Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Nana jest niezwykle kochanym psiakiem. Od czasu gdy do nas trafiła już tyle razy zmieniała miejsce, że merda ogonem na wszystkich ludzi. Czas by wreszcie miała swojego człowieka. Tylko swojego, nie takiego który po jakimś czasie się zmieni.
Widziałam jak Nana przytulała się do Ziutki, jak bardzo chciała zostać na jej kolanach. Patrzyła na nią tymi swoimi maślanymi ślepkami i czekała na każdy znak by mogła się przytulić. A póżniej musiała wysiąść z samochochodu i odejść z ludźmi, którzy są jej domem tymczasowym. I co z tego że zapierała się łapkami i patrzyła prosząco. Ech, psi los. Człowieku Nany odezwij się, przytul psinę na zawsze!!!

  • Replies 223
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

  • 2 weeks later...
  • 4 weeks later...
  • 2 weeks later...
Posted

Los Nany się ustabilizował. Nowy dom nie ma zamiaru sie jej pozbywać. Nana już zapuściła korzonki i czuje się coraz lepiej w nowym otoczeniu i z nowymi ludźmi.
To ostatnie wieści:
"[FONT=Arial]Przed długim weekendem muszą Pani zdać relację co u nas słychać. Na dzień dzisiejszy wszystko układa się dobrze. Nana zaaklimatyzowała się i już ma poukładany plan dnia - kiedy spacery , jedzonko, zabawa, odpoczynek itp. Lubi biegać po ogrodzie i zaczepiać naszą biedną kozę staruszkę. Już nie " płacze ", gdy wychdzą do pracy, bo wie, że zawsze wracam. Dobrze, że zawsze się ktoś " kręci " w domu i nie odczuwa samotności. Przybiegają do nas też dzieci od męża siostry i chętnie się z nią bawią. Oczywiście jest już po pierwszej kąpieli, którą zniosła bardzo dobrze. Wyczesałam ją i wyglada bardzo ładnie. Futerko ma przyjemne i mięciutkie. Psychicznie też czuje się dobrze i ataki już się nie powtórzyły. Karmę od Państwa musimy jej dawać z innym jedzonkiem, bo nie chce jej jeść. Do tej pory nie wystąpiły żadne nieprzyjemne rewelacje. Teraz, gdy już mamy piękną wiosnę zrobimy zdjęcia i oczywiście prześlemy do Pani."[/FONT]

  • 4 weeks later...
Posted

Jedyna dobra wieść od Nany, to taka, że w sobotę wraca szczęśliwie do nas. Dlaczego?
Transport Nany do Częstochowy przebiegał z przykrymi przygodami. Była awaria auta w połowie drogi. Miałyśmy do wyboru: Nana wraca z pati-c holownikiem do Warszawy albo szukamy na cito dojazdu. Udało się, Nana dojechała na miejsce taksówką z Tomaszowa. Niestety, te przygody uniemożliwiły podpisanie umowy adopcyjnej od razu z przekazaniem psa. A oto efekt naszej prośby o podpisanie tejże umowy. DS sporządził aneks. Czytajcie:
[FONT=Verdana]ANEKS DO UMOWY[/FONT]



  1. [FONT=Verdana]Właściciel adoptowanego psa decyduje o miejscu jego pobytu na posesji bez żadnych zobowiązań i ustala samodzielnie czy wyłącznym miejscem pobytu psa ma być dom opiekuna. Decyzję w tej kwestii podejmuje na podstawie zachowań psa. Czynnikami, które o tym zadecydują będą : niszczenie mienia, załatwianie potrzeb fizjologicznych przez psa w domu i wszelkich czynności, które narażą opiekuna na ponoszenie dodatkowych działań lub kosztów.[/FONT]
  2. [FONT=Verdana]Opiekun nie gwarantuje, iż zapewni adoptowanemu psu warunki jego pobytu, które uniemożliwią mu ucieczkę.[/FONT]
  3. [FONT=Verdana]Opiekun nie wyraża zgody na prowadzenie spraw wyjaśniających pobyt psa na drodze sądowej.[/FONT]
  4. [FONT=Verdana]Opiekun zobowiązuje się do właściwej opieki nad psem poza ternem ogrodzonym, ale decyduje o możliwości swobodnego poruszania się psa w miejscach bezpiecznych np. podczas spaceru w lesie.[/FONT]
  5. [FONT=Verdana]Opiekun przejmuje obowiązek decydowania o diecie psa[/FONT]

Posted

Nana już w drodze. Szło dobrze, ale pod Radomskiem popsuło się auto:crazyeye: Jakieś zapowietrzone miejsce, czy co?
Prawdopodobnie dojadą pociągiem do Wawy, tam odbierz Nanę wujaszek Goldor.
Nana otrzymała dziś zaproszenie od swojej opiekunki z DT pani Magdaleny. pani Magdalena nie wyobraża sobie, żeby Nana NIE wróciła do niej:)
Pani Magdaleno, dziękujemy za serce dla Przytulanki!:loveu:

Posted

Nie wierzę, co za debil mógł wpaść na pomysł, że ktokolwiek zgodzi się na taki aneks? I co za debil go napisał? Szczególnie podoba mi się ten brak gwarancji na uniemozliwienie ucieczki vs puszczanie SAMOPAS W LESIE ... Brak cenzuralnych słów...

Posted

Trudno uwierzyć, prawda? A własnie przyszedł e-mail od sąsiadki państwa S. z pytaniem, dlaczego krzywdzimy psa, skoro oni tak go kochali?
Padły tez zarzuty o egoizm z naszej strony oraz brak szacunku dla - uwaga! - "ludzi dobrej woli", którzy przygarnęli bezdomnego psa.

Posted

Przeważnie sieczkę i dobre mniemanie o sobie.
Nana dotarła do pani Magdaleny z dużym opóźnieniem, po podróży pociągiem z przesiadką:) W podróży była bardzo grzeczna.
Ajli, dziękuję za "wyjście awaryjne".
Zepsuł się samochód w trasie, przykra sprawa, ale wszyscy już w domach, dzięki Bogu.

  • 4 weeks later...
Posted

Wieści od Nanki:)
Cud jakiś - zero problemów z psem. Jedyne, co się zmieniło,to, że NIE załatwia się podczas spacerów, tylko biegając po ogrodzie, kiedy jej nikt nie obserwuje. Prawdopodobnie była karcona za załatwianie się w jakichś okolicznościach i teraz unika ludzkiej obecności podczas tej czynności. W domu nie nabrudziła ani razu.
Poza tym wszystko ok.

  • 4 weeks later...
Posted

Witam!
Byłyśmy w kontakcie mailowym.
Niestety, opiekunka Nanki nie udziela się na Dogomanii. Uprzedzę ją i podam namiar telefoniczny.
Bardzo się cieszę, bo Nanka jest cudnym stworzeniem. Jest "przetestowana" na kontakty z ludźmi, kotami, psami, kozami i świnkami wietnamskimi:cool3:

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...