Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 117
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

w piątek jestem w Katowicch planowo od 14 do 20 moglabym pojechac wczesniej
ale ktos musiałby mnie pokierowac jak tam dojsc.Ja wysiadam z autobusu na placu Andrzeja,moge na Sokolskiej tez

Posted

Moge dzisiaj podejść i obfocić rodzinkę:)niemam kontaktu do pani opiekującej sie psiakami,a bez tego niema sensu tam iść bo niewiem na kogo sie powołać.
Na kompie jestem do 9.30,potem pod tel.502 212 309.

Posted

Jestem już.U suńci byłam.Zdjęć niema bo mamusia była schowana w budzie i grzała maluszki-akurat to byl ten moment jak na dworze szalała zawierucha:(
Historia tej psinki i jej przyjażni z pracownikami szpitala jest nieprawdopodobna:loveu::loveu:
Psinka trafiła na teren szpitala nie wiadomo jak i skąd.Nikt jej nie przeganiał a i ona tez nie chciała odejść.Była pobita(pręgi na grzbiecie,obrażenia na całym,małym ciałku)strach w oczach i w dodatku choroba skóry-wzruszyła ludzi o dobrym sercu.Została.Po miesiącu było juz psiaczków 7-mamusia i jej sześcoro dzieci.
Kierownictwo podjelo decyzje o zbudowaniu tymczasowego schronienia dla całej rodzinki.Domek ma przedpokój,kuchnię i sypialnie.Jest z desek,dykty i izolowany styropianem.W środku koce,3 miseczki wypełnione jedzonkiem(panie opiekujące sie kilinarna stroną,dziennie goują mięsko z makaronikiem,lub ryzem)
Maluchy maja 3tyg.Do czasu karmienia mogą zostać na terenie szpitala,potem trzeba szukać im domków.Dwa podobno juz mają-zostają do adopcji cztery i mamusia-panie jak o tym mówiły to ...płakały i ja razem z nimi.Oni wszyscy pokochali suczynkę ,i jej los nie jest im obojętny stąd zwrócenie sie o pomoc do dogomaniaków.Muszę jeszcze dodać że zostałam zaprowadzona do pana kierownika administracji szpitala-na specjalne życzenie-bo bezpośrednio jest zaangażowany w pomoc dla suńci i jej dzieci.
Zaraz wkleję domek w którym mieszkają maluchy z mamą.

Posted

wzruszyłam się!:placz: jednak sa dobzi ludzie na tym swiecie!! maja "przedpokoj kuchnie i sypialnie" - na główke maluszkom snieg nie pada! ufff
Paola juz Cie widze w tych rozmowach;)
3ba bedzie maluszki oglaszać szybciutko. Widzialaś mamusię? jakich gabarytow moga byc w przyszłości?

Posted

Siedziała w budzie.Grzała maluchy.Zimno i snieg padał-więc się nie dziwię że nawet nosa nie chcialo sie jej wychylić.
Chciałam tylko dodać że przez weekend niema mozliwości żeby maluchy odwiedzić,a tyg.od 8-14-to godziny pracy opiekunów.Kierownik również prosi o informacje i mamy do niego dzwonić gdyby były jakieś problemy:)
Może w poniedziałek ktos da radę tam podjechac lub podejść?
Pracownicy zrobili ściepkę i do maluszków i ich mamusi przyjedzie pan doktor:)

Posted

Paola :Rose:

czekamy na szczegóły - czy jakoś zaplanowałaś podjechanie tam, żeby zrobić zdjęcia dzieciom? bo bez tego nie da sie ogłaszać...

marzeniem by było jakby ktoś z obecnie opiekujących się przygarnął mamusię, ale pewnie jakby mogli to by tam nie mieszkała :-(


Niesamowite że tak się zajęli rodzinką! to nas tak dziwi i wzrusza, a powinno być normą... to jest smutne...

Coś o wieku mamusi wiadomo?

Posted

Paola06 napisał(a):
Jestem już.U suńci byłam.Zdjęć niema bo mamusia była schowana w budzie i grzała maluszki-akurat to byl ten moment jak na dworze szalała zawierucha:(
Historia tej psinki i jej przyjażni z pracownikami szpitala jest nieprawdopodobna:loveu::loveu:
Psinka trafiła na teren szpitala nie wiadomo jak i skąd.Nikt jej nie przeganiał a i ona tez nie chciała odejść.Była pobita(pręgi na grzbiecie,obrażenia na całym,małym ciałku)strach w oczach i w dodatku choroba skóry-wzruszyła ludzi o dobrym sercu.Została.Po miesiącu było juz psiaczków 7-mamusia i jej sześcoro dzieci.
Kierownictwo podjelo decyzje o zbudowaniu tymczasowego schronienia dla całej rodzinki.Domek ma przedpokój,kuchnię i sypialnie.Jest z desek,dykty i izolowany styropianem.W środku koce,3 miseczki wypełnione jedzonkiem(panie opiekujące sie kilinarna stroną,dziennie goują mięsko z makaronikiem,lub ryzem)
Maluchy maja 3tyg.Do czasu karmienia mogą zostać na terenie szpitala,potem trzeba szukać im domków.Dwa podobno juz mają-zostają do adopcji cztery i mamusia-panie jak o tym mówiły to ...płakały i ja razem z nimi.Oni wszyscy pokochali suczynkę ,i jej los nie jest im obojętny stąd zwrócenie sie o pomoc do dogomaniaków.Muszę jeszcze dodać że zostałam zaprowadzona do pana kierownika administracji szpitala-na specjalne życzenie-bo bezpośrednio jest zaangażowany w pomoc dla suńci i jej dzieci.
Zaraz wkleję domek w którym mieszkają maluchy z mamą.



Też się wzruszyłam... Więcej takich ludzi!! :)

Ps. Może ja w pn będę miała czas... Dam znać może w sobote.

Posted

Niestety w poniedziałek i wtorek mnie niema,ale każdy z nas,w miarę mozlowości czasowych moze porobic zdjecia rodzince.Ze wzgledu na makabryczne warunki atmosferyczne dzisiaj ,nie upirałam sie żeby na siłę wyciagać mamusię,nie mówiąc juz o maluchach-zreszta panie same były tym pomysłem zatrwozone.
Zaraz spróbuje wkleić to zdjęcie,bo jak na razie to mi sie nie udaje:rad:

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...