Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

yunona napisał(a):

Dzisiaj porwał mi tubkę maści , na hasło oddaj, wypuścił i przybiegł do mnie. Wykonał siad, pomyziałam go i spokojnie podjechałam do upuszczonej tubki i zabrałam. Niestety czas i cierpliwość jest nieodzowna,

Podziwiam Cię! Ja od czterech miesięcy uczę neosia żeby "zostawił", ale nic mi z tego nie wychodzi. robi to tylko wtedy kiedy sam chce.
pozdrawiamy z Neosiem:loveu:

Posted

Spróbój najpierw hasełko : FUJ ! z obrzydzeniem (parę razy), jak nie poskutkuje to jakiś smakołyk typu plasterek kiełbaski , czy kawałek parówki, moje jamniory natychmiast wszystko rzucają i lecą. Trzeba zrobić to sprytnie czyli siad i jak wypuści z pyska, żeby zjeść smakołyk, w trakcie konsumpcji po prostu podnieść zabraną rzecz. Na pewno się uda! :evil_lol:

Posted

Dzięki Teapot za deklaracje ale jak na razie Michał na luzie wyrabia się, ale kto wie....:eviltong: Wyobrażasz sobie spacer z Harutkiem?:lol: Żartuję, on bardzo ładnie chodzi na smyczy i jest posłuszny. A za 10 miesięcy obiecuję, że przywita Cie jak Fereczka :evil_lol:.

  • 2 weeks later...
Posted

brazowa1 napisał(a):
yunona,zyjecie?Dajesz ciagle rdae?
serdeczne pozdrowienia znad morza :)


Żyjemy żyjemy, jak pączki w maśle. Na razie wszystko o.k. Harutek objawia nowe talenta, super wykrada żarcie Ferki, na reprymendę ode mnie ucieka skruszony , ale jeszcze coś tam porywa po drodze. W dalszym ciągu jest nerwowy, może trochę mniej. Ostatnio czekaliśmy na kolegę Michała, żeby o 10 rano wyprowadził psiaki na spacer. Nagle Ferka otrzepała futro i w tym momencie Harutek tak się wzdrygnął (biedak się przestraszył),tak że bardzo na niego uważam, bo nie chcę go faszerować środkami uspokajającymi co sugerował wet. Uważam , że nie tędy droga, on sam powinien się wyzbyć traumy i to na pewno trochę potrwa, bo jest przecież u nas już prawie trzy miesiące, nadal ma strachliwe odruchy, ale jest ich coraz mniej. Na pewno jest o niebo lepiej niż w pierwszym miesiącu , łazi za mną jak cień, już nie reaguje na głośną jazdę moją na krześle od biurka bo wie , że to ja. Ponoć psy agresywne łaszą się i są przymilne co czyni Harutek, więc jestem ostrożna , żebym nie miała więcej blizn. Kolega, który wyprowadza bandę, jest przez Harutka równie wesoło i miziańsko witany jak przez Ferkę , która jest uosobieniem spokoju, ale charakterek swój ma i na Harutka czasem warknie. Tak samo osoby,które już u nas były są przez niego fajnie witane. Z głaskaniem każę się wstrzymywać ot tak tylko raz aby nie przesadzić. Powoli też jest przyzwyczajany do psa (też ze schronu) mix labradora i ? kolegi Michała,bo nedługo wiosenka i zaczną się spacery po puszczy , żeby się chłopaki wcześniej poznały i nie doszło do aktu przemocy ze strony Harutka, gdyż tamten ma łagodny charakter pomimo swojej wielkiej postury. Zdjątka obiecałam, ale rano zawsze biorę się za robotę , a wieczorem namiętnie gadam przez telefon , trochę osób mnie odwiedza, a z resztą trzeba pogadać.(np. z mamusią ok. 30-40 mni.). Obiecuję, że się poprawię i niedługo będą. Całusy od całej bandy z Góralskiej ! :loveu:

Posted

Fakt,agresywne sie łasza...najgorszy gnojek w schronie-rudy Koks jest dobrze spotrzegany wsrod psow.Koksiu macha ogonkiem,jest fajniutki i nikt nie moze zrozumiec dlaczego na boksie ma napis:"Uwaga! Pies wbrew pozorom bardzo agresywny"

Nie podoba mi sie pomysl wetow z podawaniem srodkow uspokajajacych-troche przesadzaja.

A kolega,co wyprowadza Harutka,to tez milosnk jamnikow?

Posted

brazowa1 napisał(a):


A kolega,co wyprowadza Harutka,to tez milosnk jamnikow?


Zdziwisz się, jest poważnym 29 letnim biznesmenem, uwielbia rudą Ferkę i chyba polubił Harutka. Dla niego spacer to chwilowy relaks, podczas którego dotlenia się, bo prawie cały dzień zasuwa- spotkania, narady, projekty (architekt) i ma chwilę żeby ułożyć sobie w miarę możliwy plan dnia. Prowadzi na spółkę z drugim kolegą ,też architektem, firmę i ostatnio po rozmowach biznesowych razem byli na spacerze. Znam ich obydwóch od kajtka, razem chodzili do szkoły z Michałem i przyjaźnią się do dzisiaj.

Posted

yunona napisał(a):
Zdziwisz się, jest poważnym 29 letnim biznesmenem, uwielbia rudą Ferkę i chyba polubił Harutka. Dla niego spacer to chwilowy relaks, podczas którego dotlenia się, bo prawie cały dzień zasuwa- spotkania, narady, projekty (architekt) i ma chwilę żeby ułożyć sobie w miarę możliwy plan dnia. Prowadzi na spółkę z drugim kolegą ,też architektem, firmę i ostatnio po rozmowach biznesowych razem byli na spacerze. Znam ich obydwóch od kajtka, razem chodzili do szkoły z Michałem i przyjaźnią się do dzisiaj.


Czy ta sympatia do Harutka ma może związek z tym, że ich imiona zaczynają się na tę samą literę? ;) (włączył mi się detektyw)
I pamiętaj proszę, że chętnego wyprowadzacza a raczej chętną wyprowadzaczkę masz kilka pięter wyżej.

Posted

teapot napisał(a):
Czy ta sympatia do Harutka ma może związek z tym, że ich imiona zaczynają się na tę samą literę? ;) (włączył mi się detektyw)
I pamiętaj proszę, że chętnego wyprowadzacza a raczej chętną wyprowadzaczkę masz kilka pięter wyżej.


Dzięki Ci Teapot , na pewno to wykorzystam, ponieważ Michał idzie na 2-3 dni do szpitala i właśnie ustalam dyżury wyprowadzaczy. A co do imienia to oczywiście jeden to Hubert, a drugi Paweł i to właśnie on ma stałe dyżury o 10 rano. Nie wiem jak im się odwdzięczę, może zrobię party i zaprosimy jakąś striptiserkę? :eviltong::evil_lol:
Michał ma się zgłosić w poniedziałek i właściwie nic więcej nie wiem , bo miało to być w zeszłym miesiącu, ale na chirurgii grasował gronkowiec. Zobaczymy jak będzie to wtedy dryndnę do Ciebie. I jak się zbiorę w "kupę" to podeślę Ci zdjątka do zamieszczenia na wątku jutro lub pojutrze.
Pozdrawiamy , zgraja z Góralskiej :multi:

  • 2 weeks later...
Posted

ja!!!!!!!!!!!!!
jaki ma wzrok! ten błysk!:loveu::loveu::loveu::loveu:
I urósł-prawie dorownuje kolezance czekoladowej.

Pieknie-spi juz na pleckach i wyglada bardzo niewinnie :loveu:

Ile on jest w warszawie? Juz niedługo trzy miesiace,prawda?

Posted

Witaj Brązi. Harutkowi w Warszawie stuknęło już 3 miechy bodajźe 11 marca. Reaguje źle tylko na przykrywanie doopki kocykiem, kiedy śpi. Wzdraga się i natychmiast staje na nogi i grożnie szczeka. Ale jak wyplącze łepek to się uspokaja i śpi dalej. Ferka zawsze piszczy żeby ją przykryć a Harutek nie i dlatego zawsze chciałam być dobrodoopna jak to się mówi, a kończyło się stresem dla psiny. Jest już o wiele lepiej. Niestety Harutka do sypialni nie wpuszczam ze względu na gips i niezgrabne przerzucanie cielska w łóżku.
Po zdjęciu gipsu zobaczymy. Z Michałem czasem sypia. Reszta ok. Na pewno Teapot wtrąci tu też swoje obserwacje, dzielnie wyprowadzała przez tydzien psiaczki na spacery kiedy M był w szpitalu. A co się działo jak wrócił !!!!! Ferka to betka z witaniem, Harutek przeskoczył chyba sam siebie. We wtorek jadę na zdjęcie gipsu no i mamy już świeżo upieczonego
mgr, czyli same dobre wieści. Pozdrowionka dla wszystkich.

Posted

Yunono będzie teraz tylko lepiej ,Harry napewno już wie ,że w waszym domku nic złego go nie spotka.Zrobił się z niego niezły przystojniak.Życzymy Tobie szybkiego powrotu do zdrowia .Składamy gratulacje świeżo upieczonemu magistrowi.:Rose:

Posted

Gratulacje dla magistra!

Teapot,czekamy na relacje-jak chodzilo Ci sie z Harrym?Wow,ile jamnik ma przyjacioł :)

Ciekawe,co on ma z tym przykrywaniem doopki? Jakis uraz czy co?

U nas dzis wiosennie,mam nadzieje,ze u Was tez i milej soboety!

Posted

Dzięki za miłe słowa, gratulacje przekazałam, napięcie "przedobronne" spadło do zera, czyli pełen luz :siara:, co nie znaczy, że nie jesteśmy czujni.
Na razie zachowanie Harutka na spacerach wymaga pracy ( winą obarczam za to Ferkę , bo obszczekuje inne psy a Harutek tylko się przyłącza), w domu jest po prostu zwyczajnie. Bawi się, śpi, wyleguje na kocyku, często wypuszczam na balkon żeby łyknęły świeżego powietrza, rozejrzeć się i troszkę poszczekać na inne psiurki. On jest raczej posłuszny, ale Ferka jest tak rozpuszczona, że tylko na podniesiony głos reaguje. Wg mnie jest już niereformowalna.:diabloti:

  • 2 weeks later...
Posted

Dzisiaj byliśmy na drugim spacerku po zdjęciu gipsu. Niestety noga puchnie i boli , ponoć ma prawo do 3 miesięcy.
Po raz pierwszy odważyłam się Harutka puścić luzem, bo ja kuśtykam b. powoli a chciałam, żeby się psiurki wylatały. Michał już od jakiegoś czasu to robi. I co? Harutek jest okazem spokoju , nie zaczepia psów choć kilka spotkaliśmy i byłam cała w nerwach, ale Harutek chyba jest b. mądry bo nawet nie zjeżywszy się powąchał lub po prostu minął bez problemów, za co został pochwalony :multi:. Na hasło szukamy Ferci pierwszy biegnie w jej stronę.Fercia dziwnie "głuchnie" na spacerach. Myślę, że 5 tygodni miziania przez mnóstwo znajomych i pańcię spowodowały, że Haruś poczuł się bezpieczniejszy. Jestem b. zadowolona z dzisiejszego spacerku i chyba Harutek również. Coraz mniej "jazd kocykowych" warczy tylko na M. jak próbuje się ze mną kłócić. M. natychmiast zcisza głos , a jak matka nie wychowała :diabloti: to Harutek go wychowa:eviltong:. Mnie osobiście bardzo się to podoba:evil_lol:.
Pozdrawiamy wszystkich A, F i H.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...