Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Biedny Marsik.:-( Miał przeciez chodzic z nową Pania do pracy? Ale to oczywiste, ze czasem pies musi zostac sam w domu. Mam troche DAP w aerozolu, moge Ci dac, można by spróbowac, czy na niego działa. Na moja Jankę jakos nie działało.:shake:

  • Replies 292
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

[quote name='BoUnTy']Państwo chcą coś zrobić, ale sąsiedzi okazali się niewyrozumiali i już po pierwszym dniu były pierwsze 'spotkania III stopnia' :/


Przypomniała mi się pewna sytuacja... gdy zatrzymała mnie policja do kontroli... chwilę z panami postałam ;) W pewnym momencie odezwało się radio panów policjantów a tam "Sąsiad życzliwie donosi, że..." O mały włos wszyscy nie pękliśmy ze śmiechu... Niestety uroki mieszkania w bloku... :-(

Marsik trzymaj się!!

Posted

Kisiaraf napisał(a):
Pamiętaj, że marsik jest w kurierze jak co to trzeba innego psiaka.... A wogóle jest jakiś odzew?


A mam być szczera? 0 ;D

Posted

[quote name='Magnesiatko']Przypomniała mi się pewna sytuacja... gdy zatrzymała mnie policja do kontroli... chwilę z panami postałam ;) W pewnym momencie odezwało się radio panów policjantów a tam "Sąsiad życzliwie donosi, że..." O mały włos wszyscy nie pękliśmy ze śmiechu... Niestety uroki mieszkania w bloku... :-(

Marsik trzymaj się!!

Taaa.... u mnie w bloku na dole warsztat otworzył szewc. Ja się cieszę, mam blisko do wymiany fleczek :multi: a facet, który mieszka nad nim już ma jakiś problem, mimo, że w pracy jest od rana do 16.00 - czyli w porze pracy szewca, że mu stuka non stop w mieszkaniu :mad: zero wyrozumiałości.

Posted

HebaNova napisał(a):
czytałam na inym wątku że państwo chcą oddać Marsa - czy zrobili cokolwiek żeby go chociaż spróbować nauczyć zostawania? czy oddają psa walkowerem?


Próbowali nawet z lekami uspokajającymi i po 3 tabletkach nawet wył. Były feromony, były zastosowane rady 3 behawiorystów.

Posted

:angryy:

HebaNova napisał(a):
ale wiadomo że tydzień nie wystarczy... a minimalna poprawa jest? a z innym pieskiem nie mógłby zostawać?


Nie moga przygarnąc innego psiaka, ssiedzi już po tygodniu strsza, że naśl policję... Kochana nawet 3 tabletki uspokajające (max. dwka jaką mógł dostać) nic nie dały! Nie ma żadnej poprawy, jest pogorszenie jego stanu psychicznego...

Posted

bela51 napisał(a):
Bounty, to znaczy, że Mars wróci do Ciebie? Na to sie zanosi?


Mars już jest u mnie - dzisiaj nawet akcja adopcyjna nie dała domku [a byliśmy 8h]

Posted

Mars jest piękny i do tego grzeczny, jego a właściwie nie jego problem polega na tym , że tam gdzie trafia nie pracuje się z nim tak jak powinno. Wierzę w to ,że ludziska go kochają ale przynajmniej na początku mich i spacerki to nie wszystko, dla mnie to nie problem Marsa czy Bouty tylko ludzi, którzy go biorą. Glutofia kiedyś powiedziała coś bardzo mądrego, ludzie jak się zauroczą to nie słuchają co się do nich mówi automatycznie potakują, a nam się zdaje,że wiedzą co do nich mówimy, później się budzą i teleranka nie ma a ręka w nocniku i zgrzyt, bo pies nie reformowalny, wmawiają nam ,że zrobili wszystko i nie wiedzą co dalej i nie wiedzą jak... bla, bla, bla, chcą zostawić psa ale najlepiej weź go sobie. Chłopak ma problem z zostawaniem sam, jest mu dobrze u Bauty, ale i własnie o te ale chodzi. Według mnie nie "pracują", poświęcają wystarczająco czasu psu, tylko tak mowią ,że na pewno z ich strony to nie powód, gdyby tak było potrafili by powiedzieć coś więcej choćby co robili, a nie tylko,że wyje jak wyjdą.

Posted

wikuwiku napisał(a):
Mars jest piękny i do tego grzeczny, jego a właściwie nie jego problem polega na tym , że tam gdzie trafia nie pracuje się z nim tak jak powinno. Wierzę w to ,że ludziska go kochają ale przynajmniej na początku mich i spacerki to nie wszystko, dla mnie to nie problem Marsa czy Bouty tylko ludzi, którzy go biorą. Glutofia kiedyś powiedziała coś bardzo mądrego, ludzie jak się zauroczą to nie słuchają co się do nich mówi automatycznie potakują, a nam się zdaje,że wiedzą co do nich mówimy, później się budzą i teleranka nie ma a ręka w nocniku i zgrzyt, bo pies nie reformowalny, wmawiają nam ,że zrobili wszystko i nie wiedzą co dalej i nie wiedzą jak... bla, bla, bla, chcą zostawić psa ale najlepiej weź go sobie. Chłopak ma problem z zostawaniem sam, jest mu dobrze u Bauty, ale i własnie o te ale chodzi. Według mnie nie "pracują", poświęcają wystarczająco czasu psu, tylko tak mowią ,że na pewno z ich strony to nie powód, gdyby tak było potrafili by powiedzieć coś więcej choćby co robili, a nie tylko,że wyje jak wyjdą.


Podpisuję się pod tym obiema rękami, nogami oraz 8 łapkami moich futrzaków!! :)

Posted

Wiku ale oni kontaktowali się z 3 behawiorystami, mowili mi co robili (były leki uspokajające, Twoje rady zastosowane, były chusta na szyji z feromonami)m no ale... tydzień czasu.,.. nie czarujmy się, nie ma cudów.
Ja dzisiaj będe konsultowac się z wetką, co do leków na lęki, Wiku jak myślisz - jest szerojka gama ludzkich [bo psich nie ma] leków na nerwice lękowe, lęki uogólnione i z napadami paniki. On ma właśnie taką psią nerwiće. Może by mu podac takie leki? Np. Alprox 0,5mg? Pól tableteczki przed wyjściem [jako, że jest słaby i ma krótkie dzialanie] i zobaczyc jak się bedzie zahcowywać?

Wiku jedna tabletka zawiera alprozolam, skrobie kukurydzianą, żelatynę, olaktozę jednowodną, stearynian magnezu, co o tym myslisz?

Posted

Bounty, ja używam czasami Alprazolamum 0.5 mg ( handlowa nazwa Zomiren).W zeszłym roku przed Sylwestrem, ponieważ moja Janka szalała ze strachu jak strzelali, zapytałam weta, czy moge jej podać. Powiedział, ze tak, podac pół tabletki. Janka to mniej więcej gabaryty Marsa. Nie uważam, aby pomogło, przynajmmniej niewiele. Pies troche przysypiał, ale z domu nie mogłam jej wyciągnąc przez póltorej doby, czyli strach nie ustąpił. Nie wiem, możesz spróbować, może na Marsa podziała.

Posted

bela51 napisał(a):
Bounty, ja używam czasami Alprazolamum 0.5 mg ( handlowa nazwa Zomiren).W zeszłym roku przed Sylwestrem, ponieważ moja Janka szalała ze strachu jak strzelali, zapytałam weta, czy moge jej podać. Powiedział, ze tak, podac pół tabletki. Janka to mniej więcej gabaryty Marsa. Nie uważam, aby pomogło, przynajmmniej niewiele. Pies troche przysypiał, ale z domu nie mogłam jej wyciągnąc przez póltorej doby, czyli strach nie ustąpił. Nie wiem, możesz spróbować, może na Marsa podziała.


Dzieki za info. Ja mam te leki o nazwie Alpax tak jak napisałam ;] Tak wiec skoro wet pozowlił to mu podam i będe go uczyć. mże dla janki pół tabletki to za mała dawka? Sylwester to warunki bardzo ekstremalne, co innego z lękami irracjonalnymi...
Spróbuje w takim razie go dzisiaj zostaewić - kurde, ludziom te leki pomagają, to ciekawe czemu psom ak słabo - placebo? xD

Posted

Nie wiem jak mocny jest ten lek,który Ty masz. Zomiren jest mocnym lekiem.I dla mnie skutecznym. No i nie wiem jak dawkować ten Twój. Pisze na forum, bo nie ma mnie w domu. Bede wieczorem., wtedy moge odezwać sie na GG.

Posted

bela51 napisał(a):
Nie wiem jak mocny jest ten lek,który Ty masz. Zomiren jest mocnym lekiem.I dla mnie skutecznym. No i nie wiem jak dawkować ten Twój. Pisze na forum, bo nie ma mnie w domu. Bede wieczorem., wtedy moge odezwać sie na GG.


Ma taką samą dawkę substancji czynnej wiec pewnie z podobną mocą działa, substancje pomocnicze jak wymieniłam nie zawierają raczej jakis dodatkowych udziwnień. No coż, lek ten jest przepisywany na nerwice lekową z atakami paniki - ja wzięłam tak, ze skoro człowiek o wadze 60 kg. dostaje 1 tabletkę przed sytuacją stresującą, to pies o wadze 30 kg. powinien dostać pół takiej tabletki, choć Mars ma szybką przemiane środków psychotropowych [a to chyba sie do nich zalicza], wiec poobserwuje... Mi chodziło tylko o to, czy psy mogą dostawac leki na bazie Alprazolamum, ale skoro Twój wet powiedział, że tak i Jance nic nie było, to ok ;]

Posted

Kochani RATUNKU!
Muszę to napisac. Blagam o bazarki na Marsa. Inaczej niestety będe musiała sie zastanowić nad oddaniem go do schroniska...
Nie chcę tutaj wchodzić w moja prywatna sytuację, ale Mars jest a długi rosną ;( Ja nie daje rady go utrzymać! Cała moja wypłata idzie na szkoł,e mama na rencie, a tata od 9 m-cy na L4. Odłączyli mi gaz, teraz dostaje ponagenia o zapłcnie pradu pod groźbą wyłączenia.
Ja już nie mam siły, siedze i rycze, bo ta bezsilność mni dobija. Ogólnie staram sie trzymać... dawac sobie rady i nie pisałam kompletnie nic, bo nie chciałam 'żerowac na uczuciach' tak jak to zrobiła Anka, ale nie daje już rady. Musze załatwć choćby budżetową dziurę Marsa i nie musiec siedzieć pod świeczkami....
Błagam o bazarki...
Tata nadal chory, w piątek miałam 2 razy pogotowie. Mama ciągle na antydepresantach, a ja egoistycznie im na głowe kundle przyprowadzam i jeszcze się nimi zajmuja gdy ja jestem w pracy czy na praktykach u weta... :( Czyli niemal codziennie po 10h :( A miało byc tak pięknie... miała być pomoc Ola La i bazarki, i makaron z pracy itp. a tymczasem nie ma nic...

http://www.dogomania.pl/forum/f99/wielka-wypsz-nowe-zestawy-bizuteri-kosmetyki-na-mars-do-25-10-a-149291/#post13189806

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...