malawaszka Posted May 29, 2006 Author Posted May 29, 2006 ufff bestie wykąpane :diabloti: przy okazji Luna się też załapała coby jej nie było przykro, że tylko Bolusiem się zajmuję :evil_lol: deszcz leje :angryy: pora spać :p Dobranoc :loveu: Quote
anushka Posted May 30, 2006 Posted May 30, 2006 ja tylko jak looknęłam na godz napisania tego postu to od razu ciśnie mi się pytanie na usta : kobieto od której godz ty zaczynasz rabotać ???:cool3: :cool3: że ty po nocach psy kąpiesz nie dajesz im spać :mad: :mad: Quote
agabass Posted May 30, 2006 Posted May 30, 2006 no no Waszeczko rodzina ci się powiększy o kotowate super drapieżne koty co przeganiają psy hihihihihi aż się kurzy :lol: Quote
Pysia Posted May 30, 2006 Posted May 30, 2006 Witajcie Lunki, Bolusie i Wasie :multi: Juz jestem i słuze :) Wczoraj nie było mnie w domu od 6 rano do ciemnej nocy ....Teraz troszke ponadrabiam ;) Czytam ze bedziesz miała rownie wesoło jak ja :evil_lol: :evil_lol: :evil_lol: Quote
madzia20sosnowiec Posted May 30, 2006 Posted May 30, 2006 no tak waszka psy poprala wczoraj o 12 w nocy (dzisiaj znaczy sie) a teraz spi :mad: Quote
Vectra Posted May 30, 2006 Posted May 30, 2006 to będziesz miała wesoło w domu :evil_lol: :evil_lol: te kotecki mają taki "bandycki" wyraz pysiów :diabloti: :diabloti: :diabloti: Quote
malawaszka Posted May 30, 2006 Author Posted May 30, 2006 Ania-k napisał(a):ja tylko jak looknęłam na godz napisania tego postu to od razu ciśnie mi się pytanie na usta : kobieto od której godz ty zaczynasz rabotać ???:cool3: :cool3: że ty po nocach psy kąpiesz nie dajesz im spać :mad: :mad: haha to różnie - pracuję w domu, więc mam tak jakby nienormowany czas pracy :p bywa, że cały dzień nic nie zrobię, to w następny jadę dzień i noc :mad: psy wykąpałam, a rano wyszły na spacer w deszczu i znowu wyglądają jak wyglądały :angryy: Vectra - żebyś wiadziała - to jest cholerna MiauMafia :mad: - one kiedyś chciały zamordować Lunę jak je pogoniła po ICH mieszkaniu - jak na nią wystartowały obie z dzikim wrzaskiem, to musiałam Lunę pod pachę i uciekać do pokoju - jedna franca rzuciła się na Lunę wtedy i oczywiście trafiła pazurami na moją nogę :angryy: :mad: ślady mam do dzisiaj :angryy: Quote
Cola Posted May 30, 2006 Posted May 30, 2006 nooo...to trochę się pośmiałam z historyjek :lol: Bomba!! :p ..a koty rzeczywiście wyglądają na arystokratyczne łobuzice :cool3: ...to się będzie działo :diabloti: ...gdybyś posmarowała strupki maścią z masy perłowej, to byś nie miała sladów :eviltong: Quote
Vectra Posted May 30, 2006 Posted May 30, 2006 hahahaha Waszka masz kocią mafie :evil_lol: :evil_lol: :evil_lol: ale serio widać po nich że łobuzy :p :p Będziesz miała dwa obozy w domu koci i psi :eviltong: :eviltong: A może chcesz mojego Ivanka :cool3: :cool3: :cool3: pasował by do tych kociśk :diabloti: :diabloti: Kiedyś jak Kano i Lalka włamały się do pomieszczenia gdzie rezydował kot to miały mordy w krate podrapane.Kot był nienapoczety :diabloti: :diabloti: tylko Kano kota nienawidzi :angryy: :angryy: A suczami to ten miauczyński arystokrata rządzi. Quote
malawaszka Posted May 30, 2006 Author Posted May 30, 2006 Cola napisał(a):...gdybyś posmarowała strupki maścią z masy perłowej, to byś nie miała sladów :eviltong: :placz: :placz: :placz: boże czemu o tym nie wiedziała mwcześniej?? :placz: ja mam po wszystkim blizny - dłonie mam jak jakiś rzeźnik - co raz mnie jakiś buras w schronisku oznaczy :shake: i ślad zostaje - a jak już zabliźnione to ta maść nie pomoże?:razz: Quote
Cola Posted May 30, 2006 Posted May 30, 2006 Jeśli blizna jest już dłuższy czas, to nie zdziała cudów i nie zniknie, ale może jedynie ją trochę złagodzić...najlepiej jest smarować świeże rany ale zastrupione...ja uniknełam sporo blizn dzięki tej maści uffff ....a i tej maści nie wolno wystawiac na słońce, bo odbarwia skórę na zawsze :razz: i najlepiej smarować na noc. Quote
malawaszka Posted May 30, 2006 Author Posted May 30, 2006 Vectra napisał(a):A może chcesz mojego Ivanka :cool3: :cool3: :cool3: pasował by do tych kociśk :diabloti: :diabloti: one by go załatwiły zołzy jedne :mad: ja nie wiem skąd u nich to zachowanie tyrańskie :angryy: wtedy jak była ta akcja z atakowaniem Luny to jak już uciekłam z nią do pokoju - i jeszcze z Oliwią, to usiadłam na kanapie i się poryczałam, całą się trzęsłam - i bałam się wyjść z pokoju :angryy: :angryy: :angryy: zadzwoniłam do siostry i powiedziałam, że wyrzucę przez okno te popier**** kocice :evil_lol: no ale emocje przeszły i teraz jak śpię u nich to z nimi :lol: i nie ruszam się całą noc, żeby sobie wygodnie spały i mnie grzały :lol: Quote
Vectra Posted May 30, 2006 Posted May 30, 2006 no można zawału czasem dostać :p :p Jak wtedy wróciliśmy do domu i zobaczyłam otwarte kocie pomieszczenie to mnie się słabo zrobiło zalał mnie zimny pot i pierwsze słowa na równi z TZ to "i po kocie mamy" Więc z miną smutną ide zobaczyć co z kotem - patrze pełno krwi , porozwalane wszystko , a kot sobie siedzi zadowolony :diabloti: to lece zobaczyć co z psami czy oczy na miejscu i reszta czy się zgadza.A tu freski na psich pyskach naszczęście oczy całe .Jedynie kuweta nie ocalała bo to właśnie w niej cała akcja się zozgrywała.dzielny Ivan bronił kibla :diabloti: A z tej maści też skożystam bo niestety wredna małpa kot potrafi podrapać :angryy: :angryy: Quote
malawaszka Posted May 30, 2006 Author Posted May 30, 2006 no to ładne kwiatki z tych kotów mamy :mad: :lol: a tymczasem idziemy z burkami do weta - proszę o kciuki, żebyśmy z wetką doszły do jakichś konstruktywnych wniosków o dalszym leczeniu Bolutka paputka :loveu: Quote
malawaszka Posted May 30, 2006 Author Posted May 30, 2006 ehh nie wiem co powiedzieć, Boluś miał dzisiaj stan podgorączkowy - nie wiemy dlaczego - dostał zastrzyki przeciwzapalne i zobaczymy w czwartek czy jest coś lepiej, miał lekkie szmery podczas osłuchiwania serca i płuc; więc narazie operacja odłożona aż tu sie unormuje, ale myślę że w przyszłym tyg albo w następnym będzie; przed samym zabiegiem będziemy robić EKG i w zależności od wyników RTG lub nie; podczas zabiegu Boluś będzie miałteż wyczyszczone ząbki i usuniętą brodawkę z ucha :shake: pani wet bardzo się nie ucieszyła że Boluś ma te nadziąślaki a dodatkową męczarnią dla Bolutka będzie, że przed zabiegiem nie może jeść dzień wcześniej i 48 godzin po zabiegu :placz: on się chyba zapłacze, a ja chyba z nim wyjadę wtedy na pustynię, żeby nie czuł żadnych smakowitych zapachów :-( Quote
dbsst Posted May 30, 2006 Posted May 30, 2006 hello Waszeczko :D jakie slodkie foty a koty rewela troche czytalam ale nie wszystko ;) Quote
PIKA Posted May 30, 2006 Posted May 30, 2006 Oj Wasia :shake: to trzymamy kciuki, zeby wszystko dobrze poszlo :kciuki: malawaszka napisał(a):- one kiedyś chciały zamordować Lunę jak je pogoniła po ICH mieszkaniu - jak na nią wystartowały obie z dzikim wrzaskiem, to musiałam Lunę pod pachę i uciekać do pokoju - jedna franca rzuciła się na Lunę wtedy i oczywiście trafiła pazurami na moją nogę :angryy: :mad: ślady mam do dzisiaj :angryy: Vectra napisał(a):Jak wtedy wróciliśmy do domu i zobaczyłam otwarte kocie pomieszczenie to mnie się słabo zrobiło zalał mnie zimny pot i pierwsze słowa na równi z TZ to "i po kocie mamy" Więc z miną smutną ide zobaczyć co z kotem - patrze pełno krwi , porozwalane wszystko , a kot sobie siedzi zadowolony :diabloti: to lece zobaczyć co z psami czy oczy na miejscu i reszta czy się zgadza.A tu freski na psich pyskach naszczęście oczy całe .Jedynie kuweta nie ocalała bo to właśnie w niej cała akcja się zozgrywała.dzielny Ivan bronił kibla :diabloti: :roflt: umarlam :roflt: Quote
beria Posted May 30, 2006 Posted May 30, 2006 Pewnie temperatura Bolusiowi skoczyła przez te koty :evil_lol: A tak poważnie, na pewno wszystko będzie dobrze. Boluś to silny facet. :kciuki: I dietę jakoś przetrzyma :roll: Quote
beria Posted May 30, 2006 Posted May 30, 2006 Może Boluś czuje, że się zbliżają :cool3: Czy on też miewa zatargi z kotami ? Moja sucz to przed kotem rodziców czuje hmmm respekt :mad: Bo oberwała :razz: Na działce nie goniła kotów sąsiadów, tylko obserwowała dziwne stwory, ale jak zobaczyła, że toto ucieka, zaczęła gonić :shake: Quote
malawaszka Posted May 30, 2006 Author Posted May 30, 2006 Bolusiowi na szczęścia dają spokój - nie atakują go, a on by poatakował i owszem, ale zanim się zorientuje, że koło niego psaceruje kot to kota już tam nie ma :p kiedyś wszedł na koszyk, w którym były koty zapakowane do podróży to naskoczył na niego z warkotem :crazyeye: :lol: mnie dzisiaj bardzo smutno jest przez to jego zdrówko :shake: prawie się popłakałam u weta, a jak powiedziała o tym, że nie będzie mógł jeść przez dwa dni to już wogóle miałam łzy w oczach - on tak kocha jedzenie i taki jest nieszczęśliwy jak głodny :-( Quote
Vectra Posted May 30, 2006 Posted May 30, 2006 Biedny Bolutek 3 dni bez michy :-( :-( Ale będzie dobrze trzymam mocno nadal kciuki. Waszka a kiedy będzie miałą w domu kocią mafie ? :evil_lol: Quote
beria Posted May 30, 2006 Posted May 30, 2006 Najgorzej, że będzie czuł zapach jedzenia :shake: Trudno odmówić głodnemu, proszącemu psu :shake: Ale skąd ten stan podgorączkowy :roll: Mógł się gdzieś podziębić ? Quote
Alicja Posted May 30, 2006 Posted May 30, 2006 Może Bolutek podziębiony :razz:chociaż szczerze przyznam ,że ja z racji moich tarczycowych dolegliwości mam często lekki stan podgorączkowy / ludzki lekarz powiedział ze hormony sobie czasem tak robią :razz:/A czy Bolutek nie dostanie po operacji kroplówki ....bo jak tak na głodnego:cool3: Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.