marta23t Posted December 19, 2008 Posted December 19, 2008 kurde, jest problem...Kasia wyjechała, trzeba by do Psiutków jechać. a ja przed świętami już nie dam rady-planowałam te weekend- ale mała po operacji-brzuch ciachnięty- nie mogę jej zostawiać samej- zbyt dzika , a jeszcze sobota i niedziela wet:shake: mam 10-14 dni wycięty z życiorysu i wyjść..nawet Przemo na święta sam jedzie-ja z psami zostaje:shake: i do sklepu ciężko się wyrwać. nie ruszam zada z domu ani na krok:-( kto mógłby podjechać przed Wigilią piechom podmaślić?????:oops: Quote
marta23t Posted December 20, 2008 Posted December 20, 2008 czy ktoś da radę przed Świętami z opłatkiem do psiaków zajechać??? Quote
Rene@Rabik Posted December 21, 2008 Posted December 21, 2008 Mundek, musisz się szybciej osmielić, bo daje ci wtedy większą szansę na dom. Dasz sobie radę wtedy bez Miki i jej wsparcia. Quote
marta23t Posted December 22, 2008 Posted December 22, 2008 kurde nie ma kto do Mundzia zajechać:shake: tak kombinuje może w Wigilię by mi się udało - z rana- jak znajdę opiekę do moich bo P. wyjeżdża na całe święta...chociaż coś dobrego do garnka wrzucić:oops: bo aż serce pęka-Wigila przy pustej misce...:shake: Quote
marta23t Posted December 26, 2008 Posted December 26, 2008 Mundziu nie dałam rady..ale po świętach będę - słowo:shake: ciekawe do kogo gadaliście w Wigilię razem z Mikunią:placz: Quote
marta23t Posted December 30, 2008 Posted December 30, 2008 ale tu ucichło:shake: a w brzuszkach pusto... wybiera się ktoś do schronu? Quote
marta23t Posted January 3, 2009 Posted January 3, 2009 ponawiam pytanie-czy ktoś wybiera się do schronu??? widzę że wątek opuszczony Mundek, Mika i cała reszta / a już nawet nie wiadomo jaka jeszcze psia bida się tam trzęsie/ zostały same:shake: jest mi bardzo przykro..im chyba tez bo od ostatniej wizyty Kasi nikt u nich nie był...:-( nie wiadomo co z psami, nie wiadomo jak znoszą mrozy...dziś spadł śnieg, w tygodniu ma być minus 20! pamiętajmy że o mają nieocieplone budy i nawet kocyka nie ma:shake: nikt domku im nie szuka:shake: zapomniane i samotne:-( a nie tak miało być............. PRZYPOMINAM O MICE I MUNDKU I POZOSTAŁYCH PIESKACH..BARBARZYŃSTWEM JEST JE ZOSTAWIĆ TERAZ BEZ PORZĄDNEGO JEDZENIA I KOCA.. Quote
supergoga Posted January 4, 2009 Author Posted January 4, 2009 Mocne słowa. Koce na zimno i mrozy sa niestety złym wyjściem - nasiakają wilgocią. Słoma lepsza. Działania na rzecz psiaków są czynione i nikt ich nie pozostawił na łasce losu. Niestety juz duzo pracy i nie wszystko dajemy rade szczegółowo opisywac na wątkach. Quote
marta23t Posted January 4, 2009 Posted January 4, 2009 Gosia mocne słowa- broń Boże nie tyczy się to co napisałam Twojej osoby. Chodzi o to, że swojego czasu osób chętnych do pomocy było więcej i jakoś to szło..Ktoś nie mógł ktoś inny jechał..teraz pytam i pytam czy ktoś ze mną pojedzie i cisza:shake: A Kasi jeszcze prawie pół miesiąca nie będzie i nie wiadomo co tam się dzieje. I słoma faktycznie lepsza tylko tamta co przywiozłam już zużyta a nowej nie ma:shake: Warto by chociaż podjechać i lepsze jedzenie podać. wcześniej były plany..zalewania karmy wrzątkiem albo rosołem itd jak nadejdą mrozy teraz cisza... Więc apel tyczy się wszystkich działających dla naszych piesków-trzeba coś koniecznie zrobić! Quote
supergoga Posted January 4, 2009 Author Posted January 4, 2009 Tak jak napisałam wyzej, działania są poczynione a psy nie zostały pozostawione na mrozie bez opieki i pomocy. Quote
marta23t Posted January 4, 2009 Posted January 4, 2009 bardzo się cieszę bo ta sprawa nie dawała mi spokoju;) Quote
gonia66 Posted January 4, 2009 Posted January 4, 2009 marta doskonale Cie rozumiem, bo zima i nadchodzący mróz też spędza mi sen z powiek...dobrze, że te psiaki maja takie cioteczki jak Wy.troszczycie sie o nie...nie maja niczego innego..maja tylko Was...Na pewno Mundzio na Ciebie też czeka,,,nie mozesz jechać sama???pewnie by się ucieszył Maluszek...Boże...moja córeczka bardzo cieszy sie zimą..tez chciałabym się cieszyć..gdyby nie było schronisk...chociaż nie..sa przecież schroniska porzadne...gorzej z takimi jak np Olkusz....tam juz pewnie sodoma i gomora....:placz::placz::placz::placz::placz: Quote
gonia66 Posted January 4, 2009 Posted January 4, 2009 O MAtko...teraz to już nie zasnę...to co to za schronisko jest?/Dlazcego nie można wchodzić jak są pracownicy???Nie rozumiem..a przepraszam...to co Ci pracownicy ta robią???Wyliczasz Martuś co Wy tam robicie..wychodzi na to, że wszystko!!!!To co robie ta 15tka ludzi???JA nie rozumiem tego w ogóle!!!!Nie znam zwyczajów panujących w schroniskach..ale to co przeczytałam przyprawia mnie o mdlości..:placz: Quote
marta23t Posted January 4, 2009 Posted January 4, 2009 Gonia dziękuję za ciepłe słowo. mi też spędzają te mrozy sen z powiek. a i w tym schronie sadoma...nieciekawie... jechać sama mogę ale jestem wtedy w stanie jedynie nakarmić psy ale co z resztą? klatki należy posprzątać, słomy w budy wsadzić...sama nie dam rady. ktoś musi w tym czasie psa z klatki wyprowadzić. wcześniej jeździliśmy w 3-4 osoby a i tak nam to sporo czasu zajmowało.. zresztą raźniej z kimś ze względów bezpieczeństwa.psy nie są szczepione, klatki są na terenie wysypiska śmieci, na uboczu-nikt tam nie chodzi-czasem stróż zajrzy a z psami różnie bywa:shake: jeśli jakiś zaatakowałby marne szanse że mi ktoś pomoże:shake: bezpieczniej jechać w 2-3 osoby w razie gdyby coś nieprzewidywalnego się stało...:shake:Mikę i Mundka znam, dwa pozostałe psy nie dają do siebie wejść, a reszta hmmm... nie wiadomo czy jakieś bidy przybyły:-( zresztą teraz szybko ciemno się robi i tak strach samej na pustym placu, gdzie same śmieci i ciężarówki krążyć:oops::oops: a za dnia jak są pracownicy / do 15 chyba/to wchodzić za bardzo nie możemy:shake: Quote
supergoga Posted January 4, 2009 Author Posted January 4, 2009 Chciałabym wyjaśnić, bo Marta chyba niejsano to napisała, ta 15-tka to sa pracownicy firmy na której terenie ustawione są klatki. To nie są pracownicy porzytuliska i nie maja ani prawa ani obowiązku się nimi zajmować. Mają swoje prace w firmie, za które im płaci ich pracodawca. Lokalizacja - mam nadzieję, że się zmieni. Nie wszystko jest niestety do ugryzienia i tak naprawdę jest to trudna sprawa. mam jednak nadzieję, że nie beznadziejna. Quote
gonia66 Posted January 4, 2009 Posted January 4, 2009 Teraz to ja już nic nie rozumiem..to kto jest bezposrednim opiekunem czy przelóżonym przytuliska???Ktoś tam tego w ogole pilnuje??Ile tam jest psow???MAtko...............................:placz::placz::placz: Quote
supergoga Posted January 4, 2009 Author Posted January 4, 2009 Przytulisko jest w zasadzie gminne, bo gmina musi jakoś problem rozwiązać. Gmina próbowała zawierać umowy z innymi gminami, które mają wieksze przytuliska na swoich terenach - nikt nie chce. Musiała więc umieści swoje klatki na terenie jednej z firm. Zwierzaki obsługuje stróż tej firmy - tzn. karmi. A ilość - cóż, obecnie są 4 psy. Quote
gonia66 Posted January 4, 2009 Posted January 4, 2009 Przede wszystkim dziękuje Ci supergoga, ze cierpliwie mi wszystko wyjasniasz...Teraz rozumiem wszystko...tylko albo AZ 4 psy..a ten stroz to jest kiedy???DZiewczyny...przeciez te psy tam zamarzną jesli nie mają slomy w budach...jeśli nie mają cieplej strawy...nie ruszają sie...marta jest gotowa do wyjazdu..kto z nia pojedzie???Supergoga..przeciez nie jestes sama...inne dziewczyny jeździly z tegoco marta pisze...wiadomo, ze sama nie udxwigniesz ciężaru..Teraz juz szkola się zaczyna..ale to i tak wyjazdy nie rano tylko po poludniu???Przecież te psy tam bez Was poumierają...:placz:Gdybym była blisko...ja wiem ze macie tyle pracy...jestescie wszedzie jak pogotowie..macie pewnie mnostwo psow pod opieką...ale marta tam sama nie pojedzie, a chyba przydałoby się///??? Te mrozy.....one spedzają mi sen z powiek naprawdę..wiem, ze WAm też... Quote
supergoga Posted January 4, 2009 Author Posted January 4, 2009 Goniu, sprawa jest pod kontolą. Jeszcze żaden pies zimą nie padł - opiekujemy się jako Fundacja tym przytuliskiem od 3 lat. Adopcje idą a gdy sytuacja jest awaryjna zabieramy psy do tymczasów, klinik. Stróz przychodzi o 18.00. Myśle, że ze słoma sprawę udało mi się załatwić. Konkrety w poniedziałek ustalę. Poza tym mam wrażenie, że szczegóły na wątku nie są konieczne - Goniu, wiesz jak czasem było w wypadku innych przytulisk. Zakaz wstępu dla wolontariatu itp. Stąd jestem jak najdalsza do ocen i opisów na wątku. Na tym wątku szukamy domu nawet tymczasowego dla Mundka - to jego druga zima w przytulisku. Podobnie jak Miki, która siedzi z nim razem. Quote
gonia66 Posted January 4, 2009 Posted January 4, 2009 DZiękuje supergoga raz jeszcze za wszystkie wyjasnienia. Uspokoilam sie troszke:lol: Jestem tu stosunkowo nowa- i nie za bardzo wiem o tych ukladach czy informacjach z przytulisk o ktorych piszesz...i tego tez nie rozumiem..dla mnie to wszystko jest dziwne ze nie mozna wolontariatom..ze nie mozna pisac itp..ale ok..ja nie musze wszystkiego rozumiec. Njawazniejsze jest dobro psiakow a to im zapewniacie..i to sie dla mnie liczy...:lol:jesli napisalam gdzies cos nie tak- przepraszam ale naprawde jeszzce jestem malo obeznana w tych sprawach...No dobra..to w takim razie szukamy domku dalej..i podnosimy psiaka przy okazji....:multi: Quote
marta23t Posted January 9, 2009 Posted January 9, 2009 w poniedziałek miały być wieści ze schronu-czy coś wiadomo?:roll: Quote
supergoga Posted January 10, 2009 Author Posted January 10, 2009 Przepraszam, napisałam tylko, że ustalam konkrety w poniedziałek. Ale na razie nie ma o czym pisać konkretnie więc jak będzie coś ważnego dla Mundka będę opisywać. Quote
marta23t Posted January 10, 2009 Posted January 10, 2009 to w takim razie trzymam kciuki i cierpliwie czekam na wieści:cool3: Quote
snuszak Posted January 16, 2009 Posted January 16, 2009 Mundek Ty tak długo juz w schroniku czekasz :-( Quote
marta23t Posted January 18, 2009 Posted January 18, 2009 dobrze że ciotka Kasia już jest więc sam Mundek nie czeka na domek Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.