natalia_aa Posted October 28, 2009 Posted October 28, 2009 Bemebenek wczoraj znalazł nowy, wspaniały dom (inny niż ten, o którym wspominałam, bowiem cieczka Kasi suni utrudniała adopcję, a niuniek czekał, wspólnie stwierdziliśmy, że tak będzie najlepiej). Pani zadzwoniła do schroniska wczoraj (akurat z nią rozmawiałam), zapytała, czy mamy boksery i przyjechała. Okazało się, że w 2006r Pani brała od nas bokserkę, która niestety odeszła. Państwo od 25 lat zawsze mieli boksery... wiedzieliśmy, że to właśnie na nich Bembenek czekał. (Kasiu może tak miało być...). Po całym adopcyjnym wywiadzie, długich rozmowach - telefon do Kasi, co robimy i klamka zapadła. Bembenek dostał szansę na nowe lepsze życie! Quote
pinkmoon Posted October 28, 2009 Author Posted October 28, 2009 Bardzo się cieszę! I z radością zdejmuję Bembenkowe ogłoszenia :) Quote
Jagoda1 Posted October 29, 2009 Posted October 29, 2009 [quote name='pinkmoon']Bardzo się cieszę! I z radością zdejmuję Bembenkowe ogłoszenia :)[/QUOTE] Ja również... Bądź zdrowy i szczęsliwy! Quote
natalia_aa Posted November 2, 2009 Posted November 2, 2009 U Cezara-Maksa zdiagnozowano chorobę łap, jest ona spowodowana grzybami typu malessezia. Chłopak ma łapy smarowane imaverolem, dodatkowo "moczone" w rivanolu, dostaje tylko i wyłącznie suchą karmę... Ale... jest to choroba, która wymaga dużej cierpliwości ze strony właściciela, na pewno nie da jej się wyleczyć w schronisku, a i ewentualny, przyszły dom musi się liczyć z długotrwałym i nie rzadko nawracającym się leczeniem. Quote
pinkmoon Posted November 2, 2009 Author Posted November 2, 2009 Czy mogłabyś napisać dwa zdania o Cezarze, jaki jest oprócz tych łap ;), żebym wrzuciła to do pierwszego posta? Quote
natalia_aa Posted November 2, 2009 Posted November 2, 2009 Nie mam teraz weny, więc kopiuję opis, który pojawi się na stronie ciapkowa. Na razie powinien wystarczyć... [FONT=Verdana]CEZAR – MAKS[/FONT] [FONT=Verdana]Cezar – Maks to ok 7 letni bokser. Do gdyńskiego schroniska trafił, jako znaleziony… jednak prawdy nigdy się nie dowiemy. Jego dwuczłonowe imię wynika stąd, iż osoba, która go znalazła tak na niego wołała i pies na obydwa imiona reaguje. Cezar-Maks początkowo był bardzo nieufny, spięty, zdezorientowany, przerażony, z czasem, dzięki codziennym spacerom zaczął otwierać się na ludzi. Psiak zna podstawowe komendy, uwielbia smakołyki, jest psem pewnym siebie, ale i karnym. Cezar-Maks cierpi na grzybicę łapek, niestety w warunkach schroniskowych jest ona nie do wyleczenia. Czy znajdzie się jakiś miłośnik rasy, który da mu szansę?[/FONT] Quote
marta19731 Posted November 19, 2009 Posted November 19, 2009 byłam dzisiaj u Bembenka,wszystko w jak najlepszym porządku,jest bardzo szczęśliwy,nowi Państwo to cudowni ludzie,do towarzystwa Beniu ma 4 kotki i jednego kocurka, za to u Maksa nie jest najlepiej,niknie w oczach... szerzej na stronach FBwP Quote
marta19731 Posted December 11, 2009 Posted December 11, 2009 Cezar od ponad tygodnia przebywał u mnie ma mini-tymczasie,jako rekonwalescent po kastracji,jurto wybiera się do docelowego Domu Tymczasowego w Borach Tucholskich:-),chorobę,którą u niego zdiagnozowano ma na 4 łapach i brodzie... Quote
Soema Posted December 11, 2009 Posted December 11, 2009 Ooo. :) jak dobrze. A jak się psiak czuje? Masz jakieś jego zdjęcia? Jaki ma stosunek do ludzi? Quote
marta19731 Posted December 13, 2009 Posted December 13, 2009 Max miał wczoraj atak padaczki,jest pod opieka weta,jutro wraca i badania... ze stosunkiem do ludzi -różnie,Max musi poznać,żeby zaufać, nie jest agresywny,ale tez nie jest wylewny,najwyżej naburczy,żeby go zostawic w spokoju, tylko do obcej osoby,generalnie lubi męzczyzn,jest bardzo karny,zna komendy na miejsce,siad waruj,daj głos,nie ciagnie na smyczy,u weta wszystko mozna z nim zrobić,dogaduje sie z moja sunią ,kota tez już nie goni,dużych psów-samców nie toleruje,małe nie przeszkadzają zdjęcia -pewnie,ze mam chyba już cały album,jak sie wyjasni maksowa choroba,to wstawię,teraz nie mam głowy i nawet nie wiem jak Quote
Soema Posted December 13, 2009 Posted December 13, 2009 Jak dobrze, że on u Ciebie a nie w schronie... Może to było powodem oddania.:roll: czekamy w takim razie na wieści.... Quote
marta19731 Posted December 21, 2009 Posted December 21, 2009 wszystko juz ok,prawdopodobnie stres,pojawiła się cieniutka niteczka nadziei......czekamy ciiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiii Quote
marta19731 Posted December 28, 2009 Posted December 28, 2009 Max jest od 23/12 w domku,w Katowicach:-)))))ma do towarzystwa dwa koty i wygląda na to,ze jest baaaaaaaaardzo zadowolony,aaaaa i jeszcze został przechszczony na Stefana;-) Quote
marta19731 Posted December 29, 2009 Posted December 29, 2009 tak,przed podróżą dostał znowu lekkiego ataku,ale zaaplikowano go tabletkami uspokajającymi,całą drogę przespał,dobrze ,że to już ostatnia podróż,ale za to przez całą Polskę Quote
marta19731 Posted December 29, 2009 Posted December 29, 2009 wstawiłabym zdjęcia,ale nie wiem jak!!! Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.