Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 62
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Dorotko konto ULV do wpłat do aukcji podałam Ci na PW.
Magda bardzo prosi aby zaznaczyć , żeby ludzie podawali na przelewach :
DLA PADDY'EGO , aby nie było zamieszania !

Posted

Ciotki Kochane
Jest problem, aukcja przygootowana, grafioka (tło, benerki itp), tagowanie gotowe i... wchodze ci ja w nocy po północy aby wyrwać zdjęcia i... padłam.

Wcześniej spojrzałam na pierwszą strone ale nie skojarzyłam (mea kulpa) jakoś mi się wydawało, ze wątek ma więcej stron i zdjecia dalej sa. Niestety. Moja wina że jakoś od razu nie sprawdziłam, jaki mam materiał. Zawsze to robię, jestem upierdliwa w wymaganiach do "cegiełek", ale to daje jakieś efekty, a o nie coraz trudniej. Ludzie są wzrokowcami, najlepszym przykładem chociażby to zę pomimo danych kontaktowych jak wół stojących a aukcji dość czesto dzwonią/piszą do wystawiającego aukcje.

Ja mogę puścić z tymi co na pierwszej, ale ... uważam że to nie jest dobry pomysł. Spójrzcie tak od siebie, ja wiem, rozumiem, wy wiecie.... Ale koleś wchodzacy z zewnątrz zobaczy nie dość że miniaturki, to hmmm no nie walnie go po oczach. Moja prośba:

[LIST]
[*]zdjęcia normalne, nie pomniejszane, nie cięte (te z pierwsze strony w normalnym rozmiarze - Iwonko podeślij mi na maila)
[*]jakieś zdjecie z kliniki (kroplówka czy coś)
[/LIST]
robiłam kiedyś dwie "cegły" Majeczki obdartej ze skóry będącej u ulv. Były fajne zdjęcie, obie aukcje poszły w całości. To naprawdę ważne

Posted

hej
po 15.09 na pewno dorzuce sie do leczenia Paddiego, super ze dalyscie mu szanse, Ulv na wątku Lunki pisala ze byl przez schronisko spisany na straty..
Pisala rowniez ze jest dla niego zarezerwowane miejsce w fundacji w Niemczech - mozecie podac w jakiej?
nie zawsze jest tak rozowo jak sie wydaje.., napiszcie prosze co to za organizacja.
(nie chce tu mącić, absolutnie, pytam, bo nieraz nieswiadomosc jst przyczyna 'z deszczu pod rynne')

Posted

[quote name='marta925']hej
po 15.09 na pewno dorzuce sie do leczenia Paddiego, super ze dalyscie mu szanse, Ulv na wątku Lunki pisala ze byl przez schronisko spisany na straty..
Pisala rowniez ze jest dla niego zarezerwowane miejsce w fundacji w Niemczech - mozecie podac w jakiej?
nie zawsze jest tak rozowo jak sie wydaje.., napiszcie prosze co to za organizacja.
(nie chce tu mącić, absolutnie, pytam, bo nieraz nieswiadomosc jst przyczyna 'z deszczu pod rynne')

Dziękujemy za zainteresowanie i chęć pomocy finansowej dla Paddy'ego.
Organizacja niem. "Przyjaciele psów - chcę żyć " współpracuje nie tylko z naszym schroniskiem w naszym regionie. Została ona sprawdzona i nam polecona.Proszę się nie niepokoić ...

Posted

Ja sie tylko ciągle jeszcze zastanawiam, czy Paddy sie na pewno komuś nie zgubił.... on jest rozpieszczony, wręcz rozbestwiony- jedzonko to raczej lepsze (a najlepiej z ręki), do łóżka się pcha, straszna przylepa i na pewno nie zna złego traktowania... no i widac, że chociaż kocha świat, to wyraźnie za kimś tęskni. To nie jest pies z byle jakiego domu, ktoś musiał go kochać.

Posted

Ja się troszkę patrzyłam i nie mi się nie rzuciło w oczy, zeby ktoś szukał malutkiego - może być tak jak Monika pisze, ze rodzina się go pozbyła ...
A może jest tak, ze to starsza osoba i na necie nie ogłasza psiaka :shake: ...

Posted

MOże trzeba dokładniej się dowiedzieć gdzie on lezał nad Odrą.Popytać spacerowiczów i wywiesić ogłoszenia w najbliższej okolicy, w szkole, przychodzi, lecznicy.Zresztą co ja będę pisać, tu są same doświadczone osoby.
W zeszłym roku prawie po 2 tygodniach starsza pani odnalazła Puszka , który był u mnie 3 dni zabrany ze schronu.
Włascicielem może być starsza osoba, która nie posługuje się internetem,nie potrafi skontaktować się ze schroniskiem, a rodzina na wakacjach.

Posted

Ja mam na koncie jamniczkę 12 letnia starszej Pani. Znalazła sie po ponad roku. Zagineła w Tuszynie (łódzkie) odnalazła pod Opolem. Niesamowita i wzruszajaca historia. Córka Pani zobaczyła ją u mnie na allegro. Spotkanie to morze łęz. Starsza Pani rpzywiozła torbę w któej nosiła jamnisie. Jamnisia poznałą. Jeszcze dzisiaj jak sobie przypomnę ta historię to mam łzy w oczach.

A teraz niedawno tez ogłąszałam spanielkę znalezioną w Janowie Lubelskim. Dostzregli własciciele któym została skradziona z posesji 8 miesięcy wstecz.

Posted

Paddy został znaleziony przy ul. Długiej nad Odrą .
Nikt jak na razie go nie szukał.

Sytuacja wygląda następująco :
Paddy czuje się coraz lepiej, paraliż ustąpił , Paddulec chodzi coraz sprawniej - chwiejnie i niepewnie ale chodzi .... jestem przeszczęśliwa , że udało się go wyleczyć i uchronić od uśpienia !Dostał drugie życie malec kochany !
Mam dla niego dom w Niemczech , który przyjmie go beż żadnego "ale" czy z paraliżem czy na wózku (już mam na wszelki wypadek ! ) czy też jako psa półsprawnego.
Podjęłam decyzję jako ,że od początku mam go pod swoją pieczą , aby Paddy jednak pojechał.
Na szybko domu w Polsce psu po paraliżu nie znajdę ,ofert tymczasu bezterminowego też nie ma,pomocy finansowej jakoś brak , a do schroniska nie wróci ( po moim trupie! ) Natomiast czekanie na to czy właściciel się znajdzie czy też nie - oznacza koniecznośc przetrzymania gdzieś psa przez jakis czas... tylko gdzie i za co i jak długo ?

Jedno mogę powiedzieć - jak znajdzie się właściciel psa, to moja w tym już głowa ,mój problem i moja kasa , aby pies wrócił do Polski !

Dziękuję tym osobom które pomogły przy wystawieniu aukcji dla Paddy'ego !
Innym którzy nam może tylko kibicowali również dziękuję !
Proszę trzymajcie kciuki za szczęśliwą podróż tego kochanego biedaczka !

Później podam informacje o kosztach jakie poniosłyśmy z Magdą i rozliczenie .
Dalej proszę o wsparcie finansowe !

Posted

gratulacje za tak sprawne i skuteczne działanie.Miał maluch szczęscie ,że trafił na Ciebie.
Jasne, niech jedzie do Niemiec.Trudno, właściciel będzie musiał przeboleć, mógł malca lepiej pilnować.
Szczęścia maluchu na nowej drodze życia :loveu:

Posted

Nasz kochany maluszek Paddy pojechał wczoraj zgodnie z planem do Niemiec.
Zabrał ze sobą wózeczek na wszelki wypadek , choć wierzę mocno w to ,że nie będzie go już potrzebował.
Madzia ofiarowała mu szeleczki, a ode mnie dostał zabaweczkę - obie zakochałyśmy się w tym cudownym , tak skrzywdzonym piesku!


Teraz przejdę do spraw finansowych .
Przewidywane były szacunkowe koszty w wysokości o.1800 do 2000 zl.
Jako ,że operacja Paddyego okazała się zbędna , gdyż obrzęk rdzenia ustąpił po lekach, koszty uległy naturalnie zmniejszeniu.

I tak :
Za hospitalizację , diagnostykę i leczenie Paddy'ego w klinice obciążono nas kwotą 948 zł.

Po zabraniu Paddy'ego z kliniki ,gdy stan jego uległ poprawie , do domu u Magdy leczenie było kontynuowane do samego wyjazdu.

Za badania kontrolne i kontynuację leczenia, już bez hospitalizacji, dostałyśmy rachunek na kolejne 165 zł. (w tym leki , które Paddy zabrał ze sobą na pierwsze dni pobytu w Niemczech, aby nie przerywać ich podawania do momentu wizyty u niemieckiego lekarza)

Z tego co widzę to ten wielki dramat tego małego niewinnego pieska nie poruszył chyba ludzkich serc .... cegiełki nie sprzedają się .
No cóż - prawdopodobnie za mało drastyczne , za mało krwawe -aby wstrząsnąć sumieniem i obudzić ludzką empatię !

Na nasze szczęście niemiecka fundacja , która znalazła dom dla Paddy'ego przeprowadziła zbiórkę pieniążków i to na tyle owocną ,iż uzbierano kwotę na pokrycie pierwszego rachunku czyli 948 zł.Rachunek ten został już przez nas uregulowany.

Na chwilę obecną potrzebujemy kwoty 165 zl aby móc spłacić nasze pozostałe zadłużenie w klinice .

Dlatego bardzo Was proszę wspomóżcie nas groszem !

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...