Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Ja porusze tylko wątek fundacji:

Działania trzeba zalegalizować sposobem stworzenia fundacji lub oddziału do spraw buldożków organizacji już istniejącej.:eviltong:
Trzeba również założyć stronę internetową oraz forum z tematami otwartymi i....ukrytymi. :eviltong:

to wszystko, dziękuje i pozdrawiam :evil_lol::evil_lol:

  • Replies 993
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Top Posters In This Topic

Posted Images

Posted

[quote name='Pecia.']Pomyślcie, że może naprawdę ludzi, którzy chcieliby wziąść bulwkę i dać kochający dom- nie będzie stać na zakup za 500pln. A może chcecie stosować taktykę; bulwki dla bogatych, a inne dla biednych:shake:


Ja znów prosto z mostu.:oops::oops::oops:

Właśnie tak myślę o buldożkach. Peciu wyobraź sobie, że na leczenie swojego buldożka wydałam do tej pory, no myślę, że tyle że jeszcze troszkę i mogłabym sprowadzić psa z zagranicy. I wierz mi nie jest to przesada. Utrzymanie bulwy kosztuje....i to nie mało. To trudna rasa wymagająca poświęcenia by jakoś tam ją przez to życie przeprowadzić. Jeśli kogoś nie stać to przecież są inne rasy, inne pieski. Ja wiem, że marzenia są marzeniami. Że chciałoby się mieć wszystko czego się pragnie. Ale trzeba też mierzyć siły na zamiary.

Myślę też, że gdyby ludziom mówić głośno, że buldożki to trudna rasa to byłby na nie mniejszy popyt a zatem i podaż.

Niestety 99% osób, które decyduje się na bulwę nie ma tak na prawdę zielonego pojęcia o rasie. Ludzie myślą, że to takie śmieszne nietoperze a bulldog sam w sobie to pies silny...do walki z bykami i wiszenia na gałęziach.:roll:

ps. Peciu to nie jest atak na twoją osobę.;)

Posted

Peciu, jezeli kogos nie stac albo jak ktos szanuje swoje pieniadze to powinien kupic psa z rodowodem z dobrej, sprawdzonej hodowli.
Jezeli kogos nie stac w danym momencie, to niech sobie odklada zalozmy miesiecznie po 100-200 zl - tyle ime miesiecznie moze przeznaczyc i poczekac az uzbiera pelna kwote ( ja tak zrobilam w oczekiwaniu na mastifa angielskiego). Mimo, ze poczeka na swojego ukochanego buldozka i zaplaci za niego, to jest duze prawdopodobienstwo, ze pies nie bedzie chorowal tak jak pies z pseudohodowli, o niewiadomo jakim pochodzeniu.
Kupowanie psa bez rodowodu, to loteria, tak samo jak kredyty sa dla bogatych...
Jak ktos szanuje swoje pieniadze i nie lubi ich wyrzucac w bloto to poczeka i kupi sobie zdrowego psa, z ktorym nie bedzie mial problemow, a jak ktos chce na JUŻ, to niech sie potem nie dziwi... a jak sie zdziwi i powie "ja nie wiedzialem" to bedziemy musialy szukac kolejnego domku i tak w kolko....

Posted

To może lepiej nie szukać domów,tylko wystawiać te wszystkie bulwki na sprzedaż,będzie jasno i wyraźnie.Trochę dziwi mnie takie podejście do problemu niechcianych psiaków.

Posted

Oj tam przesadzacie z tymi chorobami :angryy:
moje tylko raz na tydzień są u wet :evil_lol:

Całkiem poważnie- święte słowa tu padły- buldożek to nie śmieszny nietoperko-świnka a pies wyciaskający ze swojego właściciela bardzo wiele energii i kasy. Bierze dużo, daje jednak jeszcze więcej :cool3:

ps. oczywiście nie zawsze wedruje się z bulwami do wet non stop...ale może się to zdarzyć :eviltong:


ps. Kochane może spotkamy się w Wawie np. w niedziele na wspólny spacerek z bulwkami i pogadamy na żywo :lol:?? oczywiście te osoby które są z Wawy i okolic.

Posted

Ja w weekend mam zajecia (koncze o 17), wiec po zajeciach bylabym dostepna, niestety sama bez bulw...
Prawde powiedziawszy, to jestem wstepnie umowiona na herbatke z panami Figuni :-) tak wiec mialabym jakies foteczki :-)
Bede w Wawie 6 grudnia, bede miala ze soba napewno jedna bulwe dla towarzystwa wiec bede mogla sie spotkac na spacerek - pozaostala dwojka, ktora bedzie ze mna w Wawie do zabaw nie bedzie sie nadawala - Horke bedzie mial artrodeze a Lego przeswietlane bioderka prewencyjnie.

Posted

Moja droga ja tez nie z Wawy :eviltong:
No cóż oczywiście zapraszamy wszystkich, tylko....większość ma sporo kilometrów więc może lepiej niech czekają na jakieś spotkanko lepiej zorganizowane :lol:: z noclegiem :eviltong:

Posted

Początkowo chciałam adoptować psiaka ze schroniska małego kilkuletniego biedaczka by zamieszkał z nami w domu.

Jednakże pomyślałam, że na pewno takie bulwy kilkuletnie też zdarzają się w schroniskach.

Doszliśmy z mężem do porozumienia, że do adopcji wrócimy za jakieś 2,5-3 misiąca jak maleństwo urodzi się i będzie miało już z miesiąc by przeonać się jak to jest z juniorem w domu i obowiązkami z tym związanymi.

Tylko jak czytam wasze opisy, że bulwy kilkuletnie adoptowane czy odkupione od kogoś kto chce się zwyczajnie pozbyć, ciągle chorują to sie zaczynam bać. Jedna z was napisała, że generalnie jak się kupuje psiaka z pseudochodowli to będzie chorowity tylko sprawdzone hodowle daja jakąś gwarancję.

Kurcze miałam psiaka 15 lat i dopiero grubo po 10 roku zaczął chorować ale bez przesady. A tu jak czytam, że wizyty raz w tyg. u weta to ktos powinien zakazać hodowli takich psiaków, które generalnie dla ludzkiego kaprysu i chrumkania i nietoperkowych uszu je męczą patrząc jak non stop choruja na różne choroby.

Jak to jest w końcu z tymi bulwami.

Posted

Agniesia-demonizowac nie należy-ale trzeba byc przygotowanym na każda alternatywę i to nie tylko jak słusznie zauwazyłaś przy buldożku, ale przy każdym psie z papierami, czy bez..
Edit-ja za Tobą-znowu posty przeskakują:mad:

Posted

To nie jest rasa wolna od chorób...ale wydaje mi sie że wiele takich jest. Ja mam dwie bulwy jedną z pseudo drugą z hodowli papierową....obie maja jakieś choróbska...więc metryka nie gwarantuje zdrowia. Najczęstsze sa problemy z oddychanie, alergie i choroby skórne. Ale nie demonizujmy...u mnie sie nie przelewa w domu a dajemuy radę z czwórką psów, nie jest tak strasznie. Bulwy sa zazdrosne moj na przykład nie pozwala mi żadnego dziecka wziąć na ręce...ale może dlatego że nie mamy małych dzieci w domu.

Posted

a u mnie są dzieci i Portek jest też jak dziecko,głupoty mu w głowie i durne zabawy z córką,m.in.spanie w łóżku lalek.i coby nie było to sam na to wpadł,że tam jest poduszka i kołderka więc włazi i tam śpi.Dunia natomiast dzieci lubi,ale tylko nasze,jak ktoś obcy przychodzi to zamykam ją bo kolegę syna ugryzła.A co do pieniędzy to na Dunię wydałam już tyle,że strach się przyznawać

Posted

ale netti...w każdej rasie tak jest - Twoja Dunia to przypadek szczególny pamiętamy w jakim stanie do Ciebie trafiła- jeden pies zdrowy, inny chory...nawet w obrebie jednego miotu może tak być. np. rodzeństwo mojego Barneya jest zdrowe a on ma przerost podniębienia...i trudno mu oddychać, częto zapada na zapalenie gardła i krtani, przeziebia się, miał operowana trzecia powiekę...leczenie nie jest tanie , ale nie trzeba byc do tego bogaczem...nie zgodze sie że to psy tylko dla bogatych bo ja do takich nie należę a daję sobie radę.

Posted

Ja na kasie też nie śpię, bogatej cioci też nie mam, jednak nadal będę podtrzymywać moje stanowisko, że nie jest to pies dla kogoś kto ledwo wiąże koniec z końcem. Bulwa lubi zaskakiwać dlatego zawsze trzeba mieć coś w skarpecie na czarną godzinę.

A teraz z innej beczki. Coś z polskimi bulwami jest nie tak i to bardzo. Na stronie holenderskiego klubu buldoga jest dział "staruszki" czy coś w tym stylu. Bardzo dużo tam psów, które mają po 14, 15 lat. A u nas co. Bryndza.:shake:

Posted

Co do tego, że za granicą żyją po 15 lat to może efekt tego, że ta rasa u nas w Polsce rozwija się cały czas jeszcze nie jesteśmy na ich "poziomie".

A możecie jeszcze powiedzieć jak np. takie bulki znoszą samotność, gdy np. idę do pracy a buka by zostawała z kotem? Wiem, że sie przywiązują i nie lubią samotności, chyba jak każdy ale może one bardziej niz inne rasy nie znoszą być same i wyją lub się martwią, że pan nie wróce.

Posted

moja starsza bulwa przez cały czas kiedy nas nie ma śpi...nie je ...nie wstaje z fotela...nie pije... a młodsza jeszcze rozrabia...podgryza buty ale generalnie nie ma problemu...może dlatego że nie siedzą w pojedynkę:)

Posted

deathgs napisał(a):
Co do tego, że za granicą żyją po 15 lat to może efekt tego, że ta rasa u nas w Polsce rozwija się cały czas jeszcze nie jesteśmy na ich "poziomie".



To też. Poza tym tam mają większą kulturę kynologiczną. :cool3::cool3::cool3:

Posted

Każda rasa ma swoje minusy- przecież demolowanie mieszkania nie jest tylko domeną bulwek:eviltong:, a choroby z sercem, niewydolnością oddechową, krzyżowanie itp...- jest podobnie z bokserami, mopsikami i innymi krótkokufiastymi.

Posted

Pecia. napisał(a):
Każda rasa ma swoje minusy- przecież demolowanie mieszkanie nie jest tylko domeną bulwek:eviltong:, a choroby z sercem, niewydolnością oddechową jest podobnie z bokserami, mopsikami i innymi krótkokufiastymi.


Dokładnie ale np. u mopsów, przerost podniebienia miękkiego do rzadkość.:razz:

Posted

Ewusek napisał(a):
Peciu, jezeli kogos nie stac albo jak ktos szanuje swoje pieniadze to powinien kupic psa z rodowodem z dobrej, sprawdzonej hodowli.
Jezeli kogos nie stac w danym momencie, to niech sobie odklada zalozmy miesiecznie po 100-200 zl - tyle ime miesiecznie moze przeznaczyc i poczekac az uzbiera pelna kwote ( ja tak zrobilam w oczekiwaniu na mastifa angielskiego).


Aaaa, to ulubiona, czy wybrana rasa to przywilej i luxus(nawet ten potzrebujący domu z pseudohodowli)? No tak, "ograniczonym finansowo" pozostaje tylko kundelek.... :angryy:A czy jeśli mamy przedstawiciela rasy mieszanej, to oznacza, że będzie bez genetycznych chorób? I , że nie będzie potrzebował opieki weterynaryjnej????:eviltong:

Guest
This topic is now closed to further replies.

×
×
  • Create New...