Jump to content
Dogomania

Bolek - kolejny wielki - 10 letni - zapomniany - a jednak nie - ma DOM!!!!


Recommended Posts

Posted

agata51 napisał(a):
O, ty chorobo ciężka! :mad: Teraz też napawasz się lekturą? :angryy:


Powiem uczciwie - nie napawam się :-(.
Ale jak zaczne to puszcze Wam oczko :-)

  • Replies 238
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

To już się podzielę :

"Witam radosnie i wiosennie,
u nas wszystko pysznie, aczkolwiek Gustaw z nastaniem wiosny stal sie naprawde nieznosny :) Innymi slowy rozbestwilismy go niewyobrazalnie i teraz nas zamecza swoim despotyzmem (lezy na kanapie i zarzadza). Trudno mu jednakze nie wybaczac wszystkiego (nawet szczekania i piskow o 4-tej nad ranem, bo akurat sie obudzil i sie nudzil albo cos hen, hen daleko uslyszal i uznal za stosowne nas o tym poinformowac)- jest taki rozczulajacy. Jestemy teraz nieludzko zmeczeni i zajeci, bo wizja domu, choc juz coraz blizej, wymaga od nas ogromu pracy i czasu. Wszystko odnosnie zwierzynca z Guciem na czele opisze i sfotografuje zatem jak znajde chwilke. Tymczasem serdecznie pozdrawiamy. Katarzyna
P.S. Zgodnie z delikatnymi sugestiami Ciotek (ku rozczarowaniu Gutka co prawda) nie tuczymy wielkoluda/wielkonosa wiecej ;) Jest i tak niezmiernie przystojny. "

Tylko tak podpowiem, że trzeba się koniecznie uwinąć z tym domem i Gustawa wykorzystać do skopania ogródka na wstępie. Teraz chyba właściwa pora, prawda? :evil_lol:. Na ekipie ogrodowej można będzie zaoszczedzić a Gustaw otrzyma przydomek Gustaw Ogrodnick. Wystarczy być - :-)

Posted

Rozbestwiony Gutek - ja nie mogę! Pewnie nadrabia zaległości - wreszcie on może być najważniejszy! Kochany mój!

Na pewno przekopie! A czy kwiatki posadzi, to nie wiem.

Dziękuję, Yorijko! :loveu:

Posted

[quote name='agata51']Rozbestwiony Gutek - ja nie mogę! Pewnie nadrabia zaległości - wreszcie on może być najważniejszy! Kochany mój!

Na pewno przekopie! A czy kwiatki posadzi, to nie wiem.

Dziękuję, Yorijko! :loveu:

DZIĘKUJE to wiadomo komu się należy :-) RODZINIE Gucia :-) :loveu:
A co do kwiatków - posadzić może i nie posadzi ale że podleje to na bank! :evil_lol:

  • 4 weeks later...
  • 3 months later...
Posted

Ku pokrzepieniu serc:

W trawie jest dłuuugi wąż?

[IMG]http://lh3.ggpht.com/_kbumQSrIun0/SrsY8Owb0DI/AAAAAAAAN80/8P5N68ongq8/s800/g0901.JPG[/IMG]


tutaj "dręcznie" psa brakiem patyka

[IMG]http://lh3.ggpht.com/_kbumQSrIun0/SrsY8odpUlI/AAAAAAAAN84/lHSl9n8GP2k/s800/g0903.JPG[/IMG]

A tu już właściwy patyk we właściwym miejscu

[IMG]http://lh3.ggpht.com/_kbumQSrIun0/SrsY-ipRzeI/AAAAAAAAN88/3i4gmaCMMbQ/s800/g0904.JPG[/IMG]

Obrazki takie ogromne żeby było dobrze widać co z Gustawa zrobił jego Wspaniały dom

Jeszcze raz DZIĘKUJĘ I DZIĘKUJĘ

Posted

A tu odrobina pokrzepiającej lektury:

" Witamy serdecznie calym stadem,
dzis wlasnie myslalam, ze doprawdy powinnam juz zdac raport doglebny, ale jakoz ze jestem chora (jakas przeklata grypa powalila mnie z nog kompletnie) to raport nie bedzie, az tak doglebny jak sobie obiecywalam, bo glowka boli, oj, boli. Gustaw zreszta niezwykle ochoczo sie pod to moje chorowanie podlaczyl i tez baaaardzo cierpiacy lezy ze mna grzecznie w lozeczku. A ze cierpiacy Gustaw jest rozczulajacy to zamiast zbierac sily na zdrowienie zbieram sily na glaskanie Gustawiana. Tak wiec na mym prawym ramieniu lezy Gustaw, a na lewym dziwna istota, ktora Wielkopsa strasznie zadziwia na kazdym kroku czyli kot, a raczej znaleziona na stacji benzynowej (ot, urok wakacji) 4,5 miesieczna kitka. Sprytny plan nasz (acz naiwny) byl kicie uratowac spod butow i kol, a potem oddac ja w dobre rece. Bylo to jakies 3 tygodnie temu, wiec chyba mozna uznac, ze nasze stadko sie nieco powiekszylo. Nieco, bo kitka jest drobniutka i byla bardzo zabiedzona. Po roznych zabiegach i etapach socjalizacji okazalo sie, ze Gustawski kitke zaakceptowal, choc lazi za nia krok w krok z komicznie zadziwionym wyrazem pyska. Na dzien dzisiejszy idzie wiec kicia, a za nia cichutko na paluszkach skrada sie Gustaw:) Za nimi zas podaza Lola, by dopilnowac, ze Gustaw zachowuje sie tak jak na dzentelmena przystalo. Nie musze oczywiscie dodawac, ze jestesmy z Gustawka bardzo dumni-ladnie zaakceptowal kitke, dogaduje sie (na nieco sztywnych lapach) z psem sasiadow, ktorego czasem spotykamy na spacerze i byl bardzo wyrozumialy w stosunku do sunki, ktora wzielismy tuz po przeprowadzeniu sie do domu tj. na Boze Cialo. Sunieczka, Ewcia, ktora spedzila cale swoje 10-letnie zycie w schronisku (tez znaleziona przez Dogo)- mala, biedna, zagubiona istotka, taka kupka nieszczescia bez glebokiego kontaktu z czlowiekiem badz innymi psami- ku naszej rozpaczy odeszla za TM po 2 miesiacach bycia z nami jak wlasnie uczyla sie przyjemnosci posiadania wlasnego czlowieka. Ewcia odeszla w ciagu paru godzin- najprawdopodobniej pekl malutkiej niewykryty przerzut raka na watrobie- taka nasza mala, rodzinna tragedia. Los wobec malutkiej nie byl sprawiedliwy- 10 lat czekala na swoja szanse, a potem jak znalazla swoich ludzi to odeszla szybciutko. Pocieszam sie, ze przynajmniej umierala tak jak kazdy pies powinien umierac- wsrod swoich ludzi, otoczona opieka. Coz,takie czasem bywa zycie.
Co do jasniejszych stron rzeczywistosci to chielibysmy oficjalnie oznajmic, ze Gustaw jest psem wyjatkowym- jak by trzeba bylo to pojechalibysmy po niego do Chin. Co do jego urody nie ma watpliwosci, ale nie wiem czy jest Pani swiadoma jego talentow ogrodniczych i budowlanych, ogromnej inteligencji oraz slodkosci pluszowego misia. Gustaw z zapalem pomagal mi urzadzac ogrod, a ze jest psem niezwykle konsekwetnym, o jasno sprecyzowanych pogladach, pod wplywem jego delikatnych sugestii zmienialam wizje ogrodu angielskiego na ogrod dziki. Hortensje bowiem nie przypadly Gustawowi do gustu, niezapominajki tez nie bardzo, lawenda rowniez nie okazala sie jego ulubionym ziolem,barwinek zas okazal sie znakomitym terenem do podkopow, maki natomiast Gustaw pokochal tak bardzo (zapewne jego wrodzone poczucie estetyki czarny z czerwonym toz to ladna kombinacja), ze z zapalem ucinal sobie w nich drzemki. Trawa tez nie bardzo ma szanse rosnac, bo jak taki nasz rozpedzony Slon przebiegnie pelnym galopem w te i wewte pare razy dziennie, bo ma akurat bardzo wazne sprawy do zalatwienia to tu to tam, to biedna trawka nie ma szans na regeneracje. Trudno, widok rozpedzonego Gustawa z kazda konczyna w inna strone (Gustaw ewidetnie nie jest swiadomy faktu, ze szczeniaczkiem nie jest od jakis 11 lat) rekompensuje wszelkie straty ogrodnicze. Czegos, a raczej kogos, tak nieskoordynowanego i przy tym tak oblednie rozbrajajacego nie widzialam nigdy w zyciu. Musze zakonczyc me epistoly, bo sil brak. "

Posted

To właśnie Ewcia - prawda?

[IMG]http://psy.warszawa.pl/podstrony/aktualnosci2009/akt20090611ewka/ewa1.jpg[/IMG]

A to jej wątek [URL="http://www.dogomania.pl/forum/f85/10-lat-w-schronisku-ewa-szuka-domu-los-sie-do-niej-usmiechnal-d-86071/"]EWCIA[/URL]

Szczęściara że ostatnie dni spędziła w kochającym domu. 10 lat w schronie. Masakra.

  • 2 weeks later...
Posted

Tak długo nie zaglądałam do Gustafssona, a tu takie wieści! No tak, francuskiego ogrodu raczej nie będzie. I maki sobie upodobał, narkoman jeden! Jejku, jaki on piekny!!!!

Ewciu, podglądałam cię czasem na wątku. Szczęściara z ciebie - przeszłaś za TM z dłonią WŁASNEGO CZŁOWIEKA na starej głowinie. Pani Kasiu, dziękujemy.

I jak tu nie płakać!


A tu jeszcze jeden czarny nochal. I jak zwykle absolutnie wyjątkowy:

http://www.dogomania.pl/forum/f28/bumerang-mix-wyzel-sznaucer-6-lat-w-schronisku-czy-wystarczy-znalezc-dom-136526/

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...