malagos Posted August 14, 2009 Posted August 14, 2009 2 dni temu dostałam takiego maila: Dzien dobry.Mam na imie Monika i pozwolilam sobie skrasc Twoj adres z Dogomanii,poniewaz kompletnie nie potrafie sie tam poruszac i napisac tam cos.Wiem,ze jestes psim aniolem ,dlatego pozwolilam sobie napisac do Ciebie-potrzebujemy pomocy....Ja i wyrwane z okrutnego,wiejskiego zycia stworzenie.Bylo ich tam okolo 7,stare,wyniszczone,wsrod nich one trzy...Mama,stary szkielet i jej dwie 9-cio miesieczne corki,ktore mieszkaly w klatce 2x2(raczej zawyzam metraz)bez budy,zadaszenia,miski z woda...Lezaly wsrod odchodow.Chcialam wyrwac stamtad choc jedno,dac lepszy swiat,znowu wiejski,ale lepszy....z buda,miska,bez sadyzmu i cierpien.To dom mojej tesciowej,wiejskiej kobiety,nie rozczulajacej sie,ale tez i nie pozbawionej serca.W jej domu jest 60-cio kg.krol posesji Pirat,Saba-maly kundel,ktora to lezala w rowie dwa dni,az wpadla w moje rece i jest rowniez kicius,przyniesiony z targowiska zwierzat..Przepraszam,ze bedzie tego tyle,ale chce Ci zobrazowac cala sytuacje.Nie mieszkam w tym domu,przyjezdzam tylko i co jakis czas uszczesliwiam tesciowa takim to oto prezentem,ale do rzeczy.Stworzenie przywiozlam w niedziele,maz nie powiedzial nic na zarzygany samochod(niewiarygodne),tesciowa powiedziala tylko"o k....",ale pytam-moze zostac?moze....i tu zaczyna sie problem...Suka jest bardzo duza i urosnie jeszcze(to mix mastiffa i wyzla)juz zaczela sie sadzic do tej malej,jednak mysle,ze to akurat byloby do opanowania.Gorzej z Piratem.Pierwszy raz widze aby pies tak zajadle reagowal na suke.Rozumiem,ze to on jest panem,ze to on rzadzi,ze musialby nie raz ja skarcic,nawet bolesnie.Wszystko to wiem,ale on jej nie karci,atakuje ja z furia i piana na pysku.Ciagle i bez przerwy.Tylko raz doszlo do ich bezposredniego spotkania i wiecej juz boimy sie to ponawiac.Pierwszy jest glaskany,dostaje jesc,pokazujemy ze to on jest najwazniejszy.Kiedy dopada do niej do krat,karce i odsylam do kojca.I wydaje mi sie,ze z dnia na dzien jest coraz gorzej.No idiota.Martwie sie tez o nasza suke,ktora jest malutka,ulegla,a tamta juz zaczyna nad nia dominowac.Jednak miedzy nimi zaczyna sie poprawiac,choc duza jeszcze warczy na nia i czasem probuje zlapac zebami to dzis byla pierwsza,wspolna gonitwa po podworku,taka przyjacielska.Na dzien dzisiejszy sytuacja wyglada tak-jesli wypuszczamy duza suke z ogrodka,Pirat idzie do kojca,a ze tamta wyje jak ja sie zamyka,tak Pirat musi byc w nim non stop.Jak zamkne suke i wypuszcze tyrana,tak ciagle rzuca sie na ogrodzenia,za ktorym jest mloda,straszy ja,a ta sika pod siebie.Wpuszcze Sabe do niej,to gowniara sie stawia i warczy,wiec tamten broniac Saby atakuje mloda.Boze,bledne kolo....I teraz tak,mam czas do konca sierpnia aby przejsc przyspieszony kurs zapanowania nad nimi(we wrzesniu wracam juz do warszawy)i albo troche sie ulozy,albo bede zmuszona ja oddac.Juz tlumacze dlaczego-otoz mieszkam w Warszawie,do tesciowej przyjezdzam tylko wtedy jak moje dziecko nie ma szkoly.Nie moge mamie zostawic tylu zwierzat na glowie,do tego walczacych ze soba.Po prostu raz,ze sobie z nimi nie poradzi,a dwa ze bedzie chciala by same sie ulozyly i moze dojsc do tragedii.Pirat jest olbrzymim psem i moze suke strasznie poturbowac.Nie chce tez aby mala suka ucierpiala na tej sytuacji,bo tamta bedzie ja gryzc.Prosze Cie abys udzielila mi rad jak mam z nimi postepowac abym wyjezdzajac zostawiala je w porozumieniu,albo pomoz mi znalezc jej dom na cito.Suka jest duza,jeszcze zabiedzona,ale widac,ze bedzie to pies o mocnej budowie.Czarna z nalotami brazu.Ma 9msc.jest bardzo madra i mila.Wydaje mi sie jednak,ze bedzie dobrym strozem-juz groznie warczy na obcych.Odrobaczylam ja i odpchlilam,szczepienie ma miec 25sierpnia.Zjada wszystko,lapczywie,wrecz polyka,ale ucze ja tolerowania innych przy misce.Na poczatku warczala,teraz juz daje sie nawet odciagnac od miski.Sluchaj nie mam az takiego doswiadczenia w postepowaniu w takich sytuacjach,troche tez boje sie,ale chce podjac sie choc proby.Mam niewiele czasu,pomoz nam... W imieniu Moniki proszę-poradzcie, co robić w takiej sytuacji? Sunia jest od niedzieli. Trwa walka jej z Piratem. Jak postępować, by zwierzaki dogadały się? Bo jak nie, to pod konec sierpnia trzeba będzie szukać suczce nowego domu. Quote
malagos Posted August 14, 2009 Author Posted August 14, 2009 Zaprosiłam na watek Jacol123, eruane i joaaa. Moze ktoś z Was ma doswiadczenia z dominantami? Quote
Guest Jacol123 Posted August 14, 2009 Posted August 14, 2009 Z Twojego opisu wynika niezbyt optymistyczny obraz sytuacji. Być może praca z tymi psami wymaga znacznie większej ilości czasu niż masz. Poza tym jeśli psy gryza się tak poważnie to podczas spotkań misS być w kagancu. Zwykle izolowanie psów przez cały czas zwiększa tylko ich frustracje i pogarsza zachowanie. Nie wiem w jaki mieście są psy teraz, ale może polece kogoś kto mógłby na miejscu ocenić sytuacje i zobaczyć te zwierAki na żywo ? Pozdrawiam serdecznie Quote
joaaa Posted August 14, 2009 Posted August 14, 2009 Zgadzam się z Jackiem, najlepiej byłoby, żeby psy ktoś obejrzał na miejscu, ocenił sytuację i pokazał co macie robić. Z mojego doświadczenia wynika, że pies z suką dogada się zawsze, ale oczywiście bywają wyjątki. Kilka rad ogólnych: Po pierwsze, tak jak pisze Jacek, psy przy spotkaniach powinny być w kagańcach, a w każdym razie na pewno Pirat, który, jak piszesz atakuje na poważnie. W kagańcu nie będzie taki wyrywny do awantury i w razie czego nie zrobi jej krzywdy. Ja bym zaczęła spotkania psów na spacerach, to znaczy wychodzicie na zewnatrz i spacerujecie, najpierw dalej od siebie, potem coraz bliżej, ale kiedy bliżej, to musicie sami ocenić. Psy chodzą na luźnych smyczach, nie dopuszczajcie do tego, żeby się spinały i nakręcały, tzreba odwracać uwagę, najlepiej mieć smakołyki. Trzeba iść w miarę szybko, żeby pies myslał chodzeniu, musi szybko nadążyć, ale nie ciągnąć psa(LUŹNA SMYCZ). Musicie bardzo uważać, żeby nie podgrzać konfliktu. Dopiero jak na spacerach jest już ok, to można spotykać je na terenie. Tak jak pisałam, najlepiej, żeby je ktoś zobaczył i ocenił sytuację. Z tym głaskaniem i pokazywaniem Piratowi, że jest najważniejszy, też bym przystopowała. On właśnie musi wiedzieć, że nie jest najważniejszy, dopóki zachowuje się jak zachowuje. Napiszcie, czy macie możliwośc, żeby ktoś podjechał i zobaczył je. Quote
malagos Posted August 15, 2009 Author Posted August 15, 2009 Sunia została zabrana z Rawy Mazowieckiej, przypuszczam że i teściowa mieszka w pobliżu. Wy macie doswiadczenie z psami trudnymi,wyleknionymi i wycofanymi.Ja musze poznac zasady radzenia sobie z Waszej autopsji [...] Suka jest cholernie pojetna i szybko pojmuje zasady panujace w gospodarstwie,ale Pirat jest kawal sukinsyna.Poradzcie mi cos prosze,jak pogodzic je przy jedzeniu zwlaszcza,bo walka jest straszna.Luna jest u tesciowej od niedzieli.Jesli nie dam rady sobie z Piratem,pomozesz znalezc mi dla niej dom? Quote
Guest Jacol123 Posted August 15, 2009 Posted August 15, 2009 Z Rawy jest Grzesiek Duda i Piotr Wojtkow z fundacji Pomocna Łapa. Może oni zobaczyliby psa i na miejscu ocenili sytuacje ? Na pewno majac dwa psy walczace przy jedzeniu karmilbym je oddzielnie żeby nie zaostrzac konfliktu przynajmniej do momentu aż uda się je opanować. z drugiej strony - jedzenie to cenny zasób i pewnie nie zaczynalnym nauki samokontroli psa w obecności aż tak trudnego zadania. Quote
malagos Posted August 15, 2009 Author Posted August 15, 2009 Dziekuję za cenne uwagi. Moniko, czytasz je? Quote
malagos Posted August 18, 2009 Author Posted August 18, 2009 Wczoraj dostałam kolejnego maila: Dzien dobry.Przepraszam,ze tak pozno sie odzywam,ale nie mam czasu na siedzenie przed komputerem.Zgodnie z obietnica napisze co i jak.Od piatku troche sie pozmienialo(-:.Tesciowa jako,ze nie bawi sie w konwenanse,wziela kij na Pirata i mowi'wypuszczaj go,w morde dostanie jak podskoczy.To nie bojowy,nie zagryzie....'No i puscilam....Zlapal suke i wytargal nia troche,nawet tak solidnie.Ta wyla jakby ja ze skory obdzierali,ale padla i brzuch wywalila ..haha.Malgosiu,od tej pory idylla...Luna nie warczy na Sabe,jedza zgodnie,razem wszystkie tratuja kwiaty tesciowej,razem spia.Widac kto jest panem,ale bez zadnych spiec.Nie wiem,ale wydaje mi sie,ze Pirat wyczuwajac jej chec dominacji musial skarcic ja duzo bolesniej niz pozostala cholote jaka tu trafiala haha.Problem z jedzeniem tez sie skonczyl,najpierw dostaje Pirat,potem Saba,a ona pod wplywem jego wzroku grzecznie sie kladzie i czeka na swoja kolej.Obawiam sie tylko,ze juz wyczerpalam limit wolnych miejsc dla tych biedakow,dlatego jesli ta pieknota wpadlaby komu w oko tam u Was(-;,w dobre rece oddam.Tutaj jest duzo takich bied,a na czwartego mama juz sie nie zgodzi...Chcialam Ci podziekowac za zainteresowanie i pomoc,rowniez tym,ktorzy udzielili mi rad na Dogomanii.Zawsze staram sie pomagac tym bezbronnym,jednak nie na taka skale jak Wy to robicie,dlatego chyle czola przed Wami.Swoje slowa o sielance uwiarygodniam zalaczonym obrazkiem(-;.To wielkie w laty to pan,to male niewygledne to Sabunia,a to czarne piekne-to cos co siedzialo w klatce,z ranami na lapach od betonu i jadlo chleb zalany woda.... To chyba dobry koniec historii i przygarniętej z nędznych warunków suni.... Moniko, zarejesrtuj sie na forum. Quote
epe Posted August 18, 2009 Posted August 18, 2009 Historia wspaniała:loveu: Pirat super psiak - doprowadził babę do porządku,aby swoje miejsce w stadzie znała:evil_lol: Gdyby to się działo wśród ludzi,to Pirat pewnie by wybrał nową "brunetę"- bo nowa i młoda:evil_lol: A Saba poszłaby w kąt:-( Ale to na szczęście psie obyczaje;) Quote
malagos Posted August 18, 2009 Author Posted August 18, 2009 może cała akcja miała przebieg... no, drastyczny, ale najważniesze, ze poskutkowało :cool1: Quote
joaaa Posted August 18, 2009 Posted August 18, 2009 He, he, super zakończenie. :p Pan Pirat bardzo przystojny, a na dodatek mądry. Ale to znaczy, że sytuacja nie była chyba aż tak napięta, jak oceniła to Monika. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.