Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

jagali napisał(a):
Dziękuje Dagamel za odpowiedź.
Powiem szczerze, że czytając post dotyczący Ivana nieco sie wystraszyłam. I wciąz sie biję z myślami co zrobić.
2 tyg, temu straciłam moją miłość Dalmatynkę po wspaniałych 12 latach. Dom bez psa jest pusty, tzn jest taki maluch jamniczek ale i jemu smutno bez starszej siostry , szczególnie, gdy jesteśmy w pracy. I tak trafia nam się ten cudny miś jużak. i Byłoby mu u nas dobrze, ale muszę pamiętać o dziecku. O tym , ze do naszego domu zaglądają też inne dzieci. Muszę być pewna, że ogarnę tego niedźwiadka, a wciąz trafiam na sprzeczne opinie dotyczącej tej rasy.


Oczywiście, że opinie są różne, bo i równe charaktery mają różne psy nawet w tej samej rasie. Musisz pamiętać, iż Ivan to jest pies po bardzo dużych przejściach skrzywdzony przez człowieka, któremu powinien ufać bezgranicznie, taki pies też może powrócić do tzw. społeczeństwa, ale to ogromna praca z osobą doświadczoną i bardzo dobrze się znającą - nie wiemy co on przeszedł, czy ktoś go przy jedzeniu nie krzywdził, nie zachęcał do agresywnego zachowania, itd. teraz są tego efekty jak można zniszczyć psychikę zwierzaka.
Zdaję sobie sprawę, że jak czytasz opinie na temat jużaków to są bardzo różne, ja też przez to przeszłam, i bardzo się zastanawiałam jak to będzie z jużakiem w mieszkaniu z drugim psem na małej przestrzeni, ale okazuje się że Semir któremu poszukuję domu chciał zaufać człowiekowi, ma bardzo dobre podstawy wychowawcze, po za tym dla mnie to nie jest pierwszy duży pies, one na prawdę chętnie akceptują kobiety jako swoje alfa w stadzie, spokojna, konsekwentna praca, bez grama agresji i można pokochać jużaka, oczywiście nie zapominając o jego wrodzonym instynkcie i cechach charakteru, w domu Semir jest jak mały pieseczek, synuś taki, ale na spacerach nie z agresji, tylko z potrzeby obrony swojej sfory mógłby zagryźć każdego psa, człowieka nie, ale psa każdego, oczywiście da się nad nim w pełni panować i nie jest to trudne, tym bardziej że po nim widać, że już mu się żarówa świeci nad głową, aby coś zbroić, ale wymaga ogromnego skupienia uwagi, opanowania i cech których nie koniecznie w nadmiarze trzeba używać przy innych rasach. To specyficzna rasa - mocna, z własnym zdaniem, charakterem, ale i bardzo uczuciowa, szybko przywiązująca się, oddana i inteligentna.
Jeśli chodzi o dzieci słychać różne opinie, Semir był po znalezieniu tydzień u mojej koleżanki która ma 4 letniego syna, jużak nic nie robił dziecku, dziecko także nie znając psa uważało, ale nie było problemów, teraz spotykamy się z Semirem, moją Toską i jej dwoma psami na spacery, koleżanka zabiera także synka, nie ma problemu z zachowaniem się psa wobec dzieci, ale zawsze jak przy takiej rasie trzeba zachować uwagę. To nie jest tak jak się ma retrivera, czy jakiegoś małego kanapowca, że można sobie pozwolić na luz, na troszkę odpuszczenia uwagi,bo pies z natury jest nie agresywny i pozbawiony takich zachowań, z jużakiem nawet najlepiej wychowanym od szczeniaka wydaje mi się że trzeba mieć po prostu zdrowy rozsądek, więc nie masz co porównywać psa wychowanego z dobrymi ludźmi od szczeniaka do Ivana, który ma traumę na psychice na całe życie i nawet jeśli uda się go uspołecznić, to zawsze jakiś ślad zostanie. Już nie mówiąc o tym, że pewnych psów po różnych przejściach nie da się doprowadzić do dobrej formy i tak sądzę będzie z Ivanem, jeśli atakuje ludzi bez specjalnej przyczyny uważam mimo, że za tym nie jestem powinien być uśpiony, bo stwarza już za duże zagrożenie i behawiorysta tu chyba już nie będzie w stanie stworzyć cudów. Dagmara

  • Replies 700
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

po za tym ja nie szukam domu dla Semira, bo to jest jakiś dziwny pies, tylko dlatego bo zmienia mi się sytuacja życiowa, będę miała jeszcze mniejsze lokum i mniej pieniędzy na utrzymanie psa, tak to jestem w pełni przekonana już do tej pięknej aczkolwiek specyficznej rasy, nadmieniam iż Semir jest ze mną od połowy maja dopiero :-)

Posted

piechcia15 napisał(a):
Iwan raczej niestety nie zostanie tak gdzie jest:( ludzie się już za bardzo go boją, aby przekonywać się dalej na co go stać. Zaatakował męża i żonę także:( Oczywiście kochają go już bardzo i jest rozchwytywany przez wszystkich, ale niestety ma dwa oblicza...kanapowca i bestii:( Postarają się znaleźć mu taki dom, gdzie poprostu będzie bronił podwórka, a żarcie nie będzie konfliktem, bo poprostu dostanie michę i nikt się z nim cackał nie będzie. A tu w domu gdzie jest rodzina jest to ciężkie, bo kiedy on je, to wszyscy mają zakaz wychodzenia na podwórko:( wczoraj nawet zjadł tylko do połowy i pilnował tego co zostało w misce:( ehh

jakby się komuś obiło o uszy, że ktoś szuka psa do pilnowania to bardzo proszę o kontakt.

Racjonalnie myśląc to takie psa powinno się uśpić, ale kiedy miało się z Iwkiem do czynienia prywatnie i widziało sie go rozwalonego na trawie, kiedy prosił łapką o głaskanko...ciężko podjąć taka decyzję i Ci ludzie powiedzieli, że nie sa w stanie tego zrobić....ale boję się aby nie poszło to za daleko i aby nie stała sie tragedia. Bo on teraz ostrzega, ale kiedyś może przestanie:( co robić??:(macie pomysł?

ehh ta psia psychika, nie pojmę tego nigdy, całymi dniami chodzi z nimi wszędzie, broni ich, jest sielanka, zabawy, głaskanie, przytulanie, a pojawia się jedzenie i koniec, nie ma przebacz trzeba walczyć....:placz::placz::placz:

Witam na wątku jużaków.Moja rada to spróbować ,jeśli to możliwe ,karmienia wyłacznie z ręki i jako nagrody za poprawnie wykonane polecenie-czasami ta metoda potrafi zdziałać cuda .

Posted

już tej pani przekazałam. Nie za bardzo jej się to podobało, ale starałam się przekonać że to jedyny dla nich ratunek. Ale i tak szukają mu nowego domu, bo za bardzo się go boją:( cały czas przed oczami mają jego zębiska:( kurcze nie wiem co z nim zrobić, gdzie by go umieścić:(

Posted

piechcia15 napisał(a):
już tej pani przekazałam. Nie za bardzo jej się to podobało, ale starałam się przekonać że to jedyny dla nich ratunek. Ale i tak szukają mu nowego domu, bo za bardzo się go boją:( cały czas przed oczami mają jego zębiska:( kurcze nie wiem co z nim zrobić, gdzie by go umieścić:(


Niech chociaz spróbują, niedobrze , że pies już sie zorientował,ze sie go boją -jużaki to bardzo inteligentne i pamiętliwe bestyjki. Jak nie będą chcieli karmić z ręki , to niech dają mu 2-3 razy dziennie małe porcje , tak aby zjadł od razu i nie miał czego juz pilnować, a potem miche schować,niech nie ma jej przed oczami-oczywiście jeśli to naprawdę jedyny problem.Miałam kiedys psa (już niestety za TM) ,też ze schronu,jakby nie kaganiec to wszyscy bylibyśmy pogryzieni - powód ten sam co u Iwana -ale sie udało i póżniej juz było prawie OK. Nie był to wprawdzie jużak , ale tez duży-tak naprawdę to wiele psów po przejściach może się tak zachowywać.Dla odmiany,mojemu Aresowi -jużakowi michę mogę zabrać w każdym momencie , no ale jest z nami od szczeniaka i tak był wychowany-pomimo charakteru prawdziwie jużaczego.Może z Iwanem sie uda bo znależć nowy dom...to prawie niewykonalne ,najwyżej trafi do chłopa na łańcuch lub do kojca bez kontaktu z człowiekiem...

Posted

napewno tak nie trafi, bo to dobrzy ludzie i skoro nie są w stanie go uśpić, bo serce by im pękło, to nie oddadzą go byle komu i wiedzą że to może potrwać.
Zachowanie Iwana jest przedziwne, bo nie zawsze się tak zachowuje. Czasami potrafi zjeść, odejść i zachowywać się jak "człowiek", a innym razem coś mu odbija i pilnuje michy. Któregoś razu wystarczyło że w jedzeniu było kilka małych kostek, to je wyjął i ich pilnował...A z drugiej strony jest tak, że spokojnie podchodzą do miski, można mu dosypać i nie ma dramatu... Nie kumam jego zachowania.

Posted

Kiedy adoptowałam Bellę, nie wiedząc, że to jużak, tego dowiedziałam się po tygodniu poszukiwań w internecie, bardzo pomógł mi hodowca jużaków http://barczewo.fm.interia.pl/ który potem nawet nas odwiedził ze swoimi jużakami, zaczęłam od szkolenia Belli w domu, czytania, czytania, czytania, a przede wszystkim socjalizacji. Moim zdaniem socjalizacja w przypadku jużaków po przejściach jest najistotniajsza. Bella jest z nami od trzech lat, adoptowałam ja mając w domu 4kg psiaka, stareńką średnią sunię i małe dzieci, a zapomniałam - i kota! Wszyscy żyjemy, Bella oduczyła się strózować za wszelką cenę, zabieramy ją wszędzie i nie stanowi zagrożenia dla innych, gości wita szczekaniem, ale po chwili akceptuje i daje się głaskać podtykając nos, akceptuje też inne psy i suczki, mnóstwo psich gości, zwłaszcza schroniskowych przewija się przez nasz dom. Oczywiście nie ma tego SAMA z SIEBIE, wymagało to trochę pracy i nadal wymaga, ale obecnie praca polega na ciągłym komunikacie z mojej strony: "spokojnie, jestem tu i nad wszystkim czuwam, ja tu pilnuję, Ty możesz być spokojna i cieszyć się tym, że jesteś przyjacielem psem".

Podsumowując, jużak jest psem takim jak inne psy, szybko się uczy i bardzo chętnie współpracuje, grunt to dobry przewodnik, człowiek.

W 100% zgadzam się z wypowiedziami elaji

Posted

dagamel, jeśli przyślesz mi na maila [email protected] zdjęcia Semira i tekst do ogłoszeń, postaram się go trochę poogłaszać i poprosić o pomoc kogoś bieglejszego niż ja w tym temacie. Czy on już jest ogłaszany na jakichś portalach? Żeby nie powtarzać ogłoszeń.

Obiecałam to już jakiś czas temu ale wolontariat w schronisku (mój podpis) to ogarnięcie kilkudzięsięciu psów jednocześnie, wizyty, transport, ogłoszenia, itp. wszystko to zabiera mnóstwo czasu, którego brakuje mi dla jużaków.

Posted

I tak to jest z adopcją jużaków po przejściach - trzeba mieć spore doświadczenie i cierpliwość. Jeśli pies pozostanie na podwórzu (łańcuchu) i tylko będzie podsuwana miska - to problem będzie się pogłębiał. Dobra rada jak wyżej aby karmienie podzielić na dwie porcje (małe). Czy pies widzi jak jest niesiona miska z żarciem czy jest wypuszczany jak już stoi? Jak reaguje na "smakołyki" podawane z ręki jako nagroda np za aport? Czy był kiedykolwiek w domu jak właściciele jedli posiłek? Jak się zachowywał wtedy -próbował zabierać?
Muszą przełamać strach i uruchomić rozsądek. Na "swoim" terytorium podkarmiać go" z ręki " suchą karmą i spokojne zachowania "chwalić". Unikać sytuacji, gdzie pies będzie bronił kości. Wbrew pozorom jużak nie potrzebuje dużej ilości żarcia - wystarczy garnuszek pół litrowy suchej karmy dziennie dla psa który nie wykonuje ciężkiej pracy. Z opisu wygląda, że broni tego co zostało na zaś. Podobnie będzie się zachowywał jak coś znajdzie (upoluje). Niestety cały czas należy myśleć jego tokiem rozumowania. On niewątpliwie będzie kochał tych ludzi ale im pewniej będzie się czuł tym bardziej będzie róbował zmieniać swój status "w stadzie". A więc unikanie - zapobieganie pewnym sytuacjom ale nie okazywanie strachu. Mam nadzieję, że pies był kastrowany (jakoś umknęło to mojej uwadze).

Posted

wszytko racja, ale niestety ja sama nie jestem w stanie ich juz przekonać aby go nie wydawali. Może inaczej by to było gdyby ktoś znający się na tych psach osobiście im to powiedział i pokazał jak z nim postępować. To może i by dało się coś wskórać, ale przez telefon to tylko gadanie... Nie wydadzą go byle komu, bo zależy im na psie i jego dobru.
Miska jest stawiana w jego obecności, czasami nawet można mu dosypać i nic, a czasem mu palma bije. Za smakołyki oddałby wszystko, jest łasuchem.Iwek jest wykastrowany

Posted

Niestety oni sami muszą zatosować moje czy innych hodowców jużaków porady. Nikt obcy tego za nich nie zrobi. Na kanale National Geografik emitują "Zaklinacz psów" z poradami Cezara Millana - to podstawowa wiedza dla takich jak oni. Szkoda było by gdyby się definitywnie zniechęcili do tego biednego psa.

Posted

Jest tez książka "Zaklinacz psów" na podstawie tego programu, przeczytałam ją niedawno, jednak nie polecałabym jej ludziom, którzy nic nie czytali jeszcze o psychice i zachowaniach psów, bo może wywołać więcej szkody niż pożytku, myślę, że to lektura dla trochę przynajmniej doświadczonych właścicieli psów. Mnie pomogły książki Jan Fannell "Zapomniany język psów" ale to też teoria dominacji, która trochę trąci myszką, mimo to nauczyłam się z nich wiele.

Szkoda, że rodzina Iwana zwątpiła w swoje możliwości, na pewno poradziliby sobie z nim, gdyby tylko zechcieli poradzić sobioe z sobą, ze swoimi przekonaniami, ale to jest najtrudniejsze.

Posted

ja akurat Cezara niecierpię i mam inne zdanie na jego działalność:) ale oczywiście dużo rzeczy w tym co mówi to racja, apropo dominacji i widać że to przynosi efekty, a "zapomniany język psów" to dla mnie najgenialniejsza książka jaką czytałam, powinna być takim elementarzem, który powinien przestudiować każdy przyszły właściciel psa.

Posted

Ja też go nie lubię, bo generalnie nie znoszę programów typu "show" co jak wiadomo najlepiej się sprzedaje. Ale facet zna się na rzeczy. Ludzie generalnie zapomnieli o obserwacji przyrody (innych gatunków) a jeśli już na coś "patrzą" to wszystko przepuszczają przez pryzmat gatunku ludzkiego co jest kolosalnym błędem. Dotyczy to zarówno wychowania psów jak i dzieci - brak wzorców zachowań w "stadzie"- hierarchia(egzekwowanych). Traktowanie zwierząt jak zabawki lub jak inną wersję człowieka. Możnaby cytować Biblię: "patrzą a nie widzą"... W każdej z wymienionych książek można znależć potrzebne wzorce i rady tylko trzeba chcieć zdobywać wiedzę. Do tej kolekcji dodałabym jeszcze "okiem psa" k.Fishera.

Posted

Może po prostu na razie trzeba zapomnieć , że to jużak , a tylko duży , potencjalnie niebezpieczny w pewnych sytuacjach pies.Pilnowanie zdobyczy jest naturalnym i bardzo silnym instynktem każdego psa , to mu gwarantowało przetrwanie-nie da się go wyeliminować ale można osłabić-ucywilizować.Iwana nikt nie nauczył , że jego pan nie jest konkurencją do michy i dlatego jej broni , a poza tym , jeśli jest tam niedługo ,to wygląda na to , że "sprawdza" swoich właścicieli.Takie zachowanie nie jest żadną specyfiką rasy, zresztą nawet teoretycznie łagodne psy np.labradory mogą tak reagować.Do czasu znalezienia mu nowego domu obecni właściciele i tak muszą jakoś ułożyć z nim swoje relacje.Miskę zresztą można postawić trochę dalej, w spokojnym miejscu , ale z małą zawartościa , tak żeby zjadł od razu,dobrze jest też pokazać psu , że to co w ręce jest o niebo lepsze niż to co na talerzu.Na pewno pomoże kontakt z hodowcą ale i tez z osobami ,które same przeszły podobny przypadek.

Posted

elaja napisał(a):
Witam na wątku jużaków.Moja rada to spróbować ,jeśli to możliwe ,karmienia wyłacznie z ręki i jako nagrody za poprawnie wykonane polecenie-czasami ta metoda potrafi zdziałać cuda .


To samo i ja poradziłem.

piechcia15 napisał(a):
już tej pani przekazałam. Nie za bardzo jej się to podobało, ale starałam się przekonać że to jedyny dla nich ratunek. Ale i tak szukają mu nowego domu, bo za bardzo się go boją:( cały czas przed oczami mają jego zębiska:( kurcze nie wiem co z nim zrobić, gdzie by go umieścić:(


Czemu ta metoda aż tak im się nie podoba? Przecież to chyba najprostszy, najmniej kłopotliwy i najbezpieczniejszy sposób, żeby zacząć z takim psem pracować...

Posted

bo wstają bardzo wcześnie do pracy i nie chcą wstawać jeszcze wcześniej aby psa karmić ręką. Oczywiście wyjaśniłam, że żeby dać psu dwie garstki jedzenia to jest 5min a nie godzina wcześniej wstawania, a co zrobią na to nie mam wpływu. Mogę tylko nakłaniać, wyjaśniać i się powtarzać:)oby tylko był efekt. Myślę, że jeszcze nie do końca zrozumieli, że karmienie ręką to powiedzmy jedyny ratunek, a "nasze-wasze" widzimisie, kolejny dziwny pomysł. Teraz tak z perspektywy czasu myślę, że miałoby to sen, bo eliminujemy źródło jego agresji. Nie ma miski-nie ma agresji. Ale do tego trzeba dojść samemu, nie uwierzy się na słowo.

Posted

piechcia15 napisał(a):
bo wstają bardzo wcześnie do pracy i nie chcą wstawać jeszcze wcześniej aby psa karmić ręką. Oczywiście wyjaśniłam, że żeby dać psu dwie garstki jedzenia to jest 5min a nie godzina wcześniej wstawania, a co zrobią na to nie mam wpływu. Mogę tylko nakłaniać, wyjaśniać i się powtarzać:)oby tylko był efekt. Myślę, że jeszcze nie do końca zrozumieli, że karmienie ręką to powiedzmy jedyny ratunek, a "nasze-wasze" widzimisie, kolejny dziwny pomysł. Teraz tak z perspektywy czasu myślę, że miałoby to sen, bo eliminujemy źródło jego agresji. Nie ma miski-nie ma agresji. Ale do tego trzeba dojść samemu, nie uwierzy się na słowo.


No dokładnie - rano dwie-trzy komendy i dwie garści żarcia, potem po południu reszta... Zresztą... Ostatecznie pies jeść rano nie musi... Można całą porcję rozdysponować popołudniu. Pies zacznie im ufać, zaakceptuje, zrozumie, że to są "jego" ludzie, to być może i miski przestanie przed nimi bronić. Gwarancji nie ma, ale spróbować można... Jużak potrzebuje czasu na zaakceptowanie nowych ludzi, może nawet trochę więcej niż inne rasy - taki jego urok, nie można oczekiwać, że nawet porzucony jużak z radością "wpadnie" w ramiona osoby, która go przygarnie - one takie nie są. Po prostu potrzebują czasu. I na pewno takie akcje z agresją nie pomagają. Ludzie tracą do psa zaufanie, pies utrwala to zachowanie. Błędne koło.

Posted

Z reguły większośc z nas rano idzie do pracy i to akurat jest plusem w tym przypadku ,bo mimowolnie ignorujemy wtedy psa.Mogę sie mylić , ale wydaje mi się ,że złe zachowanie Iwana wzrasta wtedy , kiedy właściciele mają dla niego czas i mogą mu go poświęcić - a pies rozumie to opacznie.Mój Max miał problemy nie tylko z pilnowaniem żarcia i innych przedmiotów,ale też nie sposób było mu zapiąć smyczy bez gonitwy i walki- wogóle był psem bardzo niezależnym i chyba z ADHD- np.komendę 'chodż do mnie"odbierał jako " co mi zrobisz jak mnie złapiesz ? ". Trzeba go było przechytrzyć - a więc , dobrze piesku, skoro ta micha jest dla ciebie taka ważna, to pilnuj jej sobie ( lub w zależności od sytuacji - baw się w ganianego ,ale sam) - my akurat mamy inne plany i idziemy na spacer tylko z jednym psem.Zanim Max uwierzył , że nie żartujemy , było już za póżno- mógł tylko"wisieć' na płocie i spiewać"protest song" , az uszy puchły.Proszę mi wierzyć , wystarczyły 2-3 takie lekcje aby pies na komendę "choć" popartą atrybutem w postaci smyczy meldował się przy nodze i czekał na zapięcie obroży.Oczywiście nie od razu z diabełka zrobił sie anioł - potrzeba było jeszcze wiele miesięcy pracy.

  • 2 weeks later...
Posted

Nie wiem, czy tu już jest, ale przenoszę chłopaka w bardziej stosowne miejsce z wątku 25domków.;)

[quote name='Aneta220978']Lena
Płeć:suka
Rok urodzenia:2006
Opis:
Lena to wspaniały mix jużaka. Łagodna, spokojna, duża. Prawdziwa perła wprost do domu z ogrodem.
Suczka jest zdrowa, wysterylizowana.









Szczerbatek przybłąkał się na jedną z Krośnieńskich ulic. Dobrzy ludzie go dokarmiali.Maluch jest ślicznym puchaczem z wadą zgryzu, która wcale go nie szpeci, a wręcz przeciwnie-bardzo dodaje mu uroku.Może znajdzie się ktoś mogący zapewnić mu prawdziwy dom i miłość na którą bardzo zasługuje...










Fundacja dla Ratowania Zwierząt Bezdomnych "EMIR"

[email protected]

601 300 726, 046 857 88 27

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...