Jump to content
Dogomania

Leon znowu stracił dom!!! Jest w DT. Potrzebne pieniądze i Dom STAŁY! MA DOM.


Recommended Posts

Posted

Goś napisał(a):
Jeszcze Daszowy offik - wieści z nowego domku:
"sunia to teraz Lusia :)
mąża nie odstępuje na krok. Jak wyjdzie na chwilkę (choćby do ubikacji) to piszczy pod łazienką
ciekawe jak to będzie jak dzisiaj pójdzie Remigiusz do pracy na 8 godzin. Ale o to chodzi żeby do mnie się przyzwyczaiła.
Wybiegała się wczoraj na długim spacerze, ładnie chodzi na smyczy i wraca jak jest wołana.
Spała pod naszym łóżkiem w sypialni i śmiesznie chrapie he he
A po za tym straszna przylepka :) można ją głaskac i głaskać

Super wieści. :multi: :multi: :multi:

Goś napisał(a):
Dziś już dzwoniłam do studia psiej urody i umówilismy sie na porządne kąpanko i strzyżenie i czyszczenie uszu"

Goś tylko ostrzeż Panią, aby uważała, żeby fryzjer nie zgolił całej suni maszynką, bo będą mieli problem z włosem. A wiadomo jacy teraz są fryzjerzy... :cool1:

  • Replies 308
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Miki nie musisz sie martwić TWÓJ CZARUŚ ma się wyśmienicie i wszyscy czekamy na ten dzień kiedy przyjedziecie....zresztą na początku tygodnia się zdzwonimy aby wszystko potwierdzic i na konkretna godzine sie umówić

Posted

Super że Czaruś ma sie dobrze:lol:Chcę powiedzieć że dla Czarusia zrobiłam pożądki na ogrudku żeby miał gdzie biegać-nasz ogrudek nie jest mały więć będzie miał gdzie kicac.Zresztą zobaczycie fotki to sami ocenicie.:cool3:POZDRAWIAM

Posted

Mam dobre i złę wieści.
Najpierw dobre - z offowego temtu Lusi, którą wyadoptowałam ze schronu w trybie natychmiastowym ;) Mam informacje z domku i zdjęcie:
"Dziś Lusia odwiedziła fryzjera i myslę że wygląda dobrze. Juz się
kobitka zaklimatyzowała :)
Przesyłam ci kilka fotek dzisiaj zrobionych he.
Co moge napisać hmmm
cały czas pilnuje domowników tak jakby bała się że ją zostawimy samą.
No ale bez obawy. Jeździ z nami wszędzie. Jak tylko widzi że wychodzimy
na dwór szaleje z radości :) Tomek potrafi ją nieźle wymęczyć :) Na
punkcie patyków ma hopla może po nie biegać i biegać (tylko, że oddawać nie
chce,). Mam nieźle ogródek przekopany ale mi to nie przeszkadza bo prócz
trawy nic u nas nie rośnie :)) więc niech se Luśka kopie i ryje do woli.
Do dzieci zachowuje się spokojnie, podchodzi czasem pod ich krzesełka żeby
nogami ją zaczepiały a dzieciaczki się cieszą. Ciekwaska jak nie wiem,
dzis nawet siedziała z nami w łazience i patrzyła jak się bliźniaki
kąpią. Nic jej nie przeszkadzało / była szczęśliwa że siedzi z nami/. Noce
przesypia u Tomka w pokoju na swoim legowisku ale przed snem musi być
wygłaskana,wygłaskana i jeszcze raz wygłaskana. Piejduszka z niej. Wczoraj Tomek
przybiegł szczęśliwy że go polizała jak sobie leżeli na dywanie :))
Bardzo ją pokochaliśmy.
pozdrawiamy i może do zobaczenia we Wrocławiu na sterylce. W przyszłym
tyg. będe dzwonić pa"





Tak, że wszystko jest super...tak jak być powinno ;) :multi::loveu:

Posted

I złe wieści...niestety z tematu głównego - naszego czarnuszka :(
Oto mail od pana Marka:
"Witam. Leon jest smutny i myślę, że z powodu kastracji. Często liże worek mosznowy i często siada. Ma lekko spuchnięty. Zawsze jest lekko spuchnięty po zabiegu ale to trochę za długo trwa. Uważam, że potrzebna jest konsultacja weterynaryjna. Czy Pani pokryje koszty wizyty i ewentualnego leczenia jak będzie taka potrzeba?"
I zdjęcia :-(



Odpowiedziałam, że oczywiscie - niech idą do weterynarza! No bo to trzeba zrobić i koniec. I poprosiłam o założenie pieniążków...bo muszę mieć czas na zebranie odpoweidniej kwoty...Pomożecie?? Ech, kurcze no i nawet nie wiadomo czy on jest taki przybity, bo jest chory czy zwyczajnie nie potrafi się dostosować... Jednak skłaniam się ku temu drugiemu, bo u Marty (na tym krótkim tymczasie) był świeżo po zabiegu, a nie był taki smutny :shake:
Cholerka...trzeba poczekać co powie lekarz i szybko znaleźć mu prawdziwy domek. Hotel to dla niego za mało :( A ja mam wyrzuty sumienia, że go tam umieściłam...

Posted

OJ OJ TO NIE TAK MIAŁO BYĆ:roll:TY CHCIAŁAŚ DOBRZE DLA NIEGO NIC NATO SIE NIE PORADZI ŻE TAK WYSZŁO.TERAZ NAJ NAJWAZNIEJSZE TO:ZEBRAŻ PIENIADZE NA LECZENIE;)ŻYCIE JEST ŻYCIEM I TRZEBA NIE PODDAWAĆ SIĘ.Coś sie wymysli...

Posted

Goś koszty to jedno, ale niech powie co mu zapisal moze sie okazac ze mamy te leki w domu a moze chociaz czesc.
Moze to glupie, ale jak moj Rex do nas trafil to mial ostre zapalenie worka mosznowego i skory na nim i wlasciwie poza jednym zastrzykiem i srebrem naniesionym na jajka potem wystarczyl Oxycort i pilnowanie zeby nie lizal.

Oxycort jeszcze w domu mam moge oddac jakby co mojej panie sie raczej juz nie przyda :evil_lol:

No te zle wiesci nie takie najgorsze. A ze na Dt nie byl smutny moze wtedy jeszcze go to nie pieklo czy swedzialo.
Moze wlasnie teraz dopiero cos sie tam porobilo i dlatego taki efekt.

A co do szybkiego domu to masz racje szybko szukamy :p a zostaly Ci jeszcze jakies wolne domki po Rudym????
Czy Zgredek ma allegro???

Posted

Poczekam jeszcze na wieści od weta i dopiero później wystawię Zgredzia...
Nie zostały...a już na pewno nie takie, które by się dla niego nadawały :(
Będziemy musiały szukać od nowa.

Posted

dzisiaj mi Marek powiedział że Zgredek był smutny przez te jajeczka i teraz jak już wszystko dobrze to odzyskuje radośc zycia.......ma zadatki na Cazarego II czyli totalny pierdelkowski rodzinny pieszczoch:evil_lol:

Posted

Uuuuffffffffffff jejku, a już tak się martwiłam!!! No i nie bardzo wiem co robić... Wystawiać go wreszcie czy jeszcze czekać? Zostały mu już tylko właściwie nieco ponad 2tyg w hoteliku i po prostu musi w tym czasie znaleźć nowy dom... Tylko co ja mam o nim napisać w ogłoszeniach :roll: Ech, cholercia... Boję się, że możemy nie zdążyć...

Posted

Goś wystaw go napisz moze tak ogolniej, niz o Czarku czy rudym, ale wydaje mi sie ze to tez pies ktory nie jest zly. Mozna napisac tak troche wymijajaco ze np jak kazdy spaniel potrzebuje konsekwentnego wlasciciela. Wtedy zawsze mozna mowic czy pisac jak juz sie beda ludziki dopytywac, ze ma charakter stanowczy i lubi rzadzic i ze potrafi sie podporzadkowac, ale jesli sie od razu ustali granice i to kto jest szefem.
Ludzie az tacy tempi nie sa jak ktos mial chociaz jednego psa w zyciu to bedzie wiedzial o co idzie.
A to wcale nie znaczy ze pies agresywny czy ze sie do jakiejs rodziny nie nadaje bo nawet do dzieci moze isc jesli dorosli beda umieli psa poprowadzic tak zeby wiedzial co moze a co nie.
Tylko madre psy probuja przejac wladze :evil_lol:
Mysle ze te dwa tyg to akurat na allegro i szukanie i sparawdzenie domku.

Posted

Takie wieści dostałam z hotelu:
"Cześć Gosiu,
Leon też miał bardzo ciężkie dni. Jego zachowanie było powodowane
stresem
związanym z częstą zmianą miejsca i bólem związanym z powikłaniami
pokatsracyjnymi. Teraz już jest wszystko w porządku. Jutro zrobię
zdjęcia i
one wszystko ci powiedzą. Leon jest wspaniały, radosny, kontaktowy,
posłuszny. lekko agresywny do innych piesków. Jest kochany. Po moich
zdjęciach nie będziemy mieli problemu ze znalezieniem dobrego domu dla
Leona. Pozdrawiam Łukasz z Markiem."
:multi::multi::multi:
Dopytałam jeszcze o kilka szczegółów. I jak tylko dostanę zdjątka, siadam do allegro! :D

Posted

boże ludzie co ja mam zrobić chce mi się płakać:-(J a i moja reszta rodziny tak pragneliśmy CEZARA -Jechaliśmy w tą i zpowrotem 20 godzin z małym dzieckiem.Kiedy weszłam z Cezarym do domu wszystko grało .Do momętu kiedy nie zobaczył mojego ojca ledwo utrzymałam go na smyczy- nierozumiem tego zachowania ale nic pomyślałam że pomału oswoi się.Dałam ojcu kości z kurczaka żeby dał Cezarowi a to....znów kłapał pyskiem,niedaje ojcu wejść do pokoju.Fakt jest taki że Cezary mi zaufał widze to.Ale nie spodobało mi się jak raz kłapnoł pyskiem przy buzi mojego synka,pomyślałam że to moze być wina synka.Niestety za drugim razem ugryz Cezary synka.Postanowiłam zadzwonić do lolki i wczasie kiedy rozmawiałyśmy znów złapał MIkołaja.Lolka myśli że nie podoba mi się Cezary...Jest mi naprawde przykro -PRZYSIĘGAM ŻE ZALEŻY MI NA TYM PSIE ALE JA NIEMOGĘ OSUWAĆ DZIECKA ŻEBY ZNÓW PRZYPADKIEM NIE UGRYZ CEAZRY.A NAJLEPSZE JEST TO ŻE MÓJ WŁASNY OJCIEC SIEDZI PRZED BLOKIEM BO CEZARY GO NIE TRAWI.Zdaje sobie sprawe że ja nie wypadłam dobrze w waszych oczach-ale nie któży z was mają pewnie dzieci i dbają o to żeby nie stała się im krzywda.Być może Cezary jest zazdrosny o MIKOŁAJA-- ale co to ja mam dziecko mieć na drugim planie...Czuję sie koszmarnie:-(:-(:-(Błagam was co ja teraz mam zrobić:-(

Posted

Dobra Iwona, nie panikuj. Staraj się wziąć w garść. Życie. Może Twój ojciec wygląda podobnie do jego poprzedniego "właściciela", a może po prostu pies odreagowuje stres...a może jest z niego taki panikarz jak moja Frytka, która obszczkuje nawet domowników jak wchodzą do domu czy do mojego pokoju. Temu jednak jeszcze do agresji daleko. Tylko nie każdy potrafi to zauważyć. O dziecko specjalnie się nie masz co bać - gdyby Czarek chciał małego ugryźć, to by ugryzł. On mu zwyczajnie w sytuacji stresowej, z którą sobie ewidentnie nie radzi powiedział "młody nie teraz". I tyle.
W niedzielę ktoś (już w tej chwili nie pamiętam kto) po niego przyjedzie. I już. Do tego czasu zrób mu jakieś legowisko w ustronnym miejscu i przechowaj w osobnym pokoju, jeśli chcesz. Byleby miał jedzenie, wodę i spacer na wysik. A Twój ojciec niech go nie "atakuje". Jeśli Czarek nie chce się z nim kontaktować, to go do tego nie zmuszajcie. Wpychanie w psa kości nie jest najlepszym rozwiązaniem. Zwłaszcza w sytuacji silnego stresu, kiedy zwierze i tak nie jest w stanie niczego zjeść. Jedyne co możecie zrobić, jeśli chcecie, to niech Twój ojciec siądzie bokiem lub tyłem do psa i olewa go zupełnie (zachowując spokój, żadnych gwałtownych ruchów, zwracania się w str psa, wołania go czy prób pogłaskania) - w żadnym razie niech nie patrzy mu w oczy, nie pochyla się nad nim, nie wyciaga rąk w kierunku psa. Czarek mu nie ufa i zmuszając go do kontaktu, ta nieufność tylko się potęguje. Zamknij psa w innym pomieszczeniu i niech wtedy dziadek wejdzie. Albo Ty wyjdź na chwilkę z psem na smyczy i niech ojciec wejdzie podczas Waszej nieobecności. Pies jest spanikowany. On nie atakuje, on jest święcie przekonany, ze musi się bronić.
I odezwij się do którejkolwiek z nas, bo naprawdę dziewczyny zaczynają panikować.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...