Jump to content
Dogomania

Jak rozdzielić walczące psy?


Recommended Posts

Witajcie, często spotykam się z pytaniami ludzi, jak rozdzielić psy/suki gdy dochodzi do walki? Czy są jakies sprawdzone sposoby? Podobno w takich przypadkach gaz nawet okazuje sie nieskuteczny. A co zrobic, gdy nie ma się pod ręką gazu, paralizatora, itp.?

Link to post
Share on other sites

Mnie na szkoleniu uczyli ze w przypadku psow to trzeba chwycic za jajka i skrecic.
Sama nie probowalam ale chlopak ode mnie z grupy byl swiadkiem jak sie gryzly AST'y i wlasnie dzieki tej metodzie udalo sie je rozdzielic.
Jak rozdzielic suki nie mam pojecia ;)

Link to post
Share on other sites

A jak pod reką nie mamy nic tylko torebke -wielkosci mini ,siatki z zakupami ktore i tak trzymaja sie na slowo honoru :D dziecko za reke i psa na smyczy???aha i buty na obcasie -niskim ale zawsze to nie adidasy i jeszcze do tego krzywy chodnik??? :D :D :D :D

Link to post
Share on other sites

Ups!
To niewesoło!!!
Mam nadzieję, że mnie to nigdy nie spotka :( (choć cała ta oprawka też mi sie ASICA przytrafia...).
Dobrze, że moja psica nie ma takich zapędów, ale nigdy nie wiadomo co przyjdzie do głowy mijającemu nas piesiowi...

Link to post
Share on other sites

Ja jakoś ostatnio mam pecha :( :D co nie wyjde na spacer to akurat wszyscy tez muszą wychodzic?? :D :D tłum sie robi od ludzi z psami ,wiec ja zapobiegliwie psa na krótko trzymam -kółko sie zamyka czym czesciej suka sie rzuca tym ja ją czesciej izoluje od psow wiec ona chyba z tej flustracji jak już jakiegos dorwie to od razu leci z zębami :evil: :evil: kaganiec nie pomaga!dom wariatow :) :) zaczynaja mnie sasiedzi unikac :( :( :D ciekawe dlaczego?? :D

Link to post
Share on other sites

[quote name='ASICA']A jak pod reką nie mamy nic tylko torebke -wielkosci mini ,siatki z zakupami ktore i tak trzymaja sie na slowo honoru :D dziecko za reke i psa na smyczy???aha i buty na obcasie -niskim ale zawsze to nie adidasy i jeszcze do tego krzywy chodnik??? :D :D :D :D[/quote]
W tym zestawie nie powinno być psa. Całą reszta wyposażenia już sprawia, że sobie ledwo radzisz, a do tego szarpiący się pies...
Odmaszerować i przepakować manatki. :wink:

Link to post
Share on other sites

Do sklepu już psa nie biore,dziecko duze wiec lata luzem,adidaski na szkity :D i tak sobie ide i klne pod nosem na krzywe chodniki no bo co mi pozostało :D :D :D zero rozrywki!!! adrenalinki tez nie ma :wink: :wink:

Link to post
Share on other sites

Dobrym sposobem na rozdzielenie gryzących się (szczególnie dużych) psów jest dezodorant w spray'u. Rozpylony w pobliżu nosa zadziała lepiej niż kubeł wody, który nota bene nie zawsze jest pod ręką.

Link to post
Share on other sites

o matko!!!!!!!!!!!!!!
dezodorant, gaz, wiadro zimnej wody... no to chyba musiałabym chodzić z 60 litrowym plecakiem na spacery... i juz chyba nie miałabym siły na trzymanie smyczy moich potworów... jak się gryza jakies psy (niekoniecznie nasze) to łapię za fraki i tyle!! uderzania psa czymkolwiek podczas walki stanowczo nie polecam!! to tylko pobudza psa...

Link to post
Share on other sites

Będąc wolontariuszką w schronisku niestety takie przykre sytuacje są nieuniknione.. :roll: I niestety najczęściej zamiast myśleć, jaki sposób będzie najlepszy do rozdzielenia, osoba która jest najbliżej rzuca się do rozdzielania psów wszystkimi możliwymi sposobami :roll: I oczywiscie ona najbardziej na tym cierpi.. I jak na złość, gryzą się nam w 90% przypadków właśnie duże psy :-?

A co do rozdzielania.. ponoc dobra jest tez metoda zarzucenia na oba psy oddzielnych kocow czy innych narzut, ale znajdz se człeku na spacerze dwa koce :roll:

Link to post
Share on other sites

Raz miałam sytuację kiedy 4 letnia bokserka(oaza spokoju) żuciła sie znienacka na dwie srednie suki przechodzace koło nas.Suki nie miały szans nie myslac zawiele w impulsie dobiegłam do nich i nogą trafiłam pod jej klatke zaraz za nogami przednimi i odepchnełam na dwa metry.Tak mocno ze aż ja obruciło.I momentalnie wskoczyłam przed nią żeby ją opanować i udało się.Wpadłam tak ze psy troche zgłupiały.No a teraz mam bokserke z ogonkiem i miałam raz taką sytuację że zaatakował ją amstaff.No a ta nieczekała aż ją poobraca.Tylko zaczeła się walka.No i ja chwyciłam odruchowo swoja za ogon.Terz tak impulsywnie,bez myslenia za wiele(w takich momentach nie ma się czasu na myslenie)Odciągnełam do siebie i do góry.Koles jak to zobaczył zrobił ze swoim to samo bo tamten już prawie wisiał u gardła mojej biednej suni 8)A na dodatek zawsze jestem ja,3letnia córka i jakies dodatki spacerowe-typu rowerek w rekach bo maluch sie bardzo zmeczył.Czasami to dziecko z lodem i rowerek na rekach siatki z zabawkami w dłoni i sunia czasami na smyczy w rece albo luzem 8) Ale co robic z wielkim 70-90-kg psem to niewiem nie miałam takiego.

Link to post
Share on other sites

Ja tez raz miałam sytuacje, gdy mojego psiaka zaatakował jakiś kundel :-? a ze moj pieses nie należy do najspokojniejszych tez sie na niego rzucił. Na szczescie było to w progu drzwi od klatki więc nie mysląc dużo przytrzasnełam kundelkowi troszku szyjke, i kopnełam go leciutko w łeb, żeby puscił moje maleństwo :( na szczescie drzwi sie zamkneły a oba pieski pozostały po dwóch róznych stronach... No ale cóz miałam robic? nie miałam innego wyjścia :(

Link to post
Share on other sites

Ja niestety byłam w takiej sytuacji.Moje 2 suki rotweiller i kaukaz
rrzuciły sie na siebie.Nienawidziły sie -zawsze były zazdrosne od małego o mnie. Więc nie biegały nigdy razem. Prowadząc jedną z wybiegu do kojca -druga łapką odsunęła rygiel w kojcu i skoczyła kaukazce do gardła.
Wiedziałam,ze kaukaz mimo,ze miała 8 mies, a druga 3 lata ma większą przewagę .Starałam sie rozdzielić i dostałam tylko raz w udo. Nawet nie poczułam - nie było krwi.Złapała za udo na szczęscie z drugiej strony -tam gdzie nie ma tętnicy. Dziury po kłach -paskudziły sie prawie 2 mies.
Brałam antybiotyki.Lekarz powiedział,ze rany po psach bardzo cięzko się goją -ponieważ tkanki są zmiażdzone.
Mam nauczkę-teraz juz nigdy nie rozdzielałabym walczących psów.

Link to post
Share on other sites
  • 4 years later...

jeśli nie masz nic pod ręką co może pomoc ci rozdzielić walczące psy trzeba złapać je za tylne łapy i odciągnąć,czemu za tylne? w ferworze walki złapanie psa za obroże może dać wynik pogryzienia reki właściciela ,najlepiej jest narobić hałasu zdezorientować walczące psy odwrócić ich uwagę oczywiscie w pojedynkę nie wiele da rade zdziałać bez np jakiegoś sprzętu robiącego duży hałas np straszaka albo trąbki takiej ala stadionowa

Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

Announcements

×
×
  • Create New...