agata51 Posted February 23, 2009 Posted February 23, 2009 Śpij, Boleczku. Zaśpiewam ci kołysankę, chcesz? Quote
Yorija Posted February 26, 2009 Author Posted February 26, 2009 Agato!!! Może jakieś fanfarki nieśmiałe? Dziś miałam telefon od strasznie sympatycznej Pani. Pani Bolasem się zainteresowała i jak wszystko dobrze pójdzie to może Boleczek już w przyszłym tygodniu pojedzie do domku. A zgaduj co zauroczyło Panią? NOCHAL :-) no ja teraz tak myślę, że trzeba robić zdjecia nochalom. Spróbuję namówić kogoś na zdjecia nowe ale się chyba nie uda. Może następne będą już z nowego domku? Bardzo trzymam kciuki. Na teraz to bardzo pocieszające że Bolek kogoś zauroczył :-) A potem ... ja chcę się strasznie cieszyć z nowego domku. A Ciotce dziękować wiecznie za trzymanie warty przy wielkoludzie :-) Quote
agata51 Posted February 26, 2009 Posted February 26, 2009 Moje trzymanie warty ma wymiar czysto duchowy. Mało skuteczne jest. Tak mówią na dogo. Yorijko, aż się boję myśleć! Chociaż, trwa jakaś dobra passa. Od jakiegoś czasu, codziennie jedzie do domu któryś z "moich" psów. Boleczku, jak się dowiem, że pojechałeś do domku, to nie wiem, co zrobię! Quote
Yorija Posted February 28, 2009 Author Posted February 28, 2009 A ja dobrze wiem co Ciotka zrobi. Zaraz trafi na następne 10 wątków z nochalami :-) Quote
agata51 Posted February 28, 2009 Posted February 28, 2009 Yorija, ty mnie nie drażnij, wystarczająco rozdrażniona jestem (od tygodnia śpię po 3-4 godziny na dobę). Ty mi po prostu powiedz. Pani trwa w woim zamiarze? Quote
Yorija Posted February 28, 2009 Author Posted February 28, 2009 agata51 napisał(a):Yorija, ty mnie nie drażnij, wystarczająco rozdrażniona jestem (od tygodnia śpię po 3-4 godziny na dobę). Ty mi po prostu powiedz. Pani trwa w woim zamiarze? Pani trwa w zamiarze i umieszcza zamiaru wykonanie na czwartek - piątek. Ja chyba oddech do tego czasu wstrzymam. Przesłała mi zdjęcia swojego psa, który niedawno za TM przeszedł i suczki, która bedzie towarzyszką Bolka :-) Pani pyta czy można mu zmienić imię bo możliwe że imiennik Człowiek z rodziny nie będzie zaaachwycony :-) Do tego szampony, legowiska przygotowywane a za dwa miesiące przeprowadzka z całą rodziną do domu własnego. Baaardzo trzymam kciuki :-) Baaardzo i mam nadzieję, że nowe Człowieki Bolka same tu się odezwą :-) Quote
agata51 Posted March 1, 2009 Posted March 1, 2009 O matko kochana! Co zrobić, żeby dotrwać przy zdrowych zmysłach do czwartku/piątku! Już wiem - zasnąć! Quote
agata51 Posted March 3, 2009 Posted March 3, 2009 Bolek fajne imię (w końcu man syna Bolka), ale niekoniecznie mam ochotę spotykać na spacerze bokserki Agaty. A nazywaj się, jak chcesz, byle we własnym domku! Quote
Yorija Posted March 3, 2009 Author Posted March 3, 2009 agata51 napisał(a):Bolek fajne imię (w końcu man syna Bolka), ale niekoniecznie mam ochotę spotykać na spacerze bokserki Agaty. A nazywaj się, jak chcesz, byle we własnym domku! ja to niestety spotykam zwierzatka o imionacj Kama. A u mnie na stanie Agatka :-) tylko, że to ciachniety kotek. Przemianowaliśmy go na gAgatka, Gaguś, Gargamel, Gago. Ale jak chcemy go zawołać to trzeba się drzeć Agatka. A zamiast Bolka - Borek :-) Quote
agata51 Posted March 4, 2009 Posted March 4, 2009 Borek - ładnie. :lol: Jako Gaga (taką mam ksywę jako ciotka w rodzinie), zezwalam na Gagata, zdrobniale Gaguś (w porywach Gagunio - ale tylko dla twojego kota). Ksywa to ksywa. Nie wiem, dlaczego nie lubię, jak zwierzę nazywa się imieniem ludzkim. To chyba nie jest jakieś uprzedzenie albo, nie daj Boże, rasizm? Quote
Panca Posted March 4, 2009 Posted March 4, 2009 js tez tu zagladam choc nie czytam -super wiesci! Yorija zajrzyj do Rufiego z mojego opisu jemu tez musimy znalezc dom:roll: Quote
agata51 Posted March 6, 2009 Posted March 6, 2009 Jedno jutro już mięło. Przed nami następne. Oby ostatnie. Bo:loveu:leczku.... Quote
Yorija Posted March 7, 2009 Author Posted March 7, 2009 Agatko ja bezczelna baba wklejam to co mi przysłały nowe Człowieki Bolka. Diostałam wczoraj po 20 : "Bolek przechszczony na Gustawa, Gutka, Gucia tudziez Gutenberga juz u nas. Wlasnie zakonczylismy wstepna ablucje (smrod rzeczywiscie nieprawdopodobny). Teraz wszyscy odpoczywamy i czekamy, az jedzonko sie ugotuje. Gustaw jest cudny-taki psi spokoj, radosc i ufnosc zarazem, ze mozna go jesc lyzkami. Lola (nasza sunka) niby do niego merda, ale jest troszeczke obrazona, ze jednak nie bedzie jedynaczka. Szczegolowy raport zdam jutro- teraz tylko mniam, mniam, spacerek i spac..." i co Cioteczka na to? BUziaki i wielkie dzięki za tego kto mu zrobił ogłoszenie, które wypatrzyła jego nowa rodzinka. DZIĘKUJĘ a jak podeślą fotki to nie omieszkam ich oczywiście wstawić :-) Quote
Yorija Posted March 7, 2009 Author Posted March 7, 2009 agata51 napisał(a):Borek - ładnie. :lol: Jako Gaga (taką mam ksywę jako ciotka w rodzinie), zezwalam na Gagata, zdrobniale Gaguś (w porywach Gagunio - ale tylko dla twojego kota). Ksywa to ksywa. Nie wiem, dlaczego nie lubię, jak zwierzę nazywa się imieniem ludzkim. To chyba nie jest jakieś uprzedzenie albo, nie daj Boże, rasizm? zwierziźm? Quote
Panca Posted March 7, 2009 Posted March 7, 2009 Kamila co za radosna wiadomosc!!!!!!zmien prosze tytul watku i powiedz jak to sie stalo ze Bolek obecnie Gutek znalazl dom? Quote
agata51 Posted March 8, 2009 Posted March 8, 2009 Matko, to już można się cieszyć?! Guuuuuuuuuuuuuuciuuuuuuuu! Quote
Yorija Posted March 8, 2009 Author Posted March 8, 2009 Za zgodą Pani Kasi - nowej opiekunki wklejam: PIĄTEK "Witam, Bolek przechszczony na Gustawa, Gutka, Gucia tudziez Gutenberga juz u nas. Wlasnie zakonczylismy wstepna ablucje (smrod rzeczywiscie nieprawdopodobny). Teraz wszyscy odpoczywamy i czekamy, az jedzonko sie ugotuje. Gustaw jest cudny-taki psi spokoj, radosc i ufnosc zarazem, ze mozna go jesc lyzkami. Lola (nasza sunka) niby do niego merda, ale jest troszeczke obrazona, ze jednak nie bedzie jedynaczka. Szczegolowy raport zdam jutro- teraz tylko mniam, mniam, spacerek i spac. " W dalszej części postu Pani Kasia mnie dziękuje za Bolka a ja wiem, ze założyłam tylko tutaj wątek i ze szczęścia zapomniałam jak to na niego trafili. Allegro czy jakieś inne ogłoszenie. Dlatego proszę się przyznać kogo to dzieło to podziękowania do mnie skierowane prześle w odpowiednie miejsce. I wielkie dziekuję za wsparcie wątku tutaj: AGACIE SZCZEGÓLNIE!!! A z soboty: Witam, troszke zesmy wypoczeli, wiec mamy sile zlozyc szczegolowy raport. Bolek vel Gutek alias Guciasty grzecznie przetrwal podroz (popsikalam takim specyfikiem, ponoc to hormon mleczny suki, co ma na psy dzialanie relaksujace i uspakajajace). Spal wlasciwie cala droge- musial byc zmeczony. Wielkolud spal, a mysmy o oddech walczyli : ) W Warszawie przejechalismy przez weta, ktory zaordynowal mase specyfikow, bo Guciasty ponoc bardzo niedozywiony, z awitaminoza, zapaleniem uszu i oczu- ogolnie nie w szczytowej formie. Ma straszna biedaczek biegunke, wiec jest teraz tez na kuracji antybiotykowej i diecie ryzowo-marchewkowo-kurczaczkowej (moj towarzysz zycia umiera z zazdrosci jak zaglada do garnka Guciowego) Gucio z zazdrosci natomiast umiera jak widzi miske Loli- coz, musi nochal poczekac. Po wizycie u weta i spacerze z Lolka, uznalismy w swej naiwnosci, ze Gucia wykapiemy. Mimo, ze Guciak to oaza spokoju, tej propozycji nawet oaza nie przyjela. Kapiel zostala zatem odlozona, za porozumieniem stron, na jakas blizej nieokreslona przyszlosc. Wczoraj tylko "wykapalam" go gabka w misce- choc tyle dla dobra naszych nosow zdolalismy zrobic. W nocy spalam z potworami w salonie, bo Gutek byl niespokojny i co godzinke musialam mu aplikowac kuracje "tulankowania". Po tuleniu zasypial na godzinke i potem znowu to samo- ma chlopak niedobory w tuleniu ogromne. Wszystko ma zreszta ogromne: nochal, serducho, cierpliwosc... U weta dzisiaj grzecznie, zastrzyki przyjal, krew pobrana i czekamy na wyniki, zeby zobaczyc czy cos mu nie dolega od srodka. Lola szczesliwa. Az boje sie Gucia spuscic, bo obawiam sie, ze razem to beda sraszne powsinogi- juz razem wesza, szczekaja, czegos bardzo waznego w krzakach szukaja. Ot, wazne psie sprawy razem maja. Teraz najedzeni, po spacerkach, psiaki spia ( ja chyba dolacze do tego apetycznie wygladajacego grona). Zdjecia Pana Gustawa przesle niebawem (on bardzo chyba nie lubi pozowac). Pozdrawiamy serdecznie. Katarzyna i Jakub oraz 8 lap, 2 ogony, tylez nochali i 2 cudowne, psie serducha I BĘDĄ ZDJĘCIA!!! Quote
agata51 Posted March 9, 2009 Posted March 9, 2009 Miód na serce! I jak tu nie wierzyć w cuda! Mizianko od ciotki na te twoje niedobory, Guteńku! :loveu: Quote
Yorija Posted March 9, 2009 Author Posted March 9, 2009 Ale ja niekumata jestem. Przeczytałam jeszcze raz to co napisała Pani Kasia o Bolku i zatrzymalam się na zdaniu "Wielkolud spal, a mysmy o oddech walczyli : )" i dopiero teraz do mnie dotarło!!! Walka o oddech z powodu tego schroniskowego smrodu!!! Ale ja jestem niekumata. A teraz przypomniało mi sie jeszcze coś. Jak wiozłam Dusie ze schronu - to biedna sunia miotała się przestraszona aż do Wrocławia - tam dopiero usnęła. Do tego musiałam ją przywiązać żeby mi na głowę nie wchodziła. Ze strachu próbowała wyść wszelkimi drogami. Jak Kozaka do domu wiozłam - to nauczona doświadczeniami z Dusią i do tego z perspektywą 2x większego psa miotającego się za plecami - zaopatrzyłam się w specjalną "smycz" wpinaną do pasa bezpieczeństwa. I co? Kozak położył się na kanapie - wyciągnął i spał całą drogę. Musiałam go wywlekać na spacerek pod Łodzią :-) Teraz sobię myślę, że Duśka jedynym miejscem, które znała był schron - 4 miesieczny szczeniak pewnie niewiele pamietał a 10 lat następne zrobiło swoje. Stąd jej przerażenie gdy ją zabierałam z jedynego miejsca, które znała. A Bolek - Gucio i Kozak wiedzieli już co to człowiek i że moze być lepiej a do tego mądre bestie to spały i już. Może to była pierwsza okazja - taka podróż - kiedy mogły naprawdę spokojnie usnąć? Bez czuwania i obawy, że jeden ze 160 towarzyszy coś im może zrobić? Bo Gustaw chyba podobny do Kozaka - wielki ale ta wielkoś przekłąda się na dobroć i brak agresywności. Taki wielkolud któremu byle kurdupelek może warknąć i podskoczyć. Jestem naprwdę dumna i nowych Przyjaciół -Opiekunów Bolka. Wytrzymać taki kawał drogi ten smród. Skad on się kurcze bierze. Po adopcji Apolla na poczatku roku też mi pisali ludzie, że smród niemożebny. Faktem jest, ze ja wiozłam zwierzaki we wrześniu to mogłam sobie pozwolić na otwarcie okna. Do tego mam dłuuugi staż w stajni gdzie fiolkami nie pachnie - może jestem uodporniona? Ale żeby w schronie tak ześmierdzieć psa? Przecież tam luzem te zwierzaki biegają. Owszem do czasu sprzątniecia kupoli - czyli do rana - walaja się tam one - ale teren jest duży i nie widać zeby psy kłądły się tam gdzie jest właśnie nakupane. Nie rozumiem... Quote
Panca Posted March 9, 2009 Posted March 9, 2009 jak wiozlam Fryzia z Zamoscia ( dokladnie dzis mija rok) to rowniez myslalam ze umre ze smrodu...kapalam go 2 razy zeby ow smrod wyeliminowac Kamila pamietaj ze te psy nie sa myte latami:shock: moze ktos zajrzy na watek mojego Fryzia tzn niezupelnie jego watek ale tam tylko ja jestem i jakos mi smutno http://www.dogomania.pl/forum/f28/wyzly-z-zamoscia-pilnie-potrzebne-domy-chca-tylko-kochac-dajmy-im-szanse-92001/index46.html#post11934986 Quote
agata51 Posted March 10, 2009 Posted March 10, 2009 Yorija, no co ty! Jak pies ponad 3 lat siedzi w boksie z 6/8 innymi psami (mnie się wydawało, że z Mixerem ze 20 siedzi, ale byłam w szoku, mogłam się pomylić), na spacery nie wychodzą, szczają i srają pod siebie (aż sierść ruda się robi od tego amoniaku!), to jak mają pachnieć! A jak pachnie bieda? Możesz wytrzymać w tramwaju albo w sklepie (przy całym zrozumieniu sytuacji) przy bezdomnym? Wpuściłaś kiedyś takiego biedaka zimą do klatki schodowej? Co tu dużo mówić, wystarczy, że elegancik albo ślicznotka rękę podniesie - od razu czuć, że nie wie, co to kąpiel, że o dezodorancie nie wspomnę. Smród się bierze z brudu i tyle. Quote
Panca Posted March 11, 2009 Posted March 11, 2009 Agata-Ty kiedykolwiek sypiasz:lol:?a moze zamiast spac siedzisz na dogo,he?sen to zdrowie:evil_lol: Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.