Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 118
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Santa w piątek wymiotowała kilka razy...potem w nocy i dopiero w sobotę się napiła wody i nie zwróciła.
trochę nią trzęsło :( i nic nie zjadła przez dwa dni :cool1:
Co dziwne na całym grzbiecie była zjeżona ale wyglądało ze to sie dzieje niezależnie od jej woli :razz:

TZ poszedł do wetki... zmierzyła temperature - w normie....zrobiła zastrzyk (antybiotyk) i dała cos przeciwbólowego.
Powiedziała ze nie jest odwodniona i wygląda zdrowo.

W niedziele rano Santa nie ruszyła karmy ale patrzyła na nasze jedzenie. Dałam jej banana, bo chciałam zeby zjadła cokolwiek a ryżu nie mielismy w domu.
Zjadła banana i troche sie ozywiła :cool3:

Kupilismy ryż i ugotowalismy papke - zjadła :multi:
a sierść na grzbiecie sie wygładziła :cool3:

potem nawet chciała się bawić wiec mysle ze juz nie będzie niespodzianek :cool3:



Kasiu ten wet zakłada zwykłe szwy, prawda?

Posted

rufusowa napisał(a):
Santa w piątek wymiotowała kilka razy...potem w nocy i dopiero w sobotę się napiła wody i nie zwróciła.
trochę nią trzęsło :( i nic nie zjadła przez dwa dni :cool1:
Co dziwne na całym grzbiecie była zjeżona ale wyglądało ze to sie dzieje niezależnie od jej woli :razz:

TZ poszedł do wetki... zmierzyła temperature - w normie....zrobiła zastrzyk (antybiotyk) i dała cos przeciwbólowego.
Powiedziała ze nie jest odwodniona i wygląda zdrowo.

W niedziele rano Santa nie ruszyła karmy ale patrzyła na nasze jedzenie. Dałam jej banana, bo chciałam zeby zjadła cokolwiek a ryżu nie mielismy w domu.
Zjadła banana i troche sie ozywiła :cool3:

Kupilismy ryż i ugotowalismy papke - zjadła :multi:
a sierść na grzbiecie sie wygładziła :cool3:

potem nawet chciała się bawić wiec mysle ze juz nie będzie niespodzianek :cool3:



Kasiu ten wet zakłada zwykłe szwy, prawda?


Śliczności z niej niesamowite :loveu::loveu::loveu:

Cioteczko, nie martw się, z moją sunią po sterylce też nie było dobrze -najpierw przez 6 godz. nie można było jej wybudzić z narkozy, trzęsła się jak osika, później całą noc wymiotowała, przez 3 dni nic nie jadła, dwa dni nic nie piła...
A teraz to żre za trzech, żłopie za dwóch i lata jak szalona :evil_lol:

Na pewno będzie dobrze, mój wet mówił, że różnie sunie reagują - jedne już po godzinie od zabiegu są jak nowonarodzone, a inne dochodzą do siebie kilka dni...

Suńka jest piękna, niezwykłe umaszczenie i to roześmiane pycho :loveu::loveu::loveu: Musi znaleźć cudowny domek :lol:

Posted

ooo dziękuję Agnieszko za pocieszenie :loveu:

widzisz....mało kto pisze ze czasem sunie gorzej dochodzą do siebie... przewaznie piszą ze suka nie zauwazyla ze ma szwy i trzeba ją powstrzymywac przed skakaniem itp ;)

widze ze Sara jeszcze gorzej to przeszła niż Santa...musiałaś sie zamartwiać :cool1:

Posted

rufusowa napisał(a):
ooo dziękuję Agnieszko za pocieszenie :loveu:

widzisz....mało kto pisze ze czasem sunie gorzej dochodzą do siebie... przewaznie piszą ze suka nie zauwazyla ze ma szwy i trzeba ją powstrzymywac przed skakaniem itp ;)

widze ze Sara jeszcze gorzej to przeszła niż Santa...musiałaś sie zamartwiać :cool1:


Bardzo się martwiłam, bo mi ją kazali zabierać z lecznicy nieprzytomną :angryy:, sami nie byli w stanie jej wybudzić:mad: Po zabiegu zamówiłam wizyty domowe (skroili mnie 6 razy więcej niż normalnie :shake:), bo Sara źle znosi jazdę samochodem, wetka przyjechała tylko z antybiotykiem, bez środka przeciwbólowego, mówiąc, że psy to nie ludzie i nie czują bólu - to po prostu niewyobrażalne :angryy::angryy::angryy:. Mało tego, to zapytała jeszcze, dlaczego Sarunię wysterylizowałam, przecież to taka piękna sunia i śliczne byłyby szczeniaczki :mad: No w głowie się nie mieści, młoda wykształcona kobieta, to tego wet i takie bzdury mówi :shake: Próbowałam ją uświadamiać, ale ona tylko się głupio uśmiechnęła, jakby z jakąś wariatką rozmawiała ... O pomstę do nieba to woła :mad:

Nie muszę chyba dodawać, że zmieniłam lecznicę :diabloti:

Posted

agnieszka32 napisał(a):
Bardzo się martwiłam, bo mi ją kazali zabierać z lecznicy nieprzytomną :angryy:, sami nie byli w stanie jej wybudzić:mad: Po zabiegu zamówiłam wizyty domowe (skroili mnie 6 razy więcej niż normalnie :shake:), bo Sara źle znosi jazdę samochodem, wetka przyjechała tylko z antybiotykiem, bez środka przeciwbólowego, mówiąc, że psy to nie ludzie i nie czują bólu - to po prostu niewyobrażalne :angryy::angryy::angryy:. Mało tego, to zapytała jeszcze, dlaczego Sarunię wysterylizowałam, przecież to taka piękna sunia i śliczne byłyby szczeniaczki :mad: No w głowie się nie mieści, młoda wykształcona kobieta, to tego wet i takie bzdury mówi :shake: Próbowałam ją uświadamiać, ale ona tylko się głupio uśmiechnęła, jakby z jakąś wariatką rozmawiała ... O pomstę do nieba to woła :mad:

Nie muszę chyba dodawać, że zmieniłam lecznicę :diabloti:


:shake: niesamowite...po pierwsze wydaje mi sie dziwne ze wydali Ci ją bez wybudzenia....powinni ją zostawić zeby u nich sie wybudziła a w razie potrzeby odpowiednio zareagować...w domu to co mozna zrobić? :shake:

Wcale sie nei dziwie ze zmieniłaś lecznice a co do wetki to sie dziwie... u mnei w lecznicy jest nowy wet - młody od razu po studiach i jak go zapytałam co trzeba robic przy ciązy urojonej to mi powiedział stanowczo "najlepiej, to wysterylizować" :lol: od razu go polubiłam :loveu:
ale weci mają rozne pojęcie na ten temat....nie kazdy jest przekonany nawet w dobrych lecznicach :roll:

Posted

Rufusowa, na drugi raz to się nie po wetach jeździ tylko do mnie dzwoni... :eviltong:
Normalnym jest, że pies może wymiotować, że jest wyziębiony i nie chce jeść. Tak niektóre psy reagują i nie trzeba jeździć do weta bo mija się to z celem.
Mam nadzieję, że wetka nie dała nic kłócącego się z antybiotykami i środkami przeciwbólowymi otrzymanymi w dniu operacji...

Szwy są do zdjęcia po 10 dniach.

Posted

doddy napisał(a):
Rufusowa, na drugi raz to się nie po wetach jeździ tylko do mnie dzwoni... :eviltong:
Normalnym jest, że pies może wymiotować, że jest wyziębiony i nie chce jeść. Tak niektóre psy reagują i nie trzeba jeździć do weta bo mija się to z celem.
Mam nadzieję, że wetka nie dała nic kłócącego się z antybiotykami i środkami przeciwbólowymi otrzymanymi w dniu operacji...

Szwy są do zdjęcia po 10 dniach.


TZ był uweta po zastrzyk, o którym rozmawiałyśmy :cool3:
przy okazji rozmawiał o dolegliwościach Santy ;)
Dzwonił też do Ciebie bo wetki chciały wiedzieć co dostała dzień wcześniej. Masz zapisany jego numer? :cool3:

Posted

andzia69 napisał(a):
dlaczemu????


no właśnie nie wiem :(

chciałam wejść przez link, który jest na poprzedniej stronie i wyświetliło mi się, ze aukcja została usunięta przez pracownika allegro

potem jak weszłam przez naszą klase, to strona się wyswietliła :roll:

Posted

doddy napisał(a):
Nie wiem jak sobota, ale piątek z pewnością powinien obfitować w stado debili.


w pracy jestem to sobie pogadam :evil_lol:




a tak na powaznie, to martwi mnie brak odzewu w jej sprawie... :-(

Posted

no cos takiego...dzwonił pierwszy ludz w sprawie Santy!

niestety nie z allegro tylko z oferty

nie zapytałam czy wie ze suka wysterylizowana....

w kazdym razie nie podobał mi sie jego głos, sposob mowienia...taki zamulony gosc... ale jakos nie dał sie spławić nawet na wiesc o ewentualnej operacji łapy i koszcie tej operacji :mad: :evil_lol:

Wrocil z wyjazdu zarobkowego z zagramanicy.....
przed wyjazdem miał amstaffa, ktorego zostawił u dziadka i teraz dziadek nie chce oddac, wiec szuka innego :lol:

pytalam czy ma zostawic gdyby chcial wyjechac na wakacje a on na to
"nie nie na pewno nie będę wyjezdzal...tylko na działke"

umowilam sie zeby ja zobaczyl...wstepnie na srode

Posted

ludzie w sprawie Santy nie dzwonią :-(

TZ prosił zebym napisał troche o niej, więc cytuję ;)

Santa jest śpiochem- nie wstaje ze mną i nie kręci się tylko leży do
momentu gdy mówię jej że idziemy na spacer- wtedy podnosi się, przeciąga i możemy iść:)
Troszkę nabrała masy i je jakby chętniej:)
W domu pilnuje i szczeka jak ktoś głośniej zachowuje się na klatce
Chętnie wita gości i na dzwonek lub domofon reaguje skomleniem
Czasami ciągnie na spacerze


szew ładnie się zagoił, tylko jeszcze sierść nie odrosła ;)

ostatnio jak ją widziałam to była strasznie fajna, przychodziła z zabawką zeby sie z nią potarmosić :) jak chce sie bawić to wydaje sie duzo młodsza i radośniejsza..na spacerze tez jakby odżywa... a poza tym pokazuje tak mało emocji...nie wiem co przeszła w życiu ale to raczej nie były miłe przeżycia :shake:
To tego braku mozna sie przyzwyczaić i moj TZ nie widzi w jej zachowaniu nic złego, tylko ja mam porownanie z moimi wylewnymi psami

i jeszcze fotki









Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...