Jump to content
Dogomania

17piskląt gołębi, porzuconych przez pseudohodowcę na cmentarzu!BDG


Recommended Posts

Dzisiaj około godziny 13.00 otrzymałam telefon z komendy głownej policji w bydgoszczy ze zgłoszeniem do nas jako członków Pogotowia i Straży dla Zwierząt o porzuconych pisklętach na cmentarzu. Chwilę później byłam na miejscu. Widok paraliżujący, na cmentarzu przy jednym ze śmietników w kartonie zastałam kupkę małych gołębi, dokładnie 17 żywych sztuk + jedna zaduszona na samym dole i jedna martwa leżąca obok.

Porzucił je z całą pewnością pseudohodowca gołębi. Niektóre nie są nawet w pełni opierzone, dwa są to chyba gołębie ozdobne.

Są wygłodniałe, spragnione, piórka bardzo umazane w odchodach, wystraszone. Jeden ma złamane skrzydełko. Po ich stanie widać, że były trzymane w skandalicznych warunkach.

Obecnie z braku miejsca, zostały rozdzielone wg stanu zdrowia i wielkości do klatki, pudełek i skrzynek i umieszczone w korytarzu mojej piwnicy.
17 pisklaków, które najprawdopodobniej nie jedzą samodzielnie i nie piją samodzielnie czekają albo na ocalenie albo eutanazję. Nie wiadomo czy wszystkie do jutra przeżyją.

Apeluję do Was drodzy dogomaniacy o pomoc w znalezieniu chociaż dla paru pisklaków osób, które podejmą się troskliwej opieki nad tymi ptasimi dziećmi, których los tak strasznie potraktował.

Nie jestem w stanie zająć się 17 ptakami, prywatnie u siebie w mieszkaniu odchowuję ptaka - Jerzyka, któremu trzeba poświęcać dużo uwagi a co dopiero takiemu stadku.

MOJ NUMER W SPRAWIE GOLEBI: 516 143 690

Proszę o pomoc!!!!!!!:-(:oops:

[IMG]http://images43.fotosik.pl/159/38567bae3d963b8emed.jpg[/IMG]

[IMG]http://images43.fotosik.pl/159/350e18fca766a4cdmed.jpg[/IMG]

[IMG]http://images37.fotosik.pl/155/9349ac83b53890d5med.jpg[/IMG]

[IMG]http://images46.fotosik.pl/159/8f38d1494d9a9f8emed.jpg[/IMG]

[IMG]http://images43.fotosik.pl/159/ee5342a30be11213med.jpg[/IMG]

Link to post
Share on other sites

Mam duże doświadczenie w odchowywaniu młodych,mogę je adoptować..Ale TRANSPORT,TRANSPORT...:placz:
Niestety,nie znam hodowców z Bydgoszczy..Nie jestem"normalnym"hodowcą...Trzymam gołębie dla hobby,w moim stadzie jest miejsce dla kalek...
One muszą być karmione!!!
Pszenica,kukurydza,słonecznik...
Kurcze,no...:placz:

[URL]http://www.dogomania.pl/forum/f486/golebie-108133/[/URL]

Tu znajdziesz info o karmieniu i odchowaniu małych.

Link to post
Share on other sites

Wszystkie ptaszynki przezyly noc:multi:
Dzisiaj pare godzin probowalam je karmic. To jest dla mnie prawie niewykonalne, po pare minut nad sztuka meczylam sie z wlozeniem do dziubka ziarenka po czym umiejscowiony w pysiu niesforne ptaszki wypluwaly. :razz: Za to ze strzykawki pieknie pija. Jeden juz zaczal samodzielnie dziobac ze spodeczka ziarenka, mam nadzieje, ze jego towarzysze wezma z niego przyklad. Dwa najmniejsze dzieciatka pilnie potrzebuja parki ktora je wykarmi. Boje sie o nie i szukam po hodowcach w bdg parki, ktora by je wykarmila. Dzisiaj trzy dogomaniaczki wezma po 2-3 sztuki ode mnie ptasiorkow. Ja sobie tez kilka na odkarmienie zostawie, mam numer do poleconego hodowcy, ktory narazie nie odbiera telefonu, ale byc moze on sie zdecyduje na jakiegos malucha.;)

Link to post
Share on other sites

Nigdzie nie pisałam,że wykarmienie młodych gołębi jest łatwe...:cool3:
Nawet te najmniejsze możesz wykarmić,choć jest to naprawdę bardzo trudne.Odchowywałam maluchy w puchu-i przeżywały...
Fakt,te najmniejsze "dzieci"potrzebują specjalnej troski.Wstawałam nawet w nocy...
Ale nie straciłam ani jednego z odchowywanych pisklaków.;)
Niektóre młodziki rzeczywiście wypluwają ziarna.Tak jest najczęściej pierwszego dnia,zanim"załapią" o co chodzi.Potem na sam Twój widok przyjdą do Ciebie z piskiem i otwartym dziobem.Zaczną Cię bić skrzydełkami i dziobać,domagając się karmienia...:loveu:
Pamiętaj,że w razie potrzeby mogę adoptować maluchy-bez względu na ilość i stan zdrowia(złamane skrzydełko...)
Najtrudniej pewnie będzie z transportem...:roll:
Pożyjemy-zobaczymy,jak to mówią...
WAŻNA RADA: sprawdzaj wole piskląt,które dziobią ziarna z miseczki.Często jest tak,że choć dziobią to nie zjadają.Jeśli mają puste wole-musisz je karmić.

Link to post
Share on other sites

Dzisiaj troche sie odciazylam dzieciakami.
Agaton85 - 3 pisklaki
&Gloria& - 2 jedzace samodzielnie i jeden wyrosniety ale niejedzacy
MaritikB - 3 pisklaki, maluchy.

Czyli mi pozostalo 8 malenstw.
Zauwazylam, ze czesc ptasiorkow ma biegunke, jak temu zaradzic?
Te najmniejsze dostawaly namoczony chleb w wodzie bo to najładniej jadly, niektore nasladuja te jedzace i zaczynaja minimalnie skubac ziarenka.

* Kilka jest już większych gołębi, jak sie zorientujemy kiedy przyjdzie czas na latanie?

Link to post
Share on other sites

Trudno mi na odległość diagnozować...Powodów biegunki może być wiele(kokcydioza,salmoneloza,zła dieta).Możesz podać 1/4 tbl.węgla do dzioba.
Maluch sam wie,kiedy ma latać.Będzie próbował coraz częściej ćwiczyć skrzydła,wzlatywać na małe wysokości.Z czasem na większe.Moje młodziki też już pomału podfruwają.Im dłuższy ogonek i lotki tym gołąb silniejszy i lepiej lata.
8 maluszków to już niedużo.W tej chwili mam w domu 7 młodzików i w ogóle tego nie odczuwam...;) Poza porą karmienia,gdy prawie godzinę muszę im poświęcić...:p
Cieszę się,że maluchy mają się dobrze i część znalazła domy.
W razie czego służę pomocą -i miejscem.:loveu:

Link to post
Share on other sites

Obawiam sie, ze te starsze golabeczki, gdy beda gotowe do lotow nie poradza sobie na wolnosci. Moze dobrym rozwiazaniem byloby gdyby znalazly sie wlasnie w golebniku. ;)

Tragiczna wiadomosc.. wlasnie obok mnie w pudelku podgrzewanym lampa na termoforze mam jednego z najmniejszych 'indyczkow'. Strasznie obnizyla mu sie temp ciala, z trudem lapie oddech. Mysle, ze jest to wynik niedozywienia bo najciezej mi sie go karmilo sposrod wszystkich ptaszkow, od kad do mnie trafily. Ogrzal sie, troche sie podniosl ale ciezki oddech bez zmian, mysle, ze chyba mu sie nie uda..:-(

Link to post
Share on other sites

Ptaszynki całe i zdrowe :p moja psina zaciekawiona co to przywlokłam do domu,ale jakoś znosi ich obecność no i muszę Wam powiedzieć,że chyba nie będę musiała ich karmić sama,bo dzisiaj rano zostawiłam im wody i ziarenek a jak wróciłam to wszystko było zjedzone i woda też wypita :razz:
Noc była spokojna,a obawiałam się,że nie prześpię godziny.. :evil_lol:
Obawiam się,że ciężko będzie mi się z nimi rozstać :loveu:
Ooo właśnie wcinają obiadek :eviltong:

Link to post
Share on other sites

U mojej trójki też wszystko dobrze. Akurat mi przypadły największe ,,sztuki" :) Są bardzo ruchliwe i bystre, 30min męczyłam się aby zamknąć Tweety'ego w klatce. Jak mnie tylko zobaczył- w nogi! Jedzą samodzielnie, nawet zaczynają machać skrzydłami. Wszystko jest na dobrej drodze :)

Sylwia, jak się czuje indyczek? :(

Link to post
Share on other sites

[IMG]http://images43.fotosik.pl/160/9413488c9abe3535med.jpg[/IMG]
[SIZE=4][COLOR=red]ŁORNER :cool3:[/COLOR][/SIZE]

[IMG]http://images48.fotosik.pl/161/8e3afc1f93750f61med.jpg[/IMG]
[SIZE=4][COLOR=red]BROS:cool3:[/COLOR][/SIZE]

[IMG]http://images49.fotosik.pl/160/f12eb27943f31cf8med.jpg[/IMG]
[SIZE=4][COLOR=red]TWEETY:cool3:[/COLOR][/SIZE]

Link to post
Share on other sites

Wet-siostra - maly byl najmniejszy z calej 17nastki. Mysle, ze niedozywienie tez mialo w jakims stopniu udzial w jego smierci:-( Mały już na lepszym świecie, już żadek człowiek go nie skrzywdzi.
Tak, drugi 'indyczek' jest bardzo silny i.. absorbujacy:eviltong: Jak je wypuszczam razem to rzuca się na każdego ptasiora bo myśli, że to mamusie;) Dlatego też wzięłam go do siebie do mieszkania bo swoimi krzykami stresuje pozostałe maluchy.

Link to post
Share on other sites

Ptaszynki mają się dobrze..najważniejsze,że samodzielnie jedzą..a apetyt mają ogromny :cool3: :loveu:
[URL]http://img239.imageshack.us/img239/4340/s1055705.jpg[/URL]

[URL]http://img139.imageshack.us/img139/9290/s1055706.jpg[/URL]

[URL]http://img339.imageshack.us/img339/2073/s1055735p.jpg[/URL]

[URL]http://img12.imageshack.us/img12/8430/s1055739.jpg[/URL]

Link to post
Share on other sites

Dzisiaj mój ulubiniec odszedł:placz: Jeden z mniejszych ptasiorków. Objawy przy umieraniu identyczne jak u indyczka', nawet zaczal sie dziwnie wyginac, reakcje ze strony ukladu neurologicznego:-( wczoraj jeszcze apetyt mial, ruchliwy byl jedyne co mnie niepokoilo to zielone odchody i tak samo nie zyjacy indyczek sie wyproznial.

Dzisiaj tez ten silny indyczek, ktory przezyl po nocy byl prawie sztywny! Nie ruszal sie, myslalam, ze nie zyje ale jeszcze dychal. sloik z goraca woda zawinelam w recznik, jego zawinietego usadowilam na nim i lampa dodatkowo nagrzewalam. Bylam pewna, ze tez nie przezyje, juz nawet zaczal tak samo jak dwa zmarle ptaszki przed smiercia otwierac i zamykac dziubek tak jakby powietrze lapal z trudem. Solidnie napoilam go,nie moglam uwierzyc, ze wieczorem byl jeszcze tak silny a teraz w takim stanie go zastalam.
Teraz doszedl do siebie, zaczal chodzic, wola o jedzonko.
Jedyne co to ma biegunke zolto-zielona. Ide do apteki kupic mu smecte dla dzieci i podam razem z woda.
Jakis lek powinien dostac od weterynarza? U nas za bardzo weci nie znaja sie na ptakach to jakbym sie z nim wybrala na wizyte to za wiele by nie zrobili przy nim bo po prostu sie nie znaja.

Gloria, Agata - strasznie sie ciesze,ze z ptasiorkami wszystko w porzadku:multi:

Link to post
Share on other sites

Niedobrze...Jest choroba w stadzie...Powinnaś dostać lek od weterynarza i podac WSZYSTKIM,nawet zdrowo wyglądającym gołębiom.
Ogrzewać ich nie musisz,mają już piórka,wystarczy owiniecie ciepłym ręcznikiem.
Z opisu wnioskuję,że gołębie mają salmonellozę lub kokcydiozę-objawy przy obu chorobach podobne...
Kokcydioza-choroba powodowana przez pasożyta.Infekcji sprzyja stres.Pisklęta są zaniepokojone,mają matowe upierzenie,płynne odchody w kolorze zielonkawym lub białym,czasem zawierające krew.Wysoka śmiertelność.
Leczenie:sulfonamidy.
Salmonelloza(paratyfus)-jedna z najgroźniejszych chorób gołębi.Sprzyja jej stres,często przebiega bezobjawowo.Symptomy: biegunka o żółtawym lub zielonkawym ubarwieniu,zapalenie stawów(skrzydła opadają,ptak kuleje),chudnięcie.Dla piskląt najczęściej śmiertelna.Leczenie:antybiotyki.
Koniecznie idź do weterynarza...

Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

Announcements

×
×
  • Create New...