Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

[SIZE="4"]Kiki zmarła. Cierpiała na atonię pęcherza. Nie wytrzymały nerki. Odeszła jednak wierząc, że człowiek potrafi być dobry. Kiki nie była sama. :placz::placz:
Malinka vel. Mona zostaje na stałe w dt. Zasiedziała się na stałe u najwspanialszych ludzi na świecie. :loveu::loveu:

DZIĘKUJĘ!!!!!!!!!!!!!!!!




[SIZE="5"]Ten watek miał powstać dawno temu już........niestety z przyczyn osobistych, które finalnie skutkowały absolutnym brakiem czasu, nie zawisł jeszcze na forum. O ironio losu......w końcu przecież nawet już stosowny tekst powstał (poprawny stylistycznie). Jednakże przewrotny los zrządził, iż z dnia na dzień pojawiły się nowe, coraz poważniejsze troski.

Wobec powyższego postanowiłam założyć wątek samodzielnie.


Oto Kiki i Malinka.
Oto matka i córka.

Kiki ma około 2 lat i bardzo wiele wycierpiała. Zimą Ania wypatrzyła ją na jednej z podradomskich wsi. Kiki była w ciąży, jednak wtedy jeszcze podchodziła do człowieka.

Po porodzie zachowanie Kiki zmieniło się, stała się nieco dzika. Maluszki, jej – jak to maluszki- nie znały dotyku ludzkiej ręki, więc również uciekały.

Czas mijał, a Ania wraz rodziną odwiedzała psią rodzinkę wraz z miskami pełnymi jedzenia. Kto wie.......(ja tak przypuszczam obecnie) gdyby nie to, pieski by nie przeżyły. Czasem przecież zdarzyło się nawet, że miski psiakom ginęły....(jak to na wsi, ludziom wszystko się przydać może).

Kiedy Goldi, Pako i Astor znaleźli dom, zwolniło się miejsce dla psiej rodzinki. Po długich oczekiwaniach i kilku podejściach oraz różnych perypetiach, Kiki i Malinka znalazły się u mnie na działce. Drugie dziecko Kiki, chłopięcy odrostek - wybrał wolność. Po prostu wbrew wszystkiemu nie dał się złapać, gdyż środki farmakologiczne nie działają na tą psią istotę.

Panny to takie dzikuski. W szczególności Malina – dzika i przerażona sunia. Ile sobie teraz liczy? Może maksymalnie pół roku. Siedzi w kącie i patrzy jak matka się przymila. Malinka patrzy i udaje posążek. Udaje, że jej nie ma i drży.
Kiki zaczyna się przełamywać. Do Ani, Ewy i do mnie podchodzi już dość chętnie (jednak na przykulonych nogach). Do naszych TZ wykazuje pewien dość wyraźny dystans, który objawia się szczekaniem. Osobiście mam wrażenie, iż Kiki chce, po prostu chce podejść, ale się zwyczjanie boi.


[SIZE="4"]W dniu 05 września 2009 roku Kiki odwiedziła weterynarza, ponieważ ma pewien ogromny problem, w postaci wielkiego brzucha i słabego posikiwania.

Diagnoza jest następująca: Kiki nie może się załatwić i wielki brzuch to po prostu nabrzmiały pęcherz. Kiki u weta spędziła 3 godziny, a my wraz z nią. Obecnie czuje się nieco lepiej. Jednak pani weterynarz zaleciła sterylizację, która ma stanowić antidotum na problemy z załatwianiem. Kiki podczas porodu (najprawdopodobniej) po prostu doznała urazu, w wyniku którego coś (chyba pochwa, a może macica) blokuje (gniecie) jej cewkę moczową. Wobec tego decyzja była jedna, Kiki musi przejść ten zabieg.

Po ściągnięciu ogromnej ilości moczu, Kiki dostała antybiotyk, który był jej podawany dwa razy dziennie przez tydzień. Czuje się lepiej.
Obecnie Kiki czeka na sterylkę.

(przepraszam za brak profesjonalizmu w wyrażaniu się o chorobach)

W tym wszystkim jest pewien szkopuł. Z końcem września nie będę mogła zajmować się dziewczynami. Koniecznym jest hotelik. Panienki wymagają sporo pracy i socjalizacji.


[SIZE="5"]Bardzo proszę o ile jest to możliwe o wsparcie finansowe dla Ani i Ewy. To one ponoszą jak na razie wszelkie koszty.

[SIZE="4"]Korzystając z okazji, dziękuje włodiemu, za pomoc i wsparcie.

[SIZE="4"]Kiki 28 września idzie na zabieg
koszt zabiegu to kwota 250 złotych

potem kikunia musi trafić do hoteliku


Kikunia jest bardzo chora
pojechała do warszawy 05.10.2009, gdzie przebywa w hoteliku
ma być dowieziona do warszawskiej kliniki, gdzie mają się nią zająć specjaliści
steryliacja nie pomogła i kikunia ma dalej problemy z pęcherzem, podobno stwardniała jej ściana
być może czeka ją jakieś łyżeczkowanie oraz plastyka
to dla niej ostatnia szansa
kiki dobrze zniosła dotychczasowe zabiegi i była bardzo grzeczna
spędziła tydzień w lecznicy i lekarze byli zdziwieni, że dzikuska mogła się tak otworzyć

u Kiki zdiagnozowano atonię pęcherza
Kikunia jest w hoteliku w Warszawie
dowożona jest do weterynarza
kiki jest ciągle cewnikowana
przyjmuje stale leki


[SIZE="6"]prosimy o wsparcie !!!!!

PROSIMY O OGŁOSZENIA DLA MALINKI (VEL MONY)





[SIZE="5"]Malinka



[SIZE="5"]więcej fotek malinkowych:

atonia pęcherza????Kiki na granicy TM??????prosimy o wsparcie!!!!! - Strona 12 - Dogomania Forum

atonia pęcherza????Kiki na granicy TM??????prosimy o wsparcie!!!!! - Strona 11 - Dogomania Forum

  • Replies 229
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Kiki w dniu 28 września 2009 roku zostanie poddana zabiegowi
wcześniej jeszcze musi odwiedzić leczniczę, żeby można bylo sprawdzić pęcherz ponownie

kwota zabiegu wstępnie to 250 złotych

pozdrawiamy

Posted

Piękne zdjęcia, ale rzeczywiście będzie problem z końcem września. Nie mogę pomóc finansowo (straciłam pracę i rentę), a tyle psiaków potrzebuje hoteliku. Rozumiem, że psiaki są jeszcze wypłochy i nie nadają się jeszcze do adopcji.... inaczej można by je zacząć ogłaszać.

Posted

Red bardzo mi przykro z twojego powodu :-( :-( :-(

dziewczyny jeszcze nie są adopcyjne
ale mamusia robi postępy
kiedy się przełamała i zaufała nam okazało się, że jest ogromnym przytulakiem
tylko, że jak na razie akeptuje tylko trzy kobiety
do panów zachowuje się z dystansem i to nawet bardzo dużym
jakkolwiek są postępy,
chociaż byłyby większe gdyby kontakt z nimi był częstszy

Posted

Kiki jest bardzo chora, nie wiem czy dla niej najgorsze minęło
po odciągnięciu ogromnej ilości moczu myślałayśmy, że już będzie wszystko ok
jednak w tym tygodniu brzuszek Kiki rośnie w oczach w zastraszającym tempie
Kiki wygląda jakby była ciężarną krówką i miała w sobie cielaczki
zdecydowalyśmy, że Kiki jutro jedzie do weta na wizytę i usg
miałyśmy ją zawieść tam w środę celem kontroli przed sterylką, ale to jeszcze sporo czasu, a brzuch rośnie jak nadmuchiwany balonik
Kiki się nie może w ogóle załatwić
martwię się o nią
Ona w tym polu bez nas by umarła
mam nadzieję, że wszystko dobrze się ułoży

Posted

zrobiłam na biegu





Taki brzuch miała kiedy przyjechała do mnie
potem zapadł się zupełnie po ściągnięciu moczu



a teraz......ten balonik zdaje się być o wiele wiele mniejszy niż Kiki ma obecnie

Posted

dziekuje za zalozenie watku Madziu!..ja nadal mam problemy z dogo....watki nie chca mi sie otwierac itd....szkoda gadac...a czy bys mogla napisac na na pierwszej stronce, ze dziekujemy Panu Włodkowi, gdyz to on łapał sunie.....one byly przeciez nieoswojone...byly az trzy podejscia.....

red przykro mi z powodu pracy....rozumiemy Cie....ale w zyciu nigdy nic nie wiadomo....kolo Fortuny

Posted

Aniu napisałam od razu, że dziękujemy za pomoc

Tak ją dziś urządziłyśmy





od godziny 18 do 21.20 Kiki przebywała sobie w lecznicy
sobie przebywała, albowiem sunia się kompletnie wyluzowała
chciała być głaskana i cieszyła się do nas
potem to w ogóle zasnęła
odkąd się otworzyła, jednego dnia po prostu okazało się, że jest wspaniała
wiem jedno, że znajduszki na prawdę potrafią zaskakiwać
Kiki na pewno ma do nas zaufanie (tego jestem pewna)
mam wrażenie, że ona wie, że lecznica to miejsce które przynosi jej ulgę

Red Kiki wypadła pochwa i gniecie jej cewkę
(chociaż już dwukrotnie padło pytanie czy czasem coś lub ktoś jej nie potrąciło, co jest wysoce prawdopodbne na wsi)
ale takiej wiedzy nikt nie ma, tylko suczka wie co ją spotkało
Kiki nie może sie załatwiać i wszystko zostaje jej w pęcherzu
już raz miała ściągany mocz
wówczas spędziła u weta 3 godziny
miałyśmy potem jechać w środę na kontrolę i badanie
tak niedługo przed sterylką
ale nagle brzuch zaczął rosnąć w oczach jak balon
a sunia nie mogła się w ogóle już załatwić
decyzja zapadła, że nie czekamy do środy

teraz ma cewnik oraz kołnierzyk
no i ma płaski brzuch
cewnik ma nosić 5 dni
potem mamy nadzieję, że wytrzyma do zabiegu
termin ma na 28 września
wybrany został z uwagi na mnie i moją niedyspozycję ktora będzie korespondować z oddaniem Kiki do hoteliku, (co obok kosztów zabiegu będzie stanowić też kolejny wydatek)
również z uwagi na poniedziałek co sugerował lekarz

dzisiejszy dzień był po prostu mega pracowity

Posted

No nie, wygląda jak stworek...:cool3: bardzo żal tego biedactwa, Boże, brzuch by jej pękł, gdyby nie oddawała moczu, w porę ją uratowałyście....Trzymam kciuki za sunię.

Posted

Kiki ma się dziś lepiej
ale źle znosi kołnierz
sama go sobie ściągnęła
zrezygnowałam zatem z ponownego zakładania
drżała gdy go na sobie miała, chociaż pozwoliła mi go zapiąc
cewnika jednak nie wyrwała
zdecydowałam, że będzie bez kołnierza

Kiki dziś podeszła sama do mojego TZ:multi:

tak się prezentuje bez brzuszka



widać, że czuje ulge
nawet skakała na mnie z radości

mam nadzieję, że nie nazbiera jej się znowu ten mocz

Posted

wszystko fajnie
Kiki nie ruszyła cewnika
ladnie zjadła i troszkę się pomiziałyśmy

dziś zaintrygowana moim niecodziennym zachowaniem malinka nawet wyszła z budy i podeszła troszkę bliżej
potem kiedy już z Kiki siedziałam i ją czesałam malina nawet podeszła do nas na odległośc ok. 1 metra i położyła się na chwilkę


musiałam też troszkę posprzątać na działce ponieważ malina zrobila tam niezły bałagan
to niezła trzpiotka tylko jeszcze po prostu dzika ii nieufna do człowieka

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...