Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

O żesz Ty Elinka ...:eviltong: hehehhe - ;)jeszcze tamtego nie zdążylam sobie użyczyć z listy /bo od Ciebie się nie da / -a tu już następny w galerii ...?:crazyeye:
Skąd Ty je wynajdujesz -także w wykazu avatarków ? :evil_lol:
Nie mam kiedy pogrzebać tam w tych avatarkach -ale tamten poprzedni bardzo mi się podoba : jest b.kolorowy i smieszniejszy :p no i taki bardziej widoczny ..:razz:. Tego może pózniej kiedyś ukradnę- wpierw może tego z tmy cudnm pieskiem z jęzorkiem...:eviltong::loveu:
Alle fajny jest -tylko nie ma kolorków żadnych ...:razz: gdyby mial kolorowe ,jaskrawe tło -bylby chyba fajniejszy i mrówa lepiej widoczna -prawda ?:)
Tylko patrzeć ,jak ta mrówa wyjdzie lada chwila na monitor ...:)

  • Replies 1k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

O!... ciekawa uwaga. Może po południu popracuję nad tym tłem? :user:

PS. Gdy pierwszy raz zobaczyłam tę mrówę dałam się nabrać. Pomyślałam, że rzeczywiście coś chodzi mi po ekranie. :oops: :grin::grin:

Posted

Jak moja mała siostr się obudzi, to pokażę jej tą mrówke.
napewno będzie próbowac złapać :evil_lol::evil_lol::evil_lol:

Caragh - może już głaskałas po miękkim brzusiu Miauczerka?:loveu::diabloti:

Posted

Caragh nie może nic tu napisać, bo od wczoraj nie ma netu.
U Miauczerka wszystko w porządku :loveu: Jest pewny, wita się pięknie, chodzi między nogami (mam nadzieję ze caragh jeszcze się nie przewróciła:evil_lol: mi się zdarzyło raz, chodził między nogami a ja własnie miałam iść, i zeby nie nadeptać na jego łapki, leciałam jak długa:oops: wylądowałam na szczęscie na miękkiej trawie, więc nic nie zabolało:evil_lol:) Miauczerkowi zakraplanie oczu niestety już sie nie podoba.. (z uszami pozwala jeszcze:evil_lol:).

Prosimy o bazarki dla Miauczerka :loveu:

Posted

fiorsteinbock napisał(a):
...śpią, akurat!;) Nie wiem jak Miauczer pozwolil spac Caragh ale moj Cezar juz od 6 rano rządził, jak on nie spi to inni tez nie :sg168:
Miauczerku, ty tez tak dokazujesz?


Nie wiem czy tez taki jest :evil_lol:
Dowiemy sie od Caragh, jak bedzie miec neta :loveu:

Posted

Doda_ napisał(a):
podniosę.. miauczer prosi o pomoc finansowa:-( albo bazarki..


Bazarków nie umiem robić, ale mogę przeznaczyć na Miauczerka zabawkę pieska pluszowego (nowy) i jeszcze coś tam bym wyszukała. Tylko ktoś by musiał ten bazarek za mnie zrobić, lub dołączyć moje przedmioty do swojego bazarku. Czy da się coś takiego zrobić? Zdjęcia zabawek mogę wysłać na PW.

PS. 1. Umieściłam Miauczera u siebie w NK i poleciłam znajomym.

PS. 2. Olga7, mrówa zostaje na tle białym. Tak jest bardziej realna (czytaj łatwiej kogoś nabrać :knuje: ).

Posted

fiorsteinbock napisał(a):
Dodus, ale mowisz o ogloszeniach szukajacych Miauczera?


tak, gdyby własciciele byli i go szukali.
miauczer jest bezpieczny i to najważniejsze.. prawda? :loveu:


zapraszamy na bazarki !!

Posted

Wiesz co, to tak jak ci Panstwo od Mietka...szukali, ale ogloszen nie wywiesili. Szczesliwym trafem dowiedzialam sie o zaginiony kocie.
Troche mnie to zdziwilo, szukac kota a nie oglaszac :shake: to jak ma sie znalezc...
Przedwczoraj dzwonil do mnie Pan, ktory znalazl ogloszenie Mietka w necie. Tez zaginal mu kot, 4 miesiace temu i mial biala plamke, nie zgadzala sie tylko kastracja. Mieszkaja okolo 30 km od nas i jak tylko przeczytali od razu zadzwonili! Szukaja go i sie nie poddaja!
Sama natknela sie na ich ogloszenie o zaginiony kocie.

Mysle, ze Miauczerowi trzeba bedzie znalezc nowy dom, stary raczej sie nie odnajdzie :shake:

Posted

A ja, jak wspominałam, byłam wczoraj u rodziców na wsi. Jest to miejscowość letniskowa, a że już rok szkolny wczasowicze poodjeżdżali. Pozostały tylko głodne koty gospodarza. Wcześniej dokarmiali je letniskowcy. Moi rodzice przeżywają teraz prawdziwą inwazję kotów. Wszędzie ich pełno. Siedzą na tarasie, na wycieraczce, wchodzą same do środka do ustawionych przez mamę misek, miauczą po krzakach upominając się o jedzenie. Doliczyłam się dwóch kotek (jedna podobno ma młode), jednego kocura, jednego średniaka i dwóch maluchów. Wszystkie dzikie, nie dadzą się dotknąć. Ale głód tak je ciśnie, że niektóre podchodzą do mamy, szybko porywają kęsek z jej dłoni i uciekają na bezpieczną odległość. Moi rodzice za tydzień też już wrócą do miasta. Głód pozostanie. :-(

Ech, Doda, gdybyś Ty tu była...

Posted

elinko to może pomyślimy, jak im pomóc?
nie można zostawić głodne koty.. to dzikie - o dt/ds trudno :placz:
czy masz blisko do tych kotów?
Ja wczoraj w nocy o 24, byłam na spacerze, tak lało a dwa małe kotki, bardzo małe, szukaly miejsca do schronienia i znalazły - smietnik :-( całe mokre.. pózniej nie mogłam juz ich znaleźć.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...