Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 164
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Mam wrażenie,że lepiej by było dla niego,żeby do mnie nie wracał.Za bardzo się przywiązał,łazi za mną cały czas,muszę ratować dziecko,bo je depta i przewraca - moja mała jest na etapie raczkowania a Andreas jej nie widzi .....Nie mogę nawet spokojnie małej położyć spać,bo on piszczy pod drzwiami jak go nie chcę wpuścić.To jest chyba pies z gatunku "jednego właściciela".U mnie są 4 osoby,które się nim zajmują ale tylko na mnie tak reaguje....No i zaczyna warczeć na moją Emilię.Jakby się zrobił zazdrosny,to klapa na całego - przy małym dziecku...:shake:

Posted

Andreas jest w Hotelu u Heni . Z kasą... nijak.. znikąd wsparcia. Jest jedyna dobra nowina. Jest dom na 100 % zdecydowany w Niemcach. Pojedzie pod koniec października.

Jeżeli ktoś zechce nam pomóc to będziemy bardzo bardzo wdzięczne...

Posted

Wlaściwie to mielismy nadzieję że sie odezwiesz,maciaszku;)
Nie mamy wprawy:oops:ale za to mamy niedaleko do Rialta,żeby podrzucic rzeczy owe na bazarek;)

I obiecujemy monitorować watek:)

Maciaszku,zgodzisz sie zrobic bazarek:modla:

Posted

yoszko napisał(a):
Wlaściwie to mielismy nadzieję że sie odezwiesz,maciaszku;)
Nie mamy wprawy:oops:ale za to mamy niedaleko do Rialta,żeby podrzucic rzeczy owe na bazarek;)
I obiecujemy monitorować watek:)
Maciaszku,zgodzisz sie zrobic bazarek:modla:
Na chwilę obecną mogę zrobić jeno tak: wziąć od Was (np. mailowo) zdjęcia rzeczy i ew. propozycje cenowe, wystawić bazarek i go pilotować. Ale wysyłkę pozostawię Wam.

Posted

maciaszek napisał(a):
Na chwilę obecną mogę zrobić jeno tak: wziąć od Was (np. mailowo) zdjęcia rzeczy i ew. propozycje cenowe, wystawić bazarek i go pilotować. Ale wysyłkę pozostawię Wam.


Super.:)Wysyłką sie zajmiemy,ze zdjęciami pomyslimy(jest problem z aparatem:()ale cosik wymyslimy żeby pomóc Andreasowi :)

Posted

Powiedziałabym raczej ze przybywa a że są to psiaki przeważnie chore , po przejściach - to sami wiecie. Rachunki za weterynarzy idą w setki.... nie ma przebacz!

Posted

yoszko napisał(a):
Super.:)Wysyłką sie zajmiemy,ze zdjęciami pomyslimy(jest problem z aparatem:()ale cosik wymyslimy żeby pomóc Andreasowi :)
Ok, to czekam na fotki i propozycje cenowe :).

Posted

Kopiuję wpisy Milki z forum belgów.

"Andreas od dziś znów jest u mnie a skoro tak się stało to wiadomo że będę pisać jednak jak zacznę przynudzać to niech mnie ktoś upomni
Andreas jest u mnie tylko do 17 października bo w ten że dzień jego życie zmieni się całkowicie a mianowicie jest chętny domek który go adoptuje do Niemiec .
Jak wszedł do domu od razu rozpoznał miejsce i potruchtał do pokoju. Przylepa się z niego zrobiła straszna chociaż nie jest aż tak bardzo natarczywy. Lgnie do człowieka niesamowicie ciągle chce się przytulać a na przywitanie dał mi buziaka. Bez problemu i niepewności wchodzi na kanapę, kładzie się obok mnie i zasypia jednak jak tylko się ruszę od razu idzie za mną. A właśnie przed sekundą wszedł na łóżko i położył się koło Milki. Na szczęście ona już go nie atakuje. Mało tego w domu pojawił się jeszcze kot Znaleziony dwa dni temu na przystanku. Na początku okropny dzikus a teraz tylko mruczy i coraz chętniej poznaje mieszkanie. Milki się boi natomiast do Andreasa ciągle podchodzi i bawi się jego ogonem. TZ który ma alergię na sierść kotów najpierw się wściekł ale już mu przeszło i ciągle pyta gdzie jest kotek. Tak że jak na moje warunki mieszkaniowe mam cały zwierzyniec w domu;) Zaraz wkleję zdjęcia Andreasa jednak trudno go uchwycić bo ciągle do mnie podchodzi ale poza tym jest kochany
"

Tu zdjęcia Andreasa: http://www.belgi.com.pl/viewtopic.php?t=2717&start=15

I dalsze wpisy:

"Tak to jest ten niewidomy psiak nie widać co nie;) I powiem wam że gdyby nie sporadyczne dobijanie do niektórych obiektów (rozmieszczenie mebli w mieszkaniu załapał od razu)to nie powiedziałabym że jest niewidomy. A co do tego że przynoszę szczęście to niestety ale to nie jest moja zasługa tylko fundacji, chociaż nie wiem jak to do końca jest czy właściciele sami wyszukali Andreasa czy on wyszukał ich;)"

"Andy zadziwia wszystkich z dnia na dzień jest po prostu niesamowity.
Wczoraj wieczorem gdy kładłam się już spać on nie myśląc długo wskoczył na łóżko i położył się obok mnie rozciągając się przy tym maksymalnie. Ja mam łóżko w pokoju takie jednoosobowe więc chyba nie muszę pisać że wyglądało to komicznie kiedy to ja biedna leżałam na skraju mało tego Milka biedna poszkodowana bo to jej miejsce nie miała wyjścia więc położyła się w nogach a co na szczęście kot zrozumiał że nie ma dla niego miejsca i poszedł spać pod łóżko. W nocy kilka razy zdarzyło się że Andy robił sobie spacerki po mieszkaniu z jednego pokoju do drugiego ale poza tym był spokój. Na początku troszkę popiskiwał ale zrozumiał że jest bezpieczny i zrelaksowany kładł się spać już nie aż tak blisko mnie. Gdy wychodzę z domu ciśnie się do drzwi ale grzecznie czeka na mój powrót nie drapie drzwi ani nie piszczy ale nie wiem jak na dłuższą metę bo wychodziłam tylko na pół godzinki. Dzisiaj na spacerku również mnie zadziwił po załatwieniu swoich potrzeb bez problemu wie jak wrócić do domu i ciągnie do klatki nie obijając się przy tym wogóle między krzakami pewnie jakoś obliczył sobie odległości od kończącej się trawki do klatki a to jest jakieś 15-20m. Suchego w ogóle nie je może dlatego schudł ale za to puchy wcina w zastraszającym tempie a myślałam że to Milka jest mistrzynią w szybkim pochłanianiu jedzenia. Na kolacje postanowiłam im coś ugotować i tak oto w ich miskach zagościł kurczaczek z ryżem i marchewką jednak nie na długo bo w ciągu dwóch minut miski były puste a pychole uśmiechały się że chcą więcej
"

"Znów was będę zanudzać informacjami o Andreasie a co
Dzisiaj musiałam wyjść do pracy nie było innego wyjścia(a szkoda) jednak żeby od razu Andy nie zostawał na 7 godzin sam to zatrudniłam TZ by kilka godzin z nim posiedział więc Andy został sam z resztą zwierzyńca sam na 3 godziny. Nie zamykałam każdego z osobna bo cała 3 dogaduje się świetnie i tak po tych 3 godzinach wracam do domu z nożem na gardle czy wszyscy to przetrwali i co...otwieram drzwi...najpierw wita mnie Andy rozradowany jak nigdy a później z pokoju przylatuje Milka i Mały(kociak) by zobaczyć co się dzieje. W domu nic nie zmalowane wszyscy wyszli z tego bez szwanku więc psiaki zasłużyły na długi spacerek a Mały na pełną miskę pysznego jedzonka. Po powrocie ze spacerku trzeba było nakarmić ferajnę więc dostały pełną miskę aż "wypływało" a później pańcia poszła do mięsnego kupić kurczaczka by zrobić pyszny obiadek jak w poprzednie dni.
Poza tym wczoraj Andy zaczął się bawić to znaczy zaczęłam go głaskać, położył się na brzuszku i nagle ni stąd ni zowąd przewracał się z boku na bok chciał podgryzać i jednym słowem szalał na leżąco a wieczorem zachciało się chłopakowi kopulować ale nie nie z Milką tylko z TZ

A co do fotek to na razie klapa bo obie pary akumulatorków padły i właśnie się ładują więc jutro coś prześle Chłopak również podczas snu zaczyna coś przebąkiwać(mruczeć) chyba od kota się nauczył No i tak nam mijają dn
i "

Posted

ab-agnieszka napisał(a):
obiecalam wplacic 100 zl na niego prosze o podanie konta na ktore mam wplacic. Jesli maly juz nie potrzebuje to bedzie dla innego boroka:loveu:
Tutaj masz dane Fundacji S.O.S.,pod której opieką jest Andreas i numer konta :).

Posted

"Witajcie
U nas bez większych zmian. Andy Ciągle chciałby się przytulać, na spacerki chodzimy pomalutku coraz dalej i wychodzi nam to całkiem nieźle jednak staramy się chodzić tak by nie było żadnych przeszkód krawężników etc. Na wadze troszkę mu się przybrało ale ciągle jest potwornym łakomczuchem ciągle domaga się jedzenia. Andy za suchą karmą nie przepada po prostu jej nie jada jednak worek z karmy to chętnie pogryzł oraz jakąś listwę ale nadal nie umiem dopatrzyć skąd . Zaczyna również szczekać kiedy wychodzę z domu ale tylko przez chwilę później jest cisza. Z Andy'm nie ma żadnych problemów jednak kotek się rozchorował od wczoraj ma straszną biegunkę ale taką że bez przerwy leci mu z tyłka jak teraz wróciłam do domu pokój wygląda strasznie wszystko zaplamione w kuwecie już miejsca nie ma a jemu ciągle leci boję się że to coś poważnego jednak apetyt ma ale wody nie pije wcale, ciągle płacze, chodzi w kółko a jak dotykam brzuszka to płacz jest jeszcze większy . Jak TZ dostanie auto to jedziemy szybko do weta trzymajcie kciuki
"

"Byliśmy z kociakiem u weta dostał antybiotyk w zastrzyku i dodatkowo do domu na 7 dni. Jednak musimy dodatkowo zrobić badanie kału bo być może po odrobaczeniu zostały w brzuszku jeszcze jakieś robale. Kociak cały czas chodzi przygarbiony i jeśli nie śpi to miałczy z bólu ponieważ cały odbyt od ciągłego wydalania ma już tak podrażniony. Co do Andy'ego jedno jest pewne boi się odkurzacza od razu czmychnął na łóżko a Milka chciała przy nim pokazać że jest odważna (zazwyczaj ucieka i obserwuje) więc położyła się udając że nic się nie dzieje i po prostu zasnęła;)Puszeczki nam się już skończyły więc znów ugotowałam im mięsko z kurczaczka z ryżem. Jak zawsze smakowało;) Andy już nie podchodzi do drzwi i nie próbuje wyjść jak wychodzę tylko po prostu sobie spokojnie stoi a to duży plus. Jak wyszliśmy na spacerek całą mnie ubrudził bo robił to co uwielbia czyli wskakuje przednimi łapkami na mnie i stoi tak by go miziać. co do fotek nie umiem się do tego zabrać, albo zostawiam aparat w domu a jak jestem w domu to chce zrobić ale on ciągle się wierci i nic z tego nie wychodzi a robienie kilkunastu fotek jak śpi jest bez sensu ale jutro weekend dzień wolny to się gdzieś wybierzemy i porobimy "

"Ehh jestem zła chciałam zrobić zdjęcia Andy'ego a tu jak tylko zrobiłam kilkanaście akumulatorki padły mimo że ładowałam 2 dni wcześniej. Tak mam od poczatku ciągle wysiadają a dałam 80zł za nie byłam już to zgłosić ale one nie mają gwarancji więc nie można Przed chwilą wróciliśmy ze spacerku a że teren płaski, duuużo zielonej trawki puściłam Andy'ego ze smyczya on pochodził, powąchał i wracał do nogi jak tylko usłyszał swoje imię i to bez dobijania do moich nóg A teraz kilka zdjęć z pożerania smakołyku:
Właśnie dostaliśmy smakołyka więc trzeba go zjeść:

http://www.belgi.com.pl/viewtopic.php?t=2717&start=30
Andy uczy się bawić tzn kładzie się tak jak na zdjęciach i próbuje podgryzać i przewracać się z boku na bok merdając przy tym ogonem.

Ps. Na dywan nie zwracajcie uwagi wiem pełno kłaków a wyobraźcie sobie że 3 godziny wcześnie odkurzałam go (odkurzanie trwało godzine)

PS.2 Już wiem skąd ta listwa właśnie zobaczyłam przypadkiem wychodząc z pokoju
"

Posted

Od godziny Andy stoi w korku pod Częstochową, w drodze do swojego stałego domku. Psy znosza korek filozoficznie, a Amikat pozostaje tylko naśladować psy:evil_lol:

Posted

My też trzymamy kciukasy za nowy domek Andiego:multi::multi::multi:

Mam nadzieję że dojechali szczęśliwie i czekamy na jakąś obfoconą relacje z nowego domku:loveu:

Posted

Andreas od soboty mieszka u SWOJEJ WŁASNEJ RODZINY. Daleko - bo w okolicy MANNHEIM - u SIEBIE!

W podróż wyruszyliśmy ze strachem. Andreas bał sie głosów, zamieszania, wejścia do kenelu... Ulokowaliśmy go wygodnie i wyruszyliśmy w drogę. Z krótkim przystankiem u Oleny pod Wrześnią - na przespanie sie nasza droga trwała prawie 12 godzin. Robiliśmy przystanki na siku (jechało ze mną 9 psiaków) , trochę więc to trwało. Kiedy o godzinie 18 dojechaliśmy do Mannheim czekali już na nas przed psim hotelem LOLOTA - ludzie którzy przyjechali po pieski.

Rodzina która czekała na Andreasa - kiesy tylko otworzyły sie drzwi samochodu wypatrzyli chłopaka i po prostu nie mogli sie doczekać aż wyjdzie do nich. Długo długo rozmawialiśmy , oglądałam zdjęcia ich domu . Dobermaniarze wcześniej znaleźli tą rodzinę - a raczej to ona przez ich stronę znalazła Andreasa. Sprawdzono ich.

Po Andiego przyjechała Mama i dorosła córka. One płakały i my płakaliśmy. W poniedziałek były z nim u lekarza. Do końca tygodnia będzie decyzja czy operować można w Niemczech jego oczy!

Na przywitanie dostał piękne szelki takie haftowane ..... i adresówkę z imieniem i adresem , telefonem właścicieli. Tacy rozsądni ludzie! Mieli też przy sobie taki malutki klikier który wydaje dźwięk trochę cichszy - mówili mi ze to służy do prowadzenia niewidomego psa. Ich pprzednie psiaki tak były uczone . Andiego na razie też uczą.

Nie mam foteczek z nowego domu - ale będą!

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...