halbina Posted July 20, 2009 Author Posted July 20, 2009 Sasanka ma podobne objawy i nie je samodzielnie, kupek też brak. Jest dokarmiana mleczkiem Mixolem. Dużo śpi. Teraz po lekach śpią i Jasminka, i Sasanka, i Bratek. Quote
halbina Posted July 21, 2009 Author Posted July 21, 2009 Nie udało się i Sasance. Śpij maleńka! Bardzo mi przykro. to najprawdopodobniej jakaś bakteria, będą badania... Quote
MartynaP Posted July 21, 2009 Posted July 21, 2009 [quote name='halbina'] Nie udało się i Sasance. Śpij maleńka! Bardzo mi przykro. to najprawdopodobniej jakaś bakteria, będą badania... :placz::placz::placz::placz::placz::placz::placz: no co sie dzieje do cholery...strasznie mi przykro :-( Quote
Formica Posted July 21, 2009 Posted July 21, 2009 Ja przekopiuje własne słowa z miau: No właśnie głowimy się nad przyczyną. Wszystko zaczęło się po tym jak Jaśminka została zaszczepiona, a kociaki odrobaczone. Odrobaczenie jako przyczynę wykluczyliśmy, bo w sekcji nic na to nie wskazywał. Oby dwie koteczki zmarłe miały te ropne krostki na języku i wewnętrznej stronie policzków, obie ssały mamę w miedzy czasie. U Bratka jak na razie objawy nie wystąpiły, ale Bratek też w ogóle nie ssał Jaśminki. U Wrzosika, który został odłączony wcześniej od rodzinki też wszystko gra i buczy. Podejrzewamy, że (tak jak już opisała Halbina) u Jaśminki spadła po szczepieniu odporność, co pozwoliło jakiejś bakterii się uaktywnić, (podejrzewamy paciorkowca, ale bez badań to sobie możemy tylko przypuszczać), pierwsze co to przedostała się z mlekiem do małych, Jaśminka wciąż walczy i ma szanse, bo to dorosły organizm. Tak jak napisałam, pobraliśmy próbki i wyślemy wymazy jutro. Dodam tylko, że obie dziewczynki zmarły na ostre zapalenie płuc. U Prymulki wystąpiło ono praktycznie bezobjawowo, nadostro. Quote
halbina Posted July 22, 2009 Author Posted July 22, 2009 Bratek ma już wilczy apetyt i jest bardzo aktywny, włazi na mnie co chwilę, łobuzuje z Liptonem... Jasminka w zasadzie leżakuje na parapecie i wygrzewa się, nie je i co parę godzin zdarza się jej wymiotować, w kuwecie tylko siu... jest wychudzona i słaba... dostaje leki i dokarmiam ją strzykawką, ale dziś rano zwróciła... Formica z TZ pobrali jej krew i zabrali na kroplówkę... Kciuki potrzebne Quote
MartynaP Posted July 23, 2009 Posted July 23, 2009 halbina napisał(a):Bratek ma już wilczy apetyt i jest bardzo aktywny, włazi na mnie co chwilę, łobuzuje z Liptonem... Jasminka w zasadzie leżakuje na parapecie i wygrzewa się, nie je i co parę godzin zdarza się jej wymiotować, w kuwecie tylko siu... jest wychudzona i słaba... dostaje leki i dokarmiam ją strzykawką, ale dziś rano zwróciła... Formica z TZ pobrali jej krew i zabrali na kroplówkę... Kciuki potrzebne kciuki trzymam cały czas :kciuki::kciuki::kciuki: zdrowieć kociaki Quote
halbina Posted July 23, 2009 Author Posted July 23, 2009 o 5.00 (rano) napisałam na Miau: mamy przełom! Jasminka obudziła mnie miauczeniem o 4.30. zaniosłam ją do miski z wodą i jedzeniem, zaczełam glaskać... a ona mruczeć, patrzyła jak maluchy jedzą i mruczała potem napiła się wody... nie zjadła, ale fakt, że potrzebowała kontaktu to dowód, że ma się lepiej! teraz leży na moich kolanach i mruczy cichutko... _________________ teraz dopisałam: Jaśminka pije, trochę jej pomagam strzykawką... dostała kolejną kroplówkę, zrobiła kupę, brzydką, ale wreszcie jelita chyba działają... Bratek biega i je, niestety z godzinę temu zwymiotował... jest maleńki... boję się... _________________ Quote
MartynaP Posted July 23, 2009 Posted July 23, 2009 halbina napisał(a):o 5.00 (rano) napisałam na Miau: mamy przełom! Jasminka obudziła mnie miauczeniem o 4.30. zaniosłam ją do miski z wodą i jedzeniem, zaczełam glaskać... a ona mruczeć, patrzyła jak maluchy jedzą i mruczała potem napiła się wody... nie zjadła, ale fakt, że potrzebowała kontaktu to dowód, że ma się lepiej! teraz leży na moich kolanach i mruczy cichutko... _________________ teraz dopisałam: Jaśminka pije, trochę jej pomagam strzykawką... dostała kolejną kroplówkę, zrobiła kupę, brzydką, ale wreszcie jelita chyba działają... Bratek biega i je, niestety z godzinę temu zwymiotował... jest maleńki... boję się... _________________ widze nowe posty...wchodze na watek ze strachem :shake: ale cos sie dzieje w dobra strone mam nadzieje bedzie dobrze...musi byc,juz za duzo ich odeszło :-( Quote
halbina Posted July 27, 2009 Author Posted July 27, 2009 jest już lepiej, Jasminka nawet je co nieco... dostaje nadal kroplówki i leki, ale idzie ku dobremu... zaczęła znów mruczeć, myje się... Quote
psiama Posted July 27, 2009 Posted July 27, 2009 nie było mnie troszku (urlop bez zasięgu) i dzis czytam złe , bardzo złe wieści :shake: :shake: :shake: Prymulka [*], Sasanka [*] :placz::placz::placz::placz: Jasminko, Wrzosiku i Brateczku i Liptonku i reszta ekipy (mam w głowie mętklik z szoku) trzymajcie sie bardzo dzielnie wszyscy. Bardzo prosze !!! :roll: Quote
halbina Posted July 27, 2009 Author Posted July 27, 2009 Jaśminka wychodzi na prostą już odwiedza kuwetę, je mało, ale je... suche woli dla kociąt niż puszeczki... nadal dostaje kroplówki i różne leki, pasty... zaczęła mruczeć i się myje... Bratek dwa razy zwymiotował, ale apetyt mu dopisuje jest oczywiście pod kontrolą weterynarza... Lipton też, bo ten zaczął dziwnie oddychać, jakby przez zatkany nos... a mój Junior ma zapalenie pęcherza i też dostaje leki... horror... dobrze że psy zdrowe! (odpukać!) Quote
Formica Posted July 27, 2009 Posted July 27, 2009 Choróbsko spowodowała bakteria Citrobacter faundii. Jaśminka dostaje antybiotyk, na które to cholerstwo jest wrażliwe, więc oby tak dalej. Quote
psiama Posted July 28, 2009 Posted July 28, 2009 Co za cytrynowe świństwo, pierwszy raz taka nazwę słyszę :shake:. Zapisuje do pamięci. Takie pustki poczyniła straszne w halbinowym ogródku .... :shake: Quote
halbina Posted July 28, 2009 Author Posted July 28, 2009 fakt, to jakieś świństwo... :angryy::placz: Jaśminka bez zmian... maluchy w porządku... Quote
MartynaP Posted July 28, 2009 Posted July 28, 2009 halbina napisał(a):fakt, to jakieś świństwo... :angryy::placz: Jaśminka bez zmian... maluchy w porządku... czy maluchy sa do adopcji??? Quote
halbina Posted July 28, 2009 Author Posted July 28, 2009 oczywiście... jak tylko się upewnimy, że są zdrowe... Lipton zaszczepiony, Bratek jeszcze nie... Jaśminka w trakcie leczenia, czeka ją sterylizacja, ale domów szukamy... Quote
MartynaP Posted July 28, 2009 Posted July 28, 2009 halbina napisał(a):oczywiście... jak tylko się upewnimy, że są zdrowe... Lipton zaszczepiony, Bratek jeszcze nie... Jaśminka w trakcie leczenia, czeka ją sterylizacja, ale domów szukamy... no to ok,dobrze wiedziec ;) Quote
halbina Posted July 29, 2009 Author Posted July 29, 2009 Picasa Web Albums - halinabnkwsk1 - spacerkowo Quote
psiama Posted July 30, 2009 Posted July 30, 2009 Ło jakie fajne łocyska ma ten corny diobeł :diabloti: Quote
Formica Posted August 1, 2009 Posted August 1, 2009 Oj, czorny diabeł wylądował u mnie wczoraj. Jeszcze w środę biegał i nie wzbudzał żadnych naszych podejrzeń. Halbinka też niczego specjalnego nie zauważyła aż do piątku, a wczoraj go siekło. Dostał leki i kroplówę, to cholerstwo jest straszliwie zjadliwe :shake: Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.