polubek Posted November 15, 2009 Posted November 15, 2009 w dniu 11-11-2009 na Bronisin do p.Uli przybłąkał się psiak, na oko ok roku(według opinii pani). Psiak jest bardzo chudy. Przez 3 dni czatował obok bramy. 14-11-2009 (sobota) podjechał samochód i jakiś mężczyzna zabrał psa do samochodu. Następnego dnia jednak psiak znowu się pojawił. Prawdopodobnie został przywieziony z powrotem. Pani dzwoniła do kilku fundacji jednak wszędzie mają komplet lub ponad. Zaproponowano pani wstawienie budy na podwórko i tymczasową opiekę nad psem. Pani kocha zwierzaki, ma 2 koty i psa. Zastanawia się nad propozycją fundacji, tym bardziej że dzieciaki zaczynają psa przeganiać i rzucać w niego a to kamień a to petarda a maluszek boi się. Jednak pani nie może psiurka długo u siebie trzymać. Proszę pomóżmy maluchowi znaleźć jakiś inny tymczas albo najlepiej dom stały. Z posiadanych informacji psiak jest przyjaźnie nastawiony do ludzi i szuka towarzystwa człowieka. Jest to w tej chwili jedyne zdjęcie psiaka jakie posiadam. (Pani jest siostrą koleżanki ode mnie z pracy, więc informacje są całkiem "świeże"). Ja niestety nie posiadam samochodu, żeby tam zbyt często dojeżdżać. Quote
nika28 Posted November 18, 2009 Posted November 18, 2009 Ja mieszkam niedaleko Bronisina, wczoraj widziałam podobnego psa, tyle że miał obrożę... Jest szansa na lepsze zdjęcia ? Quote
polubek Posted November 18, 2009 Author Posted November 18, 2009 w tygodniu nie dam rady tam podjechać, z pracy jestem w domu po 15, jeżeli już to w sobotę albo niedzielę, tym bardziej że nie dysponuję samochodem i muszę polegać na komunikacji miejskiej.tam podobno idzie się dosyć spory kawałek od przystanku. to jest niestety kiepskiej jakości bo zrobione telefonem ze słabym aparatem. ale jak mi powiedziała siostra p.Uli to dzwoniła do fundacji, i obiecali jej budę, i szukać innego lokum, więc pani zgodziła się zająć psiakiem, ale tylko na krótki okres czasu, prosi aby jak najszybciej znaleźć mu domek. Quote
bellatriks Posted November 22, 2009 Posted November 22, 2009 Śliczny. Niestety niewiele mogę zrobić. Gdyby znalazł się jakiś płatny tymczas, oferuję pomoc finansową. Quote
giselle4 Posted November 22, 2009 Posted November 22, 2009 polubek,na dzien dzisiejszy dokarmiac ,dawac wode i szukac... jeszcze jest ciepło ale to potrwa krótko... jakis tymczas nawet w stodole jest lepszy jak pod gołym niebem. Na karme mozemy zrobic sciepe...jak ciezko Quote
Basia1968 Posted November 22, 2009 Posted November 22, 2009 kolejny biedak bez domu - po prostu .....ręce opadają, nie ma pomysłów, nie ma niczego. Quote
supergoga Posted November 22, 2009 Posted November 22, 2009 Jeśli psiak młody i łagodny i będą lepsze zdjęcia to porobimy ogłoszenia. Znajdziemy domek. Zobaczysz. Tylko kto mógłby pomóc ze zdjęciami. Quote
jagoda1403 Posted November 22, 2009 Posted November 22, 2009 Matko jak tu pusto u niego dobrze że ostatnio temperatura troche cieplejsza ... niestety nie mam pomysłu jak bym mogła mu pomóc Quote
ewatonieja Posted November 23, 2009 Posted November 23, 2009 to drugi koniec Łodzi matko! biedak :( Quote
Maruda666 Posted November 23, 2009 Posted November 23, 2009 Mogę tylko podnieść wątek, niestety. Biedny psiak. A może pani, która go dokarmia zdecyduje się go zatrzymać? Można by jej pomóc w utrzymaniu. Quote
nika28 Posted November 23, 2009 Posted November 23, 2009 Porobiłam mu trochę ogłoszeń, a nóż kogoś złapie za serce... e-zwierzak.pl ale.gratka.pl adopcjapsa.pl nasipupile.pl kupiepsa.pl pies.pl psy.pl kokosy.pl kupsprzedaj.pl Narazie tylko tyle... Inaczej pomóc nie mogę... Quote
polubek Posted November 23, 2009 Author Posted November 23, 2009 wróciłam niedawno z pracy i mam dobrą wiadomość mały jest u swojego pana. wszystko dzięki dzieciom które wracały ze szkoły i poznały psiaka ze swojej miejscowości. zaczęły go wołać, a pani Ula była akurat na podwórku, więc tak się zgadała z dziećmi że psiak ma pana i uciekł mu prawdopodobnie gdzieś za zapachem, za sukami i najwidoczniej miał problemy z powrotem do domu. więc pani Ula wsadziła psa w samochód i zawieźli do właściciela kawałek od Bronisina. wszystko skończyło się dobrze. chciałabym żeby tak kończyły się wszystkie historie zwierzaków Quote
polubek Posted November 23, 2009 Author Posted November 23, 2009 bardzo dziękuję wszystkim za oferowaną pomoc Quote
ewatonieja Posted November 24, 2009 Posted November 24, 2009 no do szczesliwego zakonczenia to potrzebna jeszcze jest kastracja ktos mógłby poddac włascicielowi taka opcje pod rozwage? Quote
polubek Posted November 24, 2009 Author Posted November 24, 2009 facet to podobno starszy człowiek, a wiadomo jak to jest. starsi ludzie, wieś jakie jest podejście do kastracji. wiem bo mieszkam z 80 letnią babcią i chcę mojego malucha wykastrować tylko jeszcze bujam się po zeszłorocznej operacji i rehabilitacji malucha. Quote
nika28 Posted November 24, 2009 Posted November 24, 2009 Bardzo się cieszę że znalazł się właściciel ! Polubek, zmień tytuł ;) A kastracja by sie faktycznie przydała, bo mały zwieje drugi raz... Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.