Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 172
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Wczoraj : szybkie , chaotyczne zapoznanie z domostwem, porozstawianie kotów po kątach, kolacyjka, potem łażenie, popiskiwanie, i wreszcie mizianko, mizianko, mizianko ....zakończone spaniem ze mną na łóżeczku.
Dzisiaj : wstaliśmy, małe śniadanko, spacerek, mizianko, mizianko.... no i powoli zbieramy się do podróży.

Posted

Ja prowadzę adopcję Cezara. Co do papierów - Renata o wszystkim wie.
Kudłata, jeśli miałyście jakiekolwiek wątpliwości - zawsze można było przecież do mnie zadzwonić. Albiemu wiedziała, kto prowadzi adopcję...

Jak pisze Agnieszka - najważniejsze, że PIES SZCZĘŚLIWY :)

Renia już w drodze dalekiej, Cezarek grzeczny, siedzi spokojnie, kot przypomina co jakiś czas o swoim istnieniu ;)

Posted

Neczka napisał(a):
Ja prowadzę adopcję Cezara. Co do papierów - Renata o wszystkim wie.
Kudłata, jeśli miałyście jakiekolwiek wątpliwości - zawsze można było przecież do mnie zadzwonić. Albiemu wiedziała, kto prowadzi adopcję...


Albiemu ma zablokowany telefon i dzwonić nie może, więc wysłała Ci PW z pytaniem. Przez to wczoraj sporo czasu straciłyśmy w schronisku szukając papierów na dobka. Do tego Renata pytała się nas czy wiemy co z umowami, opata adopcyjna itd. Stad moje pytanie, bo nie potrafiłam jej odpowiedzieć.
A Kocur zdecydowanie był mniej cierpliwy niż dobek.
Zdjęć niestety nie zrobiłam, mam jedynie nagranie chrapania Butli. Ale Cezar to aniołek nie pies. Tylko uważajcie na skórzane smycze, bo wczoraj poradził sobie z taką w pół minuty – dobrze, że na wypadek wzięłam swoja z linki.

Posted

Jestem z powrotem. Umordowana, ale szczęśliwa, bo Cezarek trafił do rewelacyjnego domku. Podróż ( ok. 4,5 godz. ) zniósł dzielnie. Zaliczyliśmy 1 spacerek po lasku. Kicia marudziła, więc wyjęłam Rudzielca z pojemnika, trochę połaził po mnie, a potem hyc - pod siedzenie i spokój był:lol:
Cezarek wparował na " swoją " posesję i od razu poczuł się jej gospodarzem,poprzeganiał kocurki, szczeknął parę razy, przywitał się z sąsiadami- bardzo elegancki pies :lol: Nowi Państwo sa nim zachwyceni, póki co pokazał się z jak najlepszej strony:diabloti: Bo to naprawdę fantastyczny pies! Państwo Cezara serdecznie pozdrawiają całą ekipę schroniska !
Kicia pojechała dalej do Łodzi.... mam nadzieję,że też szczęśliwie dotarli

Posted

A Kasia ? Chodzi mi o pracownicę, ona miała przekazać Wam wszystko...
Chyba, że już jak dotarliście, była nocna zmiana :hmmmm:
Renacie - powtarzam - wszystko mówiłam we czwartek...

Cezarku, no to zmieniamy tytuł wąteczku :loveu:

Posted

Gosiu, po pierwsze, to wielkie dzięki, bo to dzięki Tobie Cezarek teraz jest bezpieczny w nowym domku :Rose:

Miałam zamiar zadzwonić do Pana po weekendzie, ale jeśli Ty już masz wiadomości, to ja też poproszę ;)

Posted

Pierwsze wiadomości są z wczoraj:
Cezar bardzo się podoba ! Jest żywiołowy, wydaje się być jednak młodszy...
Lubi być w pobliżu ludzi. Jest przymilny. Pcha się na fotel i kanapę.
(A ja jestem ciekawa, jak Cezar pachnie, jednak nie pytałam... Tak na wszelki wypadek...)
Ogólnie - b.pozytywne pierwsze wrażenie.

I wiadomości z dzisiaj (po pierwszej nocy...):
Zjadamy pięknie ! Żebractwo też uprawiamy...
Były problemy z kupą. Ale w końcu na b.długim spacerze została zrobiona...
Mniej radosne - Cezarek zaznaczył teren. (Oby jednorazowo).
Nie reaguje na imię (czemu się nie dziwię), nie wiem, czy imię będzie zmienione, bo tu są dwie frakcje... Pani i Pan...

Neczka - możesz nie telefonować.
Wiadomości będą tak często, jak tylko coś się będzie działo. Taka jest moja umowa z Opiekunami (wolę troszkę popilnować, by nie było sensacji...).
Pan Lech wiecznie jest zapracowany... Dlatego wystarczy jeśli ja dzwonię.

Ze zdjęciami jest trochę problemu - pewnie będą dopiero po świętach, bo wtedy będzie miał kto je zgrać na komputer...
(Przyjedzie Córka Pana...)

- W dalszych planach (za jakiś miesiąc ?) - badania.
Trzeba sprawdzić, czy można chłopaka ciachnąć.

Mogę jeszcze tylko dodać, że jeśli nie będzie jakichś szczególnie nieszczęśliwych zachowań Cezara (np. do dzieci), to nie będzie też problemu. Rodzina jest fajna. I odpowiedzialna.
Mieli bardzo chorego psa. Sprawiał wiele kłopotów. Opiekowali się nim i walczyli o niego do końca...

Posted

Wspaniale :loveu:
Dzięki :)

Gosiu, mogłabyś przy okazji rozmowy poprosić Pana o kilka danych ? Tj.
- numer dowodu osobistego
- przez kogo został on wydany
- adres zamieszkania
W całym zamieszaniu, Renia zapomniała zapytać :roll:

Posted

O dane poprosiłam mailem. Nie wiem kiedy będzie odpowiedź, bo ze względu na rodzaj pracy Pana Lecha nie można wciąż przeszkadzać telefonicznie...
Jeśli czas oczekiwania się wydłuży - wtedy zadzwonię.
Ale mam pytanie - czy te dane są potrzebne do umowy... ?
Jeśli tak, to podpisy chyba też są niezbędne... (Pocztą ?)

Posted

Ja tak tylko wtrące odnośnie zapachu Cezarka..... wpakował mi się do wyrka i spaliśmy sobie razem, więc nie ma tragedii, ma tylko problem z wypadającą sierścią i skóra mu się trochę łuszczy, ale to chyba przejściowe problemy, przy dobrym karmieniu pewnie się to wszystko zregeneruje.
Tęskni mi się za nim:sad:

Posted

majuska bardzo dziekuję za pomoc w transporcie, za wielka wyrozumiałość dla nas bo faktycznie wyszło to inaczej niz w planach było. Przepraszam za godzinę przybycia ale jak widać nigdy nie wiadomo jaki wypadek może spotkać ... Dziękuję raz jeszcze, naprawdę MOCNO!

Proszę napisz jak z kosztami transportu? Czy mam coś przesłać i jeśli tak to podaj mi nr konta i dane na PW.

Neczka - napisałam Ci pw, że jak będe w schronie niech papiery Cezara czekają. Prosiłam o to. Więc nie zwalaj na Kasię czy naszą porę przyjazdu tylko odpowiadaj ludziom jak Cie o coś pytają a szczególnie jeśli to dotyczy spraw adopcyjnych. Przykre bo mozna było wszystko załatwić na tip top i po sprawie by było. Trochę to zrobione od tyłka strony. Informuj ludzi o kosztach transportu, opłatach adopcyjnych - bo to naprawdę ważne. To tak na przyszłość.

Cezar trzym się chłopaku, dobrze trafiłeś! Majuska jeszcze raz przepraszam i dziękuję :p

Posted

Albiemu, nic się nie stało, ja też nie raz miałam różne przygody, więc wiem jak to jest. Najważniejsze, że zwierzaki w nowych domkach. Odnośnie kosztów wszystko ok, Neczka wszystko wie. W razie czego na przyszłość - służę pomocą.

Posted

Kaśka, nie mów mi, że zwalam na Kasię - pracownicę, bo tak nie jest.
Mówiłam kierownikowi, żeby zostawił papiery - on powiedział, że poda wszystko przez Kasię, która miała wtedy zmianę. Miałam może przyjechać do schroniska i Ci je do ręki podać... ? No proszę Cię...
Nie wiesz, w jaki sposób przebiegała adopcja psa, poza transportem, za który Wam dziękuję, więc proszę - nie mów, że jest tak czy tak, skoro jest zupełnie inaczej, a Ty się w tym nie orientujesz.

Mam w domu smycz - linkę, nie jest schroniskowa... Kudłata, może Twoja ? ;)

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...