Kiedy trafił do schroniska i czy możliwe jest, że to ono doprowadziło go do tego stanu(mam tu na myśli szczekanie zgiełk, obsługę) ile w nim spędził, czy trafił razem z tym białym pieskiem czy osobno. Proszę napiszcie co o nim wiecie pomóżcie nam trochę.
Teraz o Samim dzisiejszy dzień weszłam do niego by się przywitać posprzątałam mu potem zmieniłam koce zbyt gwałtownie trzepałam kołderki i kocyki i on zeszedł z łózka wskoczył kręcił się wkoło znów się położył, podałam śniadanie wyszłam, potem podeszłam z obrożą od kilku dni trenujemy z nią a on załatwił się pod siebie dałam mu spokój wyszłam. On nie chciał wyjść dziś na dwór wkurzył się na mnie o to sprzątanie nie dał do siebie podejść bał się. Dla porównania wczoraj byłam u niego z Operą na rękach głaskałam ją przy nim, byłam z Megą i bawiłam się z nią aby widział reagował normalnie z zaciekawieniem potem zostawiłam psy same schowałam się on sobie wyszedł wąchał się z megą nie było problemów. Bardzo źle reaguje na obroże ale celowo zostawiam ją u niego aby sobie obwąchał zobaczył, że to nic złego tak samo smycz. Także dziś mnie mocno wystraszył. Teraz druga strona medalu nie wierzyłam w to, że może być pies w takim stanie to jest wręcz nie możliwe z drugiej strony muszę mocno uważać na to co robie i dla własnego bezpieczeństwa i dla bezpieczeństwa Samiego. Niestety mam nieciekawą sytuację w domu wypadek Adama za skutkował tym, iż jest cały czas w domu przeżywa operację która go czeka jest drażliwy no i przegląda net także ten wątek jak i moja siostra. Niestety nie potrafię niektórych spraw przed nimi ukryć i mam lincz typu po co Ci to było, po co tracę czas wśród ludzi którzy mają moją pracę za nic i że mogłam zostać przy psach fundacji, jak również, że okradam z czasu psy własne w tym mojego 11 letniego Nera. Jest mi bardzo przykro z tego powodu, ja pracowałam głownie z psami rasowymi dlatego chciałam w jakiś sposób pomóc tym które nie mają własnych fundacji a mają Was tak trafił tu Aron, Puko, potem Dżina i teraz te skarby. Wybierałam sobie sama psiaki te w największej potrzebie także do nikogo nie mam o nic pretensji. Cały dzień poświęcam psiakom, międzyczasie wożę Adama do Lekarza, nie mam czasu ani sił na codzienne raporty musicie mi wybaczyć moje gg 629999 i tel 691 718 038 w sprawach pilnych. Uważam, że siedząc przed komputerem zabieram czas psom. Mam tu wiele psów, których opieka pochłania masę czasu jak choćby Sami i Pola dziewczynka przeszła wiele jej leczenie pochłonęło fortunę ale jej fundacja dba o nią jak o największy skarb jak o każdego ze swoich psów, dziewczynka ma nowotwór chorobę skóry nie ma oczka ma problemy z chodzeniem jednocześnie jest taką moją opoką mam do kogo się przytulić gdy jest mi naprawdę źle. Wiem że Sami pokona leki da radę Grina na początku reagowała jak on dziś teraz biega macha ogonem szczeka jak oszalała zachęca do zabawy. Jemu tez się uda musi będzie to z pewnością mój ostatni podopieczny z dogo ale wyjdzie z tego. Jestem w kontakcie z behawiorystom z wetem za parę dni przyjedzie o nas Asia mam Was nie jestem sama z problemem jakoś radę dać musimy.

Posted

Dopiero teraz przeczytałam posty, właśnie on cały czas uczestniczy w naszym życiu, on ma kontakt z wszystkimi psami nie siedzi sam a ja nie wchodzę do niego kilka razy dziennie i tyle. On widzi wszystkie psy ich zachowanie jest izolowany tylko od Nera i Tekilki reszta go akceptuje to samo mniejsze sunie są wchodzą do niego wychodzą drzwi są otwarte on widzi jak się bawią ze mną potem zostawiam ich samych ma kontakt z psiakami one są łagodne to małe kundelki one nic mu nie zrobią bez obaw mogę je zostawić z Samim a on nic im nie robi. Ata co do kastracji już dawno o niej myślałam głupio mi było o tym pisać, bo nie wiem jak stoicie finansowo, ale myślałam o tym nawet rozmawiałam z wetem o tym.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...