Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 126
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Rufus :loveu:

Jak ślicznie!

Domowy niuniek! No proszę i tak go skrzywdzić :(
Ręce mi już opadają jak się czyta te posty... :placz:

Czekamy na zdjęcia ;]

Posted

Dobre wieści

Monika on na początku napewno nie pokaże swojego prawdziwego stosunku do samców. W miejscu, gdzie przebywał dotychczas miał kontakt z kilkoma samcami i żadnego problemu, później pojawiło się delikatne powarkiwanie.

Zresztą poprosiłam ich o dokładną relację, kiedy był znaleziony, w jakich okolicznościach i w jakim stanie (bo podobno w o wiele gorszym)

Przy okazji wizyty u weta proponuję zrobić obdukcję - jeśli będą podejrzenia, że rany zostały odniesione w wyniku walk lub ich prób.
Deklaruję zapłacić za obdukcję i raport z niej. Wydaję wojnę prowadzonym tutaj walkom psów.
Tylko jest jedno ale ...... o czym się dowiedziałam godzinę temu dopiero. Ten pies, kiedy się błąkał po "mieście cudów" został potrącony przez samochód, aczkolwiek podobno w miarę delikatnie!

Posted

Majaa napisał(a):
Dobre wieści

Monika on na początku napewno nie pokaże swojego prawdziwego stosunku do samców. W miejscu, gdzie przebywał dotychczas miał kontakt z kilkoma samcami i żadnego problemu, później pojawiło się delikatne powarkiwanie.

Zresztą poprosiłam ich o dokładną relację, kiedy był znaleziony, w jakich okolicznościach i w jakim stanie (bo podobno w o wiele gorszym)

Przy okazji wizyty u weta proponuję zrobić obdukcję - jeśli będą podejrzenia, że rany zostały odniesione w wyniku walk lub ich prób.
Deklaruję zapłacić za obdukcję i raport z niej. Wydaję wojnę prowadzonym tutaj walkom psów.
Tylko jest jedno ale ...... o czym się dowiedziałam godzinę temu dopiero. Ten pies, kiedy się błąkał po "mieście cudów" został potrącony przez samochód, aczkolwiek podobno w miarę delikatnie!


On wygląda właśnie jak po wypadku komunikacyjnym.
Z wieści dzisiejszych. Rufus nic w domu nie zniszczył.
Niestety próbuje "pokryć" Monikę. :diabloti:

Posted

[quote name='doddy']On wygląda właśnie jak po wypadku komunikacyjnym.

Sama wiesz, że ja tego psa na oczy nie widziałam :shake: Mam nadzieję że osoba, która go zgłaszała ( a właściwie wiem - jest zbyt zwierzętolubna, choć mam nadzieję, że nie za często naiwna) nie oszukała mnie wcześniej i nie wiedziała o tym wypadku

Czekam na informację od "dotychczasowych opiekunów" z naciskiem na słowo "opiekunów" :placz: !

PS A w ogóle to poprzez wątek, że domek szuka psa do kochania trafiłam na dogo wątek wyśmiany (pośrednio) po drodze na forach publicznych

http://www.dogomania.pl/forum/f99/oszust-uwaga-oszust-przeczytajcie-koniecznie-146228/

I choć nie mam czasu na nic normalnie zawisłam nad tematem od 4 godzin! Mnie się nie chce na dogo już nawet zaglądać :placz: A już miałam zaproponować mrs.ka, żeby fotki Buły vel Dolka z koziołkiem wystawić na bazarek przy okazji grudniowego numeru Przyjaciel Pies, gdzie "Jasiowa" historia ma być opisana

Posted

Rufus, Rufus, Rufus...
biedactwo... :-(

Taki diabełek Monice dokucza hihihi :cool3:
To jak najszybciej będzie konieczna kastracja psiaka co go uspokoi troszku.
Czasami jest też tak że takie pokazywanie dominacji ze strony psa może kończyć się agresją gdy molestowana będzie chciała odepchnąć psiaka.

A jak dogaduje się z innymi psiakami ? Czy nie ma u Moniki żadnych.?

No i gdzie te zdjęcia :D

Posted

Wieści ciąg dalszy.

Rufi... dalsza relacja :-) Zdjęć chwilowo niet, bo jestem w pracy i zapomniałam kabelka do telefonu :oops:

Rufi na łapach i pysku ma szramy jak by od pogryzienia. Jednak na brzuchu to wygląda jak cięcie... Albo po operacji, albo jakiś "człowiek" się nad nim znęcał... Długa linia, na pewno nie po ranie szarpanej lecz po cięciu..

Nie wie co to kaganiec. Jak mu zakładałam stał nieruchomo, grzecznie. Ale potem to już tylko próbował zdjąć - nie chciał w ogóle iść.

Na psy przechodzące w 'bezpiecznej' odległości w ogóle nie zwraca uwagi. Spotkania bliższego stopnia jeszcze nie było.

Je tylko mu się uszy trzęsą. Noc przespał spokojnie sam. Nie w klatce, nie u mnie w pokoju tylko sam gdzieś na mieszkaniu, bez żadnych pisków.

Dziś jak wychodziłam do pracy nie zamknęłam go w klatce mając nadzieję, że dzięki temu nie będzie szczekał ale niestety- koncert słychać na parterze (mieszkam na 3 piętrze). Nie wiem tylko czy nie zorientował się, że nie jest sam (współlokatorka jeszcze spała) czy to tak za mną :-P
Jak ona będzie wychodzić ma go zamknąć w klatce a ja zapędy niszczycielskie będę sprawdzać w weekend ;-)

Zastosowałam wczoraj Frontline aby pozbyć się pcheł. Już dziś mniej się drapał :-)

No i kastracja jest bardzo wskazana. Ma niesamowity popęd, najchętniej dobrał by się do wszystkiego co się rusza, w tym mojej nogi. Jest przy tym bardzo napastliwy. Nie wykazuje przy tym agresji ale mega ciężko jest go powstrzymać tym bardziej, że jeszcze nie wiem gdzie jest granica moich możliwości :-> Jakieś porady co do tego faktu?
Ludzie w pracy myślą, że mam w domu kota, bo po wczorajszej akcji jego pazury są na moim dekolcie..

Aha, jak przyszedł do mnie miał krwawiącą końcówkę ogona ale to już zostało opanowane. Kolega też zauważył, że w pewnym momencie krwawił z penisa... Jednak nie stało się tak ponownie jak do tej pory.

Posted

Piękny!!
A o bliznach nie wspomnę... Jakbym widziala szyje Vegi tylko że ona ma na szczęście jeszcze sierści ciute..

Andzia przecież Bóg każe : " Kochajcie się i mnóżcie " :D
Czy może na odwrót :razz:
:lol:

Posted

Kana napisał(a):

.... " Kochajcie się i mnóżcie "... :D


...mnóżcie ...ale pieniądze" chyba tylko Żydzi zrozumieli przesłanie :diabloti:

A RUFEK widać,że swoje już przeszedł ale kastracja na pewno poprawi jego komfort psychiczny,zawsze to mniej testosteronu;)

  • 2 weeks later...
  • 2 weeks later...

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...