Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Soema napisał(a):
Noo.. Cudotwórca :crazyeye:
Mój ONek też tak robi.. Tyle że ma 8lat i 60kg :lol:


moj ON tez :lol: wystarczy zapytac "co sie stalo pieskowi? ktora lapka boli?" i on wtedy wystawia ktoras zeby pokazac. wtedy psa przytulam i glaszcze i pies zdrowy :evil_lol: cwaniak hehe :loveu:

24.12 po poludniu? czyli piesek ma byc prezentem na gwiazdke, tak? :angryy:
i Ty masz bo Bazyliah przywiezc? kurcze... ludzie sa bezczelni... slowo daje... nawet nie wiem jak to okreslic. moze...prostactwo?? :shake:

  • Replies 218
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Jeśli mogę, to psa dowiozę - ale tylko do domku sprawdzonego, rozsądnego.
W przypadku tej pierwszej kobitki nie będę jechać 150 km w jedną stronę tylko po to, żeby za chwilę się okazało, że jednak święta, pieniędzy na psa nie ma i trzeba go zabierać.

Szczeniury już kompleksowo odrobaczone - przy ostatnim już bez robali były kupy. Także w weekend szczepię wreszcie.

Kociaki też już doleczone. Z tego wynika, że na szczepienie pójdę z 6 zwierza :crazyeye:

Wieczorem machnę bazarek, bo zwłaszcza leczenie kotów wykończyło mnie lekuchno. Do końca roku muszę rozliczyć się w lecznicy :roll:

Posted

ta i jeszcze najlepiej , zebys byla w stroju MIkolaja,
ludzka glupota czasami nie ma granic, pomijam, ze piesek ma byc prezent, to co za beszczelnosci i koncert zyczen , ze masz go przywozi :angryy: i to jeszcze zamiast w wigilié w domu, to do pani jechac. O wstążce zapomniala wspomniec

Posted

GoskaGoska napisał(a):
ta i jeszcze najlepiej , zebys byla w stroju MIkolaja,
ludzka glupota czasami nie ma granic, pomijam, ze piesek ma byc prezent, to co za beszczelnosci i koncert zyczen , ze masz go przywozi :angryy: i to jeszcze zamiast w wigilié w domu, to do pani jechac. O wstążce zapomniala wspomniec


O Mikołaju nie było, ale o wstążeczce i owszem :eviltong:

O mam pomysł - zrobię książeczkę durnych zapytań o szczeniaki i kociaki - i wystawię na bazarku. Jak się podejdzie do tego z humorem, to płąkać ze śmiechu można.
Bo denerwować się nie ma co - szkoda naszego zdrowia.

Posted

A ja dopisuję dla potomności:
tłumaczę, że rodzice no-name ;) Pan: ale ja bym chciał szczeniaka do mieszkania, a nie dzikiego do ogrodu.
Po info o sterylce Pan zrezygnował :roll:

I rewelacyjnie sformułowane pytanie, które kiedyś dostałam na maila - cytuję cały mail: jak można zobaczyć szczeniaka?
Długo myślałam, co odpisać...

To tak gwoli poprawienia humoru, bo adopcje stoją w miejscu...:shake:

Posted

Ja dostałam telefon:
- Ta cała Roxi to jeszcze do adopcji (żadnego czesc, spadaj, dzień dobry:roll:)
JA: tak.. (myślę, w kawałkach nie oddam)
- to ja po nią jutro po południu przyjadę.
.. zaczynam gadkę, że dom wybieramy, sprawdzamy, że umowa,sterylizacja, że nie chcemy żeby pies potem został wyrzucony...
a facet: no przecież mi zależy z Tych do Krakowa przecież po nią pojadę, raczej pani nie ma jak sprawdzić, prawda? mogę adres?
Ja: do widzenia..

A szczeniaki do domów sio! Tak w ogóle :razz:

Posted

Soema - niezłe :lol:

Przypomniał mi się jeszcze sms o treści: to ja wezmę tego psa, tylko jestem z pragi pd.
I nic poza tym. Nie wiem kto, co, jaki pies, ale za to dowiedziałam się gdzie :lol:

Szczeniury śpią wymordowane na kanapie, nawet nie wiedzą, że jutro straszna krzywda u weta je czeka :diabloti:

Założyłam bazarek na szczepienia:
http://www.dogomania.pl/forum/f99/palce-lizac-oryginalne-latwe-przepisy-na-ciasta-na-szczeniury-126973/

Posted

Ojj Praga mi się źle kojarzy... Bez urazy dla nikogo ;) jedna pani mnie męczyła telefonami i sms.. No to powiedziałam, że są inne psiaki potrzebujące, zgodziła się na wizytę.. Ktoś z Dogo pojechał i... dom jest na Czarnych Kwiatkach :p
no ale.. ta pani ma "mnUstwo zieŻąt i koHac bedzie kazde.. itd.." - myślałam, że to niczym nie świadczy :roll:

Posted

esperanza napisał(a):
Ja głównie mam telefony w sprawie kotków na prezenty. Jeszcze 2 tygodnie takich telefonów musimy przetrzymać. :roll:
Generalnie jednak ciężko teraz jest :-(



Esperanza - z humorem do tego podchodź.
Jutro ogłaszam kociaki - jakbym miała się denerwować każdym takim zapytaniem przy ogłoszeniach 6 zwierzaków, to by mi zdrowia na kolejne tymczasy nie starczyło.
Ja raczej denerwuję się, że nawet głupich zapytań o pozostałe 2 dorosłe tymczasy nie ma :-(

Posted

Masz rację. Ja ostatnio same czarne wizje miewam, tym bardziej że pewien przypadek mi się nawet w koszmarach pojawia. :roll:
Gdzie znajdę zdjęcia kociaków? Jeszcze po moje dzwonią, więc gdyby ktoś sensowny zadzwonił, to mogłabym go do Ciebie przekierować.

Posted

Jutro kociaki zaszczepię - więc do adopcji bedą za chwilę. jutro też obfocę towarzystwo i machnę wątek, bo już wyględne. Oczka ładne i gluty nie wiszą ;) A KK wyszedł po pierwszym szczepieniu :angryy:

Edit: za szybko kliknęłam. mam 2 kotki - 1 bialo czarna z półdługim włosem, 2 śliczna tri i kocurek biały z łatkami burymi.
I jedno dorosłe - kotka wysterylizowana, cuuuudo. Ale u mnie musi siedzieć w zamknięciu, bo nie trawi psów. Nas też nie bardzo lubi - śmierdzimy psami.

Posted

Ta dam, ta dam - Elmerek w swoim nowym domku. 2 młodych ludzi, dzieci jeszcze nie ma, w bloku, w W-wie, wiedzą po co kastarcja, wiedzą jak karmić :multi:

Zwierza dziś rano zostały zaszczepione.

Posted

Bazyliah napisał(a):
Ta dam, ta dam - Elmerek w swoim nowym domku. 2 młodych ludzi, dzieci jeszcze nie ma, w bloku, w W-wie, wiedzą po co kastarcja, wiedzą jak karmić :multi:

Zwierza dziś rano zostały zaszczepione.

Gratuluję :lol: oby tak dalej..

Posted

Bazyliah napisał(a):
Ja nie wiem, co ludzie mają przeciw sterylizacji. Sympatyczne osoby, a jak słyszą słowo sterylizacja, to rezygnują. A zawsze tłumaczę po co to...

A bo to niepotrzebny stres dla zwierzęcia,
a to znęcanie się..
a szczeniaki są takie fajne..
a jak można zabijać instynkt macierzyński (?!)
a no i szczeniaki czasem uda się sprzedać :p

Posted

pierwsze co to , ze to okaleczenia zwierząt, sama walczę z męzęm, bo mam do kastracji i strylizacji pieski.
Dla mężczyn slowo kastracja - wywołuje chęć ratowania psich klejnotow.

po drugie strach przed zabiegem - to jest cos , co i mnie przeraża, jak pomyślę, ze mogłaby się coś stać mojej suni, to staram się o tym nie myśleć, ze trzeba się z nią wybrac na operacje.:-( Nie dziwie się trochę ludziom, ze mają opory. Najbardziej chyba przekonywujący argument, to, to że uniknie na starość wielu chorob. Gbyby nie to, sama by się nie dała namówic na strylizacje.

Posted

Każdy się boi zabiegu. Tak samo, jak każdego innego koniecznego zabiegu. Tylko większość ludzi wymięka, kiedy mówię o rozmnażaniu, przy względach zdrowotnych często przytakują.
A nie ukrywajmy - głównie przez strach przed rozmnożeniem mamy w umowach kastrację. Choć niedawno miałam do czynienia z 6-miesięczną kotką z ropomaciczem. Na szczęście ładnie się zoperowało i już wszystko OK.
Kocurki w Polsce już od dawna hodowcy kastrują w wieku 3 m-cy. Tylko, że hodowców stać na to.
Szczeniaki w wielu krajach też już kastrują w wieku 3-4 m-ce.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...