Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

to prawda,że nie wiadomo komu pomagać.

Takie duże psy będzie trudno wyadoptować.
Może lepiej zostawić je u nich i traktować jak dom tymczasowy, bo to dla psów lepiej niż schron , a pewnie tez i taniej.
Trzeba by tylko po kolei psy wysterylizować,odrobaczyć i odpchlić. Szczepienia , przypuszczam ,że aż tak bardzo konieczne nie są Jeżeli psy dożyły dorosłości to jakąś tam odporność po drodze nabyły. Pomóc państwu w utrzymaniu psów i pomóc im samym.
Czy Wasz TOZ podejmie się pośredniczenia w przekazywaniu im darów?
Taka metoda sprawdziła się już wielokrotnie.Tylko czy znajdziecie na to czas ?

  • Replies 130
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Nawet nie mielibyśmy możliwości zabrać ich wszystkich do TOZu. Mamy 2 kojce, w których zmieszczą się max. 4 duże psy.

Tak, nasi wolontariusze zajmą się pośredniczeniem. Można przynosić/przysyłać ewentualne dary do nas, a my weźmiemy na siebie przewiezienie ich do Państwa M.

Przede wszystkim sterylki, sterylki, sterylki. Będziemy ich do tego namawiać. Tak jak mówiłam - drobnymi kroczkami.

Myślę nad zorganizowaniem aukcji charytatywnej dla Państwa M. Zebralibyśmy pulę pieniędzy, z której systematycznie bralibyśmy pieniądze na to, co potrzebne psom i Państwu M. To nie będzie problem, bo mamy konto na allegro ze statusem charytatywnego.
Podpowiedzcie mi proszę, jak moglibyśmy rozliczać się później z takiej aukcji żeby było wiadomo, że pieniądze naprawdę idą dla Państwa M., a nie zabieramy ich dla siebie? Tak, żeby wszystko było na stronie, jasno i czytelnie.

Posted

może ponamawiać znajomych, rodzinę by wpłacili w ramach 1% na konto Waszego TOZu z dopiskiem ,ze to dla państwa GiJ? Szczególnie babcie, dziadków tych starszych, którzy na nic nie wpłacają.

Posted

Szczurosława i Poker świetnie ujęły sprawę. Podsumujmy:

TOZ zajmuje się zwierzętami, my powinnyśmy pomóc finansowo, aby TOZ miał czym zapłacić za sterylki, odrobaczanie, środki na pchły i karmę.

Potrzebujemy jeszcze informacji o koncie, na ktore możemy wpłacać pieniądze na ten cel.

Posted

uwielbiam takie konkretne watki na dogo-szybko i sprawnie:loveu::loveu:
przydaloby sie to konto do 1 postu i moze tez tam prowadzic rozliczenie-chyba najprosciej bedzie?:roll:

Posted

Towarzystwo Opieki nad Zwierzętami oddział w Szczecinie
al. Wojska Polskiego 198A
numer konta: 63 1020 4795 0000 9402 0103 5419

Proszę o dopisek, że dla Państwa M.

Jesteście wielcy. Aż brak mi słów...

Posted

[quote name='szczecinianka']Towarzystwo Opieki nad Zwierzętami oddział w Szczecinie
al. Wojska Polskiego 198A
numer konta: 63 1020 4795 0000 9402 0103 5419

Proszę o dopisek, że dla Państwa M.

Jesteście wielcy. Aż brak mi słów...


MAGYA ! Wstaw to koniecznie na początek. Ja jestem za wysyłaniem paczek i pieniędzy na adres TOZ. To da wolontariuszkom siłę przebicia w kontaktach z tymi ludźmi. Jeżeli zaczniemy im pomagać bezpośrednio to pomożemy im uniezależnić się od wolontariuszek i nie będą musieli współpracować.

Posted

Saphira napisał(a):
MAGYA ! Wstaw to koniecznie na początek. Ja jestem za wysyłaniem paczek i pieniędzy na adres TOZ. To da wolontariuszkom siłę przebicia w kontaktach z tymi ludźmi. Jeżeli zaczniemy im pomagać bezpośrednio to pomożemy im uniezależnić się od wolontariuszek i nie będą musieli współpracować.


w sumie już jest uzgodnione,że pomoc będzie się odbywać przez TOZ, za co bardzo dziękujemy.
Ja wyślę ciuchy, pościel, ręczniki, używane,ale w dobrym stanie.

Posted

Ciotki, nie nadążam za Wami dlatego PROOSZĘ, aby któraś z Was napisała PIERWSZY POST - skopiuję i wkleję.

M.in:
* czego potrzeba jeśli chodzi o psy;
* co jest potrzebne jeśli chodzi o pomoc rzeczową dla tych ludzi;
* 1% podatku..
* ..i co tam uważacie jeszcze

Najważniejsze to aby było wszystko w dużym skrócie i konkretnie.

DZIĘKUJĘ Z GÓRY

(wybaczcie leżę z takim bólem głowy od 2 dni, że nawet nie wiem sama momentami jak się nazywam :-()

Posted

Dzieje się, dzieje. Ale jesteśmy bardzo zagubieni, kompletnie nie mamy pomysłu na to jakie kroki poczynić. Wszystko wydawało się dość proste dopóki nie odwiedziłam tego miejsca. Warunki tych psów są TRAGICZNE, nie wiem jak można było stwierdzić, że jest ok i trzeba tylko podsypać żwirem...

Według mnie to jakiś koszmar. Jak weszłam na podwórko, a później do domu, miałam wrażenie, że jestem w innym świecie. Pan M. chętnie oprowadzał nas po podwórku i pokazywał psy, ewidentnie jest z nich dumny.

Według mnie jednym szczęśliwym zwierzakiem jest tam Mikuś czy Pikuś, który żyje sobie z nimi i z kotami w "domu".

Inne psy - tragedia. Warunki porównywalne do schroniskowych - bo inaczej nie można tego określić. Psy są w ciasnych boksach - te, które są na tyle sprytne żeby z nich wyskakiwać, Pan M. przywiązuje w tych boksach do krótkich łańcuchów. Najbardziej poruszył mnie widok suki, która nie dość że siedziała w szopce 2 metry na 1 metr, gdzie nie mogła się ruszyć, to jeszcze była tam przywiązana metrowym łańcuchem, bo jak powiedział Pan M. - rozwala i wygryza drzwi.
Psów przywiązanych do krótkich łańcuchów jest co najmniej 4. Jest wśród nich przepiękny, ogromny owczarek niemiecki. Pan M. nie widzi, że psu dzieje się krzywda, bo nie może ruszyć się na tak krótkim łańcuchu - szczyci się tym psem, mówi że "nawet milicja takiego nie ma".
Pan M. powiedział, że psy są wybiegane, bo "dużo razy w ciągu dnia przelecą w boksie tam i z powrotem". To tak jakby stwierdzić, że psy ze schroniska są wybiegane.

Później zaprosił nas do domu. Był tam zamknięty jeden pies - Pan M. powiedział, że jest po operacji. Nie drążyłyśmy tematu. Weszłyśmy na górę - tam mieszkają. Wszędzie brud jest taki, że dosłownie buty przyklejały się do podłogi.

Tam z kolei są koty. Mnóstwo kotów. Były wszędzie. Nigdzie nie widziałyśmy kuwet, a mimo to nie śmierdziało tam kotami. Pani M. krzątała się i sprzątała.

Oni kochają te zwierzęta chorą miłością. Poświęcają im wszystko - czas, zdrowie.

Tych psów jest ponad 30, niektóre półdzikie, od lat trzymane w zamknięciach. Jedyne co można zrobić to odebrać psy drogą sądową, ale TOZ nie jest przygotowany na wzięcie 30 wielkich psów na raz, gdzie połowa jest agresywna i których przez około 2 lata nie można będzie oddać do adopcji (mniej więcej tyle będzie trwał proces).

Nawiązaliśmy kontakt z kobietą, która doprowadziła do tego, że koty zostały wysterylizowane. Mówi, że jak zacznie się pomagać tym ludziom, jak da się im palec, będą chcieli całą rękę, a zwierzaków i tak nie oddadzą i nie poprawią warunków ich życia. Mówi, że to świetni aktorzy i że sama nabrała się na ich "grę", a teraz stawiają przed nią jedynie żądania.

Dowiedziałam się od innej kobiety, która tam była, że jest tam karmiąca suka z dwoma szczeniakami. Zamknął ją w budzie, suka załatwia się pod siebie. Boi się, że inne psy skrzywdzą szczeniaki. Na pytanie czy jak szczeniaki będą samodzielne, można będzie znaleźć im nowy dom, Pan M. odpowiedział, że woli je zabić niż oddać.

Jestem kompletnie bezsilna, nie wiem co z tym zrobić.
Jeśli będziecie mieć jakiś pomysł, uznam was za cudotwórców.

Posted

niech to :mad::mad::mad:
w takim razie nie wysyłam paczki do nich.
Jedyne wyjście to jednak interwencja i zagrozenie odbiorem psów,jeżeli nie poprawią warunków ich bytowania.

Posted

Jedyne wyjście to jednak interwencja i zagrozenie odbiorem psów,jeżeli nie poprawią warunków ich bytowania.

Ale to nic nie da. Oni myślą, że te psy mają u nich super świetne warunki. O psie sąsiadów, który biegał sobie luźno po wsi, grubym, wręcz spasionym Pani M. powiedziała, że jest biedny, zaniedbany, bo tak chodzi i że go czasem dokarmia...

Posted

Problemem jest to, że nie mamy podstaw prawnych by zacząć działać. Psy nie są katowane, są w dobrej kondycji, najedzone, z dostępem do wody.
A przemówić się do Mordułów nie da. To po prostu niemożliwe. Zanim tam pojechałam myślałam sobie, że to pewnie mit i na pewno da się dogadać z parą staruszków... A teraz jestem bezsilna.
Macie jakieś konkretne pomysły i propozycje działań?

Posted

trzeba znaleźć na nich hak, czy psy sa szczepione p.wściekliźnie?
Sunia ze szczeniorkami zamknieta we własnych odchodach, małe kojce - chyba są jakieś przepisy na ten temat? za krótkie łańcuchy .
Nie wiem co jeszcze.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...