Jump to content
Dogomania

złamane serduszko Koruni..... teraz nazywa sie Shila i MA CUDOWNY DOM!!!


Recommended Posts

  • Replies 763
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Ależ oczywiście,że nigdy i nikomu już jej nie oddamy:).Ona jest nasza i koniec. Zresztą jak można oddać takiego cudownego psiaka, który rano, gdy człowiek się spieszy z ubieraniem,żeby pieska szybko wyprowadzić, bo na pewno mocno mu się chce, leniwie spogląda z pytającym wyrazem twarzy"ale o co chodzi?,ja przecież jeszcze śpie i nigdzie iść nie musze"?:). Oprócz tego ma jeszcze wiele tego typu zalet(np. chce każdego naszego sąsiada czy gościa zalizać na śmierć,podjada nam kanapki zostawione na stole i ucina sobie ze mną popołudniowe drzemki:))

Posted

Wczoraj bylismy z Shilą na działce i spuscilismy ją ze smyczy na zamkniętym terenie( bardzo boimy się,że ona, mimo tego, że jest bardzo posłuszna, wystraszy sie czegoś i ucieknie nam). Ależ była szczęsliwa:). Naprawdę niesamowity widok:).Biegała, podskakiwała, skakała na nas:). Musimy częściej znajdować jakieś zamknięte tereny,zeby Shilka mogła sobie pobiegać:)

Posted

Nasza Shilka ma jeszcze jedną bardzo poważną zaletę:otóż gdy zostaje sama to zbiera wszystkie moje buty i ciuszki(gdziekolwiek by nie leżały,na komodzie,czy łózku)i zanosi na swoje posłanie,ewentualnie na sofę, gdzie spedza większość dnia. Wczoraj znalazłam tam nawet swoją torebkę:).Ale to przecież moja wina, bo nie chowam wszystkiego przykładnie do szafy,tylko zostawiam na wierzchu.Ona tylko uczy mnie porządku(chyba z dobrym skutkiem,bo dzisiaj przed wyjsciem do pracy dwa razy obejrzałam,czy wszystko jest pochowane:))

Posted

Aha i mam do Was jeszcze pytanie natury wychowawczej:).jak ją oduczyć zbierania i zjadania różnych okropnych świństw na dworze?Ona nawet jak wychodzi rano na spacer, to nie leci od razu sie załatwić,ale szuka z nosem przy ziemi jakis okropności. Ciągle musze jej coś wyjmować z pyska,a nie zawsze mi sie uda. są na to jakieś sposoby(bo na pewno nie jest to dla niej dobre)?

Posted

Justynka,to Shilka Ci rzeczy uklada:),znosi z calego mieszkania w jeden kacik:P Ale ona musi byc rozkoszna:loveu:.Moze jej to z czasem przejzie,bo pamietam ,ze nasz Bruno tez tak znosil,wlasnie buty przede wszystkim,teraz tego nie robi(jedynie jak chce wyjsc to mi buty przynosi:))
Co do zjadania z ziemi to tez mielismy ten problem z Bunem,gdy widzialam ,ze juz chce cos capnac szarpnelam mocniej smyca i mowilam FUUUJ,teraz faktycznie jak widze ,ze Brunus chce np.zlapac chusteczke z ziemi mowie fuj i skutkuje.


W domu uczylam go komendy ''nie rusz'',wykonuje ja ale wlasnie tylko w domu,na dworze dziala ''fuj'' :)

Posted

jej pewnie ciebie brakuje i dlatego znosi sobie twoje rzeczy- zeby mieć twoj zapach- to nie będz taka i jakąś jedną rzecz jej zostaw :cool1:

a ja tez mowię fuj, beee, nie wolno- jak jest na smyczy to pociągnę mocniej- ale...to minie trochę czasu nim załapie :eviltong:

Posted

Zawsze zostawiam jej jakąs swoją rzecz, robię tak odkąd zauważyłam,że to właśnie robi w samotności. Więc może poprostu ona nie lubi bałaganu i jak mnie nie ma, stara mi sie pomóc i zrobic porządek:). Znosi wszystko na jedno miejsce, może niedługo będzie jeszcze wszystko składała:). ja to mam jednak kochanego psiaczka:).

Posted

Dzisiaj na porannym spacerze Shila jadła trawę i wymiotowała. Nie wiem skąd takie objawy, bo wczoraj jadła to co zwykle i na moje oko czuła sie całkiem dobrze. Jedyne co mogę podejrzewać, to to,ze wieczorem zjadła coś na dworze i to jej zaszkodziło,bo jak już wcześniej pisałam, ona zbiera wszystko,co tylko zobaczy. Po przyjściu ze spaceru była całkiem ożywiona i mam nadzieje,że czuje sie już lepiej. Nie wiem,czy dobrze zrobiłam,ale dałam jej sucha karmę do jedzenia,którą normalnie zjadła.Ciężki będzie to dla mnie dzień w pracy,bo będę cały czas o niej myslała. jeśli jej to nie przejdzie,pójdę z nia oczywiście do weterynarza.

Posted

justika napisał(a):
Dzisiaj na porannym spacerze Shila jadła trawę i wymiotowała. Nie wiem skąd takie objawy, bo wczoraj jadła to co zwykle i na moje oko czuła sie całkiem dobrze. Jedyne co mogę podejrzewać, to to,ze wieczorem zjadła coś na dworze i to jej zaszkodziło,bo jak już wcześniej pisałam, ona zbiera wszystko,co tylko zobaczy. Po przyjściu ze spaceru była całkiem ożywiona i mam nadzieje,że czuje sie już lepiej. Nie wiem,czy dobrze zrobiłam,ale dałam jej sucha karmę do jedzenia,którą normalnie zjadła.Ciężki będzie to dla mnie dzień w pracy,bo będę cały czas o niej myslała. jeśli jej to nie przejdzie,pójdę z nia oczywiście do weterynarza.



Justyna ,nie martw sie ,to normalne ,psy tak maja.Oczyszczaja zoladek trawka,moj Bruno tez co jakis czas zjada trawe i zaraz nia wymiotuje,

Posted

To mam nadzieję,że Shila ma to samo, Bo martwie sie o nią. Muszę chyba kupic jakiś kaganieć i poki sie nie nauczy,ze nie wolno zbierać niczego z ziemi, chyba będziemy wychodziły w kagańcu(nie wiem, kto gorzej to zniesie, ja czy ona:)). Najgorzej jest właśnie rano i wieczorem, bo po pierwsze jest jeszcze ciemno i ja nie widzę,czy ona tylko coś wącha, czy już zjada, a po drugie chodzimy wtedy na spacery po osiedlu (z racji tego,że troche się boję sama i po ciemku chodzić na działki czy na jakieś inne polne drogi)a ludzie mają taką dziwną manierę wyrzucania resztek przez balkon. Całe trawniki usłane są jakimiś "resztkami organicznymi"najczęsciej juz gnijącymi i bardzo śmierdzącymi.A to moja Shila uwielbia najbardziej:)

Posted

a moze bierz na spacer jakies smakolyki,ktore Shilka uwielbia i dawaj jej po kawaleczku ,albo np jesli ona bedzie chciala cos zjesc to odciagnij ja ,powiedz fuj i daj smakolyk,
ja tez kupilam Brunowi materialowy kaganiec ,problem w tym ,ze on go nie znosi ,nie chce isc ,tz idzie ale baaardzo powoli ,ze spuszczona glowa i co chwile probuje go sciagnac i ociera mi sie o nogi.Wlasciwie to moze zze trzy razy wyszlam z nim w tym kagancu i i tak po chwili sciagnelam ,ale na poczatku tez mielismy ogromny problem z tym pozeraniem wszystkiego co napotkal.Teraz juz sie oduczyl.

Posted

Kagańce materiałowe nadają się tylko na wizytę u weta. Psy ich nie cierpią, bo czują się spętane. Najlepiej kupić fizjologiczny kaganiec , w którym pies może ziajać swobodnie, a nawet pić wodę. Ewentualnie plastikowy, tylko dużego rozmiaru. Ja kupiłam swojej plastikowy, ale trochę za duży, żeby miała swobodę.
To firma, która produkuje te kagańce fizjologiczne: CHOPo - kagańce, pieluchy, smycze, obroże - najwyższa jakość - Strona główna

Możecie też Shilce kupić żwacze wołowe - śmierdzą niemiłosiernie :evil_lol:, ale psom strasznie smakuje i podobno nie potrzebują wtedy zbierać 'śmieci' na spacerze. Moja dostaje raz na jakiś czas i w ogóle nie zbiera.

A z trawą to normale ;) Ewentualnie jakby dalej wymiotowała to jakieś zatrucie, wtedy szybko do weta.

Posted

Gdy wczoraj wróciłam z pracy Shilka była juz całkiem zdrowa. Nie zauważyłam,by zwymiotowała poranny posiłek, a popołudniowy zjadła ze smakiem i też wszystko było w porządku. Trawę dalej zjada na spacerze,ale juz nie w takich ilosciach(skubie sobie co ładniejsze źdźbła),wiec chyba wszystko wróciło do normy.
Zacznę od kupienia tych żwaczy, pewnie są w sklapach zoologicznych.Jak to nie pomoze,to w ostateczności kupimy kaganiec.
Dzięki za wszystkie rady:).Oczywiscie w razie jakiejkolwiek niewiadomej nadal będe Was pytała:)

Posted

Wczoraj nasza Shilka znowu była kąpana w takim specjalnym srodku(nazwy nie pamiętam),który dał nam weterynarz, a który to ma przeciwdziałac łupieżowi Shilki.Ona troche nie lub tych kąpieli i patrzy na mnie w taki błagający sposób, zebym ja stamtą wyciągnęła:).no ale niestety, póki ma łupież kąpiele muszą być:)
Wczoraj też prawie się na mnie obraziła:).chodziło o jedzenie:).Shilka zawsze rano, po spacerze dostaje suchą karmę a po popołudniowym spacerze gotowane jedzenie. Ostatnio ugotowałam trochę wiecej i częśc zamroziłam.Niestety wczoraj rano wyjęlam z lodówki nie ten pojemnik i rozmnoziłam zupę zamiast jej jedzenia.W zwiazku z tym dałam jej do jedzenia sucha karmę.A ona powąchała i odeszła obrażona:).Potem jednak głód zwyciężył i zjadła,ale robiła wszystko,żebym zobaczyła,że niezbyt jej to smakuje(chociaż jest to ta sama karma, którą rana zjada szybko i ze smakiem:)).Kochany jest ten mój psiaczek:)

Posted

Muszę się pochwalić,że dzisiaj Shila przejechała ponad 100km i nie zwymiotowała:).Wczoraj pojechaliśmy do rodziców, nie obyło sie bez samochodowych torsji:).A dziś wróciliśmy i było w miarę ok,choc śliniła się dość mocno.Shilka wybiegała sie z Zorkiem rodziców i wróciła tak zmęczona,że teraz cały czas śpi:).Jutro też pobiegamy, bo pogoda ma być taka w miarę, A w poniedziałek jedziemy na sterylizację.I w związku z tym mam do Wad parę pytań:Jak długo będzie się goiła rana po zabiegu?Kiedy po zabiegu ona będzie mogła wyjść na dwór?Kiedy wróci do pełnej formy?Trochę się boję, bo ja niestety wyjeżdżam na szkolenie i zostaje z nią mąż(mam nadzieję,że sobie poradzi:))

Posted

Witajcie.

Wczoraj byłem z naszą Shilą w schronisku. Psiaczek miał sterylizację.
Fizycznie dochodzi do siebie (jest b.słaba po uśpieniu). Wymiotowała w domu trzy razy, ale lekarz (dr.Rak) powiedział, że może tak się zdarzyć.
Dziś piesek zaczyna chodzić, co ciekawe - nie interesuje się swoją raną. To cieszy, bo widać wyraźną poprawę.
Martwi fakt, że nasz skarb nie chce w ogóle jeść ani pić! Nie wiem, dlaczego. Nie interesuje ją sucha karma, mokra, przekąski, danie ugotowane przez żonę (któa niestety jest w delegacji i muszę sobie radzić sam).
Powiedzcie mi -czy to normane? Kiedy zacznie cokolwiek jeść? Martwię się, że psiak się odwodni.


Bardzo proszę o wszelkie porady.

Pozdrawiam serdecznie

Krzysiek

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...