esperanza Posted November 5, 2009 Posted November 5, 2009 Kilka godzin temu na stacji Orlen w Wólce Jagielczyńskiej jayo próbowała złapać niedużą suczkę w typie mini labka prawdopodobnie w ciąży. Niestety nie udało się jej złapać. Suczka według słów pracowników została tam porzucona 3 tygodnie temu. Nie jest przez nich regularnie dokarmiana, jest chuda. Ona może tam za kilka tygodni urodzić, na mrozie, bez schronienia, niedożywiona. Czy ktoś może ją złapać? To jest przy trasie katowickiej 90km od W-wy, za Rawą Mazowiecką. Quote
esperanza Posted November 6, 2009 Author Posted November 6, 2009 Czy ktoś to w ogóle przeczytał? :shake: Quote
ocelot Posted November 7, 2009 Posted November 7, 2009 Tak przeczytał. Ja jestem niezmotoryzowana i średnio czasowa, ale np. w środę? Zaraz wątek podeślę jednej osóbce co może by nas podwiozła. Quote
ocelot Posted November 7, 2009 Posted November 7, 2009 Jayo napisz więcej szczegółów.. Dzika całkiem jest czy podchodzi? Jaka maść? Choroba no... coś wymyślimy przecież. Quote
esperanza Posted November 7, 2009 Author Posted November 7, 2009 Według słów Jayo suczka jest ruda. Quote
ocelot Posted November 7, 2009 Posted November 7, 2009 Czekam na kogoś kto jest zmotoryzowany na razie. Sama nic nie zrobię niestety. Quote
ocelot Posted November 7, 2009 Posted November 7, 2009 Kochani musimy znać więcej szczegółów. Jeśli pojedziemy i ją złapiemy co dalej? Nie możemy jej zawieźć do warszawy z bardzo prozaicznych przyczyn, brak środków. Trzy psiaki na płatnych tymczasach. Quote
jayo Posted November 7, 2009 Posted November 7, 2009 Sunia jest rudo-biszkoptowa, niewielka, do łydki. Przyjazna, ale boi się chyba, że ktoś chce ją złapać w złych zamiarach. Najpierw podeszła do mnie, dała się lekko pogłaskać. Poszłam kupić parówkę i wziąć obroże i smycz z samochodu i wyszłam do niej ponownie, odwołałam ją gwizdem od wielkiego TIRa, gdzie usiłowała żebrać o coś do jedzenia, ale już nie chciała podejść zbyt blisko i nie dała się złapać na tyle, żebym mogła wsadzić ją do auta. Gdybym siedziała tam dłużej, może by coś z tego wyszło - ale po pierwsze, nie byłam sama i zależna od kierowcy, po drugie, moje psy już od iluś godzin czekały na mnie w domu, więc nie mogłam bez końca tam sterczeć. Miejsce dla niej zarezerwowałam, kasę będziemy pewnie zbierać, ale ją trzeba stamtąd bezwględie zabrać - nikt się nią nie interesuje, zjada tylko to, co ktoś jej rzuci, nie ma żadnej budy ani schronienia - i wygląda na to, że jest w ciązy :shake::shake::shake: Jest młodziutka. Na stacji facet powiedział, że ktoś ją wyrzucił ze 3 tygodnie temu i tyle. I mówił to z takim debilnym przyklejonym uśmieszkiem do ryja, że mialam ochotę go trzasnąc. Zapewne dziwił się, co mnie obchodzi jakiś szwendający się pies. :angryy: Jutro jedziemy do schroniska, a mamy jeden samochód, więc nie mam jak się rozerwać :( Jo37 - nie miałabyś możliwości po nią podjechać? Może poszukamy kogoś z Wawy do pomocy? Quote
ocelot Posted November 8, 2009 Posted November 8, 2009 Dzisiaj spróbuję porozmawiać w schronisku z dziewczynami na jaką pomoc mogę liczyć. Dobrze by było gdyby ktoś się zdeklarował po nią przyjechać. I środa, bo wcześniej ja nie dam rady. Quote
jayo Posted November 9, 2009 Posted November 9, 2009 Podnoszę - wciąż szukamy transportu i pomocy w łapaniu suni !!!!! Quote
jayo Posted November 11, 2009 Posted November 11, 2009 Ocelot - czy udało Ci się podjechac do suni? Nie wiem czy organizowac jakis transport, jesli nie mam pewnosci czy sunia jeszcze tam jest :-(:-(:-( Quote
ocelot Posted November 12, 2009 Posted November 12, 2009 jayo napisał(a):Ocelot - czy udało Ci się podjechac do suni? Nie wiem czy organizowac jakis transport, jesli nie mam pewnosci czy sunia jeszcze tam jest :-(:-(:-( Nie jayo niestety. Quote
gemsi Posted November 15, 2009 Posted November 15, 2009 [quote name='ocelot']Nie jayo niestety. Dzisiaj jadac z Czestochowy do Wawy zahaczylem o stacje w Wolce Jagileczynskiej. Podpytalem obsluge, okazało sie ze suka caly czas tam sie kreci. Ze wzgedu na to ze teren jest raczej otwarty, spodziewalem sie ze zagrzebala sie w jakiejs norze. Okazało sie, ze sunia nie potrafila sobie wyszukac nic osłonietego spala w gniazdku z trawy na odslonietej łące. Dokarmiana byla przez kierowcow, pracownicy stacji nic jej nie dawali. Sunia podeszla jak ja poczęstowałem chrupaskami, po połowie paczki (małej testowej) dała sie podrapać za uchem i poglaskać, potem poszła za mną do samochodu, nieufnie jeszcze troche, ale w koncu dała sie zabrać na ręce i usadzic w samochodzie. Sunka jest teraz w lecznicy na obserwacji. Sunia (Jagienka) jest spokojna, przyjazna. Była strasznie zapchlona i zmarznieta. oto foty: Quote
Owieczka Posted November 16, 2009 Posted November 16, 2009 Jagienka ?? Ładne imię i jak do niej pasuje ;) Koniecznie trzeba zbierac na hotelik i na sterylkę :shake: trzeba podac nr konta i napisac w tytule że potrzebne deklaracje Quote
malagos Posted November 16, 2009 Posted November 16, 2009 Cholercia, szkoda, ze mam dom tymczasowy zajęty, i to przez dwie suczki. Ta Jagienka baaardzo mi się podoba :roll: Quote
esperanza Posted November 16, 2009 Author Posted November 16, 2009 W lecznicy na Kosiarzy. Szkoda malagos, a jakbyś pomogły Ci wydać dziewczyny, wzięłabyś :cool3: Quote
Owieczka Posted November 16, 2009 Posted November 16, 2009 malagos napisał(a):Cholercia, szkoda, ze mam dom tymczasowy zajęty, i to przez dwie suczki. Ta Jagienka baaardzo mi się podoba :roll: to moze tak po cichutku zarezerwujemy jakis kącik u Ciebie :oops: jeśli tylko którąś uda Ci się wydać z Twoich tymczasowiczek ;) Quote
malagos Posted November 16, 2009 Posted November 16, 2009 nie mówię nie, ale to moze potrwac, z tymi moimi suczkami. Dopiero jutro sterylizacja pierwszej panny, za tydzień drugiej... A Jagienka potrzebuje pomocy już :cool1: Quote
Owieczka Posted November 16, 2009 Posted November 16, 2009 Tak czy siak potrzebne pieniądze na opłacenie zabiegu sterylizacji i pobyt w szpitalu. esperanza , jayo jakie to koszty ?? Quote
esperanza Posted November 16, 2009 Author Posted November 16, 2009 Sterylka będzie kosztowała 200zł, każda doba pobytu to 25zł :roll: Czy ktoś może nas wspomóc finansowo? Nie wyrobimy... Najpierw Dyzio i 8 kotów, teraz ona :-( Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.