Jump to content
Dogomania

Leon znowu stracił dom!!! Jest w DT. Potrzebne pieniądze i Dom STAŁY! MA DOM.


Recommended Posts

Posted



Po 5mies od adopcji, Leon (vel Zgredek) znowu stracił dom :shake: Właściciel w bardzo brzydki sposób...po prostu pozbył się psa - reklamacja, obraźliwe epitety w naszym kierunku plus groźby umieszczenia psa z powrotem w schronisku. Na szczęście udało nam się wszystko zorganizować i Leon "pojechał na tymczas do Opola. "Właściciel" nawet nie wyszedł, tylko jego żona dała psa, książeczkę i poszła. Eh... żadnego sentymentu...
"
Kochana Shell przyjęła Zgredzia do swojego stadka... Tylko teraz musimy znaleźć pieniądze na pokrycie kosztów. Tak, że każda złotówka się przyda!!!
Więcej informacji od str 18 tego wątku (post 179)

................................................................................................................
No wreszcie założę czarnemu Zgredkowi własny wątek! Należy musi się w końcu...
Zgredek (tak go sobie nazwałam) oryginalnie nazywał się Leon...jednak nie chcę, żeby cokolwiek przypominało mu ludzi, którzy go porzucili... Bo psiak trafił do schroniska w wieku 4lat. Zostawili go tam ludzie, którzy mieli go od szczeniaka. Podany powód porzucenia psa - agresja.
Psiak, który po 4latach domowego życia, trafił prościutko z kanapy na beton. Nie bardzo potrafił sobie z tym poradzić, więc zachowywał się "dziwnie" i pokazywał zęby. To przypieczętowało sprawę - dostał w schronieku etykietkę agresywny. Kiedy tylko o niego zapytałam, dowiedziałam się, że jest to "zły pies", że ma "złe geny", "złą krew" i inne tego typu, za przeproszeniem, bzdury :angryy: Mimo, że psiak został uznany przez schronisko za przypadek nieadopcyjny, nie pozwolono mi się do niego zbliżyć i lepiej poznać. Dopiero kiedy podjechałyśmy z koleżanką na strzyżenie, Zgredek został wyprowadzony z boksu. Przerażony do granic możliwości... Pies wyglądał jakby chciał zniknąć :placz: Bez problemu pozwolił sobie założyć kaganiec i postawic na stół. Dopiero kiedy usłyszał brzęczenie maszynki elektrycznej, wpadł w panikę - próbował nawiać. I dopiero kiedy zorientował się, że nie uda mu się uciec - pokazał zęby. Rzeczywiście uczciwie próbował nas ugryźć :mad: Ale, proszę, to tylko wypierdkowaty spaniel a nie kawał doga :razz: więc zwyczajnie został przez nas olany - spokojnie robiłyśmy swoje. Ale się chłopie zdziwiło! :eviltong: I kiedy tylko zauważył, że jego zachowanie nie robi na nas żadnego wrażenia, skapitulował. Wtulił we mnie pychol i pozwolił już robić ze sobą wszystko :loveu: Zero butnu. Typowy kochany psiaczek. Cierpliwie znosił 2godzinną walkę z jego dredami na głowie i uszach :crazyeye: Czasem tylko z lekka popiskiwał czy trącał mnie łapką...i cały czas się wtulał! I ładował się na ręce, aż w końcu zasnął! :lol: Spał mi na rękach, kiedy kupmela walczyła z kudłami. Kiedydy było juz po wszystkim, zdjęłyśmy mu kaganiec. I jakos psiak wcale się na nas nie rzucil...za to prosił o głaskanie, rozdawał buziaki, zamerdał ogonkiem, a jak ubierałyśmy kurtki, zbierał się z nami do wyjścia ... :-( Starsznie ciężko było go tam zostawić :shake:

Jednym słowem - agresja sytuacyjna. I coś mi mówi, że poprzednia rodzinka nauczyła go, że jak kłapnie zębami, to dostaje to czego chce :mad: No więc psiak kłapie... A raczej próbuje kłapnąć. Bo po nieudanej próbie, zwyczajnie się poddaje i robi się bardzo grzeczny.

W schroniskowym boksie... :placz:... snuje się jak cień. Dosłownie. Jego tam prawie nie widać. Jest bardzo apatyczny, nie reaguje. Taka zaniebdana kulka nieszczęścia:


  • Replies 308
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Jednak spięłam dupsko, nieco podziałałam i z pomocą kilku osób udało mi się już coś w sprawie "złego psa" Zgredka zorganizować.
- w pt będzie kastracja
- w sb zabieramy go z gretel ze schronu :multi: i doprowadzimy do ładu w domu mojej koleżanki, Marty. Zostanie pożądnie wykąpany i okdłaczony. I wtedy porobie mu zdjęcia. Bo wierzcie mi lub nie, ale spod tego nieszczęsnego mopa, wychodzi naprawdę kawał ładnego psa, kiedy się go strzyże :razz:
- tam też możemy go przechować do czasu załatwienia transportu do Bogatyni
- tam mam już dla niego załatwiony super hotelik u pana Marka - warunki domowe, własny pokoik, wspaniali kochający psy ludzie...i co najważniejsze pan Marek jest trenerem, pracującym ze swoimi podopiecznymi i ma naprawdę świetne rezultaty... Zresztą nikt inny nie chce sie biedaczyskiem zająć :sad: Przydałoby się doświadczone DT, ale takiego brak... A pan Marek na szczęście nie uznaje argumentów w stylu "zła krew" i "przypadek nieadopcyjny". Jak pies ma problemy, to trzeba pomóc mu je rozwiązać i tyle. - Więc jak widać prawie wszystko (oprócz transportu) jest załatwione...tylko DOMU BRAK :placz:

[SIZE="4"]Dlatego proszę Was, pomóżcie mi szukać dla niego domu!!! Udowodnijmy, że nie istnieje pojęcie "przypadek nieadopcyjny"!

Posted

Gos ja pomyśle z tym transportem, popytam kto wraca z wrocka w moje rewiry to bym go odebrała a potem go już dowiozę do Marka ....tylko bym potrzebowała jakiś jego papiór bo jeżdże do bogatyni przez czechy...mam bliżej a tam policja uczulona na polaków
no tak wogóle to znam wiele osób które kursuja tą tasa ale nie chca żadnego psiaka zabierać:mad:...ale cóz jak już nie bedzie innego wyjścia to pomolestuje dobitniej:roll::roll::diabloti:

Posted

Goś napisał(a):
Jak nie będzie innego wyjścia, to go pociągiem dotacham...tylko kasę na bilet użebram :roll:
Papier będzie, bo ja go musze przecież ze schroniska wyadoptować (wykupić), więc i papiery adopcyjne podpiszę. A i ksiażeczka zdrowia psiaka jest, bo przecież ludzie go mieli od szczeniaka i na szczęście chociaż z książeczką oddali!


kochana jakim pociągiem:eviltong: do nas pociągi nie dojeżdżają:evil_lol:

Posted

Jak nie będzie innego wyjścia, to go pociągiem dotacham...tylko kasę na bilet użebram :roll:
Papier będzie, bo ja go musze przecież ze schroniska wyadoptować (wykupić), więc i papiery adopcyjne podpiszę. A i ksiażeczka zdrowia psiaka jest, bo przecież ludzie go mieli od szczeniaka i na szczęście chociaż z książeczką oddali!

Posted

kochana jakim pociągiem do nas pociągi nie dojeżdżają

Łoj zapomniało mnie siem... Ale jakieś autobusy to chyba macie, nie?? Cokolwiek tam na wioskę chyba jeździ :eviltong:

Dzięki graynew :loveu:

Posted

To ja jeszcze tylko podnoszę dziada na dobranoc... Idę powoli spać... Poczytać coś... Po tylu godzinach przed kompem mam dość...

A jutro allegro i banerek.
A kto zrobi jakieś inne ogłoszenia??

Posted

Uuuuu :angryy::angryy::angryy::angryy: ale się wku....m!!! Zrobiłam Zgredkowi świetne allegro (nawet ja byłam zadowolona), udało mi się napisać naprawdę kawał dobrego tekstu. Wcisnęłam "podgląd" bo chciałam zobaczyć jak to się prezentuje w całości i mnie allegro wywaliło! Przed zatwierdzaniem tekt kopiuję, ale ja tylko wcisnęłam cholerny podgląd w okienku edycyjnym. I wszystko szlag trafił. Nie dało się tego w żaden sposób odzyskać :angryy::angryy:
A, żeby nie tracić kasy, chciałam to wystawić na aukcji Rudego (bo mnie ludzie zawalają niepotrzebnie telefonami i mailami - potrafię dostać ponad 30maili dziennie!) bo tak zostało jeszcze 5 dni... no i opłaciłam dodatkowo, to cholerne żółte podświetlenie. A spłukana jestem do tego stopnia, ze na następne aukcje już nie będę mogła dopłacić tych 6zł do aukcji. I w ogóle na razie mam dość. Aukcji teraz nie będzie. Wstrzymam się jeszcze kilka dni. Trudno. Ale naprawdę szlag mnie trafił, bo od tygodnia śpię po 5godzin i całymi dniami (dosłownie) siedzę przed kompem. Nawet na spacery z własnymi psami nie zabieram już kom, bo mi ludzie spokoju nie dają. Jak na któregoś maila nie odpiszę w przeciągu godziny, to już dzwonią i piszą... Podczas pisania tego postu,dostałam 6nowych maili... Sorki, musiałam się wypisać, bo jakaś struna we mnie przez to allegro pękła.

Posted

Goś moze sie jednak przelamiesz i zmienisz allegro. Nawet nie takie cudne ale zeby yly zdjecia zgredka i opis nawet czesc tego z dogo co napisalas.
Zawze to juz bede o niego pytac a nie o Rudego ktory ma dom :)
Bo faktycznie szkoda kasy no i tego ze ciagle Ci glowe zawracaja o Rudego moze bedziesz miala troche wytchnienia jak zdejmiesz Rudego a moze szybko sie znajdzie ktos na Zgredka :lol:

Nie daj sie tak latwo temu zlemu allegru :evil_lol:ale zdanie i odmiana

Posted

Goś napisał(a):
Za 3godziny jedziemy wyciągać gryzonia ze schronu!
Miejmy nadzieję, że nie narobi dymu u Marty w domu...


Gos, trzymam kciuki. Dobrze ze sie znalazla taka szybka spanielowa ciotka jak Ty :loveu:

Posted

Zdjęcia będą jutro, bo:
a) zapomniałam oczywiście aparatu :roll:
b) nie chciałyśmy już psiaka dzisiaj dodatkowo męczyć kąpielami i zabiegami... Tylko dupcia została umyta i wystrzyżona, bo wiadomo jak to psiak schroniskowy...:cool3:

A wieści rewelacyjne. Ja naprawdę nie wiem od której strony ten pies jest agresywny!!??!! Ja w nim nie widzę cienia...chociażby buntu. Kochana, zdezorientowana, lekko obolała po kastracji przylepa. I tyle :loveu: Ani przez chwilę na nas krzywo nie spojrzał... Ze schroniska wybiegł w tempie ekspresowym. Świeteni wiedział do czego służy auto :eviltong: W domku...przejściowym...były kolejne nowe 3osoby i ze wszystkimi się ładnie przywitał. Od razu załapał też, że ten kosz to należy do niego...i mościł się, drapał, przestawiał aż miło było patrzeć :loveu: Tylko na koniec...aż płakać mi się chce...JAK SIĘ TEN PSIAK SZYBKO PRZYWIĄZUJE!! Jaka to była potworna rozpacz, kiedy wychodziłyśmy z gretel :placz: :placz: Pisk, żal, skomlenie. Dziewczyny musiały go naprawdę mocno trzymać, tak się za nami wyrywał :placz: Jego zdaniem znowu ktoś go porzucił! Boże, jak ten psiak bardzo chce mieć swojego pana!!! :shake: Musimy mu znaleźć wspaniały domek!

Posted

No to superasne wiesci. Na takie wlasnie czekalam :D

A co z Rudym??? Jak poszlo zabranie psiaka ze schronu? Bylas z Koperkiem??
Chodzi mi o to czy jutro jedziesz do schronu jeszcze raz czy Rudy tez juz czeka w DT na swoich ludzikow. No i czy oni jutro beda.

Czy ty bedziesz jutro na spacerku??? No twoim tez sie cos od zycia nalezy :evil_lol: a moja Borcia juz za nimi teskni.

Posted

Acha, no i muszę dodać, że dzisiaj z panią Gosią bardzo miło mi się załatwiało całą sprawę. Zero problemów, życzliwa rozmowa...:roll:
Dostaliśmy nawet obrożę, bo ta, którą ja wzięłam, rozpięła się przy pierwszym konkretnym pociągnięciu :razz: No i dostałam psiaka jako darowiznę! :crazyeye: Nie musiałam za niego płacić...

Tak, że teraz to już wystarczy kierowca z autkiem - za benzynę zwrócimy!!! Jakby nie wystarczyło z tego co mam uciułane, to dołożę ze swoich przeznaczonych na przeprowadzkę i najwyżej będę później żebrać pod koćiołem, albo jakąs starowinke obrabuję na ulicy :eviltong:

Posted

Z Rudym nic nadal nie wiadomo... :shake: Koperek niczego nie wskurała :roll: Oddadzą go jutro pierwszej osobie, która po niego przyjdzie i kropka. Ech.
Jutro od 7 będę więc sterczeć pod schronem. Chcesz mi potowarzyszyć?? ;)
Ludzie oczywiście gotowi przyjechać w każdej chwili. Już po wizycie przedadopcyjnej - wszytko oczywiście poszło pomyślnie... Tylko pieska brakuje :razz:

Acha, na spacerku oczywiście będziemy :multi:

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...