Odi Posted December 17, 2008 Posted December 17, 2008 [quote name='"czia"']Milka, kochane dziewczę, Tobie się tylko wszystko wydaje. Nie było Cię w shcronie kupę czasu, więc nie pleć bzdur, tylko rusz dupę i zabierz się za robotę, zamiast pleść bzdury, przyjdź, zabierz je na spacer, przekonaj się czy są agresywne czy nie. Wejdź do boksu nalej wody, daj jeść, zmień słomę, zbierz gówna, bo jak na razie potrafisz tylko bzdury wypisywać. Przed chwilą zadzwoniłam do naszych prezesek powiedzieć o Twoich postach, one od tygodni kazdy weekend spędzają w schronie i Ciebie tam nie widziały. Gdzie byłaś tydzień temu i ten weekend, kiedy staffordkę oglądał lekarz, gdzie byłaś wczoraj kiedy małemu myły dupę bo jest obsrany od tygodnia i leje się z niego , jest apatyczny! Dziś powiadomiły od rana lekarza, czekają na jego wizytę. Brałaś je kiedykolwiek na spacer, że mówisz takie rzeczy??? Pracownicy mówią tak o wszystkich psach, bo im się nie chce robić i najlepszy sposób na swoje usprawiedliwienie to takie, że pies jest agresywny!!! Przez to wiele psów starciło swoją szansę na adopcję!!! Wystarczy tylko wyjść z nimi za ogrodzenie, zabrać do lekarza i wtedy zobaczysz jak sie zmieniają z wdzięczności, że okazałaś im zainteresowanie i serce. W schronie każdy pies - prawie_ zachowuje się inaczej, bo kiedy prowadzisz go na smyczy, a na wprost idzie wataha luzem to on się broni i czasami atakuje ze strachu!!! Przyznasz chyba, że w schronie biegają psy luzem??? Pani kierownik powiedziała, że można dzwonić i opowie o małym, dziwi się uwagom i komentarzom Milki. Gwarantuje swoim nazwiskiem, że mały nie jest agresywny, Pani Anna Dryglas, była prezes TOZ też, oraz obecna prezes Wioleta Tazbir, to one są każdy weekend u psów. Milko, skoro mały ma takie szanse na adopcję, to masz tydzień na znalezienie mu domu!!!! Obowiązuje umowa adopcyjna i adres do kontroli poadopcyjnej!!! Potem złożę na Ciebie skargę do szkoły i do schroniska, że zmarnowałaś psu szansę na dom. Nagłośnię sprawę w mediach. Ja wycofuję się z jego adopcji, powierzam Go Tobie.!!! Czia jestem bardzo zasmucona Twoją powyższą wypowiedzią i bardzo , ale to bardzo rozczarowana Twoją Osobą. Twoja wypowiedź w takim obraźliwym tonie jest całkowicie nie do przyjęcia, zarówno z uwagi na zawarte w niej pejoratywne określenia, jak i z uwagi na jej amoralny charakter. Taka wypowiedź jest absolutnie niedopuszczalna. Jesteś Czia Dogomaniaczką, która wiele dobrego uczyniła na rzecz Zwierząt i to nie tylko wirtualnie, ale także w realu. Tym bardziej nie powinnaś w tak brzydki sposób zwracać się do drugiej Dogomaniaczki, w realu długoletniej Wolontariuszki schroniska. Milka jest inteligentną Osobą, która pomimo młodego wieku bardzo dużo dobra uczyniła naszym Braciom Mniejszym. Niejedna z nas - osób dorosłych, również Ty i ja, możemy się od Milki wiele nauczyć. To, że jesteśmy starsze wcale nie oznacza z automatu, że mądrzejsze, a już na pewno nie upoważnione do bezczelnych, knajackich, prostackich uwag w stylu, w jakim Ty to uczyniłaś. Powiedz Czia, tak z ręką na sercu - czy Ty będąc w wieku Milki pomagałaś na tak dużą skalę Psom, jak robi to Milka ? Powiem szczerze, iż ja będąc w wieku Milki nie miałam na koncie tak wielu osiągnięć, jakie ma Milka. Twoja bezmyślna - mam nadzieję, wypowiedź jest również bardzo niepedagogiczna. Przecież Twój Syn chodził w gimnazjum do jednej klasy z Milką. Czy takimi samymi słowami zwracasz się do swojego Syna ? Czy byłoby Ci miło, gdyby ktoś równie po chamsku zwracał się do Twojego Dziecka ? Jak Ci nie wstyd, Tobie dojrzałej Kobiecie tak zwracać się do Dogomaniaczki, która mogłaby być przecież Twoją córką !:oops: Ponadto - grozisz Osobie niepełnoletniej i szantażujesz Osobę niepełnoletnią, a to już jest zagrożone sankcją karną. Wygląda na to, że naprawdę przestałaś myśleć od czasu, jak przystałaś do aktywistek tozanek czyli pożal się Boże tzw. "zarządu" gorzowskiego oddziału TOZ. Poczytaj swoje niegdysiejsze posty na dogo, byłaś miłą i kulturalną Dziewczyną. Teraz, gdy dołączyłaś do tozanek stajesz się taka, jak one. Tu na dogo Wioletat też mi groziła. Wioletat groziła też Medarowi na Naszej Klasie. Wioletat przyprowadziła do schronu swojego TŻ i tam oboje grozili Pracownikowi, obrażali go i przezywali wulgarnie. To jest dla Ciebie odpowiedni wzorzec postępowania ? Wstyd mi za Ciebie:oops:, że Ty, porządna niegdyś Dogomaniaczka, doszłaś do tak skrajnie niskiego poziomu:oops::placz: Jeśli masz honor, powinnaś przeprosić Milkę oraz jej Rodziców. Milka, co widać z jej wypowiedzi, została dobrze wychowana. Ty też odebrałaś dobre wychowanie, ale czerpanie z głupotodajnego źródła tozanek wyraźnie zatruło Ci umysł i serce. W swoim poście mijasz się z prawdą, albo wierzysz ślepo aktywistkom tozankom. Otóż aktywistki tozanki bywają w schronie tylko wówczas, gdy przyjeżdżają Goście z Niemiec. Przy Niemcach udają zainteresowanych losem Zwierząt, wylewają hektolitry łez i popełniają inne równie żałosne blamaże. Gdy Niemców nie ma nie uświadczysz, nawet na lekarstwo, żadnej przedstawicielki tego, pożal się Boże, tzw. "zarządu". No chyba, że przyjadą obrażać, poniżać, wyzywać Pracowników i Wolontariuszki oraz robić karczemne awantury w schronisku. Tozankom zależy jedynie na przejęciu schronu, aby pousadzac swe siedzenia na etacikach i wówczas bez problemu robić interesiki. Dziwię Ci się Czia, że tak pozwalasz tozankom sobą manipulować. Wzbudzają w Tobie poczucie winy, że jeśli nie pomożesz to pies, czy kot przepadnie i wciskają Ci na DT kolejne i kolejne tymczasy, bez końca. Nie widzisz tego, że one Cię zwyczajnie wykorzystują, że mają Cię w nosie i to, że ledwie zipiesz, półżywa z przepracowania i wydatków, że Twoja Rodzina ma tej pomocowości dość. One mają w głębokim poważaniu Twoje położenie i Twoją Rodzinę. Czy zastanowiłaś się dlaczego żadna z nich - Wioletat, Anna D., Agata P. nie bierze psa lub kota na tymczas i we własnym domu/mieszkaniu nie trzyma miesiącami, z własnej kieszeni płacąc za jego utrzymanie i leczenie ? Odpowiedź jest prosta, po co mają sobie brać problemy na głowę, skoro znalazły frajerkę w Twojej Osobie, która za nich odwala robotę. One aktywistki za to mogą chwalić się osiągnięciami w lokalnej prasie i TV, tyle, że o Tobie jakoś, w mordkę , nie wspominają. Ot, cwaniary - cudze sukcesy ogłaszają światu, jako swoje. Nie daj się Czia wykorzystywać, nie daj sobą manipulować, nie podpisuj się pod protokołami, które one pitraszą, bo żal patrzeć - taki wstyd:oops: To Anna D. już nie jest prezeską pożal się Boże tzw. "zarządu" gorzowskiego oddziału TOZ ? Ciągle mówiła, że rezygnuje, raz na zebraniu nawet nagrała tę rezygnację na magnetofon, a w rzeczywistości wcale nie chciała rezygnować. Żenada. Nic mi nie wiadomo o zebraniu wyborczym, a przecież jestem członkiem TOZ, choć odkąd pojawił się żałosny tzw. "zarząd", to wstydzę się przyznać do członkostwa:oops: Miło wspomnieć Panią Ewę Hornik, kobietę inteligentną i z klasą, która niegdyś szefowała gorzowskiemu oddziałowi TOZ. Wioletat jest teraz prezeską ? Cha! cha! cha! cha! cha! :roflt::roflt::roflt::roflt::roflt::roflt::roflt: :roflt::roflt::roflt: No to zaczęło się już końcowe odliczanie. Przy okazji - przykład, jak to tozankom zależy na poprawie doli psów w schronisku. Anna D. i pozostałe tozanki sprowadziły do schroniska obie Panie Prezydent Miasta, aby ukazać mizerię shroniskowych rządów Pani Kierownik schroniska w postaci zalanych boksów. A tu pech chciał, że rynny naprawione, a boksy wysypane piaskiem. Anna D. tak się wpiekliła, że pobiegła z awanturą do pana Dyrektora ZGM dlaczego w boksach jest już sucho. Przeszkadzały też Annie D. nieszczęśniki psie z Krężela, którym pomagała cała prozwierzęca Polska. Anna D. robiła awantury Pani Kierownik schroniska, że udzieliła pomocy tym Psom i przyjęła je do schroniska. Troskliwa inaczej :angryy:Anna D. - prezes oddziału TOZ w Gorzowie Wlkp. Quote
doddy Posted December 18, 2008 Posted December 18, 2008 Przepraszam za off topic ale jak się ma sytuacja bullowatych w schronisku? Quote
Blancia Posted December 19, 2008 Posted December 19, 2008 Droga Odi z racji tej, że dogi niemieckie to nie tylko moja pasja czy hobby...to całe życie, wspomagam od pewnego czasu również te opuszczone, porzucone, niechciane. Jesteśmy grupą wolontariuszy rozrzuconą po całej Polsce, ja z racji miejsca zamieszkania działam na terenie lubuskiego. Dlatego nie tylko wirtualnie, ale i w realu współpracuję zarówno z gorzowskim schroniskiem jak i przede wszystkim TOZ-em. Dziwię się, że piszesz, że w schronisku jest sucho, byłam wczoraj i niestety ktoś naprawdę zrobił boksy niezgodnie z sztuką budowlaną :shake: Parę tygodni temu robiłyśmy z koleżanką zdjęcia bokserki i benka dla adopcji padał śnieg z deszczem, wróciłam mokra powyżej kostek.... :-( Odi i jeszcze jedno- nie zgodzę się z ani jedną Twoją wypowiedzią dotyczącą dziewczyn z TOZ-u, to nieprawda, nieprawda, nieprawda. Piszesz o mediach, a jak do cholery zainteresować ludzi losem zwierzaków, nie wiesz, że w mediach siła? My (adopcje dogów) często z nich korzystamy, może nie w Gorzowie, ale w Warszawie, Wrocławiu, Katowicach i kurcze nikt nam jeszcze nie zarzucił, że dla własnej sławy. Teraz jeżeli chcesz robić karierę w mediach, to musisz pokazać gacie lub goła d..ę, a nie mówić o psach...:evil_lol: Proszę Cię o rozwagę w wypowiedziach, bo waśnie między ludźmi szkodzą zwierzakom i młodym wolontariuszkom, a w nich tylko nadzieja... Quote
Odi Posted December 21, 2008 Posted December 21, 2008 Blancia:), skoro masz problem ze zrozumieniem mojej poprzedniej wypowiedzi:shake: - pokazuję i objaśniam raz jeszcze:p Nie napisałam, że w schronie jest zawsze sucho, tylko napisałam, że było sucho podczas wizyty obu Pań Prezydent Miasta. To właśnie sucho podczas wizyty Pań Prezydent tak wpiekliło prezeskę Annę D., że pobiegła do Pana Dyrektora ZGM i zrobiła mu piekielną awanturę, dlaczegóż to w boksach sucho jest:crazyeye: Zamiast się cieszyć poprawą doli psiej prezeska ma pretensje o tę właśnie poprawę. Do takiej postawy prezeski:eek2: to nawet kulturalny komentarz dobrać trudno:stormy-sad: Oświadczam stanowczo - bardzo szanuję Milkę i inne Wolontariuszki ze schroniska, również te, które należą do TOnZ, bo pewnie te Osoby masz na myśli mówiąc o nich "dziewczyny". Podkreślam, iż jestem dumna z Milki:cool2: i innych młodych wiekiem Wolontariuszek:cool2: W tych młodych Dziewczynach, podobnie, jak Ty , widzę w przyszłości poprawę losu Zwierząt. Natomiast ja w swoim wcześniejszym poście nie pisałam o żadnych Dziewczynach z TOnZ. Pisałam o damach w wieku zdecydowanie postbalzakowskim, choć o mentalności wczesnego przedszkola. Pisałam o infantylnych aktywistkach tozankach, które mają tzw. ujemną wiedzę (czyt. rozwinięte wstecznictwo) n/t zwierząt i swoją tzw. "działalnością" jedynie szkodzą zwierzętom i ich opiekunom. Te aktywistki tozanki to żałosny zarząd gorzowskiego oddziału TOnZ. Co do spraw Zwierząt w mediach - oczywiście tego nigdy za wiele, byle było mądrze. Natomiast ja pisałam o żenującym:oops: lansie prezeski Anny D. w tychże mediach przy każdej, nawet żałośnie maleńkiej:oops:, nadarzającej się okazji:flop: Ludzie się śmieją, że strach już nawet lodówkę otworzyć, bo z niej Anna D. wyskoczy chwaląc się swoimi "osiągnięciami":roflt::roflt::roflt: Tyle wyjaśnień:p KaPeWu czy CeKaeM:p ? Quote
doddy Posted December 22, 2008 Posted December 22, 2008 Ja znowu off topic - jak wygląda sytuacja z bullowatymi? Quote
Wioletat Posted December 22, 2008 Posted December 22, 2008 Ja bezposrdnio nie uczestniczylam ani w adopcji tych 2 ;suni i chlopaka,ale wiem ,ze po kontroli w nowych domkach psiaki orzymali mlodych wlascicieli,lech rozsadnych.Pokochali ich bardzo,po swietach odwiedze ich z kolezanka ,wtedy zrobimy zdjecia i napiszemy wiecej.A domki sa u nas na miejscu ,wiec odwiedzac mozemy czesto.Pozdrawiam,prosze sie nie martwic o ich losy Quote
doddy Posted December 22, 2008 Posted December 22, 2008 Ja się pytam o psy które są w schronisku. Quote
Wioletat Posted December 22, 2008 Posted December 22, 2008 A to przepraszam ,nie zrozumialam o co chodzi.Niestety w schronie moge byc dopiero w srode,jestem za granica,a nie sadze ,ze do tego czasu jakas kolezanka tam pojedzie.Ostatnio widzialam jeszcze 2 inne,byly w izolatce.Jednak nic wiecej nie wiem. Quote
Milka__ Posted December 23, 2008 Posted December 23, 2008 Ja się już na temat tamtej kłótni nie wypowiem. Swoje wiem, swoje powiedziałam i nic więcej nie chcę, a opinie ludzi, którzy na temat tej sprawy nie mają pojęcia, a się wypowiadają, nawet mnie nie obchodzą i nie są warte komentowania :) Tak więc przejdźmy do nieco ważniejszej sprawy, a mianowicie bullowatych w schronisku. Tak więc w schronisku są 4 bullowate. 3 amstaffy (jeśli się nie mylę) i jeden podchodzący pod pitbulla. Kazdego przedstawię po kolei.. Jest pies, około roczny, amstaff, czarny z dużym białym krawatem. Bardzo łagodny, serdeczny, przyjazny, ciągle merda ogonem (a raczej całym zadkiem, który również kręci się z radości we wszystkie strony). Kagańczyk bez problemu dał sobie założyć, smycz też. Na spacerze biega spuszczony ze smyczy, z psami dobrze sie dogaduje. Dzisiaj podczas biegania przeciął sobie opuszkę. Wzięłyśmy go do gabinetu zabiegowego, zdezynfekowałyśmy ranę i założyłyśmy sterylny opatrunek, a na to skarpetkę ochronną. Ma założony też kołnierz, który ma zapobiec ściąganiu bandaża. Przy podnoszeniu na stół zachowywał sie spokojnie, łagodnie, siedząc już u góry dał sobie wszystko zrobić. Patrzył tylko zdziwionymi oczkami. Wspaniały pies, wyjątkowy po prostu, taka przytulanka. Bardzo zadbany, w świetnej formie. Byli dzisiaj chętni na niego, ale ze względu, że jest dopiero od niedzieli, musi pozostać jeszcze w schronisku na kwarantannie. Myślę, że z jego wydaniem nie będzie problemu, bo jest pięknym psem o bardzo zrównoważonym charakterze :) Drugi amstaff to suczka, jeśli się nie mylę jest wysterylizowana. Charakter taki, jak u poprzedniego psiaka. Bardzo serdeczna, pogodna, wesoła, kocha ludzi, pieszczoty, pozostawiona sama piszczy. Nie wiem dokładnie, jak się zachowuje przy innych psach, ale kiedy ją przywieziono - stała spokojnie i ignorowała je. Jest brązowo biała (ale więcej ma brązowego). Też młoda (2-3 lata? - nie wiem dokładnie, nie chcę podać złej informacji). Nią też się już ktoś interesował, więc z nią nie będzie problemu. Trzeci pies, podchodzący bardziej pod pit bulla jest pręgowany. Ma kopiowane uszy. Nie wiem, jak do psów, do ludzi spokojny, daje się głaskać i piszczy sam w boksie - więcej niestety nie wiem. Wieku dokładnego też nie znam, ale z tego co widziałam po zębach, to też jest jeszcze młody. Też jeszcze na kwarantannie. Czwarty to stary amstaff, czarno biały, ale agresywny. Dwa pierwsze psiaki mają spore szanse na adopcje. O dwóch ostatnich niewiele wiem. A dzisiaj zebrało się sporo wolontariuszy. Wszystkie budy powyściełane siankiem i boksy ponownie naniesione piachem. Ostatnio po remoncie rynien znów trochę się lało przy obfitych opadach, powodem było jednak niezaklejenie montowań rynien (coś w tym stylu). Nie wiem, czy to zostało już zrobione, czy nie, ale sytuacja bardzo się poprawiła :p Robotnicy mówili, że to zostanie niebawem ukończone. Boksy od A do D wyremontowane. Jest śliczna bernardynka, krótkowlosa, sterylizowana, ale trochę zaczepna do niektórych (ale nie wszystkich) suk. Quote
Blancia Posted December 23, 2008 Posted December 23, 2008 Milka! Czy mogłabyś podać informację o bernardynce na wątku "bernardyny do adopcji"? tam pisze Anetta i ona umieszcza psiaka na stronie adopcyjnej. Podałam jej już info o tym benku, który wygląda na stróżującego moskiewskiego (z naszego schronu) i dzwoniłam nawet w jego sprawie do Wrocławia, ale tam chcieli sunię. Szkoda, że nie wiedziałam o tej, o której Ty piszesz.... :-( A i jeszcze jedno, mówię dziewczyny zarówno o młodych kobitkach, jak i tych starszych i bardzo starszych, o wszystkich, które mają powera... i robią coś w życiu :evil_lol: Myślę, że ten wątek nie powinien służyć kłótni i wyjaśnieniom stanowisk.... napiszę pw do Odi i przełożę na prosty język moją wypowiedź, a gdyby co zawsze chętnie rozmawiam w realu.... Quote
Milka__ Posted December 23, 2008 Posted December 23, 2008 Mogłabym prosić o odnośnik do tego wątku? Informacje chętnie podam, ale musielibyśmy się też dowiedzieć, czy ta suczka jest do adopcji i czy nie musi przejść kwarantanny. A ten moskiewski stróżujący ma na imię Amigo, jakby co :) Jedna z wolontariuszek go wyprowadzała. Na spacerze podobno anioł, ale był jak na razie tylko z suką na spacerze (nie wiem, jakby zareagował na psa, ale przypuszczamy, że nienajlepiej - raczej agresywnie) . na pewno nie dla dzieci, dobry do pilnowania, no i nie każdego lubi.. ale dla nas miły, normalnie wchodzimy sprzątać i daje się głaskać ;) I jeszcze jest następny bernardynowaty. Mieszanka z kaukazem, coś takiego. Wielki, silny pies. Agresywny. Siedzi sam w boksie. Przywieziony z interwencji z drugim psem. Łapany był na kilka lass. Oprócz bernardynów są dwie mieszanki sznaucerka olbrzyma. Co do tej sprawy z TOZem .. to bardzo skomplikowany i rozległy temat. Można by polemizować bez końca, dlatego pozostawię to chwilowo bez komentarza. Wiele rzeczy było po prostu nie na miejscu i tego faktu nic nie zmieni, stały się rzeczy, które się stać nie powinny, ale cóż, już po fakcie.. nie wypowiadam się. Odi jest jedną z Osób, która najwięcej wie na ten temat. I tyle zrobiła dobrego dla Zwierząt, że wyliczać by można w nieskończoność. tak samo Pani Kierownik. To są wyjątkowe Osoby i z pewnością nie należy Ich obrażać. Quote
Blancia Posted December 28, 2008 Posted December 28, 2008 Chyba nie umiem wstawić linku do wątku, ale jak wejdziesz w rasach na bernardyny, to tam jest wątek bernardyny w potrzebie: http://www.dogomania.pl/forum/f757/bernardyny-w-potrzebie-115718/index29.html bardzo dużo tych benków do adopcji... Quote
Blancia Posted December 28, 2008 Posted December 28, 2008 Uf! Udało mi się wstawić :multi: Mam jeszcze prośbę, gdyby do schronu trafił dog niemiecki, to proszę daj znać, wprawdzie w schronisku i TOZie mają moje namiary, ale wiem, że Ty bywasz w schronie często i "masz oko". Quote
Milka__ Posted December 28, 2008 Posted December 28, 2008 Póki co bernardynki nie wstawiam, bo mnie teraz w schronie nie było (święta) i nie wiem, czy jeszcze jest, ale powiem koleżance żeby się dowiedziała, bo ja jutro wyjeżdżam na 5 dni i nie będzie mnie. Jakby co, to dam znać, bo laptopa ze sobą biorę. Jak dog jakiś będzie, to oczywiście poinforumuję ;) A w biurze widziałam ulotkę tej fundacji. Ale rzadko się zdarzają dogi .. był kiedyś jeden mieszaniec arlekina chyba. Quote
WildH Posted December 29, 2008 Posted December 29, 2008 Jakby co, to ja bywam w schronisku kilka razy w tygodniu, byłam dzisiaj i będę prawdopodobnie jutro. Bernardyna wypatrzyłam w tej chwili jednego, bardzo młody (szczeniak), chyba suczka, więcej niestety nie wiem (dużo pracy a czasu mało, bo szybko się ściemnia). Dzisiaj przyszło dwoje ludzi, jakiś pan i kobieta, wybrali sobie jakiegoś psiaka i powiedzieli że jeden z ttb w schronisku nazywa się Hektor (należał wcześniej przez chwilę do ich znajomego). Ten koło zabiegowego został przywieziony ze Staszica, więc chodzi o tego, który jest podobno trochę agresywny (nie wiem jaki jest, bo nie znam go za dobrze) i mieszka dalej od zabiegowego. Quote
Odi Posted December 30, 2008 Posted December 30, 2008 [quote name='"Blancia"']A i jeszcze jedno, mówię dziewczyny zarówno o młodych kobitkach, jak i tych starszych i bardzo starszych, o wszystkich, które mają powera... i robią coś w życiu Blancia, power jest wskazany pod warunkiem, iż jest mądry i odpowiedzialny, gdyż jedynie taki ma sens i siłę działania. Fakty mówią same za siebie - "power" aktywistek tozanek to jedynie bezmyślność, niewiedza, a właściwie kompletna ignorancja, całkowity brak odpowiedzialności i pospolite chamstwo. Cały ten "power" jest nakierowany na PR aktywistek, a docelowo na zdobycie etatów w TOnZ oraz w schronisku. Przykładem takiego destrukcyjnego "poweru" było to błoto w schronie. Anna D. wysłała do schronu fotografa z instrukcją na kartce - w którym boksie było błoto, aby to błoto uwiecznić na zdjęciu, jako dowód na jej Anny D. racje:shake: Tak - prezeska Anna D. ma "power", który wykorzystuje na wizyty w urzędach skarżąc na Kierownictwo schronu np. w sprawie błota. Anna D. zaprasza do schronu Panie Prezydent Miasta, aby pokazać błoto, a gdy błota nie ma biegnie robić awanturę Panu Dyrektorowi ZGM o brak błota:shake: Odpowiedz sobie Blancia sama w swoim sumieniu co z tego "poweru" Anny D. zyskały psy w schronie. Może Anna D. chciała fotografiami wyścielić boksy w celu ich osuszenia?:cool1: Blancia, gdyby Anna D. miała choć trochę serca dla psów, to ten swój "power" spożytkowałaby na załatwienie piasku do wysypania boksów:fadein: Niestety fakty są takie, że Annie D. nie zależy na psach, lecz na udowodnieniu, że obecne Kierownictwo i Pracownicy schroniska źle pracują, zaś ona i jej kumpele z tzw. pożal się Boże zarządu, czyli dyletanci w temacie psów, w roli prowadzących schronisko sprawdziliby sie lepiej. Tu, Blancia, chodzi tylko i wyłącznie o etaciki i interesiki. Jeśli nie znasz układzików w gorzowskim toziku (karykatura TOnZ utworzona przez Annę D. i jej kumpele z tzw. zarządu), to z łaski swojej nie wypowiadaj się w tym temacie - proszę :p Jednak, jeśli chcesz nadal zaprzeczać faktom - służę swoją osobą - niezawodnie:p Dopuść, proszę, Blancia do swej świadomości, iż rzeczywistość w wydaniu aktywistek tozanek skrzeczy na każdym kroku i w każdym przykładzie i nie jest tak, jak się Państwu zdaje. Jednakże - jeśli to jest wg Ciebie ten "power", to podajcie sobie z Anną D. rąsie, poklepcie się wzajemnie po pleckach, zróbcie karpika i misia. Tyle energii poświęciłaś Blancia na wyparcie rzeczywistości, a jakoś nie zauważyłam Twojego oburzenia na niesprawiedliwą, nieetyczną, prostacką i wielce niepedagogiczną wypowiedź Czia w stronę młodej Wolontariuszki Milki. Tak, tej Milki, która ma właśnie ten konstruktywny power w sobie przynoszący pożytek psom schroniskowym:cool2: Pewne profesje obligują, a przedstawicielem pewnych zawodów jest się niezależnie od tego, czy znajduje się w miejscu pracy, czy poza nim. Przykro zatem widzieć tak rażącą dysproporcję w podziale uwagi i zaangażowania z Twojej strony. Kwestia naszego spotkania - bardzo chętnie - mam Ci Blancia do przekazania multum czarnych kwiatków n/t aktywistek tozanek. Obyś tylko dała radę udźwignąć to naręcze:lol: Quote
Blancia Posted December 31, 2008 Posted December 31, 2008 Odi! Prosiłam, żebyśmy nie dyskutowały na tym wątku na tematy schroniska i TOzu i dlatego wysłałam do ciebie odpowiedź na pw. Nie podaba mi się, że odpowiadasz publicznie na mój list, bo nie "widać" moich racji. Ale skoro ma być publicznie proszę: 1. Nie zareagowałam na wypowiedź Czia dotyczącą wolontariuszki Milki, bo nie padło imię i nazwisko w/w wolontariuszki, gdyby tak się stało byłoby to łamanie prawa. I wtedy reakcja by była. 2. Nie podoba mi się, że podajesz na publicznym forum imiona i inicjały osób, których tu nie ma i nie mogą skomentować Twoich wypowiedzi (zarówno Pani Kierownik, jak i przedstawicielki TOZ-u). A poprzez podanie ich stanowisk i inicjałów można łatwo określić, kim są :shake: 3.Pytasz o powera Anny D. , co zyskały psy w schronie.... a choćby to, że ja i parę osób ruszyło d..ę, a co konkretnie robię pisałam Ci w pw. Nie będę robiła statystyk, ale jestem ciekawa, gdyby wymienić konkretne zwierzęta, którym pomogła Anna D. (a które m.in. mój mąż woził do domów) i te, którym pomogłaś Ty, to jakby wyszły statystystyki? Tylko po co to robić? Milka napisała bardzo mądrze, przeczytaj jej słowa. 4. Etaciki, interesiki.... Odi czy Ty nie masz obsesji, co to za fucha praca w schronisku.... naprawdę sądzisz, że Anna D. i jej koleżanki czyhają na etat w schronisku? 5. Proszę jeszcze raz nie zaśmiecajmy tego wątku, nie temu on służy:shake: Quote
Milka__ Posted December 31, 2008 Posted December 31, 2008 1. Wolałabym już, żeby moje imię i nazwisko zostało wymienione niż żebym została obrażona w taki sposób, zresztą bezpodstawnie. Nie wstydzę się mojego imienia i nazwiska - krzywdy nikomu nie zrobiłam, a wręcz przeciwnie - pomagam zwierzakom i z tego chyba mogę być dumna, nieprawdaż? Ta praca przynosi mi spełnienie i ogromną satysfakcję. Słowa, które przeczytałam zabolały mnie bez wzgledu na to, czy ktoś wie jak się nazywam czy też nie. 2. Pani Kierownik wie o tym, co tutaj piszemy, bo informuję ją na bieżąco :p Także o to spokojna głowa. A pani Dryglas? Była prezeską TOZu, więc jest Osobą znaną i to chyba normalne, że o Niej się często mówi. A ta sprawa wcale nie jest tajemnicą - media przecież o tym "trąbią". Także nie ma co ukrywać - my właśnie próbujemy wszystko wyjaśnić i sprostować, chcemy wyjawić prawdę (może dla niektórych bolesną, ale prawdę), która i tak wcześniej czy później wyjdzie na jaw. Kłamstw tutaj nie piszemy, wypowiadamy się w sposób kulturalny, nie "owijamy w bawełnę" .. więc o to ta afera? 3. Ok, power, ale jaki ..? Może i jest, ale czy nie można go wykorzystać w sposób użyteczny ? Całe siły włożyć w pomoc zwierzakom ? A nie zatruwać życie innym, latać we wszystkie strony i robić afery? Ile osób, które mają naprawdę dobre intencje ucierpiało !! 4. Obsesja .. każdemu tak można powiedzieć. Nie, Odi nie ma obsesji, a jest bardzo mądrą Osobą i na pewno nie rzuca słów na wiatr. 5. To jest poważny temat warty uwagi. Jeśli nie chcesz, nie musisz się wypowiadać. Ja nie rozumiem, dlaczego Osoba, która właściwie nie zna sedna sprawy, wypowiada się. Blancia, doceniam Twoją pracę, Twoją pomoc, a także innych Pań, także tych z TOZu ale nie o tym tutaj mówimy. Nie mówimy o zasługach i o tym, co ile kto zrobił (sama twierdzisz, że to bez sensu). Nie chcę się kłócić. Chciałabym współpracować. Niektóre osoby utrudniają to jednak, no i skutecznie. Ja nie rozumiem, czy tutaj jest jakaś rywalizacja ? O co i po co? My tego nie zaczęliśmy . Wiadomo, że w Schronisku nie jest idealnie, w końcu to jest Schronisko, a nie prywatny hotelik dla zwierząt. Ale nie jest źle - psy wszystko mają. Nawet w tak dużym mieście jak Warszawa narzekają na brak pewnych rzeczy. Nikt jednak nie krytykuje ludzi tam pracujących, którzy z całych sił starają się zaradzić wszystkim problemom. Właśnie wszyscy ich wspierają, dają siłę.. a nie to, co tutaj.. jeszcze jedno. WildH - mogłabym wiedzieć, jak masz na imię?Bo nie wiem, którą z dziewczyn jesteś. Nie widziałam Cię w schronisku. A ta suka to właśnie ta bernardynka, o której pisałam. Quote
Wioletat Posted January 1, 2009 Posted January 1, 2009 Milko,czy Ty przemyślałaś swój post?Szkoda,że taka inteligentna,młoda osoba z taką goryczą o wszystkim pisze,a te nazwisko,to ok na forum???? Nie,:shake:choć ogólnie każdy może sprawdzić nazwisko byłej P.Prezes to jednak i tak nie zezwala to na pisanie poprostu Tobie. Ponadto,to jest tylko wątek o psiaku ,który został dzięki Czia nagłośniony może dzięki temu też jego los został zmieniony na lepsze. Zaprzestańcie proszę wygłaszania wszelkich problemów TU,na tym wątku,a piszcie na prywatną pocztę. To nie jest miejsce na TO!!!!!!!!!!!!:shake::shake::shake::shake: Quote
Milka__ Posted January 1, 2009 Posted January 1, 2009 Na panią byłą Prezes nic złego nie napisałam, a Jej nazwisko jest znane i chyba nie jest jakąś wielką tajemnicą. Skoro też pomaga zwierzętom, to też chyba może byc z niego dumna?? Kiedy pisałam o tej Pani dobre rzeczy na forum GL, to jakoś nikt nie zwrócił uwagi na to, że używam jej nazwiska. Dobrze, że Czia założyła ten wątek, bo pomogła psiakowi - ja natomiast napisałam swoją opinię (i prawdę), co było powodem całej tej kłótni. Ja tego nie zaczęłam, a obrażona mam prawo bronić się (oczywiscie w kulturalny sposób). Równie dobrze Czia mogła mi te wszystkie uwagi napisać w prywatnej wiadomosci, ale nie zrobiła tego. Napisała to TUTAJ, na TYM wątku. Dlaczego więc mi wytyka się zaśmiecanie wątku? Ja już swoje powiedziałam .. nie chce mi się dalej niczego udowadniać, czy opisywać. Kończę z pisaniem na tym wątku. Żegnam. P.S czy ktoś mógłby mi powiedzieć, jak odczytywać tutaj, na dogomanii, prywatne wiadomości ? Quote
Odi Posted January 2, 2009 Posted January 2, 2009 [quote name='"Blancia"']gdyby wymienić konkretne zwierzęta, którym pomogła Anna D. (a które m.in. mój mąż woził do domów) Blanciu - koleżanko Anny D., oj naiwna Ty jesteś, naiwna, jak dziecko we mgle:sleep2::sleeping::sleep: No, chyba, że macie wspólne interesiki? :knuje: :niedowia: :PROXY5::turn-l::turn-l::turn-l: Jeśli tak - wszystko jasne:ghost_2::roflt::roflt::roflt: A ducha, Blancia, poznajesz? :peace::roflt::roflt::roflt: Quote
iwcia93 Posted January 3, 2009 Posted January 3, 2009 wracajac do wczesniejszej wypowiedzi milki na temat amstaffow to suka kremowo-biała zostala adoptowana, a pies z kopiowanymi uszami lubi ludzi lecz jest agresywny w stosunku do innych psow. w shronisku wciaz przebywaja 3 amstaffy. :dog::p Quote
czia Posted January 29, 2009 Author Posted January 29, 2009 maluch wrócił do schronu! ??? Mama właściciela przyprowadziła go z powrotem, bo młody pan trafił do aresztu. :cool3::crazyeye: Tyle wiem, nie udało mi się osobiście sprawdzić, bo nie zostałam wpuszczona do schronu!:angryy: Quote
Wioletat Posted January 29, 2009 Posted January 29, 2009 Tak ,to prawda,ja jestem tego świadkiem.Dzisiaj otrzymałam też tego potwierdzenie.Biedak,długo tą wolnością się nie pocieszył,pan jego niestety trafił do .....Mama tego jego właściciela przyprowadziła jego w poniedziałek,gdyż sama ma też psa w domu i nie jest w stanie ich dwóch utrzymać,tak odp na moje pytanie,dlaczego jego oddaje.Pytając,skąd jego ma jej Syn odp,że w grudniu tam był adoptowany,a teraz niestety musi tu wrócić:-(:-(:-(Opłakane,dzieciom wydaje się psy,psy takie.Każdy ,kto pełnoletni ,owszem może mieć,adoptować psa,tyle,że nikt nie przewiduje,CO DALEJ,czy ta osoba ma tyle czasu,finansowo jest natyle zabezpieczone by temu podołać.A psiaki cierpią i ich los wystawiany jest na próby,na te powroty za KRATY Quote
fioneczka Posted February 26, 2009 Posted February 26, 2009 co sie teraz dzieje z tym maluchem ??? bo jakos po cięzkiej wymianie zdań wątek został chyba zapomniany Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.