Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Cześć,

Od tygodnia jesteśmy właścicielami Robsa, mieszanki husky i owczarka (podobno). Ma 11 miesięcy i dość bujną przeszłość. Został kupiony w pseudohodowli, trafił do gospodarstwa, gdzie byl karcony za m.in. zagryzienie kury. Ogólnie z adopcji wracal jeszcze dwa razy - został wzięty przez czlowieka, którego nie było w domu przez caly dzien, spacer ograniczal się do 15 minut raz dziennie, w dodatku okna musialy byc pozasłaniane, bo w domu byla babcia, ktota psa się bala i tak polecil behawiorysta. Zeby Robs nie fiksowal na widoki zza okna. I kolejny raz wrócil z adopcji, tymczasem trafil do pana, ktory nie mogl pozwolic sobie na ciągniecie po chodniku. Robs trafil na tymczas, gdzie przebywal miesiąc. Tymczasowi wlasciciele wykonali z nim masę roboty. Potrafi wykonywac komendy - jest bardzo bystry i uczy się ekspresowo. W kontaktach z domownikami i domowymi psami jest ideałem. Potrafi cierpliwie czekać na jedzenie, uwielbia węchowe zabawy, nie szczeka, nie niszczy, nie sprawia zadnych problemow. Ale to w domu. W październiku (Czyli w sumie już prawie 4 miesiące temu) zosyal wykastrowany.

Na dworze Robs dostaje szału jak tylko zobaczy psa. I to obojętnie, czy pies jest mały, duży, stary czy młody. Piruety, ujadanie, wręcz pies pociągowy, totalnie nie reaguje na żadne komendy, smaczki, polecenia. Trzeba go odciągać siłą. Największa zabawa jest wtedy, kiedy zostajemy przez psy otoczeni - np na chodniku, po jednej i drugiej stronie. Całe osiedle słyszy, że Robs właśnie dostaje histerii. Dwa razy była konfrontacja- i wtedy wąchania, merdania, klasyka. Zero agresji. Pies odchodzi - olabogajezusmariagdzietyidziesz. 

W poniedziałek mamy umówione spotkanie z behawiorystą. Szukam pomocy już wszędzie, bo Robs to anioł, ale tylko w domu. Spacery są koszmarne. 

Share this post


Link to post
Share on other sites
3 godziny temu, linthu10 napisał:

, uwielbia węchowe zabawy

Czyli jakie konkretnie?

Sądzę, że pies potrzebuje szkolenia w grupie z innymi psami - w ten sposób nauczy się koncentrować na właścicielu, mimo że obok są inne psy. Warto byłoby też znaleźć starszego, dobrze ułożonego psa na wspólne spacery - psy doskonale uczą się przez naśladownictwo. Potrzeba kontaktów społecznych byłaby zaspokojona, plus wzór do naśladowania.

 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Skoro to nie agresja to może faktycznie umawiać się z innymi na wspólne spacery i pozwalać psom na zabawę wspólną bo chyba psu o to właśnie chodzi - o zabawę z innymi psami.

Share this post


Link to post
Share on other sites
2 godziny temu, Sowa napisał:

Czyli jakie konkretnie?

Sądzę, że pies potrzebuje szkolenia w grupie z innymi psami - w ten sposób nauczy się koncentrować na właścicielu, mimo że obok są inne psy. Warto byłoby też znaleźć starszego, dobrze ułożonego psa na wspólne spacery - psy doskonale uczą się przez naśladownictwo. Potrzeba kontaktów społecznych byłaby zaspokojona, plus wzór do naśladowania.

 

Maty, poszukiwanie po kartonach, buszowanie po pokoju szukając smaków, chowanie w różnych miejscach w mieszkaniu. Na dworze nie reaguje. Fakt, w domu tymczasowym był psi rezydent + mała suczka i mieli na niego bardzo dobry wpływ. Musimy znaleźć kogoś do wspólnych spacerów, bo póki co kazdy pies na nasz widok patrzy jak na upośledzonych. Ale dziękuję, to na pewno warte rozpatrzenia.

Share this post


Link to post
Share on other sites
1 godzinę temu, dwbem napisał:

Skoro to nie agresja to może faktycznie umawiać się z innymi na wspólne spacery i pozwalać psom na zabawę wspólną bo chyba psu o to właśnie chodzi - o zabawę z innymi 

W teorii tak, w praktyce ten jego jazgot i amok są nie do opanowania - zdecydowanie potrzebujemy psa, który ma doświadczenie w pracy z takim dzikusem. Dziękuję :)

Share this post


Link to post
Share on other sites
1 godzinę temu, linthu10 napisał:

Maty, poszukiwanie po kartonach, buszowanie po pokoju szukając smaków, chowanie w różnych miejscach w mieszkaniu.

Jeżeli chowasz w mieszkaniu malutkie przedmioty o zapachu podawanym potem psu - i on ich szuka -  to jest to praca węchowa. Natomiast pozwalanie i wręcz skłanianie psa, by się dożywiał tym co znajdzie w mieszkaniu, wprawdzie bardzo modne, ale niekoniecznie ma sens. Pies ma wystarczająco mocny węch, aby jedzenie w macie czy w pudełkach było dla niego niczym dla nas grzyby na straganie na placu; grzybów szukamy w lesie, na placu widzimy je i kupujemy.

Mata węchowa może skutkować porywaniem w mieszkaniu jedzenia nie przeznaczonego dla psa lub co gorzej zbieractwem resztek jedzenia znalezionego na spacerach. Jest tylko innym rodzajem psiej miski, a nikt nie twierdzi, że pies pracuje węchem, gdy korzysta z napełnionej miski.

 

  • Upvote 1

Share this post


Link to post
Share on other sites
9 minut temu, Sowa napisał:

Jeżeli chowasz w mieszkaniu malutkie przedmioty o zapachu podawanym potem psu - i on ich szuka -  to jest to praca węchowa. Natomiast pozwalanie i wręcz skłanianie psa, by się dożywiał tym co znajdzie w mieszkaniu, wprawdzie bardzo modne, ale niekoniecznie ma sens. Pies ma wystarczająco mocny węch, aby jedzenie w macie czy w pudełkach było dla niego niczym dla nas grzyby na straganie na placu; grzybów szukamy w lesie, na placu widzimy je i kupujemy.

Mata węchowa może skutkować porywaniem w mieszkaniu jedzenia nie przeznaczonego dla psa lub co gorzej zbieractwem resztek jedzenia znalezionego na spacerach. Jest tylko innym rodzajem psiej miski, a nikt nie twierdzi, że pies pracuje węchem, gdy korzysta z napełnionej miski.

 

Może rzeczywiście coś w tym jest, co prawda do tej pory nie jest zupełnie zainteresowany śmieciami/resztkami/ludzkim jedzeniem czy w domu czy na spacerze. Wiemy tylko od poprzedniego domu tymczasowego, że przed każdym spacerem starali się dawać mu maksymalnie duży wycisk "zapachowy", żeby zmęczyć go psychicznie. Skupimy się zatem na sposobie, który polecasz. Dziękujemy ;)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Spróbuj na spacerze "gubić' własne przedmioty, np rękawiczki i nagradzaj znalezienie. Najpierw pies musi widzieć, że coś zostawiasz - zainteresować się tym, potem dokłada się hasło, a potem nie musi widzieć - praca węchowa na spacerze doskonale wycisza psa i odwraca uwagę od wszelkich innych zjawisk.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Przed chwilą, Sowa napisał:

Spróbuj na spacerze "gubić' własne przedmioty, np rękawiczki i nagradzaj znalezienie. Najpierw pies musi widzieć, że coś zostawiasz - zainteresować się tym, potem dokłada się hasło, a potem nie musi widzieć - praca węchowa na spacerze doskonale wycisza psa i odwraca uwagę od wszelkich innych zjawisk.

I tu się właśnie pojawia problem... Robin traci jakiekolwiek zainteresowanie czymkolwiek na spacerze. Wszystko go rozprasza, zupełnie, jakby bal się, że coś go omija. A kiedy na horyzoncie pojawi się pies, to wszystkie komendy, smaczki, zabawy, zachęty możemy sobie wsadzić. Nie reaguje wtedy na podstawowe nawet komendy, nawet na swoje imię. Zupełnie jakby tracił rozum. I wygląda to tak, jakby dostawał po prostu histerii. Jeśli uda nam się sprytnie zmienić kierunek spaceru (np w lesie), to i tak śledzi wzrokiem wszystko, co się rusza, w poszukiwaniu psa.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Jak karmisz psa - z miski, z ręki? Zostawiasz mu jedzenie w misce i w macie, kiedy jest sam? Masz go zaledwie od tygodnia - on jeszcze nie miał czasu na wytworzenie związku emocjonalnego z Tobą. Jeśli karmi go miska i mata, to nie wie, od kogo to jedzenie jest. Spróbuj na początek karmić go z reki lub z miski trzymanej w rekach. Czy tam, skąd go wzięliście, były psy, z którymi był zaprzyjaźniony? To tłumaczyłoby wiele. Poszukaj może dobrego trenera, który pokaże jak zbudować koncentracje na Was - także na spacerze. To, że pies reagował na polecenia w domu tymczasowym, nie znaczy, że przeniesie  od razu takie zachowanie na Was - jak wynika z tego, co piszesz, pies był dłużej w DT niż jest teraz z Tobą. Jeszcze nie wie, ze to ostateczny dom.

 

 

Share this post


Link to post
Share on other sites
20 minut temu, Sowa napisał:

Jak karmisz psa - z miski, z ręki? Zostawiasz mu jedzenie w misce i w macie, kiedy jest sam? Masz go zaledwie od tygodnia - on jeszcze nie miał czasu na wytworzenie związku emocjonalnego z Tobą. Jeśli karmi go miska i mata, to nie wie, od kogo to jedzenie jest. Spróbuj na początek karmić go z reki lub z miski trzymanej w rekach. Czy tam, skąd go wzięliście, były psy, z którymi był zaprzyjaźniony? To tłumaczyłoby wiele. Poszukaj może dobrego trenera, który pokaże jak zbudować koncentracje na Was - także na spacerze. To, że pies reagował na polecenia w domu tymczasowym, nie znaczy, że przeniesie  od razu takie zachowanie na Was - jak wynika z tego, co piszesz, pies był dłużej w DT niż jest teraz z Tobą. Jeszcze nie wie, ze to ostateczny dom.

 

 

Karmię z ręki albo właśnie z miski trzymanej w rękach. To prawda, u nas jest tydzień, w domu tymczasowym był miesiąc. Tam dogadywal się z psami dobrze, tak samo w "schronisku", tyle tylko że tam zamiast kierować się na dobre bodźce, podżegal do buntu starszych uczestników zabawy ;) 

W poniedziałek jesteśmy umówieni na spotkanie z behawiorystą. Mam nadzieję, że coś nam podpowie. A co do komend - w domu też wykonuje je na nasze polecenie, nie ma z tym problemu. Po prostu na spacerze zapomina, że w ogóle nazywa się Robin i że ma uszy do słuchania :)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ano każdy pies uzależnia się przede wszystkim od sytuacji. "Siad" w domu to dla psa zupełnie inna sytuacja niż "siad" na spacerze. Zanim się to "siad" uogólni, to trzeba uczyć zwierzątko w domu, na klatce schodowej, rano i w nocy, na smyczy i bez, stojąc przodem do psa lub tyłem na czworakach. Po wielu powtórzeniach pies zrozumie, że siad to zawsze i wszędzie siad. O ile oczywiście w chwili wykonywania siad nie zerwie się spod łap żywy zajączek... bo tego jeszcze nie przećwiczyliśmy:-).

Share this post


Link to post
Share on other sites

Miałam taką sunię niestety już nie żyje, ona dałaby radę opanować tego psiaka, była łagodna i bardzo cierpliwa, ją nawet agresja innego psa nie wyprowadzała z równowagi, musiałbyś znaleźć takiego psa, może wtedy dałby radę uspokoić twojego.

Share this post


Link to post
Share on other sites
4 minuty temu, dwbem napisał:

Miałam taką sunię niestety już nie żyje, ona dałaby radę opanować tego psiaka, była łagodna i bardzo cierpliwa, ją nawet agresja innego psa nie wyprowadzała z równowagi, musiałbyś znaleźć takiego psa, może wtedy dałby radę uspokoić twojego.

A może jest tu ktoś z Poznania, najlepiej z okolic Piątkowa? :)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


Announcements

×
×
  • Create New...