oktawia6 Posted December 4, 2008 Posted December 4, 2008 Jaaga napisał(a): Na posiew mocz musi być czysty, a ja jej go nie potrafię złapać. Z tym, że ona na pewno ma jakieś bakterie, skoro ma taki stan zapalny pęcherza. Wczoraj dostała ten drogi lek gratis od firmy :lol:. Nie wiem, czy się łudzę, ale dziś wydaje mi się, ze mniej pije i sika. Może w końcu coś siekło te bakterie :roll:. antybiotyk zadziała na pewno! Quote
Jaaga Posted December 4, 2008 Posted December 4, 2008 No i niestety, dziś od rana znowu kałuża za kałużą :shake:. Jutro badanie moczu na zagęszczanie (bez picia). Basiapron z bazarków wpłaciła 64 zł, do tego Hesia 100 zł. Bardzo pięknie Wam dziękuję. Wydałam 90 zł na wizytę z USG i badaniem krwi, wiec zostało jeszcze 74 zł na kolejne badania. Mam nadzieje, że pojawią się również wpłaty z mojego bazarku. Quote
Lionees Posted December 5, 2008 Posted December 5, 2008 Jaaga napisał(a):Siuśki pojechały do badania ;). Ale im się fartnęło...pojechały w wielki świat:evil_lol: Quote
hesia Posted December 5, 2008 Posted December 5, 2008 Renata5, dobre :evil_lol:. Jaaga, biedne wy obie, Ty i sunia. Widac po niej, ze ja boli? Nic lepiej? A kiedy wyniki? Quote
Jaaga Posted December 5, 2008 Posted December 5, 2008 Wynik będzie dziś po godz. 15, ale p. doktor już od razu nie widziała tego za dobrze, bo siuśki są bardzo jasne :shake:. Po nocy bez picia powinny być inne. Łatka zrobiła nad ranem pierwsze siusiu, ale przez sen w legowisko, te są drugie z rana, ale dalej bez picia, więc liczą się. Łatkę nic chyba nie boli. Szaleje, jest jej wszędzie pełno. Tylko, co z tego. Kto weźmie psa, który ciągle leje gdzie popadnie? Nasze zycie też jest zdezorganizowane, bo moja córeczka nie może swobodnie chodzic, kiedy jest Łatka na mieszkaniu, bo co kilkanaście minut jest kałuża, a roczne dziecko nie jest w stanie ich omijać, ja czasem tez nie nadążam ze zbieraniem ich. Do tego mam swoje lejące dwa szczeniaki i taki młyn, ze szkoda gadać. Quote
jusstyna85 Posted December 5, 2008 Author Posted December 5, 2008 Nikt się nie spodziewał takiego obrotu....:( Quote
Jaaga Posted December 5, 2008 Posted December 5, 2008 Jest źle :-(. Łatka jednak najprawdopodobniej ma wadę wrodzoną. Wyniki wskazują na anomalie anatomiczne. Ciężar moczu jest jeszcze niższy, niż poprzednio. Łatka będzie operowana za tydzień. Łatka na dzień dzisiejszy ma odstawiony antybiotyk, bo nie ma infekcji. Mogłaby sobie tak zyć z wadą, gdyby mieszkała na zewnątrz lub całe zycie spedziła w pampersach. Na zewnątrz absolutnie nie nadaje się, bo pozostawiona sama wyje i ujada do ochrypnięcia, poza tym jest mała i krótkowłosa. Po kilku minutach spaceru sika co 3 minuty. Wątpie też, ze znajdzie sie dom, który weźmie psa, który kolejne kilkanaście lat spedzi w pampersach. Nie wiem, co robić. Łatka absolutnie u nas nie może zostać na stałe. Ja mam małe dzieci, dom pełen kotów i psów i nie dam rady jeszcze przyuczać psa do pampersów, a później zmieniac je przez kilkanaście lat :shake:. P. doktor powiedziała, że jesli w trakcie zabiegu nie bedzie zrostów tylko wada wrodzona, to proponuje eutanazję. Gdyby były też zrosty, to je usunie i może być lepiej. Będzie jeszcze konsultować się z p. doktor, która wykonywała USG, obie są świetnymi lekarzami. Znalezienie domu dla psa noszącego pieluchy graniczy chyba z cudem. Nie wiem, co robić. Nigdy jeszcze nie znalazłam się w takiej sytuacji, praktycznie bez wyjścia. Quote
jusstyna85 Posted December 5, 2008 Author Posted December 5, 2008 Jaaga napisał(a):Jest źle :-(. Łatka jednak najprawdopodobniej ma wadę wrodzoną. Wyniki wskazują na anomalie anatomiczne. Ciężar moczu jest jeszcze niższy, niż poprzednio. Łatka będzie operowana za tydzień. Łatka na dzień dzisiejszy ma odstawiony antybiotyk, bo nie ma infekcji. Mogłaby sobie tak zyć z wadą, gdyby mieszkała na zewnątrz lub całe zycie spedziła w pampersach. Na zewnątrz absolutnie nie nadaje się, bo pozostawiona sama wyje i ujada do ochrypnięcia, poza tym jest mała i krótkowłosa. Po kilku minutach spaceru sika co 3 minuty. Wątpie też, ze znajdzie sie dom, który weźmie psa, który kolejne kilkanaście lat spedzi w pampersach. Nie wiem, co robić. Łatka absolutnie u nas nie może zostać na stałe. Ja mam małe dzieci, dom pełen kotów i psów i nie dam rady jeszcze przyuczać psa do pampersów, a później zmieniac je przez kilkanaście lat :shake:. P. doktor powiedziała, że jesli w trakcie zabiegu nie bedzie zrostów tylko wada wrodzona, to proponuje eutanazję. Gdyby były też zrosty, to je usunie i może być lepiej. Będzie jeszcze konsultować się z p. doktor, która wykonywała USG, obie są świetnymi lekarzami. Znalezienie domu dla psa noszącego pieluchy graniczy chyba z cudem. Nie wiem, co robić. Nigdy jeszcze nie znalazłam się w takiej sytuacji, praktycznie bez wyjścia. nie wiem co napisać....:( Quote
Jaaga Posted December 5, 2008 Posted December 5, 2008 Popatrzcie na te budki: Buda dla psa tanio w zooplus Może Łatce udałoby się sprawić taką budę z ocieplanym wkładem i drzwiczkami ? Kombinuję jak mogę, ale nie wiem czy to dobry pomysł. Quote
hesia Posted December 5, 2008 Posted December 5, 2008 Troche to dziwne, ze wada ujawnila sie po sterylce. Moze to ten ucisk po zle wykonanym zabiegu, w koncu czesc macicy zostala i uciska na pecherz. Jesli nie, to czy naprawde moze zyc z wada, gdzie wyniki moczu sa tak zle i jest w nim nawet krew? Jaaga, moze idz do innego weta. Jesli natomiast moze tak zyc, to jestes w stanie trzymac ja w ocieplanej budzie na zewnatrz, czy szukamy domku z buda? Mysle, ze na bude np. z tych ktore znalazlas, uzbieramy. A jak Myszka? Pozbyla sie tych problemow nerwowych? Quote
Jaaga Posted December 5, 2008 Posted December 5, 2008 Hesia, ona bardzo sikała już przed sterylką, tylko myslałam, że skoro prawie całe swoje życie spedziła w oborze, to gdzie miała nauczyć się czystości. Po sterylizacji zaczęły sie problemy z nietrzymaniem moczu. Zaczęła sikać pod siebie przez sen. Dzisiejsze badanie nie wykazało krwi, dlatego ma odstawiony antybiotyk. Ona miała zapalenie pęcherza, ale teraz wszystko w tym temacie jest w porządku. Już 2 tyg dostaje antybiotyki. Nie mam co zmieniać lekarza, bo byłam z nią też w Tychach i obie lekarki konsultują się co jej wizytę. Moja p. doktor uczyła na AR we Wocławiu, a dr Olender jest najlepszą diagnostką, jaka znam. Łatka ma być otwierana, bo tak naprawdę to jedyny sposób, zeby stwierdzić, czy zniekształcenie pęcherza jest wadą anatomiczną, czy wywołane jest zrostami po zabiegu. To nie zmienia jednak faktu, że najważniejszy problem pozostaje. Łatka za dużo pije i za duzo wysikuje. Siuśki przez nią przelatują. Nietrzymanie moczu jest o tyle uciążliwe, że trzeba zmieniać poduszki, ale samo sikanie jest tak samo częste jak przed zabiegiem. Pęcherz Łatka ma wyleczony. Z tą wadą, którą ma może zyć, ale bedzie całe zycie sikać tak, jak teraz. Najlepszy byłby dom, gdzie byłaby pampersowana, bo nie wiem, czy ona nadaje się do budy. Chodzi mi o jej psychikę. Łatka bardzo potrzebuje kontaktu, cały czas chce być w centrum zainteresowania. U mnie Łatka nie bardzo nadaje się do mieszkania na zewnątrz, bo mamy nie ogrodzony teren przed domem, a ona ucieka. Na spacery wychodzi wyłącznie na smyczy. Podobno to prawdopodobne, że zabieg, nawet jesli nie zrobiły sie zrosty, pogłębił jej problem. Gdyby była źle odżywiana, to mogłaby wypłukiwać z organizmu za duzo białka. natomiast przy normalnym, dobrym jedzeniu nic jej nie grozi. Mysza pojechała dzis do nowego domu. Jej drżączka jest jakąś stara sprawą i nie przeszkadza jej w niczym. Podobnie zresztą, jak oko. Zapuszczanie żelu nie pomogło zlikwidować bielma. Cieszę się, ze udało sie usunąć jej guzy, bo od razu po operacji odzyła. Mam nadzieję, ze jeszcze spotka ją sporo dobrego, zanim kolejne się rozwiną. Smutno mi bez niej, bo jest bardzo kochanym psem i już jej brakuje. Quote
jusstyna85 Posted December 5, 2008 Author Posted December 5, 2008 Ciężko będzie taki dom znaleźć... Quote
oktawia6 Posted December 6, 2008 Posted December 6, 2008 Jaaga napisał(a): Hesia, ona bardzo sikała już przed sterylką, tylko myslałam, że skoro prawie całe swoje życie spedziła w oborze, to gdzie miała nauczyć się czystości. nie Jaago-tą wybrałam nie z obory tylko z dużego budynku gdzie była w boksie z innymi psami-wybrałam ją w chwili gdy wszystkie na nią się rzuciły jednogłośnie (kiedyś dokonałam podobnego wyboru w Krzyczkach-pies potem okazało się śmeirtelnie chory i został uśpiony) nie wiem-może psy wyczuwały że jest chora i próbowały ją wyeliminowac-może odstawała od reszty dlatego-może słabsza-wszystkie czynniki-dlatego ta. tamta druga była z obory. Jaago-jeśli tamta sunieczka miała usuwane guzy jej opiekunowie mją do 2 lat-wtedy nadejdą guzy w drugiej listwie mlecznej-dgyż jest ona połączona naczyniowo ze sobą-do 2 lat max-wtedy można robic drugą mastektomię-potem nadejdą przerzuty i śmierc-to nieuniknione-ale jest trochę czasu by się nacieszyli sobą-ona taka przemiła przylepa- Quote
hesia Posted December 6, 2008 Posted December 6, 2008 Jaaga, ja jeszcze mam nadzieje, ze bedzie zdrowa. No bo jesli przed operacja utrzymywala mocz, to jest prawdopodobne, ze ma ucisk na pecherz. Z wada nabyta, problem nietrzymania bylby chyba wczesniej. A to, ze wiecej sikala, moglo byc spowodowane zapaleniem pecherza. Nie martw sie Jaaga, moze wszystko bedzie ok. Jesli jednak jest to wada wrodzone, decyzja bedzie trudna, ale bedziemy z Toba, niezaleznie od tego co zdecydujesz. Quote
Jaaga Posted December 6, 2008 Posted December 6, 2008 Oktawio, ona nie miała guzów na gruczole mlekowym, tylko w środku. jeden w okolicy jajnika, a drugi w jamie brzusznej. Oba duże. Po operacji ulzyło jej, widocznie musiały jej sprawiać ból. Ta Pani wie, że guzy pojawią się znowu, ale chciała psa, któremu może pomóc. Jesli chodzi o Łatkę, to Jo37 napisała, że wyciągnęłyście ją z obory i była koło kojca z ratlerkami, dlatego tak napisałam. Może rzeczywiście psy wyczuwają jej odmienność i chorobę, bo u mnie jest to samo. najpierw była u mojej mamy, teraz mieszka z nami, ale w obu miejscach psy jej nie tolerują. Wszystkie ją atakują, szczególnie na spacerach. U mnie w domu już przywykły do niej, ale tylko Mopka z nią się bawi, yorki unikają. Wiem, że o dom będzie trudno. Mam jednak pewne pomysły i spróbuję cos wymysleć. Może akurat sie uda. Quote
oktawia6 Posted December 6, 2008 Posted December 6, 2008 hesia napisał(a): Jaaga, ja jeszcze mam nadzieje, ze bedzie zdrowa. No bo jesli przed operacja utrzymywala mocz, to jest prawdopodobne, ze ma ucisk na pecherz. Z wada nabyta, problem nietrzymania bylby chyba wczesniej. A to, ze wiecej sikala, moglo byc spowodowane zapaleniem pecherza. Nie martw sie Jaaga, moze wszystko bedzie ok. Jesli jednak jest to wada wrodzone, decyzja bedzie trudna, ale bedziemy z Toba, niezaleznie od tego co zdecydujesz. zgadzam się z Hesią! Quote
oktawia6 Posted December 6, 2008 Posted December 6, 2008 Jaaga napisał(a): Oktawio, ona nie miała guzów na gruczole mlekowym, tylko w środku. jeden w okolicy jajnika, a drugi w jamie brzusznej. Oba duże. Po operacji ulzyło jej, widocznie musiały jej sprawiać ból. Ta Pani wie, że guzy pojawią się znowu, ale chciała psa, któremu może pomóc. Jesli chodzi o Łatkę, to Jo37 napisała, że wyciągnęłyście ją z obory i była koło kojca z ratlerkami, dlatego tak napisałam. Może rzeczywiście psy wyczuwają jej odmienność i chorobę, bo u mnie jest to samo. najpierw była u mojej mamy, teraz mieszka z nami, ale w obu miejscach psy jej nie tolerują. Wszystkie ją atakują, szczególnie na spacerach. U mnie w domu już przywykły do niej, ale tylko Mopka z nią się bawi, yorki unikają. Wiem, że o dom będzie trudno. Mam jednak pewne pomysły i spróbuję cos wymysleć. Może akurat sie uda. to nie była obora-tylko budynek z którego były z drugiej strony wybiegi-metr ma metr-żadna obora-z obory tamta sunieczka-a tą by zagryzły w końcu-jest to nienormalne (to jest dla nas dla psów już nie) piszesz że jest też odtrącana przez psie towarzystwo również u Ciebie-coś z nią jest-to nie może byc zwykłe przeziębienie pęcherza wtakim razie-tam to samo tu też:shake: może ona jest śmiertelnie chora a jeszcze tego nie wykryto-ale psy tak i dlatego tak.... Quote
Jaaga Posted December 6, 2008 Posted December 6, 2008 Wadę ma, bo nie zagęszcza moczu, a to nie ma nic wspólnego z nietrzymaniem. To, ze będzie rozsikana całe zycie, to już wiadomo. teraz chodzi tylko o sprawdzenie, czy uda jej się mimowolnie nie siusiać, co się zaczęło dziać po zabiegu. W kwestii szukania domu niewiele to zmienia, bo i tak nikt nie bedzie chciał psa, który sika co 15 min. Gdyby udało się zlikwidować problem nietrzymania moczu, to chociaż legowiska byłyby suche. Z doświadczenia wiem, że ludziom nie zależy na niczym bardziej, niż na zachowaniu czystości w domu. Nie wyrażę absolutnie zgody na eutanazję, jeśli ona może tak funkcjonować, bo nie potrafiłabym zyć z taką decyzją. Tylko, co dalej z nią będzie? Quote
jusstyna85 Posted December 6, 2008 Author Posted December 6, 2008 Poczekajmy jak ją otworzą...a nuż może to wszystko wygląda gorzej,niż jest... Quote
oktawia6 Posted December 9, 2008 Posted December 9, 2008 [quote name='Jaaga'] Gdyby udało się zlikwidować problem nietrzymania moczu, to chociaż legowiska byłyby suche. Z doświadczenia wiem, że ludziom nie zależy na niczym bardziej, niż na zachowaniu czystości w domu. Jaaga masz dostęp do posłań fer-plastu z nietoskycznego plastiku? możesz środek ręcznikiem wykładac a na niego-by było jeszcze bardziej miękko-i prac nie trzeba codziennie podkłady z apteki- (zwykłe posałanie w takiej sytuacji to pomyłka), są w dostępne w różnych kolorach i wymiarach takie: Quote
jusstyna85 Posted December 9, 2008 Author Posted December 9, 2008 [quote name='oktawia6']Jaaga masz dostęp do posłań fer-plastu z nietoskycznego plastiku? możesz środek ręcznikiem wykładac a na niego-by było jeszcze bardziej miękko-i prac nie trzeba codziennie podkłady z apteki- (zwykłe posałanie w takiej sytuacji to pomyłka), są w dostępne w różnych kolorach i wymiarach takie: Tylko, ze Łatka jest bardzo energiczna,a Jagna jej nie zamknie w jednym pokoju i nie przywiąże do posłania... Quote
oktawia6 Posted December 10, 2008 Posted December 10, 2008 jusstyna85 napisał(a): Tylko, ze Łatka jest bardzo energiczna,a Jagna jej nie zamknie w jednym pokoju i nie przywiąże do posłania... wiem o tym-mam świadomośc co to jest pies który leje po domu: moja ś.p. półtora roku temu sikała w domu i załatwiała się przez 2 miesiące-a nie była rozmiarów jak Łatusia-tylko 4 razy taka, potem Jacuś któy był moim tymczasowiczem a został na stałe (między innymi z tego powodu) lał w domu do 7 miesiąca życia prawie-a ważył wóczas 10 kg mniej jak teraz czyli 20 kg-nie 5 jak Łatka-jego kałuże były tak duże jak dorosłego człowieka-tak po prostu-po wykonaniu wszystkich badań nic złego nie wyszło-"urok" szczeniaka-więc mając przykre doświadczenie pytałam się o to posłanko-bo podłogę mozna wytrzec a posłanie psa będzie cuchnąc moczem - jeśli jest z gąbki. Quote
Jaaga Posted December 10, 2008 Posted December 10, 2008 Jasne, ze mam takie legowiska. Z praniem wyłącznie materiałowo-gąbkowych nie dałabym rady. Tylko, ze Justyna ma rację. Przy Łatce to odpada. Ją roznosi, drze, co tylko nawinie się pod zęby. Ręcznik fruwałby, a podkłady byłyby podzielone na centymetrowe kawałki. Łatki jest wszędzie pełno. Sama może byłaby grzeczniejsza, ale ja mam młodzież w domu i przy nich jest jak tajfun. Do tych legowisk daję poduszki. Często w nocy, jak jest bardzo ciepło, Łatka przenosi sie na podłogę i jest jeszcze gorzej. W legowisku chociaż siuski wsiąkaja w poduszkę, na podłodze w nią samą. Ciągle wiec jest mokra, zażółcona i smierdząca sikami :shake:. Pampersy odpadają przy jej temperamencie. Dzis przyszła do mnie moja mama i otworzyła szeroko oczy ze zdumienia, jaka Łatka jest niegrzeczna, bo u niej, przy starych psach była całkiem inna. Quote
zwierzus Posted December 10, 2008 Posted December 10, 2008 Jaaga, a czy była brana pod uwagę moczówka prosta??? To schorzenie polegające właśnie na braku zagęszczania moczu... Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.