Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

POprosze o kciuki.
Ponieważ na sobotniej imprezie pokazywałam także plakacik Suzi bardzo zainteresowała się nią pewna Pani.
dzisiaj zadzwoniła - w środe przyjedzie do gabinetu weta wieczorem poznac sunię.
Jeśli miłość z plakaciku się potwierdzi - sunia już nie wróci do hotelu.

Na razie zapłąciłam 60 zł za hotelik do środy.
Dojdzie koszt sterylki, ale to dopiero po wszystkim.

Trzymajcie kciuki bardzo mocno. Domek w Poznaniu, więc niedaleko.

  • Replies 142
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

no pewnie że będziemy moooooooocno trzymać kcuiki:-) a co do kosztów to się dogadamy jak już będzie wiadomo czy mała pójdzie do nowego domku

Posted

Całkowita zmiana planów - niestety.
Dzisuiaj Suzi przyjeżdża do mnie. Jej miejsce zajmą 2 szczeniaki mix collie, które dzisiaj zostały przywiezione do schroniska, a w tym miejscu nie mogą zostac.
Karina właśnie kąpie sunię, żeby jutro na spotkanie może swojej Pańci była pachnąca. Prześpi noc w łóżku z moją córą, wypieszczona na maksa. Jutro zabieg i...oby!!!
Jak nie, wraca do nas. Ważne że już bezdomna nie będzie. Razem wszyscy na to nie pozwolimy.
Fibi, jesteś super - uratowałaś maliznę!!!

Posted

no kąpiel dla małej obowiązkowa:-),bo tyle czasu się błąkała.i poprzedni "właściciele" też pewnie tego nie robili..... nie wraca do hotelu?,to jak u was zostanie dopóki nie znajdzie właściciela?

Posted

Mała u nas. Kochana i spokojna jest. Ładnie na smyczy spaceruje. Tylko nic nie zrobiła na spacerku. Chyba że przed wyjazdem z hoteliku.

Jutro sterylka. Może Pani która przyjedzie ją poznać się zakocha i wtedy mała pojedzie do domku.
Karina w hoteliku w razie czego coś na małej znajdzie. A;e liczę na domek.

W każdym razie - Fibi - mała bezpieczna.

Posted

Mała juz na sterylce. Ostroznie - bo serduszko wolniej pracuje.
Ona ma więcej niż 2 lata niestety. To nie jest młoda dziewczynka.
Ale wierzę, że dobrze będzie. U wetki czekała w zabiegowym, przywiązana na swoją kolejkę. Ja w drugfim pomieszczeniu dogadywałam sprawy, a mała wysunęła się z obrozy, spokojnie przeszła przez gabinet, przyszła do mnie, staneła obok i była gotowa do drogi. :razz:

Została niestety w gabinecie.

Nie wiem, jak będzie z domkiem. W domku mieszka szynszyl. Nie wiem więc jak mała zareaguje na niego. Na nasze szczury - przygarnięte - w wielkiej klatce siedzące - reaguje raczej średnio. warczy.
No nic, zobaczymy.

Posted

wiesz,ja się tak zadobrze to na psach nie znam..w "kocim świecie" mi powiedziano że niby jest taka młoda..... Kurcze ciekawe jakby reagowała na tego zwierza:-)

Posted

Eh, się porobiło...
Mam nadzieję, że jednak jakoś się to wszystko uda. Pani powinna sobie poradzić z Suzi i szynszylem, nawet jak wypuści z klatki, to do drugiego pokoju można psa zabrać i będzie oki ;) Przynajmniej mi się tak wydaję :evil_lol:
Ja mam problem z moja sunią, bo nie toleruje żadnych innych zwierząt oprócz psów. Ostatnio mnie przewróciła na ulicy i ciągnęła do kota... a sporo ważę... Niezła aparatka z niej :evil_lol::evil_lol:

Trzymam mocno kciukasy za Suzi.
Przez kilka dni mnie pewnie nie będzie, bo jadę na wycieczkę, ale jak wrócę to mam nadzieję, że już wszystko będzie jasne i mała będzie miała domek ;)

To ile Suzula ma latek...?

Posted

Suzi ma pewnie około 5 lat, ale tak naprawde - trudno orzec.
Pojechała do domku.
Jednak jakos tak przez kilka dni będe jeszcze pilotowac sprawę. Dziewczyna bardzo miła, brat też. TYlko ogólnie, no nie wiem...Poczekajmy.
Sterylka przeszla dobrze, to najważniejsze. Maleńka przytulasta bardzo.

Jutro dam znać.

Posted

Dałam domkowi czas na aklimatyzacje. Jutro dzwonię. A teraz zdjęcia sunia z pobytu u nas:












To tylko jedna mała część. Moja córka napstrykała małej sporo fotek. Będe wstawiać.

Posted

z bazarku który zrobiła Selenga mamy 45 zł.
no i z tego co Ty robiłaś myślę że będzie coś ponad 50 zł.więc to połowa za sterylkę.

Posted

Mój bazarek jeszcze trwa. A w przygotowaniu kolejny.

Wieści z domku panienki.
Suzy jest cudowna. Grzeczna, pełna uroku, spokojna, tylko jak widzi swoją pańcię skacze i robi fikołki ze szczęścia.
Raz na początku zdażyło jej się wejść na stół :crazyeye:, ale to wszystko co zmalowała.
Nawet Mama Pani Ani, która była ostrożna w wyrażaniu aplauzu na sunię - mówiła mi dzisiaj, że jest przekochana i są bardzo szczęśliwi.
W poniedziałek - szczepienie.

Za tydzień umówiłam się na odwiedziny, wtedy obiecuję fotki.

Fibi, Twoja sunia bezpieczna i myśle, szczęśliwa.
Możesz odetchnąć!!!

Posted

to napewno coś kupię i następnym bazarku :-)

nawet nie macie pojęcia jak się cieszę!!!!! to mój pierwszy pies uratowany w taki sposób. co prawda sama mam 3 "znajdy", i już kilku pieskom znalazłam dom ale pierwszy raz robiłam coś takiego.

wiedziałam że sunia będzie grzeczna:-), bo taka kochana od razy była.
jej nawet nie weim jak wyrazic swoją radość ;-) ;-) ;-) ;-)

a wejście na stół można wybaczyć-moja sunia też czasem wskakuje:-)

Posted

Dzisiaj - niespodzianka. Gdy byłam z Guzikiem ze schroniska u wetki spotkałam...Suzi. Przyjechała grzecznie na szczepienie - z całą rodzinką. Wszyscy byli.
A Mama Pańci Suzi to przyznała mi się w tajemnicy, że jest w suni zakochana.

Suzi wygląda pięknie, błyszcząca, wyczesana, ładna. Dumna i zadowolona. wpatrzona w Państwa.
Ma dobry dom i ona jest cudowna.
Bezpieczna i szczęśliwa - to taka radość.
Oczywiście pierwszy raz, z rozpędu nie miałam aparatu i nie mam zdjęć.
Ale obiecałam, że odwiedzę sunię i zrobię fotki.

Posted

cudownie;-). lepiej trafić chyba nie mogła.

ehh ja wczoraj ok.23 łapłam kociaki,a raczej próbowałam złapać.wracałam z Nasielska z chłopakiem i zauważyliśmy karton na poboczu,obok niego biegały 3 kociaki-w miarę spore już.przejechaliśmy ale zawróciliśmy się.niestety uciekły w lasek.dziś też tam pojadę.jakby udało się je złapać to zawiozłabym je do "kociego świata",pani Kasia psów nie przyjmuje-ma już i tak zadużo;-(, ale powiedziała że koty to w nocy o północy można jej przywozić.
zresztą myślę że sama niedługo dam dom jakiejś kociej bidzie,bo naszego Jasia nie ma już 4 dni;-(,nigdy zbytnio nie oddalał się od domu i najdłużej go dzień nie było,bo nie może żyć bez swojego jedzonka. więc nie chcemy z mamą krakać ale pewnie już nie wróci,choć jeszcze mamy nadzieję.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...