Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Oczywiście, że pojechano. Trudno, żeby nie. Znalazłaś i poleciłaś ten dom, jak pytałyśmy o Kryzę, to odpowiadałaś, miałaś o niej informacje. Teraz piszesz, że o niczym nie wiedziałaś, bo to luźna znajomość.
Przykro bardzo. Pies tak brudny i obklejony, że go domyć nie można - to nie jest brud "ucieczkowy", "przypadkowy".
Kilka dni temu pytałaś, jaka karmę kupić Nanie, bo się kończy Hepatic - to nie było 2 miesiące temu. Wiedziałaś, ze pies jest niezabezpieczony przeciw kleszczom, pewnie nie odrobaczony, bez adresówki. Musiałaś chyba widzieć, jak wygląda i jaki zapach wydziela? Nie ma się co unosić, bo to pies ucierpiał najbardziej.
Wraz z Kryza wrzucono nam do samochodu pół worka Hepatica - pewnie tego samego, który kupiłyśmy dla niej przy podejrzeniu ataku padaczkowego. To czym ona była karmiona przez te 3 miesiące?
Szkoda, że na pytania o Kryzę zawsze słyszałyśmy odpowiedź ' w porządku", "dobrze". Szkoda ze wzgledu na nią, bo już dawno byłaby w innym domu.
Wstawiam tych państwa na "czarne kwiatki" - do nich nie powinien trafić żaden pies.
I, żeby była jasność - tu nie chodzi o pretensje w omyłce w POCZĄTKOWEJ ocenie domu adopcyjnego.

  • Replies 223
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Reszta ogłoszeń dla małej :

http://www.darmobranie.pl/oddam_za_darmo/zwierzeta/3771/nana_malenka_kudlata_mloda_pokochaj_.php
http://www.adin.pl/ogloszenia/77753.html
http://adpedia.pl/mazowieckie/warszawa/drobne/zwierzeta/ogloszenie/nana_malenka_kudlata_mloda_pokochaj_nane,67067/
http://www.afisze.pl/detail.php?siteid=19826&ti=MQ
http://www.alleoferty.pl/index.php?strona=ogloszenie&p=gni7d25Xmilqr2ctntzmodgdy
http://www.drobny.com.pl/ogloszenie,24652,nana_malenka_kudlata_mloda_pokochaj_,pl.htm
http://www.gielda.bai.pl/?motoryzacja=ogloszenia&id=476
http://www.hodowcy.com.pl/Oddam_Adopcja__mieszaniec__NANA_malenka__kudlata__mloda__pokochaj_Nane_-6447.html
http://www.integra24.pl/ogloszenie/nana-malenka-kudlata-mloda-pokochaj-nane!/95736/
http://isu.pl/index.php?id=pokaz_ogloszenie&id_oglosz=70638
http://www.oglosze.pl/oferta27163_nana_malenka_kudlata_mloda_pokochaj_nane.html
http://www.ogloszenia.szukanie.pl/zwierzeta/oddam_zwierzaka/ogloszenie_347.html
http://ogloszenia.web-marketing.pl/o22125-fundacjanero-na-gmail.com.html
http://www.ogloszenia2.pl/Przedmioty/Zwierzeta/Polska/wszystkie_miasta/2844
http://www.ogloszenia-drobne.com.pl/kategoria/zwierzeta
http://www.polskastrefa.eu/przegladaj,13340.html
http://www.rozglos.net/ogloszenie-120010-nana-malenka-kudlata-mloda-pokochaj-nane-.html
http://www.tablica.com/index.php?typ=4&rodzaj=1&cenap=&cenak=&region=7&data=0&kat=4&pkat=18&akcja=search&szukaj.x=34&szukaj.y=10
http://www.web-rynek.pl/nana_malenka_kudlata_mloda__ogloszenie,4568.html
http://www.ogloszenia.interpress.net.pl/index.php/ogloszenia_zobacz,981830,19,,7,2,2,,,0/zwierzeta/nana_malenka_kudlata_mloda_pokochaj_nane!
http://www.przygarnijzwierzaka.pl/ogloszenia/?w=6

Posted

Sluchaj malibu, adopcje zdarzajá sié nieudane. Czasem pies jedzie przez calá Polské zeby wrócic na drugi dzien, albo gorzej, dzwoniá w nocy, zeby psa zabierac natychmiast. Albo pieprzá ze pies jest, piékne slówka a pies po miesiácu przypadkiem znaleziony iles kilometrów dalej i cudem zidentyfikowany jako pies baby, która twierdzi ze pies jest u niej (wátek Kropki mogé podac na zyczenie).

A w ogóle dramat jak pies znika w niewyjasnionych okolicznosciach. Czasem zdarzy sié ze ucieknie i co? Za kazdym razem winisz osoby polecajáce, czy te które robily wizyty przedadopcyjne? Ludzie sá rózni, sá lunatycy, którzy wlasná matké oklamiá w zywe oczy i co? Nikomu juz nie wyadoptujesz psa, bo istnieje ryzyko ze ludzie nie sá tacy, jak mówiá ze sá i na jakich wygládajá?

To sié nazywa pech i nalezy go wliczac w ryzyko adopcyjne. A swinstwem jest wygadywac takie rzeczy o Renatce, za którá jako jedná z niewielu osób na dogo, dalabym sobie réké uciác i réczé za niá jak za siebie. Bylam u niej w domu, spalam nawet, wiéc nie byla to 5 minutowa wizyta. Poznalam kazdego psa z osobna, kazdego calowalam i widzialam co te psy znaczá dla Renatki i Jej rodziny.

Nie mam moze prawa tu pisac o osobistych sprawach Renatki, ale dla Twojej wiadomosci zrobié wyjátek i powiem, ze Renatka niedawno byla w szpitalu 2 tygodnie a to tylko wierzcholek góry lodowej. Reszté dopowiedz sobie sama, ale powiem Ci ze ludzká niemozliwosciá jest, zeby oprócz swojego wypielégnowanego stadka Renatka byla w stanie wykonywac wizyty poadopcyjne, nawet w Sochaczewie.

Powiedziala, ze jest osoba zainteresowana psem, to dziala jak ogloszenie, nie inaczej- zglasza sié osoba zainteresowana a w Twoim zakichanym interesie jest dopilnowac zeby zostaly przeprowadzeone wszystkie procedury adopcyjne. I i tak nie zawsze wszystko wychodzi, sá zwroty, to w najlepszym wypadku. Winisz ogloszenia? Nie. Wiéc odczep sié od Renatki raz na zawsze, bo po moim trupie pozwolé zeby jakies nadéte babsko jechalo po niej, "bo zupa byla za slona".

Sama szukaj sobie domów do adopcji i win siebie jak cos nie wyjdzie. I nie dziw sié jak nikt nie bédzie chcial z Tobá wspólpracowac, jesli tak szukasz kozla ofiarnego w kazdym niepowodzeniu.

Posted

malibo57 napisał(a):
Musiałaś chyba widzieć, jak wygląda i jaki zapach wydziela?.

Nie no,jasne,widziałam,że pies brudny,zapchlony,śmierdzący,że mieszka 24h na dobę w budzie i nic nie powiedziałam.Dniowałam tam i nocowałam cały czas...
Niech będzie na mnie,bo ktoś oberwać musi.
I... o karmie pisałam 2 listopada(a nie kilka dni temu,więc i tu tez się Pani mija z prawdą),bo około 20 października byłam u nich i mówili,że worek pomału się kończy.

Emilko, dziękuję za Twój post,ale jeżeli ktoś mnie zna,to wie,że w życiu nie dopuściłabym świadomie to takiej sytuacji w jakiej znalazła się Kryza/Nana lub jakikolwiek inny pies.A jeżeli ktoś mysli inaczej i uważa mnie za potwora,to jest to bardzo krzywdzące.Ale cóż,czasami ludzie są tak zawzięci i zaślepieni nienawiścią,że niestety nic na to nie poradzę.

Gdyby to byli moi dobrzy znajomi,to powiedziałabym im natychmiast o wizycie ,która ma u nich być po odnalezieniu sie Kryzy,bo o tym wiedziałam.Jednak miałam ich w dupie i to,co sobie o mnie pomyslą,ważniejsza było realna i znienacka przeprowadzona wizyta,bo ja tam jeździłam zawsze zapowiedziana i zapewniano mnie o tym,że wszystko jest w porządku.

Posted

Droga emilio, pomimo, ze jestesmy na Dogomanii, to nie ma tu "świętych krów". Po co ten słowotok? Z minimum treści?
Nie zapominaj, że to nie mój "zakichany interes", tylko fundacyjny, a pani Renatka zasiada w Radzie Fundacji. Więc i był i jest to również jej "zakichany interes".
Nie oczekuję od Ciebie współpracy ani pomocy, a za innych się nie wypowiadaj.
Nie mam zamiaru brać udziału w dyskusji na temat personalnych zalet czy wad pani Renaty - piszemy tu o konkretnym przypadku, o faktach, o losie konkretnego psa. Jaki koń jest, każdy widzi.

Posted

malibo57 napisał(a):
... a pani Renatka zasiada w Radzie Fundacji. Więc i był i jest to również jej "zakichany interes"...
.

Napisałam już do Luki prośbę o wykreślenie mnie z Rady Fundacji,bo jak tak ma wyglądać nasza współpraca,to ja sie na to nie piszę.Nie nadaję sie na przeprowadzanie wizyt przed i po adopcyjnych,bo niestety za bardzo ufam ludziom i myślę,że skoro ktoś decyduje się na psa i jest to przemyślana decyzja,to nie zrobiłby potem świństwa temu psu,ani kretyna z człowieka,z którym rozmawia i pokazuje pachnącego,zadbanego,domowego psa i mówi,że wszystko jest w porządku.Byłam tam 5 razy i za każdym razem tak było.
Ciekawe,czy po każdym co był na wizycie przed/po adopcyjnej tak się jeździ jak po mnie,bo pies wrócił?Bo z jakiś powodów psy wracają i to niestety coraz częściej,a wizyty są przeprowadzane,nieprawdaż?
Zostałam oszukana przez tych ludzi,bo pokazywano mi domową suczkę,a nie zaśmierdziałą i podwórkową.
Zostałam oskarżona o to,że o wszystkim doskonale wiedziałam,a nic nie powiedziałam.
Więcej nie zamierzam się tłumaczyć,bo i tak pewne osoby wiedzą lepiej,bo widziały psa przy odbiorze.Ja takiego psa NIGDY nie widziałam.
Kto ma miękkie serce musi mieć twardą dupę,żeby inni mogli do niej nakopać.I ja właśnie zostałam skopana.Jak łatwo jest kogoś zdeptać,...ech.
Szkoda tylko suni,bo myślałam i byłam zapewniana,że ma fajny dom...

Posted

Wróćmy do tematu, czyli suczki Kryzy-Nany.
Kryza ma się dziś już dużo lepiej. Zamieszkała w domu u właścicielki hotelu. Jest spokojna i bardzo grzeczna i mocno "przytulaśna". Została na kilka godzin w sypialni sama, niczego nie zniszczyła, ani nie "zgruchmoniła". Nie zauważono u niej też żadnego lęku przed przebywaniem w pomieszczeniach domowych. Dzisiejszą noc też spędzi w sypialni:) Właścicielka hotelu uznała, że, pomimo, iż boksy są ogrzewane, taka Malizna, jak Kryza nie nadaje się do mieszkania w nich, a na pewno nie od razu. Najpierw musi się odnaleźć, chcemy ją poobserwować.
Sunia, po podwójnej kąpieli w szamponie bananowym jest błyszcząca i czyściutka, gubi też zapaszek, który ze sobą przyniosła. Jutro nowe wieści.

Posted

Malibu, interesuje Cié suczka, jak kazdego, tylko dlaczego winisz kogos kto sam zostal oszukany (Renatka) o zle intencje? Napisala przeciez ze byla tam 5 razy (sic, ile psów ma chocby 1 wizyté poadopcyjná?), ale ze za kazdym razem, jak kulturalna osoba zapowiadala sié tam przed przybyciem, a pies którego widziala byl wyszykowany i nie mogla znalezc nic, co potwierdzaloby warunki w jakich zyl na codzien.

Przyjmij to za niueduaná adopcjé bez przyznawania winy za niá i tyle. Pies jest bezpieczny, dom spalony, co w tym nowego? Daruj sobie te samosády, bo inaczej nie wyadoptujesz zadnego psa- bez ludzi którym zaufasz i którzy zechcá z Tobá wspólpracowac, wiedzác jak potrafisz im "podziékowac", jesli cos im nie wyjdzie, bez ich winy. Chyba ze sama wolisz jezdzic i psa wyadoptowac i potem pilotowac, tylko ile psów jestes w stanie sama poprowadzic? Niestety, w tym psim "biznesie" potrzebujesz ludzi do pomocy, sama mozesz najwyzej poczytac gazety, nie fizycznie zmieniac los polskich psów.

Posted

Bardzo proszę osoby zainteresowane filozofią stosunków międzyludzkich o opuszczenie tego wątku. To jest wątek Kryzy.
Emilio - nie prowokuj, nie trolluj, bo zajmie się Tobą moderator.
Po raz drugi mnie obrażasz - nie rób tego więcej. Zajmij się czytaniem gazet.

Posted

emilia2280 napisał(a):
Malibu, interesuje Cié suczka, jak kazdego, tylko dlaczego winisz kogos kto sam zostal oszukany (Renatka) o zle intencje? Napisala przeciez ze byla tam 5 razy (sic, ile psów ma chocby 1 wizyté poadopcyjná?), ale ze za kazdym razem, jak kulturalna osoba zapowiadala sié tam przed przybyciem, a pies którego widziala byl wyszykowany i nie mogla znalezc nic, co potwierdzaloby warunki w jakich zyl na codzien.

Przyjmij to za niueduaná adopcjé bez przyznawania winy za niá i tyle. Pies jest bezpieczny, dom spalony, co w tym nowego? Daruj sobie te samosády, bo inaczej nie wyadoptujesz zadnego psa- bez ludzi którym zaufasz i którzy zechcá z Tobá wspólpracowac, wiedzác jak potrafisz im "podziékowac", jesli cos im nie wyjdzie, bez ich winy. Chyba ze sama wolisz jezdzic i psa wyadoptowac i potem pilotowac, tylko ile psów jestes w stanie sama poprowadzic? Niestety, w tym psim "biznesie" potrzebujesz ludzi do pomocy, sama mozesz najwyzej poczytac gazety, nie fizycznie zmieniac los polskich psów.


A ja chce i będę współpracowac z Malibo , i pilotuje psy po adopcjach i nie kupuje im karmy " bo się kończy" , a psa nie da się " wypachnić ",tak żeby osoba zajmująca nie zauważyła ze coś jest nie tak.Tym bardzie że była tam 5 razy. Jestem niestety następna osobą która nie wierzy w te " bajki".

Posted

Co Ty wypisujesz? Przecztaj jeszcze raz "
Przyjmij to za niueduaná adopcjé bez przyznawania winy za niá i tyle. Pies jest bezpieczny, dom spalony, co w tym nowego?"


Co nowego ? Pies ucierpiał , rozumiesz o co chodzi ? Chyba nie .

Posted

Dorota napisał(a):
A ja chce i będę współpracowac z Malibo , i pilotuje psy po adopcjach i nie kupuje im karmy " bo się kończy" , a psa nie da się " wypachnić ",tak żeby osoba zajmująca nie zauważyła ze coś jest nie tak.Tym bardzie że była tam 5 razy. Jestem niestety następna osobą która nie wierzy w te " bajki".


Swoje powiedzialam i nie bédé sié powtarzac. Co do Ranatki- bzdury chrzanisz, wiéc moze sié nie wypowiadaj w tym temacie. Niech kazdy robi swoje i nie rzuca kamieniem, bo sam moze oberwac rykoszetem...

Posted

[quote name='Dorota']A ja chce i będę współpracowac z Malibo
I chwała Ci za to,każda para rąk do pracy się przyda

i nie kupuje im karmy " bo się kończy"

A kto prosił o kupienie karmy,bo się kończy???Napisałam,że się kończy i pytałam co maja dalej robic,czy kupować po raz kolejny,czy juz inną dawać.Mam wszystko zapisane w archiwum,słowo po słowie,także nie powielaj głupot jak nie wiesz jaka była rozmowa

Jestem niestety następna osobą która nie wierzy w te " bajki".

A kim Ty/Wy w ogóle jesteście,żeby podważać moją wiarygodność???Jeżeli mi nikt nie ufał,to mogłyście pilotować Kryzę po adopcji,a jeżeli mi ufano,to dlaczego teraz przestano?Bo co?Bo widziałyście psa po odebraniu?Ja tez widziałam podczas wizyt.Moje słowa przeciwko Waszym słowom..Moje oczy przeciwko Waszym oczom.Moje zdjęcia przeciwko Waszym zdjeciom.
Tak pies wyglądał w październiku






Może ja jestem ślepa,albo nienormalna,ale nie widzę tu,żeby Kryza była osrana,brudna i pozlepiana.Może nie świeci sie tak jak teraz po odżywce bananowej,ale moje psy też nie używają odżywek i nie sądzę,żeby były z tego powodu nieszczęśliwe i czuły sie mniej kochane.I takiego psa ZAWSZE widziałam.Do października,bo wtedy ostatni raz tam byłam.Do października był to pies domowy.Potem poszłam na 16 dni do szpitala i wróciłam gorzej słaba i chora niż poszłam.Każdy wiedział i na dogo i w fundacji,że mnie nie będzie,więc można było wpaść z wizytą do Kryzy,skoro mi nie ufaliście.Ale wydaje mi sie,że chociaż odrobiną zaufania zostałam obdarzona,skoro zaproponowano mi miejsce w fundacji.Bo nie sądzę,że znalazłam sie tam przypadkowo i na ładne oczy.Mam nadzieję,że fundacja poważnie potraktowała moje wymówienie,ponieważ nie chcę współpracować z ludźmi,którzy oceniają po tym "bo widziałam psa przy odbieraniu".Ja tez widziałam podczas wizyt.I był to całkiem inny widok."Zły to ptak który swe gniazdo kala".Moim gniazdem była fundacja,a nie ci ludzie,dlatego wypraszam sobie oskarżenia pod moim adresem.

"a psa nie da się " wypachnić ",tak żeby osoba zajmująca nie zauważyła ze coś jest nie tak.Tym bardzie że była tam 5 razy."
Spójrz na zdjęcia powyżej i sama sobie odpowiedz.

Ten temat z mojej strony uważam za zamknięty.
Niech fundacja bardziej ufa swoim ludziom,bo faktycznie niedługo nikt nie będzie chciał wolontariacko współpracować.No chyba,że za pieniądze.A wiadomo...za kasę to niejeden własną matkę by sprzedał i będzie tak tańczył jak mu zagrają.Ale chyba nie o to w tym wszystkim chodzi

Posted

Patrząc po dokonaniach to niewiele Pani zrobiła dla Fundacji, chyba nawet nic. Bo jeśli chodzi o dawanie dobrych rad, to nie jest Pani pierwsza. Ale tego mamy nadmiar.
Rezygnację należy złożyć w sposób przewidziany w Statucie, czyli na ręce Przewodniczącego Rady Fundacji.
Tematy personalne uważamy za zamknięte od kilku postów wzwyż.

Posted

[quote name='malibo57']Patrząc po dokonaniach to niewiele Pani zrobiła dla Fundacji, chyba nawet nic.

Bo jeśli chodzi o dawanie dobrych rad, to nie jest Pani pierwsza. Ale tego mamy nadmiar.
Rezygnację należy złożyć w sposób przewidziany w Statucie, czyli na ręce Przewodniczącego Rady Fundacji.
Tematy personalne uważamy za zamknięte od kilku postów wzwyż.[/QUOTE]

A co pani zrobila dla Fundacji? Niewiele a moze nic? Bo ja wiem ze Renatka zrobila BARDZO DUZO, wiécej niz niejedna paniusia zarzádzajáca swoimi srodkami na koncie.

Posted

[quote name='malibo57']Patrząc po dokonaniach to niewiele Pani zrobiła dla Fundacji, chyba nawet nic.[/QUOTE]
Niestety nie mam pieniedzy jak niektórzy,mam tylko dobre serce...jak widac zbyt dobre,ale teraz widzę,że to nie wystarczy

Posted

Panie obydwie macie jakiś kompleks na tle finansów. Mówimy przecież o robocie wolontariackiej.
Jak stworzymy wątek Wzajemnej Adoracji i Pochwał, to napiszę, co zrobiłam dla Fundacji - tu nie uważam za stosowne.

Posted

[quote name='malibo57'] I witaj w necie:grins:[/QUOTE]

Zgranie zdjec na kompa, zmniejszenie, wrzucenie 4 z nich na serwer a potem na dogo zajelo mi 3,5 h :D
Wiec to tylko taki maly akt desperacji :evil_lol: Moj detox trwa juz chyba tydzien :mad: hehe, tydzien bez dogomanickich plotek - masakra :evil_lol:

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...