arwenka Posted March 2, 2009 Posted March 2, 2009 w sensie do strozowania. swietna w tym jest. jest agresywna wtedy kiedy trzeba. niestety w mieszkaniu gdzie przychodzi duzo osob (moi uczniowie) to sie zupelnie nie sprawdza:( Quote
mru Posted March 3, 2009 Author Posted March 3, 2009 po prostu zaczęła czuć się pewnie ale ja myślę, że nie ma co dawać na łańcuch (:nerwy:) tylko może postarać się jej pokazać, że tak nie wolno ja zapytam Pawła mojego co on myśli o tym :) i czy to można szybko zmienić bo to trochę głupio, że ona nie wpuszcza... to się może w końcu jakoś słabo skończyć lub komuś znudzić... albo jedno i drugie na raz :P ah i mam prośbę do WSZYSTKICH z URSYNOWA moja mama w niedzielę i wczoraj znów około 19 widziała błąkającego się po osiedlach tu u mnie w okolicy Belgradzkiej/Lokajskiego małego jamnikowatego pieska w kolorze raczej jasnym, popielatym, może wpadającym w rudy my zaraz po tym wyszliśmy i przeszliśmy całe Lokajskiego i teren szkoły przy Lokajskiego (bo mama widziała tego psiaka przy terenie szkoły) no ale po psie ani śladu :shake: więc jakby coś się Wam w oczy rzuciło to mówcie :) Quote
sleepingbyday Posted March 3, 2009 Posted March 3, 2009 mru standardowo namówi pawła do konsultacji, a na razie nalezy przesiewac ludzi z dziećmi. choć kto wie, może dzieci by też broniła, jak szczeniory? stawiam na konsultację najpierw... Quote
mru Posted March 3, 2009 Author Posted March 3, 2009 arwenka napisał(a):jest baaaardzo ulegla i posluszna w stosunku do wlasciciela (lub wlascicieli, bo mojej przyjaciolki, ktora ze man mieszka tez sie slucha, chociaz na poczatku raz ja ugryzla, ale cale szczescie mja przyjaciolka zareagowala i teraz jest juz ok). no myślę, że po prostu jej trzeba pokazać, że się tego nie akceptuje i już :) Quote
arwenka Posted March 3, 2009 Posted March 3, 2009 przepraszam za takei okreslenie,ale orzyznam,z e osobiscie uwazam, ze u kogos normalnego na lancuchu i tak czulaby sie lepiej niz w schronisku. da sie z nia dogadac na kazdy temat poza tym. moje wspollokatora, ktorego inne psy zawsze lubily ugryzla juz kilka razy. nie moze wejsc ani wyjsc z domu bez bycia ugryzionym jesli suka nie jest zamknieta. i on chociaz dorosly chlop, ktory zawsze mial w domu psy, po porstu sie jej boi. tak samo jest z chlopakiem mojej przyjaciolki, ktrego tez zawsze atakuje, mimo ze na poczatku byla mila a on to juz w ogole jest wielbicielem psow. i moja przyjaciolke w koncu tez ugryzla, wiec nie chodzi tlyko o mezczyzn. i nie gryzie w zadnej innej sytuacji niz kiedy ktos sie z bliza do przedpokoju przy drzwiach. z dziecmi ja bym nie ryzykowala, bo jak ktos chce psa i ma dzieci to jest duzo innych psiakow bardziej odpowiednich i ryzykowanie byloby zupelnie neipotrzebne. ale oczywiscie szkoda by jej bylo na lancuch czy do kojca, bo jest czysta i grzeczna i nie halasuje w mieszkaniu (no poza tym wchodzeniem obcych) ale sa ludzie, ktorych rzadko ktos odwiedza i wtedy bylby to niezastapiony pies. suczek jest madry, mimo, iz nie byla wychowana, to szybko sie uczy i rozumie czego sie od niej oczekuje. miala tez fobie przed kijami, jak wychodzilismy na spacer i bralam patyk, zeby porzucac mojemu psu, to uciekala, ale ja wolalam i uspokajalam i wreszcie przestala tak panikowac i nawet biega za tym patykiem i moim psem chociaz widac, ze niebardzo wie po co:) Quote
mru Posted March 3, 2009 Author Posted March 3, 2009 znaczy dla mnie idea dogomaniactwa to właśnie nie dawanie psów na łańcuch :) nawet dobrym osobom znaczy rozumiecie, duzo psów tak trafia a jak już mają szansę wpaść na dogomaniaka, to może warto tego uniknąć napisałam Ci pw :) i pamiętaj o nas bo to tylko dominacja z jej strony to się da łatwo zmienić, a może wpłynąć na adopcję :) Quote
Charly Posted March 3, 2009 Posted March 3, 2009 Wspanial jestes Mru z Twoją propozycją. precz z łancuchem- wychowanie nadchodz:lol: (i tak mysle, ze jej miejsce nie jest na symbolicznej wersalce- no ale pewnie wszystko się rozbija wlasnie o kwestię wychowania) Quote
mtf zalesie Posted March 3, 2009 Posted March 3, 2009 w razie potrzeby odwiezienia do przytuliska poczuwam sie do tego obowiazku /bo pewnie nie bedzie chetnych /-moge tylko w dni weekendowe,prosba jesli zostalo kasy to moze ja zaszczepic Quote
mru Posted March 3, 2009 Author Posted March 3, 2009 arwenko, my możemy wpaść z wizyta - rozmawiałam z Pawłem tylko niestety za parę dni najwcześniej :roll: on jest ciągle ekhem :roll: chory i to na zupełnie co innego niż myśleliśmy miała być zwykła angina a jest coś zupełnie innego :-o Quote
arwenka Posted March 3, 2009 Posted March 3, 2009 to zapraszam mialo byc odp na post mru o wizycie, ale sie zrobil balagan w czasoprzestrzeni Quote
arwenka Posted March 4, 2009 Posted March 4, 2009 czesc, tak przy opkazji - zazwonila do mnie Pani w sprawie suczki,ale ma 2 dzieci. ale sa inne suczki odpowiednie dla niej (zalozylam watek na przygarne psa). podobno jest weterynarzem, mieszka na zurawiej. umowilam sie z nia na wizyte przedadopcyjna ale jak na razie, to nie mam kiedy:/ dzsiaj np pracuje do 21.30. Czy ktos moglby mnie wyreczyc? Moze komus byloby po drodze? bo ja w centrum bywam raz w tygodniu i to zwykle pedzac z jednych zajec na drugie:/ moj nr tel znacie jakby co:) Quote
sleepingbyday Posted March 4, 2009 Posted March 4, 2009 wizyta w sprawie konkretnego psa by musiała być... ja wysiadam. chyba, że erazm do mnie napisze, ze wpada i podjedziemy. ale konkretty potzrebne, czy to wizyta dotycząca na razie nie okreslonego psa? bo to też dziwnie rozmawiac.... Quote
arwenka Posted March 4, 2009 Posted March 4, 2009 tak, w sprawie konkretnego psa. aczkolwiek moim zdaniem lepiej najpierw porozmawiac, zeby potem bylo wiadomo czy warto zamieszanie przy szukaniu psa robic. ta wizyta to raczej formalnosc, ale trzeba odklepac. ja dizsiaj skonczylam robote w koncu o 22, ale jutro podjade jakos, bo koncze juz o 21.15 i dostalalm zaproszenie na wizyte nawet o godz 23:p to przy metrze wiec dam rade. raczej nei powinno mi nic wypasc. szarlotka rozumie juz co to znaczy na miejsce. potrafi jej sie wlaczyc szwedacz po nocy, nawet jak ja wymecze dlugim spacerem o polnocy. ale wystarczy jej powiedziec na miejsce i juz wie o co chodzi. probowalam ja uczyc siad, ale zamiast siadac skacze:) Quote
sleepingbyday Posted March 5, 2009 Posted March 5, 2009 mów jej hop, może będzie siadać :evil_lol:. ja jutro mam wizytę, na gocławiu, tez u wetki :cool3:, więc nie pomoge. mru obskakuje ursynów i trase metro, może mruuuuu :eviltong:? Quote
pixie Posted March 14, 2009 Posted March 14, 2009 nie zagladalam kilka dni:roll: i co ? co z ta wizyta u pani weterynarz? jakie sa szanse Szarlotki? Zal byloby sunie odwozic do przytuliska czy nadal trzeba te wizyte odbyc? z pewnoscia kogos sie znajdzie, napisz tylko czy chodzilo o dom dla Szarlotki? to juz tyle dni...czy to nadal aktualne? Quote
arwenka Posted March 15, 2009 Posted March 15, 2009 wizyta u Pani weterynarz byla w spraiwe innej suczki tez z dogo, bo szarlotka z wielu wzgeldow nie wchodzial zupelnie w gre (male dzieci, mala stara suka, stary kot). adopcja udana, ale nie szarlotki. Szarlotka cagle jest u mnie. jeszcze czekamy na dom. moze wreszcie sie uda. robi sie cieplo, ludzie zaczynaja wychodzic na spacery, moze ktos poczuje brak piesa. jak tlyko zrobi sie troche cieplej wieczorami poobklejam cale kabaty ogloszeniami (mam wydrukowanych kilkadziesiat z kolorowymi zdjeciami). u siebie w sklepie tez przykelilamm, ale ani jeden numer nie zostal oderwany:shake: Quote
pixie Posted March 15, 2009 Posted March 15, 2009 arwenka napisał(a):wizyta u Pani weterynarz byla w spraiwe innej suczki tez z dogo, bo szarlotka z wielu wzgeldow nie wchodzial zupelnie w gre (male dzieci, mala stara suka, stary kot). adopcja udana, ale nie szarlotki. Szarlotka cagle jest u mnie. jeszcze czekamy na dom. moze wreszcie sie uda. robi sie cieplo, ludzie zaczynaja wychodzic na spacery, moze ktos poczuje brak piesa. jak tlyko zrobi sie troche cieplej wieczorami poobklejam cale kabaty ogloszeniami (mam wydrukowanych kilkadziesiat z kolorowymi zdjeciami). u siebie w sklepie tez przykelilamm, ale ani jeden numer nie zostal oderwany:shake: arwenko prosze zmierz ile ma w klebie ile moze wazyc? Quote
mysza 1 Posted March 16, 2009 Posted March 16, 2009 Przyszłam do Szarlotki (kto ją tak smakowicie nazwał:loveu:) Quote
sleepingbyday Posted March 18, 2009 Posted March 18, 2009 hej tam, ciacho, jak sie sprawujesz? arwenka, czy ty sobie radzisz? jak kaska? Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.